Skocz do zawartości

jaaga76

Użytkownik
  • Postów

    3 034
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    133

Ostatnia wygrana jaaga76 w dniu 9 Listopada 2025

Użytkownicy przyznają jaaga76 punkty reputacji!

5 obserwujących

Ostatnie wizyty

16 475 wyświetleń profilu

Osiągnięcia jaaga76

Mentor

Mentor (12/14)

  • Conversation Starter
  • Dedicated Unikat
  • Reacting Well Unikat
  • Very Popular Unikat
  • First Post Unikat

Najnowsze odznaki

4,5 tys.

Reputacja

  1. problemem nie jest jeden osobnik, ale te stada, które pójdą za nim.....
  2. Staram się nie łamać przepisów. W górach jest tyle innych ścieżek, że nie muszę się pchać za zakaz. Wierzę, że nikt tych zakazów od tak sobie nie postawił. Tatry, szczególnie te nasze, są malutkie i naprawdę kilka osób, które wlezą w jakiś rezerwat mogą zrobić przyrodzie kuku.
  3. Nie sądziłam, że ludzie tak ruszą... I z tego względu cieszę się że tylko na jeden dzień pojechałam.
  4. Hahahaha.... Pierwotnie była Śnieżka w planie, ale wiedziałam, że tam będzie masakra z ilością ludzi... I pojechałam do Karpacza, a którym było równie masakrycznie ...
  5. Ciężko będzie... Może po nowym roku...
  6. Zaraz za Łabskim na żółtym i potem do Kamieńczyka, bo tam auto zostało. Nie spodziewałam się tylu ludzi. Byłam koło 10.00 i na parkingach był full, w schroniskach kolejki na pół godziny stania. Odpuściłam w każdym. Mimo to było świetnie. Trochę żałuję, że nie poszłam czeską stroną....
  7. A w Karkonoszach jesień i bardzo, bardzo dużo ludzi... Szklarska-Szrenica-Śnieżne Kotły-Schronisko pod Łabskim Szczytem-Szklarska
  8. Zdecydowanie tak. To wioską położona na samym końcu doliny. Szlaki w zasadzie w każdą stronę.
  9. Tym razem wróciliśmy na Pogórze Kaczawskie z rowerami. Wybór padł na szlak wygasłych wulkanów. Po drodze zamierzamy obejrzeć kolejne ruiny zamku, czy Grodziec. Samochód zostawiamy na złotoryjskiej starówce i ruszamy rowerami w kierunku miejscowości Zagrodno. Jedziemy sobie spokojnie szosą, ruch jest niewielki, kilometry umykają spod kół. Wjeżdżamy na szutrową drogę wśród pól i dojeżdżamy do miejsca, gdzie wydobywa się skały (chyba). Po prawej stronie identyfikujemy położony na wzgórzu zamek Grodziec i na niego się kierujemy. Końcówka dojazdu jest bardzo, bardzo wymagająca...jakieś 2-3 km stromego podjazdu. Sam zamek okazuje się być dość dobrze zachowaną budowlą. Pewnie dlatego, że został solidnie odbudowany na początku XX wieku. Nie ujął nas specjalnie. Wypijamy kawę i jedziemy dalej. Urokliwe dróżki się kończą i wjeżdżamy na masakrycznie ruchliwą drogę... Samochód za samochodem, do tego ryczące motory... Koszmar. Postanawiam, że słowa o tej trasie nie napiszę. Jestem konsekwentna przez kolejne 8-10 km. Potem zjeżdżamy, żeby obejrzeć Wilczą Górę, zwana też Wilkołakiem. I to jest smaczek wyprawy!!! Nie dość że górka okazuje się urokliwą z pięknym widokiem na Karkonosze i Sokolniki, to pod jej zboczem znajduje się kopalnia bazaltu, dziś już pełniąca funkcję rekreacyjną. Pięknie miejsce. Zjeżdżamy z górki i dojeżdżamy do przedmieść Złotoryi. Pętelką domknięta. Wyszło 43 km. Czy do powtórzenia... Chyba nie. Wracając zahaczyliśmy o techniczny zbiornik Żelazny Most. Na koronę wchodzić nie wolno, bo to urządzenie techniczne, ale już sam objazd zbiornika robi wrażenie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...