Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 25.04.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Długi, majowy weekend, na dodatek przepiękna pogoda - wszystko to mówi mi, że od polskiej części Tatr należy trzymać się jak najdalej. Koło domu z kolei mnóstwo roboty, jak to na wiosnę, więc dłuższy wyjazd też nie wchodzi w grę a choć na chwilę człowiek chętnie by gdzieś wyskoczył. Przypominałem sobie , że nowy regulamin TANAP pozwala pójść Juraniową już od pierwszego maja, a że ostatnio byłem tam ponad 15 lat temu, to postanowiłem sprawdzić, czy jeszcze mi się tam podoba. Już na początku spodobała mi się cena parkoviska w Oravicach, bo gdzie jeszcze w Tatrach można dziś zostawić auto za dwa euro ? Potem trochę ponad pół godziny asfaltem ( średnio mi sie to podobało), no i godzinka w wąwozie, który był na szczęście całkiem pusty - przez godzinę ni żywej duszy !!! Na roślinki jeszcze trochę za wcześnie , więc kilka zdjęć Juraniowego potoku. Potem króciutkie, delikatne podejście na Sedlo Umrla i szybkie zejście. Jeszcze po drodze rzut okiem w kierunku Doliny Bobrowieckiej i szlaku na Wołowiec .......... .............. no i asfaltem na dół już niestety droga pusta nie była. Nasi rodacy przebudzili się , dojechali i postanowili się przespacerować. No i to by było na tyle - na torfowisku roślin oprócz kaczeńców jeszcze brak , więc końcowy etap średnio atrakcyjny , ale ogólnie spacer udany - 10 km na świeżym, tatrzańskim powietrzu zawsze jest w cenie
    13 punktów
  2. Miala być ładna pogoda, wolny dzień, zatem choc trochę obaw co do tłumów w górach miałam -poszliśmy. Z Chocholowskiej przez Ornak na Starorobocianski, zejście przez Kończysty i Trzydniowianski. Wyszliśmy dość późno, ale nic burz nie zapowiadało więc wydawslo mi się, że nie trzeba zrywać się z łóżka wcześnie. Chocholowska pełna ale na pierwszy rzut oka to typowo dolinowi turyści, z dziećmi, rowerkami, bardziej nastawieni na spacer. Na Iwanickiej jeszcze wiosna- krokusy kwitną. Trochę osób pochłania promienie słońca. Jest tu bardzo przyjemnie. Skręcamy na Ornak, na szlaku kilka miejsc z mokrym śniegiem ale dobrze się po nim idzie w górę. Sam Ornak piękny jak zawsze, z widokami zatem tu spędzamy pewnie z godzinę. Obchodzimy Siwe Skały, wszystko czyste prawie bez śniegu, ten lezy w żlebami i na wyższych szczytach, jest tez w kilku miejscach przy podejściu pod Starorobocisnski. Idąc do góry nie zakładamy raków, ale gdybyśmy mieli tedy schodzić to warto byłoby mieć chociaż raczki. Aha. I jeszcze przy początkowym podejściu od Siwej Przełęczy szlak sie obrywa, póki co jest ok, ale szczeliny są Im wyżej tym szlak bardziej czysty. Na Błyszcz nikt idzieMjamy się ze schodzącymi, i w końcu bo dosc meczacym podejściu zdobywamy szczyt u gory jesteśmy w czwórkę Przejrzystosc super widać Babią i miejsce skąd rozpoczynaliśmy wejście. Na początku mieliśmy wracać przez Dolinę Starorobocianską ale patrząc na Kończysty żal go tak zostawić. Na szlaku są płaty śniegu, omijamy je i przez to ograniczamy też ten niewygodny schodkowy szlak miejscami jest też z drucianej siatki. I tak zaliczajac jeszcze Kończysty i Trzydniowianski schodzimy sobie ma dół.
