Jump to content

sickboy777

Member
  • Content Count

    42
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

135 Excellent

1 Follower

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Tu masz tego Petzla o stówkę taniej, niż na tej aukcji. https://8a.pl/lonza-petzl-scorpio-vertigo
  2. @Q'bot śmierdzi wałkiem na kilometr. Po pierwsze brak regulaminu zakupów, w którym powinny być dane firmy prowadzącej sklep. To jest wymóg UOKIK. Po drugie kontakt tylko przez formularz, żadnego adresu i numeru telefonu.
  3. Dzięki, Szklarska mi od początku jakoś bardziej leżała.
  4. A niby dlaczego nie może zostać tak jak teraz jest?
  5. Nie, ponieważ obyty nie musi oznaczać wyłącznie łojanta. A jeśli zlikwidować np. drabinkę, to w tym miejscu zostaje tylko zjazd i bez szpeju nie ma szans na przejście tego odcinka.
  6. Wybieram się na ferie z dzieciakami i zastanawiam się co lepsze jako baza wypadowa: Karpacz czy Szklarska? Jeśli chodzi o ilość wychodzących szlaków, to patrząc na mapę wygląda to podobnie. Pytanie, gdzie jest więcej tras do ogarnięcia z dziećmi? Dzieciaki 6 i 10 lat, "wyrobione" kondycyjne. Były juź dwa razy w Tatrach zimą i to nie tylko w dolinach, więc dadzą radę nawet na dłuższych trasach.
  7. Chyba mnie nie zrozumiałeś. Mówimy o masowej turystyce, a nie o tych, którzy chodzą poza szlakiem i sobie poradzą nawet jak zdejmą żelastwo. Dzięki żelastwu Orla jest do przejścia przez każdego obytego z wysokimi górami. Bez żelastwa to się zmieni i jeśli nie masz szpeju, to po prostu nie przejdziesz i będziesz musiał wziąć przewodnika.
  8. Masz rację, tylko teraz popyt na przejście Orlej z przewodnikiem jest pewnie mocno ograniczony, bo każdy "wyrobiony" turysta sam sobie poradzi. Po zdjęciu żelastwa przejście będzie możliwe tylko dla tych, którzy mają obycie ze sprzętem. Pozostali będą skazani na przewodnika, czyli ruch w interesie mocno wzrośnie.
  9. A jak zdejmiemy żelastwo, to zarobi paru gości, którzy będą prowadzić tam ludzi za kasę.
  10. Czytałem gdzieś ostatnio, że HZS pomimo operowania na znacznie większym terenie w porównaniu z PL, ma mniej ratowników niż TOPR. To może być jeden z powodów, dla których wiele miejsc nadal jest niedostępnych. Zamiast zainwestować, wolą dla świętego spokoju karmić lobby przewodnickie. Temat powraca co jakiś czas, pojawiają się informacje o propozycjach otwarcia nowych tras i efektów póki co nie ma żadnych. Temat jak dla mnie niezrozumiały, bo jest wiele miejsc, gdzie problemem nie są trudności techniczne, ale topograficzne, związane z poruszaniem się w nieoznakowanym terenie. Nie wierzę, że ktoś kto np. przeszedł Orlą, nie da sobie technicznie rady z Gerlachem czy Łomnicą, jeśli szlak byłby znakowany i odpadłoby ryzyko zapędzenia się w jakiś niebezpieczny teren.
  11. Daje w przypadku ukończenia kursu wspinaczki skałkowej zgodnego z PZA, bo bez tego teoretycznie nie możesz pójść na kurs taternicki. Piszę teoretycznie, bo jeśli masz odpowiednie umiejętności i praktykę we wspinaniu, to możesz i tak próbować się wbić bez papieru, kwestia dogadania się z instruktorem.
  12. Trasa: Kuźnice - Murowaniec - Karb - Mylna Przełęcz - Zadni Kościelec - Kościelcowa Przełęcz Rzut oka na trasę: I szczegóły podejścia (czerwona linia) Ruszamy z Kuźnic mocno spóźnieni. Niestety poprzedni dzień (Mięguszowiecki Szczyt Wielki i Cubryna) dał nam w kość, więc postanowiliśmy trochę odespać i zregenerować siły (38 godzin bez snu). Po godzinie docieramy do Murowańca, po kolejnej wchodzimy na Karb. Tu odbijamy w prawo i po kilkudziesięciu metrach robimy krótką przerwę. Po chwili ruszamy dalej. Początkowo idziemy po dobrze widocznej, płaskiej ścieżce. Z każdym metrem robi się jednak coraz stromiej. No i pod nogami coraz bardziej krucho, co chwilę spod stóp osuwają się kamienie. Trzeba uważać, żeby nie zjechać lub nie skręcić nogi. No i pomimo tego, że to już połowa września, słońce daje się mocno we znaki. W końcu docieramy do trawiastego tarasu, przed nami ostatnie podejście i za chwilę będziemy na Mylnej Przełęczy. Zakładamy uprząż i sprzęt i ruszamy na grań. Z perspektywy Zadniego Kościelca sam Kościelec wydaje się być na wyciągnięcie ręki. Niestety robi się coraz później, postanawiamy że decyzję czy wejdziemy na Kościelec podejmiemy po dotarciu do Kościelcowej Przełęczy. Docieramy na przełęcz, jest późno. Rzut oka na słońce i już wiemy, że nie damy radę dzisiaj zaatakować Kościelca. Schodzimy na Karb. Jeszcze rzut oka na nasz dzisiejszy cel. Z tej perspektywy Kościelec wyraźnie dominuje, pomimo tego że Zadni Kościelec w rzeczywistości jest wyższy. Do Murowańca docieramy już po ciemku, dobrze że mamy czołówki. Szybki obiad i schodzimy do Kuźnic.
  13. @DominikaB Niestety na miejsce w schronisku raczej nie ma szans, bo planuję takie wyjazdy z małym wyprzedzeniem. Zostają kwatery. Nawet rezerwując z dnia na dzień zawsze się coś znajdzie na bookingu. Zmęczenie po podróży szybko przechodzi, to uczucie że za chwilę będę na szlaku, mi akurat dodaje skrzydeł 😁 Dopiero po powrocie, jak ląduję na kwaterze, to wtedy zmęczenie potrafi odciąć prąd momentalnie, wystarczy przyłożyć głowę do poduszki. Generalnie te krótkie wyjazdy są bardzo eksploatujące, bo jest mało snu i mało czasu na regenerację. @JustynaK opcja nr 2, kieruję się głównie pogodą, jak prognozy są do kitu, to przekładam na kolejny tydzień.
  14. @DominikaB Witaj w klubie, ja ostatnio też długo dochodzę do siebie jak po powrocie z gór muszę wrócić do rzeczywistości. Jestem z Gdańska, więc w góry też mam kawał drogi. W górach jestem głównie podczas letnich urlopów, chociaż od jakiegoś czasu zacząłem też jeździć zimą. No i coraz częściej zdarzają mi się takie wypady na 2-3 dni. Po prostu jak czuję, że muszę jechać, to pakuję się i jadę. Wtedy po pracy ładuję się do auta i nad ranem jestem na szlaku. Generalnie jakbym mógł, to przeniósłbym góry na północ, a morze oddał góralom 😁
  15. Ania, można, tu masz opis: http://www.wiecznatulaczka.pl/duchy-na-szpiglasowej-grani/
×
×
  • Create New...