Jump to content
tatromaniak

Orla Perć

Recommended Posts

Temat rzeka...ale na pewno interesujący wielu 🙂

Przeszliście? Jakie macie wrażenia? Co sprawiło Wam najwięcej problemów?

  • Like ! 1
  • Wow 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Orlą odkładałam na później, bo a to drabinka, a bo ekspozycja, albo może jeszcze jakiś straszliwy żleb 🙂 Tydzień temu całkiem spontanicznie, udało mi się przejść z kumpelą z Zawratu na Krzyżne i powiem Wam, że jestem mile zaskoczona tym szlakiem. Okazało się, że drabinka była dla mnie najprostszym etapem, a jedynie Żleb Kulczyńskiego, który nie jest ubezpieczony żadnym żelastwem, sprawił mi mały problemik. Kiedy to stanęłam nań w połowie drogi i ani w prawo, ani w lewo hehe. Musiałam się obrócić, żeby spojrzeć z innej perspektywy i znaleźć podparcie dla stopki 😉 Ale jak to Admin powiedział Orla - temat rzeka.. wiec jeszcze dodam, że starałam się iść tak, żeby jak najmniej wspomagać się sztucznymi ubezpieczeniami, oczywiście w pełni skupiona... i to było w całym tym szlaku najpiękniejsze. Skała była tak cudowna, że zawsze odnajdywałam w niej dobry "chwyt", który pozwalał się piąć w górę, czy schodzić w dół. Oczywiście po drabinkach i klamrach musiałam tak czy inaczej przejść, ale gdy nie było potrzeby, byłam tylko Ja i tatrzańska, ciepła skała .. no coś pięknego 💕 Dobra to trochę foteczek.

I jeszcze dodam, dla tych co się wahają, tak jak kiedyś ja - iść czy nie iść - zdecydowanie mówię TAK iść iść!😃👍😍👣💕

20190809_104256.jpg

20190809_131813.jpg

20190809_125212.jpg

20190809_134228.jpg

20190809_150727.jpg

20190809_172719.jpg

20190809_114355.jpg

Edited by Mili Wi
  • Like ! 5

Share this post


Link to post
Share on other sites

Myślę ze do wszystkiego trzeba dojrzeć i nabrac dowiadczenia. Pamietam jak 10 lat temu podczas pierwszej w życiu wyprawy w góry z mężem wchodzilam na Kościelec. W 3/4 drogi zrezygnowalam, poplakalam sie ze za wysoko itd. A o Orlej zawsze myslalam ze jest poza moimi możliwościami. Sposob myślenia o tym szlaku zmienił mi sie gdy przeszłam juz prawie wszystkie szlaki w polskich tatrach i juz nie bylo alternatywy. W zeszlym roku przeszlam z kolegą Orla od Koziego do Krzyznego, w tym roku ze wzgledu na brak towarzystwa przeszlam sama drugą połowę szlaku. I bylo ekstra. Potem poprobowalam troche wspinaczki, szlaków dostapnych z przewodnikiem a dzis marzy mi sie Gran Mieguszy. Także wszystko jest możliwe i do wszystkiego mozna dorosnąć ☺

  • Like ! 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatni raz dwa lata temu. Przeszłam na dwa razy Zawrat- Granaty i Granaty-Krzyżne. Od Zawratu do Koziego raczej łatwo ze względu na sztuczne ułatwienia. Najbardziej musiałam uważać od Granatów do Przełęczy Krzyżne.Ale frajda nieziemska!!!

_DSC2882.JPG

_DSC2971.JPG

  • Like ! 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Byłem i ja!

Najgorszy kawałek jak dla mnie to Żleb Kulczyńskiego, zwłaszcza idąc z pełnym 50L plecakiem 😅

Trasa D5S- Zawrat - Krzyżne- D5S zrobiona w 5,5h ⛰️💪

Zdjęcie z sierpnia 2018

 

 

IMG-0295.JPG

  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajny rys historyczny na początku i w sumie nasuwa się pytanie dlaczego robimy OP z Zawratu na Krzyżne skoro szlak powstał w drugą stronę :P 
W zeszłym roku byłem Kuźnice - Zawrat - Krzyżne - Kuźnice.  Sama OP 6h :P 

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Piękna trasa, ostatni raz byłem w sierpniu 2018, ale w tym roku również planuje przejść 🙂

Poniżej wrzucam kilka zdjęć, tak aby zachęcić osoby, które nadal się wahają 🙂 Naprawdę emocje nie do opisania. 