    13 punktów
  3. W czwartek 2 maja pogoda zapowiadała się pięknie. Wcześnie rano wyjechaliśmy w kierunku granicy w Jurgowie ponieważ - jak to powiada nasz Kolega @barbie609 moder - chcieliśmy spędzić majówkę tam gdzie majówki nie ma. Pojechaliśmy do Słowackiego Raju. Nie byliśmy tam wcześniej więc wszystko nas ciekawiło i sprawiało niemałą frajdę. Wędrówkę rozpoczęliśmy z porkingu Podlesok. skąd prowadzi kilka różnych szlaków, my na początek wybraliśmy jeden z najciekawszych czyli wąwóz Sucha Bela Cały czas idziemy dnem malowniczego i niestety troche mokrego wąwozu. Idąc wsłuchujemy się w pluskanie strumyka snującego się pod naszymi nogami i uroczy o tej porze świergot ptaków. Mijamy też kilka przepięknych wodospadów. Na szlaku nie byliśmy sami ale spotykane od czasu do czasu pojedyncze osoby albo niewielkie grupki trudno nazwać tłumem. W takich miejscach jak drobinki naturalnie trzeba było zwolnić i iść uważniej więc tu spotykaliśmy najwiecej ludzi. Drabinki, kładki, stupaczki, łańcuchy i mnóstwo ciekawych, ekscytujących zakamarkow. Przejście całego wąwozu zajęło nam niecałe cztery godziny. Przy rozejściu szlaków okazało się że mamy sporo czasu i jeszcze więcej ochoty na dalszą wędrówkę. Postanowiliśmy przejść jeszcze Przełom Hornadu. Najpierw żółtym a później czerwonym szlakiem dotarliśmy do Klastoriska Tutaj kolejne rozwidlenie szlaków. Po krótkiej przerwie idziemy dalej w stronę Hornadu. Początkowo ścieżka prowadzi łagodnie przez las ale po jakimś czasie robi się na tyle stromo że w kilku miejscach pojawiają się łańcuchy. Po niecałej godzinie docieramy do niebiesko znakowanego Przełomu Hornadu Wędrówka Przełomem również dostarcza nam wielu niesamowitych wrażeń. Jest przepięknie! Kończąc wędrówkę zamykajmy jednocześnie pętelkę bo szlak zaprowadził nas do punktu wyjścia czyli na Podlesok. To była cudowna przygoda, z pewnością wrócimy do Słowackiego Raju jeszcze nie jeden raz.. Tymczasem jedziemy do Nowej Leśnej gdzie mamy nocleg. Przed nami jeszcze trochę majowych wrażeń.
    12 punktów
  4. Chciałabym w końcu napisać, że było słońce i słońce i słońce.... ale nie mogę, bo jak zwykle codziennie zaliczaliśmy solidny deszczowy prysznic...a zaczęło się już w drodze do schroniska w Dolinie Chochołowskiej. Doszliśmy mokrzy, ale już w słońcu. Ponieważ dzień był jeszcze młody, mimo chmur na niebie, ruszyliśmy na mały rekonesans i rozejście na Grzesia. Sesja fotograficzna, jak zwykle trwała i trwała. Dopiero ryzyko kolejnego zmoknięcia skutecznie zmobilizowało nas do szybkiego zejścia. Pozostało planować dzień następny przy pysznej szarlotce. Kolejny dzień wita nas słoneczkiem i chmurami (a jak inaczej....?!). Ruszamy z planem wyjścia na Kończysty Wierch. Oczywiście zagadujemy się i mijamy wejście na czerwony szlak. No nic - mała zmiana planów i zaczynamy podchodzić od szlakiem przez Trzydniowiański. Szlak na początku nie jest urokliwy, ale plusem jest to, że szybko wychodzimy na grzbiet i możemy podziwiać widoki. Na szlaku niewielu turystów mimo soboty. Bez problemów osiągamy Trzydniowiański, gdzie mamy czas na herbatę i coś na ząb. Kolejny przystanek i nasz top na dziś to Kończysty. 40 minut po stopniach i siatce .... i tyle o tym napiszę. Dobrze, że na górze widoki dopisują, choć wieje równo. Jak zwykle sesja i .... przez chwilę myślimy, czy nie ruszyć na Starorobociański, ale zaraz przypominamy sobie prognozy, a w nich deszcze i deszcze ... niestety po 10 mimutach zaczyna padać. Deszcz odprowadza nas w dolinę... Niedziela miała przynieść fantastyczne widoki ze Starorobociańskego Wierchu. Ruszamy o 8.00 ze schroniska z nadzieją, że prognozy choć raz się nie sprawdzą... Po godzinie juz wiemy, że dobrze nie będzie, bo zaczynają się wypiętrzać chmury burzowe. Mimo wszystko liczymy, że wycieczka się uda. Dobre tempo pozwala sie nam po nieco ponad 2 godzinach zameldować na Siwej Przełęczy. Już nie jest różowo... ale przecież już jest tak blisko... Idziemy na Siwy Zwornik. Jak na złość nie możemy odpalić map z burzami. Z pomocą przychodzi nam @Mateusz Z - burze idą. W ciągu kilku minut ze słonecznej pogody zostaje wspomnienie, zaczyna wiać zimny wiatr. Ze wszystkich stron mamy ciemne, paskudne chmury. Pytanie tylko za ile to się "wysypie". Mamy w sumie z kwadrans do szczytu i ... robimy odwrót. Oczywiście, jak jesteśmy na Siwej Przełęczy na chwilę się przeciera i wychodzi słońce, ale za chwile słyszymy gdzieś nad Ornakami burze. Schodzimy tak, jak przyszliśmy. Dziś wycieczki na Ornaku nie będzie. Po drodze łapie nas deszcz z gradem i kolejna burza. Cóż, tradycja moknięcia podtrzymana.... Asia, Aga, Sylwia, Mario, Robert - byliście mega dzielni! Brawo dla Was!!!
