Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 14.04.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
8 punktów
-
7 punktów
-
6 punktów
-
Dziś krótki wypad w poszukiwaniu gorczańskiej wiosny . Jedna z lubianych przez nas tras :Trusiówka -Podskały -Jaworzynka- Trusiówka wyruszamy z parkingu późno bo przed 10-tą. Parkowa ścieżka jest pusta dochodzimy do skrętu szlaku i przez buczynę szybko zdobywamy wysokość , wychodzimy na Polanę Podskały po żółtym szlaku parę ekip podchodzi na Gorc Troszacki , tam jeszcze jest śnieg pijemy herbatę i ruszamy w stronę Jaworzynki , na polanie praktycznie nie ma krokusów . Widoczki też przymglone pod samym lasem pojedyncze Krokusy docieramy na Jaworzynkę tu kwiecia jest zdecydowanie więcej widoczki na północ też jakby ciut lepsze siedzimy chwilę i ruszamy w dół w potoku zaskakująco mało wody wracamy do NT przez Zasadnie i Ochotnicę .5 punktów
-
Wczoraj szybki spacer do Raptawickiej... Przy okazji to chyba ta igła z pocztówki. Dodam, że da się tedy przejść, nawet ścieżka jest. Ale że się da, nie znaczy, że można Choć jeśli mandat za zejście że szlaku jest liczony od metra, to duży nie będzie, bo to raptem kilka kroków. Swoją drogą - mogli tędy poprowadzić ten szlak, "klimatyczne" przejście...5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Mnie jakieś 10 lat temu wyprzedziło tam dwóch emerytów, którzy co prawda wyglądali na emerytowanych komandosów ale mieli chyba po 100 lat4 punkty
-
4 punkty
-
Na Podhalu majówka więc tradycyjnie w góry Choczańskie. Wybieramy szlak nieoczywisty ,szczyt w paśmie Prosiecznego- Łomne 1270 mnpm . Zaczynamy z Wielkiego Borowego niebieskim w stronę Doliny Prosieckiej ,idziemy we troje. jest pochmurno i chłodno .widoczność taka sobie znalezienie zejścia na zielony jest problemem, schodzimy ,,na czuja,, i znajdujemy , niezbyt wydeptaną ścieżkę a kawałek dalej zielone znaki szlak jest widocznie mało uczęszczany a dokoła góry intensywnie dziczeją, im wyżej tym bardziej stromo się robi. Nie bardzo sobie wyobrażam marsz tędy w deszczu dzięki temu,że wegetacja jeszcze nie ruszyła widać jakieś nagrody podejście strome i ciężkie, w wyższych partiach jest w zasadzie ciągły wiatrołom a szlak stał się torem przeszkód naprawdę mocno umęczeni docieramy na szczyt , jest dość płaski i zapewnia bardzo fajny widok na północ-północny zachód oczywiście z Wielkim Choczem na czele na południu prześwitują Niżne Tatry docieramy do oficjalnego szczytu oczywiście pozdrowienia dla tych co na szlaku , szczególnie dla @Zośkana Śnieżnych Kotłach wieje dość silny zimny wiatr , schodzimy mocno zmęczeni docieramy na parking. Czy polecamy ten szlak ? Jest to dziczejąca , odludna góra , szlak jest stromy , pełen przeszkód , nagrody na szczycie są zacne ,ale uprzedzamy łatwo nie będzie.4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Miała być dzisiaj Królewna ,ale Ignacy się pochorował i musiałem coś wymyślić na samotny spacer.Od Listopada nie byłem na Raptawickiej więc czemu nie. Ruszyłem późno bo po 8-mej z Kir .Ludzi jeszcze niewiele , wyraźnie czuć nocny mrozik Krokusów całkiem sporo szybkim marszem docieram do Pisanej i skręcam do Wąwozu Kraków , tu jeszcze jest zima docieram pod drabinkę ,ale tam wyżej skały coś za bardzo błyszczą więc odpuszczam Smoczą jamę i zawracam podejście pod Raptawicką słoneczne i suche widoczek wgłąb doliny ekstra na końcu ścieżki przysiadam na herbatę podziwiam widoczki dość mocno wieje więc za długo się wysiedzieć nie da , pozdrowienia dla tych co na szlaku i tych co się na szlak wybierają bo z relacji wynika że na szlaku chyba tylko @wjesna4 punkty