20180804_124714.jpg

20180804_131232.jpg

IMG_20180804_110259.jpg

IMG_20180804_111834.jpg

IMG_20180804_114454.jpg

IMG_20180804_115128_1.jpg

  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Genialny szlak. Trudnosciowy przeskok z innych szlaków jak dla mnie spory, ale tylko w niektórych momentach które wymagały większej uwagi i skupienia. Drabinka jak każda inna drabina. Trudniejsze jest zejście np z Kozich Czub. Przy moim przejściu miałem świetną pogodę chociaż na Kozim Wierchu zaczęła robić się kapryśna. 

Polecam, ale tylko z pewnym doświadczeniem i rozwagą 😄

IMG_20190810_120022.jpg

IMG_20190810_193709_232.jpg

IMG_20190810_193709_234.jpg

IMG_20190810_121424.jpg

  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wchodziłam parę lat temu na Kozi Wierch - wspaniałe przeżycie! Najtrudniejsza (psychicznie) chyba była dla mnie drabinka, a przy schodzeniu Żleb, dla mnie naprawdę bardzo wymagający. Aha i jeszcze niedźwiedź w okolicach Murowańca - dziś się śmieję, że pomógł mi bardzo sprawnie zejść do Kuźnic, bo już ledwo człowiek szedł po 12 h w górach, ale wtedy mi do śmiechu nie było 😛 

Co do Orlej to zdecydowanie chcę zrobić większą część, bo jakoś tak nie po drodze było ostatnimi czasy. Ktoś wyżej pisał o traumie po Kościelcu i chyba też tak trochę mam, okazał się dla mnie o wiele trudniejszy niż wszystko inne w Tatrach i nabrałam pokory do trudniejszych tras😉 Po kilku latach byłabym gotowa podjąć wyzwanie na nowo, bo to zupełnie inny rodzaj przeżywania chodzenia po górach, mocno zapada w pamięć. ❤️ 

  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Orlą Perć udało sie przejść w lipcu tego roku. Taki był plan na ten rok, dzięki dobrej pogodzie udało się go zrealizować. Wcześniej zaliczyliśmy tylko Zawrat od Hali Gąsienicowej do Piątki i Krzyżne z Piątki do Hali Gąsienicowej. Łatwo nie było, bo zdecydowaliśmy się, że wystartujemy z Zakopanego, dalej Kuźnice-Jaworzynka-Hala Gasienicowa-Zawrat itd. aż do Krzyżnych i powrót przez Hale Gąsienicowa, Kuźnice do Zakopanego. Sporo kilometrów i sporo czasu, wysiłek ogromny, ale satysfakcja nie do opisania. Szlak nieporównywalny do innych. Wymaga sporej sprawności, determinacji i rozwagi. IMG_20190704_134325.thumb.jpg.9617d33a2c63bb27f8d55119bef68b93.jpgIMG_20190704_115326.thumb.jpg.568f9e07a7e837cde582bd5a66e2d44a.jpg

Edited by KulaKarolina
  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Orla to bardzo ciekawy szlak , szkoda że kiedyś skrócony. Technicznie bardzo fajnie choć mogło by być jeszcze lepiej bo są możliwości , widokowo super.  Przechodziłem ją wielokrotnie w różnych warunkach pogodowych . Co ciekawe w warunkach zimowych lepiej się szło niż w lipcu ubiegłego roku. Pierwszy raz w życiu przeszliśmy Orlą Perć nie spotykając nikogo , powtarzam nikogo mimo że był to 11.07. 2018.r ! Pogoda była fatalna , lało , wiatr i zadyma , do tego zimno. Mokre łańcuchy i skały dały się we znaki . Odradzam przy takiej pogodzie , jest niebezpiecznie ! Kosztuje masę wysiłku o czym przekonał się mój kompan . Śliskie łańcuchy trzeba było trzymać dość mocno bo pod nogami ślizgawica na skałach , mimo dobrych butów. (zimą w rakach spokojnie i łańcuchy suche). Po przejściu całej myślał że dłonie mu odpadną . Zajęło nam to 6 godzin. Innym razem Orlą robiliśmy w trzy godziny ale i w 9 godzin , turystycznie !!!! W sumie najciekawszy technicznie szlak w Taterkach !!!! Czas by TPN pomyślał o konkurencji dla Orlej Perci , a co wy na to ????😃

  • Like ! 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 20.08.2019 o 17:54, Agnieszka GP napisał:

Ostatni raz dwa lata temu. Przeszłam na dwa razy Zawrat- Granaty i Granaty-Krzyżne. Od Zawratu do Koziego raczej łatwo ze względu na sztuczne ułatwienia. Najbardziej musiałam uważać od Granatów do Przełęczy Krzyżne.Ale frajda nieziemska!!!