    11 punktów
  5. Majówka trwa nadal , więc trzeba się ruszyć. Dzisiaj tylko we dwoje. Na Podhalu armagedon więc my tak ,,do Liptowa tup,tup,, Zgodnie z planem Kwaczańska Dolina. Na miejscu jesteśmy ok 9.30 na parkingu prawie pusto. Ruszamy hmm na początek zapory inżynieryjne , aż się za stanowiskiem jakiegoś pepanca zacząłem rozglądać szlak to droga jak wynika z opisu na tablicach do lat osiemdziesiątych XX w była normalnie użytkowana w pewnym miejscu spogląda na nas Janosik miejscami jest całkiem fajnie widokowo , wdrapałem się na taką skałę , nazywa się Rohacze tak więc jakby co to Rohacze mam zaliczone kawałek wyżej skręcamy z czerwonego na niebieski , którym schodzimy do młynów , bardzo ciekawe miejsce jeszcze nie tak dawno miały gospodarcze znaczenie idziemy dalej, są fajne wodospady z niebieskiego schodzimy na zielony i bardzo przyjemnym widokowym szlakiem wchodzimy na grzbiet aby zaznać widoczków z góry znowu Siwy Wierch i Brestowa jak sobie pomyślę,że tam wlazłem........ po popasie schodzimy , ech ten Wielki Chocz , tak prowokuje na horyzoncie , ale i trochę taki groźny jest w pięknej pogodzie schodzimy tą samą trasą piękne te góry tego nie da się ukryć. Trzeba będzie jeszcze coś wymyślić.
    10 punktów
  6. Byłem i ja w ubiegły weekend, trasa z Lubomierza Przysłop, przez Gorc Troszacki, Kudłoń, Przełęcz Borek, Turbacz, Bukowinę Obidowską, Łapsową do Nowego Targu Dość urokliwa wycieczka, pogoda względnie dopisała. Kilka fotek:
    9 punktów
  7. kolejna partia: Papirusowa Drabina na Przełęczy Stolarczyka, Kołowy i Papirusowe Turnie na przełęczy, Kieżmarskie, Widły i Durne na przełęczy Baranie Rogi, z przodu Papirusowe Turnie Kołowy i Bielskie Łomnica i Durne Papirusowe Turnie Kołowy Dolina Czarna Jaworowa na szczycie droga wejściowa/zejściowa Papirusowe Turnie w Papirusowej Drabinie może będzie CD...
    9 punktów
  8. jeszcze fotki z kwietnia w 3 Dolinach (testowo aby przetestować pojemność zdjęciową forum) Resort Les Menuires Val Thorens Meribel lotnisko w Courchevel
    9 punktów
  9. Pogoda fajna , więc trzeba się gdzieś wybrać , najlepiej tam gdzie nie ma majówki. Realizujemy więc zamiar powzięty dwa tygodnie temu. Oczywiście pojawił się @Werniksz krainy puszcz i bagien przybyła @Cudoczkai jeszcze jedna koleżanka z lat szkolnych aktualnie z W-wy. Plan jest taki , z parkingu Kalameny jeziorko ruszamy niebieskim ,który ma nas wyprowadzić na grań i do ruin zamku , a stamtąd żółtym schodzimy na dół. Na koniec moczenie w ciepłym jeziorku. Początek jest niezbyt fajny taka leśna droga z resztkami asfaltu po niezbyt długim czasie szlak schodzi na leśną gruntówkę i jednocześnie zaczyna się dość ostre podejście szlak wyprowadza na spore śródleśne polany , kiedy te łąki zaczynają kwitnąć to musi tu być super za polanami ścieżka znowu ostro daje w górę ,powiem szczerze po deszczu musi tu być niezła jazda po drodze pojawia się Wielki Chocz , trzeba przyznać wygląda dość groźnie z grani powoli otwierają się widoki , podejście wyprowadza nas na ruiny zamku dopiero tu otwiera się widnokrąg .Niżne Tatry , Wielka Fatra Wielki Chocz i reszta tych gór no robi to wrażenie dopiero tu spotykamy kilka osób , dookoła cisza i spokój , zasiadamy na herbatę po dłuższej chwili ruszamy wskroś ruin w dół oczywiście pozdrowienia dla tych co na szlaku , jeśli są w Z-nem to również wyrazy współczucia wychodzimy z ruin , szlak przez las wyprowadza na piękne łąki naprawdę nie chce się schodzić po zejściu trochę się moczymy , tu już jest dużo ludzi więc ruszamy , wycieczkę kończymy barszczykiem i pierogami w Perle Dunajca. Wycieczka super jeśli pogoda się utrzyma to w sobotę zajrzymy do Doliny Kwaczańskiej.