-
4 punkty
-
Na mapie z miedzywojnia jest zaznaczona droga z Siwej Polany za Siwiańskie Turnie. Ona zresztą wciąż istnieje, przynajmniej do Polany poniżej. Samą granią faktycznie zaznaczonej ścieżki nie ma.3 punkty
-
3 punkty
-
Nadszedł maj a jak maj to wiosna a jak wiosna to trzeba się do Juraniowej przespacerować. Rano w NT jest bezchmurnie , im bardziej na zachód tym bardziej pochmurno. Z parkingu w Oravice ruszamy trochę po 9-tej , na asfalcie jak zwykle nie ma nic ciekawego Na czerwonym suchy smrek jeszcze stoi w dolinie zielono i wilgotno skały już trochę kwitną jak zwykle nie ma wielkiego ruchu na szlaku docieramy na Przełęcz Umarłych tu oczywiście herbatka itp. Schodzimy do Bobrowieckiej , pogoda się całkiem poprawiła i Osobitą ładnie widać oczywiście zaglądamy na torfowisko ale po za morzem kaczeńców wegetacja jeszcze śpi koło basenów już tłok ale ruch w stronę NT niewielki.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Tak się jakoś złożyło że było pierwsze miejsce które odwiedziłem po słowackiej stronie, chyba w 1998 roku. Z tym że wchodziłem wtedy z Wyżnich Hagów. Pamiętam że był sakramencki upał, ledwo szedłem, a po drodze wyprzedził mnie idący żwawym krokiem słowacki emeryt wyglądający jakby prosto z kościoła poszedł na mały spacer w góry.3 punkty
-
Dzisiaj jeszcze cieplej a my o 7.00 meldujemy się w Szpindlerowym Młynie żeby wyruszyć na Kozi Grzbiet. Czerwonym szlakiem który prawie od samego początku ostro pnie się w górę i daje popalić ale wyprowadza prosto na grań. Niestety tylko na Krakonosa można wejść bo reszta grani to rezerwat ale widoki i tak są fajne. Robimy kilka zdjęć i idziemy do Lucni Boudy na Kofolę. Ciężko się idzie bo na szlaku zalega śnieg który się topi. W schronisku sporo ludzi ale jest luźno i można spokojnie zjeść. Wracamy na Kozi grzbiet i tym razem żółtym szlakiem idziemy na dół. W miasteczku jemy pyszny deser lodowy i powoli ( dużo patroli po drodze) jedziemy odpoczywać bo dzisiaj słońce mocno nas przygrzało.3 punkty
-
A my dzisiaj zrobiliśmy bardzo fajną pętelkę niebieskim szlakiem z Michałowic na Przełęcz pod Śmielcem, potem pod budynek RTON nad Śnieżnymi Kotłami, do schroniska Labska Bouda i powrót przez schronisko pod Łabskim Szczytem do Michałowic. Szlak do góry dosyć wymagający ale zupełnie bezludny ale na grzbiecie tłumy. Strasznie wiało ale za to słonecznie.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
oczywiście ,że dasz radę, którędy idziecie? Liczymy na relację. Zazdroszczę , my jutro idziemy w Choczańskie.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Saas Almagell Niewielki ośrodek położony w górnej części Doliny Saas, taki biedniejszy brat słynnego Saas Fee. Tylko 2 stare 2 osobowe krzesełka i 4 orczyki i 15 km zupełnie pustych tras, często przy dużym wietrze jest tak że w Saas Fee stoją górne wyciągi a tutaj spokojnie można pozjeżdżać. Fotki z 1 kwietnia 2026 .3 punkty
-
2 punkty
-
To już teraz wiem dlaczego parówki pewnej znanej firmy od jakiegoś czasu sprzedają bez osłonek2 punkty
-
2 punkty
-
no ,że odśnieżają teraz , a całą zimę to co ? Spali.A za bilety do Parku to umieli brać2 punkty
-
2 punkty
-
Zawsze szukam mało uczęszczanych szlaków ( przeważnie są one bardziej wymagające) bo 80% ludzi wybiera Szrenicę albo Śnieżkę. Ja lubię się zmęczyć i nie lubię ludzi na szlakach więc te trudniejsze bardziej mi odpowiadają.2 punkty
-
2 punkty
-
@barbie609 moder idziemy niebieskim z Michałowic bo tu się zatrzymaliśmy i szlak mamy za płotem. Relacja jutro wieczorem2 punkty
-
2 punkty
-