_DSC2882.JPG

_DSC2971.JPG

Miesiąc i pięć dni wcześniej byłem na Orlej !!!! Ten cudowny wschód i Widmo Brokenu które Ci się tak podobają to z tego przejścia !!!!😉😃

  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki wsparciu mojego męża co roku robię jakiś kawałek Orlej Perci. Poniżej zdjęcia z Granatów, Koziego Wierchu oraz Buczynowej Strażnicy.  

W tym roku zrobiliśmy trasę: Palenica Białczańska - Dolina 5 Stawów Polskich - Kozi Wierch - Buczynowa Strażnica - Żleb Kulczyńskiego - Murowaniec - Kuźnice.  Widoki przepiękne. Wrażenia niesamowite. 

IMG_8133.JPG

IMG_8137.jpeg

IMG_9539.jpg

IMG_9562.JPG

  • Like ! 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po raz pierwszy byłem tam ze dwadzieścia lat temu na początku swojej przygody z Tatrami. Koleżanka planowała nam gdzie idziemy, więc nawet nie sprawdzałem co mnie tam czeka. Zero przygotowania. Jak zobaczyłem drabinkę, to nogi się pode mną ugięły. Pamiętam do dziś jak sobie powtarzałem: niech to się w końcu skończy, chcę już być na dole :-) Na szczęście wszystko dobrze się skończyło i zrobiliśmy połówkę od Zawratu do Koziego Wierchu.

Potem jeszcze kilka razy tam wracałem, ostatni raz rok temu. I pomimo tego, że wiedziałem co mnie czeka, to adrenalina i tak trzyma od początku do końca. Dla mnie zdecydowanie szlak numer jeden w polskich Tatrach.

Mieliśmy też z żoną "fajną" przygodę na przełęczy Krzyżne, kiedy robiliśmy drugą połówkę od Żlebu Kulczyńskiego. Wyruszając planowaliśmy, że wrócimy z Krzyżne do Murowańca i dalej do Zakopca, gdzie mieliśmy kwaterę. Po dojściu na przełęcz zatrzymali nas żołnierze. Znaleźli jakiś niewybuch, zamknęli drogę do Murowańca i kazali nam schodzić do Pięciu Stawów. Czasowo masakra, pamiętam to tempo w jakim schodziliśmy, żeby zdążyć złapać jakiegoś busa. 

  • Like ! 4
  • Wow 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Wczoraj pokonaliśmy kawałek od Żlebu Kulczyńskiego do Krzyżne. Podejście przez Żleb.... REWELACJA!  Do tej pory mój ulubiony szlak w naszych tatrach. 20190825_110616.thumb.jpg.fb89c2a211bc10cfa1adc2cf2a159339.jpg

20190825_054019.jpg

20190825_072423.jpg

20190825_075916.jpg

Edited by Łukasz84
  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja psychicznie przygotowywałem się do OP ze 3 lata. W międzyczasie zdążyłem nawet znaleźć żonę 😄
Szlak super, pełno łańcuchów i możliwości wspinania po gołych skałach, czyli to co najlepsze. Drabinka prosta, nie ma się czego bać
😛

20190825_083330.jpg

20190825_124111 (2).jpg

DSC05831.JPG

  • Wow 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć! Ja jeszcze nie byłam, ale chętnie bym się wybrała, jeśli tylko pogoda pozwoli :) planuje trasę D5S - Kozi - Zadni - Kuźnice

Boję się tylko że utknę w kominie pod Czarnym Mniszkiem, bo jestem dość niska ;)

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, wiolka_94 napisał:

 

Boję się tylko że utknę w kominie pod Czarnym Mniszkiem, bo jestem dość niska 😉

Ja też nie jestem wysoka i spokojnie dałam radę! Idziesz sama ?

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 minut temu, Agnieszka GP napisał:

Ja też nie jestem wysoka i spokojnie dałam radę! Idziesz sama ?

Raczej tak

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 minut temu, wiolka_94 napisał:

Raczej tak

Jak dojdziesz do  Zadniego to przejdź sobie jeszcze do Skrajnego. To najłatwiejszy kawałek a będziesz miała wszystkie Granaty zaliczone 👍

Share this post


Link to post
Share on other sites
16 minut temu, Tatromen napisał:

Masz obycie z wysokością , klamry , łańcuchy ????

Tak, ja nie z takich co porywają się z motyką na słońce 😉

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

wiolka kominek jest naprawdę łatwy, ja mam 160 cm i dałam radę bez żadnego problemu.  I tez polecam przedłużenie trasy do skrajnego, dokładnie taką trasę zrobiłam sama w tym roku 🙂 D5S-Kozi-Granaty i zejście żółtym 🙂 W sumie to najgorszy jest ten kawałek żlebu kulczyńskiego, kominek to już sama przyjemność po tym 😛 

  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...