    9 punktów
  10. Widok z Gorców na Tatry o wschodzie słońca
    8 punktów
  11. Dziś miał być sądecki z @Mnich Adminale Jacek uwierzył w przepowiednie i odpuścił . Jak się okazało miał rację. No a my mieliśmy dwa warianty albo świeżo otwarty obiekt TPN w Kirach albo Juraniową. Rano w NT nie padało więc postanowiliśmy zaryzykować Juraniową tak w komplecie do zeszło tygodniowej Magury Witowskiej. Meteoblue ok 12-tej prorokowało burze i deszcze ale liczyliśmy że się mylą. Przed 10-tą ruszyliśmy z parkingu . Pogoda była fajna chociaż chmury nad Osobitą już się piętrzyły jak doszliśmy do wejścia do Juraniowej zrobiło się ciemniej i ruszył się wiatr w dolinie okazało się ,że zrobiono remoncik szlaku ale nie zmieniło to malowniczości tego miejsca pogoda szła ostro w kierunku deszczu , na przełęczy o optymistycznej nazwie zrobiliśmy sobie popasik i piękną buczyną ruszyliśmy do Bobrowieckiej zawsze jak tędy idę to sobie obiecuję ,że trzeba zajrzeć jesienią jak te buki się wykolorują byliśmy już na dole jak się okazało ,że Blue meteo miało rację i zagrzmiało i zaczęło padać , na szczęście byliśmy przygotowani , jak zawsze zresztą chwilę później zrobiło się oberwanie chmury i nawet trochę gradobicia . Jak dotarliśmy do torfowisk to się trochę uspokoiło , jak się okazało na chwilę tam wszystko zaczyna kwitnąć parę fotek będzie w wątku Ci co skaczą......... oczywiście pozdrawiamy tych co na szlaku a zwłaszcza tych co byli gdzieś na szczytach jak się ta burza zaczęła
    8 punktów
  12. Z soboty na niedzielę lało ale niedziela ma być ładna,więc wyruszamy tylko we dwoje. Cel jest taki trochę nieoczywisty. Wiele razy widzieliśmy tą górę , przechodziliśmy pod nią idąc do Juraniowej więc trzeba zobaczyć jak ta Magura wygląda. Z mapy wynika ,że ładniej będzie od strony słowackiej.Wyruszamy z Orawicy spod basenów. Szybko schodzimy z asfaltu na żółty szlak. Już początek pokazuje,że chyba nie będzie łatwo trochę wyżej pierwsze widokowe hale no i tu zaczyna się typowy słowacki problem , fatalne oznakowanie , zejście z polan do lasu udaje się jescze znaleźć ale dalej zaczyna się karpacka puszcza a znaków ni huhu. znajdujemy jakąś ścieżkę i pojedynczy znak , udaje się nam wydostać ponad las nawigacja wymaga użycia i starych i nowych sposobów.Zasięgu nie ma więc ściągnijcie sobie mapy do trybu offline. Ale nagroda jest tego warta , kornik wspólnie z halnym otworzył wspaniałe widoki ,oczywiście na horyzoncie Wielki Chocz . Wychodzimy na hale , widoki są piękne na polanach pojawia się trochę oznakowania , ale szlak jest dalej dziki , pusty od wyruszenia nie spotkaliśmy nikogo.Trzeba forsować liczne wiatrołomy , docieramy na szczyt jest pusty, mnóstwo borowiny tak chyba wygląda niedźwiedzi raj po jakimś czasie docierają wędrowcy od polskiej strony , wygodnej wiatce przysiadamy na herbatę widoki dokoła są piękne po oczywiście pozdrawiamy tych co na szlaku po nasyceniu się widokami schodzimy , chcemy sobie odmienić i zejść leśną drogą , kończy się marszem na przełaj przez dziki las , bo droga aktualnie robi za błotnistą rynnę po której poruszanie się jest praktycznie niemożliwe. Dajemy radę i docieramy w cywilizowane strony. Uzupełniamy zapas kofoli i ruszamy do domu. Podsumowując jest to piękna pusta widokowa trasa , trzeba tylko uważać na nawigację.