Lubię to miejsce, ale gdyby zniknął ten cholerny kloc z całą resztą betonowej tzw. infrastruktury, byłoby tam o wiele piękniej.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
BELALP Jeden z ośrodków, które w sezonie 25/26 dołączyły do MAGIC PASS Ośrodek leży w Alpach Berneńskich na orograficznie prawej części Doliny Rodanu, w pobliżu słynnego Lodowca Aletsch Duża kabina i gondolki startują z wioski Blatten na 1325m a najwyższy punkt osiąga orczyk Hohstock 3118 m npm. Jazda odbywa sią na ogromnym śnieżnym polu powyżej skupiska chaletów na wysokości 2100m . .2 punkty
-
Lauchernalp, dziś jeszcze jeden mniejszy ośrodek Magic Pass Alpy Berneńskie Dolina Lötschberg, orograficznie prawa strona Doliny Rodanu. 28 maja 2025 wielka katastrofa, lawina zasypała całkowicie wioskę Blatten Całą ludność (ok. 300 osób) ewakuowano kilka dni wcześniej, jeden 64 letni pasterz nie zdążył Ośrodek narciarski to 37 km fantastycznie szerokich tras i ogromny freerajdowy teren Najniższy punkt w wiosce Willer na 1419 m, najwyższy 3090m, tylko 1 duża kabina, 2 krzesełka wyprzęgane, gondolki, orczyk i taśma dla dzieci .2 punkty
-
niestety sezon narciarski dla mnie się zakończył ale jak ktoś ma ochotę na górskie fotki to wklejam odwiedzone ośrodki SÖRENBERG Niewielki ośrodek położony w południowej części kantonu Lucerna, pomiędzy wioską Sörenberg na wysokości 1160 m i szczytem Brienzer Rothorn 2350. Tylko 42 km tras - przeważają niebieskie i łatwe czerwone zdjęcia z pierwszego tygodnia marca 2026 Dalszy ciąg fantastycznej pogody w Alpach wykorzystujemy aby wjechać na najwyższy punkt ośrodka Brienzer Rothorn 80 osobowa kabina pokonuje w 7 minut, 1040 metrów w górę Fantastyczna panorama najwyższych szczytów Alp Berneńskich Północna ściana Eigeru aby rozpocząć zjazd w dolinę należy perzemaszerować dobre 400m tunelem Po drugiej stronie coś w rodzaju Kotła Gąsienicowego z 4 os. krzesełkiem .2 punkty
-
auta MON i MSW miały , u nas to nawet poldasy miały bo przepisy tego wymagały.Był też przepis ,że pierwszy rozruch danego dnia powinien być z zewnętrznego źródła. Na starych garażach na ścianie był wielki prostownik z funkcją rozruchu. A hebel się przydawał bo jak się zapomniało wyłączyć radiostację to przez noc jak aku było słabsze to go wydoiła.2 punkty
-
ciekawe , stare o ile wiem takich problemów nie miały , no i miały korbę2 punkty
-
Wiosna się zbliża i Wiesiek zarządził wyprawę w celu sprawdzenia czy Pierwiosnek Omączony egzystuje w Beskidzie Sądeckim w okolicy Ruskiego Wierchu.Tak się składa iż rzeczony wierch znajduje się na szlaku naszej ulubionej beskidzkiej pętelki z Jaworek do Jaworek przez Litawcową. Wyruszyliśmy ok 9.30 z parkingu w Białej Wodzie czerwonym szlakiem , było dość chłodno i wiał zimny wiatr po drodze rzut oka na Smolegową Skałę im wyżej tym bardziej otwierają się widoczki , no są takie średnie,ale nie ma co narzekać w pewnym momencie nawet Tatry się trochę pokazują wchodzimy do lasu i robi się bardzo beskidzko od polany wzmagamy czujność w poszukiwaniu celu dzisiejszej wycieczki. niestety wegetacja jeszcze stoi , więc i Pierwiosnka nie ma , o ile oczywiście on tu gdzieś występuje. Szlak jest bardzo zniszczony i rozjechany sprzętem leśnym ,ale w końcu docieramy do Litawcowej widoczki są takie sobie ale zasiadamy na popas , termosy się same nie opróżnią w stronę Radziejowej idzie trochę ludzi , my po przerwie ruszamy niebieskim w stronę przełęczy Rozdziele na niebieski jak zwykle ruch niewielki Końcu docieramy na przełęcz i żółtym schodzimy do Białej Wody bobrze jeziorko jest coraz większe w sumie fajnie nam wyszło , gdyby jeszcze nie było tyle błota....2 punkty