    8 punktów
  13. Artur polubił ostatnio górskie wody i ciągnie go do mokrego ... .... wodospad na Mosornym Potoku, zwany też Mosorczykiem
    8 punktów
  14. Ponieważ majówka zapowiadała się dla nas dość intensywnie, na pierwszy dzień wybraliśmy tylko krótki ale bardzo przyjemny spacer na Przełom Białki. Ten malowniczy rezerwat przyrody leży około 15 minut od Nowego Targu w miejscowości Nowa Biała. Z parkingu wyruszamy leśną ścieżką w stronę Białki i już po kilkunastu minutach jesteśmy na prawie pustej jeszcze małej plaży. Podziwiamy rozciągający się stąd niesamowity widok na Tatry (być może pojawi się na zdjęciach @Krzysiek Zd bo On jest w tym dużo lepszy) i idziemy dalej zieloną ścieżynką obserwując po drodze ciekawe formacje skalne i mroczne jaskinie. W końcu wdrapujemy się na wierzchołek Obłazowej Skały skąd już mamy rozległy widok nie tylko na Tatry ale też na całą zieloną majową okolicę. Przyglądamy się pobliskiej Cisowej Skale na której byliśmy w zeszłym roku. Stąd wygląda jak mały zielony kopczyk ale wejście na nią jest mega strome i dzikie. Wracamy nad Białkę ale już nieco dalej od głównej plaży która powoli zapełnia się spragnionymi wody i słońca majówkowiczami. Tutaj jest bardzo cicho, spokojnie i ładnie. Chwytamy słoneczne promienie i snujemy plany na najbliższe dni. Ale o tym co uknuliśmy nad cudnie błyszczącą Białką będzie już w innym miejscu coby nie robić bałaganu na forum.
    8 punktów
  15. Z Koscieliskiej poszliśmy na Czerwone Wierchy. Miała być pętelka Ciemniak- Krzesanica- Malolączniak- Kopa I zejście . Jednak że względu na mocny wiatr zdecydowaliśmy się skrócić przejscie i zejść Żlebem Kobylarzowym z Małolączniaka, bo sporo sił pochłaniała walka z wiatrem. U gory pięknie i biało i gdyby nie wiatr to byloby bez trudności. Zejście Żlebem zaśnieżone, śnieg mokry, ciężki. Potem im niżej tym bardziej grząsko i mokro.
    8 punktów
  16. zobaczymy ile z telefonu się uda zamieścić: na szczycie Łomnica i Durne Kieżmarskie i Widły Baranie Rogi, z tyłu Lodowy Baranie Rogi, na przednim planie Papirusowe Turnie Kołowy i Tatry Bielskie Kołowy na Przełęczy Stolarczyka na Przełęczy Stolarczyka, z tyłu Papirusowe Kołowy z przełęczy
    8 punktów
  17. Tak, to prawda, było naprawdę świetnie Dzięki @barbie609 moder i @Werniks za ciekawą gorczańską wędrówkę.
    8 punktów
  18. Pogoda super więc ciąg dalszy pienińskiej wiosny. Dzisiaj Pieniny Właściwe czyli moja ulubiona Sokola Perć .Nie pamiętam czy o tym pisałem ale przypomnę Sokolą Perć wytyczał ks Walenty Gadowski ten sam który wytyczył Orlą. Wspomnieć też należy ,że wytyczył również Skalną Perć biegnącą poniżej Sokolej na Górę Zamkową .Niestety szlak ten już od przedwojnia nie istnieje . No ale dość o historii .Z Krościenka wyruszyłem ok 8.00 żółtym , później zszedłem na zielony w stronę Przełęczy Burzana .Ktoś mi jakieś remonty porobił. Mam mieszane uczucia no ale przynajmniej nie ma błota słońce świeci przez świeżą zieleń dając niesamowite efekty , mam wrażenie że idę w zielonej przestrzeni , nie potrafię zrobić zdjęcia które by to pokazało szlak jest pusty i tylko ptactwo po krzakach szaleje. Wychodzę na grań , widoki są super Skalna Perć kwitnie , to naprawdę wygląda jak kwietnik dochodzę do Czertezika i oczywiście przysiadam na herbatę , przy okazji te widoki........ pozdrowienia idę w stronę Sokolicy , pokazują się pierwsi ludzie , ale nie jest źle. Wchodzę na Sokolicę , jest kilka osób ale pełna kultura sosenka jeszcze się trzyma jeszcze rzut oka na Małe Pieniny i tknięty przeczuciem schodzę a tu na dole do góry pakuje się wycieczka szkolna , uff dobrze,że zlazłem. Schodzę do Krasu i kończę na dzisiaj .
    7 punktów
  19. to moim zdaniem na Orlą Perć może się wybrać bez przewodnika, tam idzie się w tłumie ludzi Jak już chcesz wydać kasę na przewodnika to najlepiej na atrakcyjny szczyt nieznakowany np. Mnich, Cubryna z Mięguszowieckim albo na Słowacji : Gerlach, Lodowy, Pośrednia Grań, Vysoka, Durny, Ganek przez Galerie,
    7 punktów
  20. Wiosną nie ma to jak w Beskidach....... ......można się ochłodzić........ ......albo poopalać z widokiem na Tatry
    7 punktów
  21. Cześć. Salamandra - introwertyk, nie znoszę tłumów, w górach odpoczywam. Na codzień tonę w papierach, dużo jeżdżę na rowerze. Lubię wszystkie góry i lubię niepogodę - mogę wtedy w spokoju i ciszy kontemplowac, mimo że widoków mało. Ale lubię jak jets mało ludzi, więc wybieram albo odludne szlaki, albo od razu idę z rana wysoko. Lubię wracać tam gdzie byłam, cytując klasyka, często bywam w tych samych miejscach, chyba z sentymentu, nie wiem. Jestem raczej średnio towarzyska, bo lubię być sama - to nie znaczy że niemiła pozdrawiam!
    7 punktów
  22. W tę majówkę Beskidy były chyba bardziej oblegane niż Biedronki przed majówką. Mąż jeszcze bardziej niż ja nielubiący tłumów nawet nie chciał słuchać o wycieczce na Pilsko I musiałam się nieźle natrudzić żeby go namówić. Na klasyczne małżeńskie środki perswazji takie jak groźba, szantaż i foch jest odporny więc musiałam wytoczyć ciężkie działa tzn. obietnicę. Ten sposób działa chyba na każdego męża, trzeba tylko pomyśleć co obiecać żeby zadziałało. Jedziemy na przełęcz Glinne bo tam zawsze jest mniej ludzi niż w Korbielowie ale tym razem miejsc parkingowych już niewiele zostało. Na szczęście ws,yscy już poszli i przez wiekszą część drogi idziemy sami. Jest idealnie, temperatura w sam raz, lekki wiaterek, ptaszki śpiewają a drzewa szumią....wiosna w pełni. Trzy czwarte drogi dość ostro pod górę po kamieniach, potem trochę łagodniej ale za to szlak zamienił się w potok górski a pod szczytem wielki płat śniegu. Na górze zimny wiatr ale ludzi niezbyt dużo i można podziwiać panoramę 360°.
    7 punktów
  23. Dzisiaj miały być Stare Wierchy i Maciejowa ale pojawiły się pewne zobowiązania rodzinno -towarzyskie w postaci dwóch koleżanek mojej lepszej połowy.Obydwie ,,nie chodzące,, więc trzeba delikatnie. Wybór padł na Strążyską , podejście do Siklawy , herbaciarnia te sprawy. To to nawet w miejskich butach można bezpiecznie zrobić. Ja wpadłem na pomysł ,że sobie przy okazji odwiedzę Sarnią . Jak wymyśliłem tak zrobiłem. Do doliny weszliśmy przed 10-tą , już zaczynał się ruch . Przyspieszyłem i poszedłem przodem . Było ciepło ,chwilami wiał taki chłodny wiaterek. W miarę szybko podszedłem na przełęcz, szlak chwilami nieprzyjemny mokry , błoto na kamieniach ślisko. Zdecydowanie wolę ten szlak w czasie takiej fajnej zimy , dużo lepiej się idzie. Powyżej przełęczy w lesie resztki śniegu ale sam szczyt suchy i przyczepny. Niestety zapomniałem aparatu i tylko parę widoczków zrobionych moim starym telefonem ruch się wzmaga , robi się tłoczno a Panie już pewnie czekają koło herbaciarni , więc na dół. Zejście śliskie , jest już jedno rozwalone kolano , szosowe adidaski nie dały rady . Noc dziwnego wędrowiec przedemną szedł w Scarpach i też mu śliskawo było a i moje Hanzle też takie nie do końca stabilne. Koło herbaciarni już kotłowanina , w miarę szybko wychodzimy , wracamy przez Wierch Poroniec żeby sobie widoki pooglądały. W okolicy ronda tłum , wolę sobie nie wyobrażać Palenicy. Dobrze że nasze majówkowe plany dotyczą miejsc gdzie nie ma majówki. Zresztą o ile wiem to chyba nie tylko moje
    7 punktów
  24. Sezon motocyklowy rozpoczęty a nie można go rozpocząć lepiej niż przejażdżką po Beskidach z przystankiem nad Jeziorem Żywieckim .
    6 punktów
  25. ok, odchudziłem rozmiary nieznacznie, zobaczymy. Czarny Czarny I Jastrzębia Turnia Czarny, Kołowy i Jastrzębia Turnia próg Doliny Dzikiej niestety dalej jest problem, zmniejszyłem do 2.5mb a dostaję info że jest powyżej 4,7. Trochę mi się zejdzie na poprawianie(sama selekcja była czasochłonna). Wygląda na to, że są jakieś nowe zasady na forum. Przegapiłem coś?
    6 punktów
  26. Dzisiaj działając wspólnie i w porozumieniu z @vatra i @Werniks udaliśmy się na Turbaczyk. Oczywiście jedynie słuszną ścieżką GPN z Koninek. Z parkingu wyruszyliśmy przed 9-tą. Na dole wiosennie i znikome ilości ludzi. Szlak trochę mokry ,ale bez tragedii.Oczywiście na początek ostre podejście . a później przez karpacką puszczę im wyżej tym więcej śniegu aż w końcu szczyt , nagroda dnia czyli widoczki dziś widać daleko wgłąb Beskidu aż po Modyń widać wyraźnie obserwatorium na Suchorze w pełnej krasie pozdrawiamy tych co na szlaku po popasie ruszamy oczywiście schodzimy w dalszym ciągu ścieżką i docieramy do parkingu było super .Mam nadzieję że @vatra dołoży jakieś fotki bo też trochę popstrykała.
    6 punktów
  27. Witaj ja w Tatrach widziałem prawie wszystko bardziej w stronę wszytko. Więc chciałbym też innym pokazać to Nieznane piękno Tatr. I myślę że powinniśmy skupić się na waszych marzeniach ja i inni forumowicze je zweryfikują i podpowiedzą swoje propozycje. Będzie super bo lato przed nami Szeroka Jaworzyńska to mój ulubiony szczyt byłem różnymi drogami 6 razy a 2 razy uciekliśmy tuż przed wierzchołkiem przed burzą. Dolina Świstowa jest ok łatwo trafić od Polany pod Wysoką są w lesie marnie widoczne ślady bo kiedyś tamtędy się szło na Polski Grzebień. Są urocze małe stawki i dziko więc są miśki widziałem sporo śladów. Nowy szlak poprowadzono przez Dolinę Litworową i jest ładniejszy. Co do Dolin cudem jest np Niewcyrka i inne. Marzenia się spełniają więc ją zobaczysz.
    5 punktów
  28. Słonko zachodzi gdzieś za Kocierzem....fajny wczorajszy wieczór na Kociej Łapie
    5 punktów
  29. Dorotę poznaliśmy z @Mateusz Zrok temu, w pociągu zmierzającym do Zako. I tak jakoś sie polubiliśmy. Dorota od razu połknęła bakcyla i zakochała się w Tatrach. Jeździ tam sukcesywnie, stopniowo dawkując sobie trudności. Dziś dołączyła do naszej górskiej Watahy i mam nadzieję że niebawem dołączy do forum. A tymczasem wrzucam kilka zdjęć z dzisiejszej wycieczki na Giewont, oczywiście za zgodą autorki
    5 punktów
  30. W innym miejscu pojawił się wątek o przewodniku na OP, a ja tymczasem od paru dni mam wśród aktualnie czytanych taką oto pozycję: Bardzo lubię takie dawniejsze klimaty tatrzańskie. Ot, np. cennik usług przewodnickich z 1877 roku, stawka dzienna - na najtrudniejsze szczyty i szlaki (np. Gerlach, Krywań, Wysoka, Baranie Rogi itp) 2 złote tzw. reńskie (zwane przez górali "papierkiem"), na pośrednie (np. Krzyżne, Zawrat, Rohacze, Wołowiec) 1,5 złotego, na najłatwiejsze (np. Gąsienicowa, Kościeliska, Giewont, M. Oko) już tylko 1 zł. Ale za to: Przewodnik obowiązany jest do dźwigania 10 kg ciężaru bez wynagrodzenia. Pomocnikowi przewodnika czyli chłopu pod torbę (piękne określenie swoją drogą ) płaci się 1 zł reński dziennie "za jakąkolwiek miejscowość". Dawkuję sobie tę lekturę, po parę stron dziennie, powoli czując zbliżający się urlop
    5 punktów
  31. Aktualne warunki na Szpiglasowym , zdjęcie Wieśka z wczoraj.
    5 punktów
  32. Jest słonecznie i ładnie,po zagranicznych wojażach pora rzucić okiem jak tam pienińska wiosna. Oczywiście trasa klasyczna : Homole , Połonina Kiczera , Durbaszka, i ten na którego prowadzą wszystkie drogi . Ruszam z parkingu po 8-mej , jest pusto, pod Jemeriskową dogania mnie ekipa , która atakuje Wysoką , spotkamy się później na Wysokim Wierchu.Jest ciepło i szybko przechodzę na ubiór letni. ostatnio szedłem tędy po śniegu na połoninie idzie już wypas , kierdel asekurują dwa Owczarki Podhalańskie , dobrą stroną aktywności wilków jest to że pojawiła się szansa na odbudowę podhalańskiej rasy jako pełnowartościowego górskiego stróża. Ten pilnował mnie póki stado nie oddaliło się na bezpieczną odległość. z góry rzut oka na Radziejową na łąkach , zielono ptactwo szaleje a i motyli sporo , to co udało się sfocić będzie w odpowiednim wątku. Dochodzę do Durbaszki , jest zupełnie pusto widoczki jak zwykle pustym szlakiem ruszam w stronę Wysokiego Wierchu wychodzę na szczyt i mam go dłuugooo tylko dla siebie pozdrowienia dla tych co na szlaku z najfajniejszej ławeczki w polskich górach i ławeczkowy widoczek na szczycie pojawiło się kilka osób , po popasie schodzę i w zejściu spotykam ekipę którą spotkałem rano , chwila pogaduch oni do góry ja na dół. Powiem Wam że fajnie było.
    5 punktów
  33. Wszystkich chętnych zapraszamy na wrześniową wyprawę na Wielki Chocz - jeden z najpiękniejszych punktów widokowych na Słowacji. Ruszamy 6 września, powrót dwa dni później. Nocleg (kwatera) we własnym zakresie Poza walorami krajoznawczymi będzie to doskonała okazja do integracji i poznania aktywnych forumowiczów. Wstępnie swój udział potwierdził @barbie609 moderi @Mateusz Z i @Bieszczadzki_tatromaniak . @Q'botjest zainteresowany, a @Fibibyć może dojedzie do nas ze swoją lepszą połową Liczę również na to, że tym razem uda się dotrzeć @vatra i @Krzysiek Zd. To kolejny wyjazd integracyjny osób, którzy lubią się i nade wszystko kochają góry. Zainteresowanych proszę o kontakt na priv.
    5 punktów
  34. Jak to pisał Oscar Wilde,,Bądź sobą. Wszyscy inni są już zajęci."
    5 punktów
  35. Hmm..moześ Ty się zakochał a nie buty kupil, skoro tak Cię unosi nad ziemią Ja znalazłam takie. To chyba będą dla ornitologów
    5 punktów
  36. To samo miejsce pięć dni później, czyli dzisiaj
    5 punktów
  37. Ja dokładnie tak samo. Miałam wrażenie, że to nie schronisko tylko jakaś pijacka speluna(uroki pobytu weekendowego ) @jaaga76 Ty i deszcz w Tatrach to już tradycja ale życzę Ci byś w końcu odczarowała tę klątwę.
    4 punkty
  38. Czemu nie na Kieżmarski? Ze szczytów jest ciekawa panorama, szczególnie na Łomnicę, Grań Wideł, Tatry Bielskie. Poza tym to jeden z wyższych wierzchołków w Tatrach. Nadto są dwie drogi 0+ z Huncowskiego i grań z Rakuskiej. Jak dla mnie nudno nie było, aczkolwiek fakt, są ciekawsze szczyty na wyjście z przewodnikiem. Poza tym spojrzenie z jednej z najwyższych tatrzańskich ścian w stronę zielonego stawu kieżmarskiego robi wrażenie.
    4 punkty
  39. No to żeby się nie marnowała to latem udostępnić ją dla motocrossu, downhilu i ATV. Dlaczego narciarze mają być uprzywilejowani, inni też chcą poszaleć.
    4 punkty
  40. Przeciez to nie chodzi tylko o to, żeby sie nie zgubić... przewodnik to tez wiedzą z której należy skorzystać....
    4 punkty
  41. Wiesiek wyskoczył na Szpiglas celem poszukiwania wiosny no i okazuje się ,że Tatry też już kwitną , popatrzcie co przysłał Sasanka Alpejska Pierwiosnek Maleńki Skalnica naprzeciwlistna Skalnica Odgiętolistna
    4 punkty
  42. Żyjemy po to aby żyć własnym życiem a nie po to aby zadowalać innych. W czasach kiedy sporo osób próbuje się upodobnić do innych, być trendy, bycie sobą jest szczególnie cenne.
    4 punkty
  43. Wąwozem Sucha Bela około 4 godzin oczywiście z przerwami na foty, jedzenie i podziwianie. W wielu miejscach staraliśmy sie ominąć strumyk żeby nie iść później w mokrych butach i to wydłużyło czas przejścia. Inaczej idzie się Przełomem Hornadu, tutaj jest ścieżka i mnóstwo ciekawych przejść po sztucznych ulatwieniach. Zajęło nam to około 3 godzin mimo że szlak jest dłuższy. Przejście między jednym a drugim szlakiem z przerwą to też ok 2 h. W sumie spędziliśmy tam cały dzień i to wydaje się o dużo za mało . Ale jest tam też kilka innych, krótszych szlaków.
    4 punkty
  44. Nie będziemy dopytywać . A wycieczka fajna. Sporo śniegu jeszcze na górze.
    4 punkty
  45. napisz na forum kilkadziesiąt sensownych postów o tematyce tatrzańskiej to zobaczymy czy się nadajesz
    4 punkty
  46. Przesyłam jeszcze kilka fotek z naszego marcowego spotkania Tatrzańskiej Watahy. @Mateusz Z @karpasanidziekuję za piękny czas i wspólną wycieczkę. @barbie609 moder @vatra @Krzysiek Zd- mam nadzieję, że we wrześniu spotkamy się na Wielkim Choczu
    4 punkty
×
×
  • Dodaj nową pozycję...