Jump to content
Sign in to follow this  
Lavinka

W pojedynkę czy w grupie?

Recommended Posts

Samotnie czy w grupie, w duecie czy z konkretną ekipą- jak najczęściej wybieracie się w góry i jaka forma wędrowania najbardziej Wam odpowiada?
Jakie są plusy i minusy wędrowania po górach samemu, z kimś, w grupie?

Z mojego punktu widzenia całkiem przyjemnie chodzi się w parze, ale chodzenie większą grupą jest dla mnie trochę męczące, gdyż każdy ma inny styl chodzenia, jedni się rozkręcają wraz z przebiegiem szlaku, inni od razu startują jak strzała, jedni wolą wolne tempo bez długich przystanków, inni wręcz odwrotnie, dlatego uważam, że im większa grupa, tym trudniej się zgrać pod tym względem. Chodzenie samemu jest pod tym kątem najwygodniejsze, ale ma też swoje minusy- w razie kontuzji, konieczności chodzenia po zmroku czy jakichkolwiek problemów raźniej jest mieć u boku kogoś. No i można trochę podzielić ciężar plecaka 😉 Oczywiście samotne wędrówki mają też wiele zalet, ale największa z nich to chyba możliwość wyciszenia i niezwykłego kontaktu z przyrodą. Można w każdej chwili usiąść na kamieniu i po prostu słuchać tej niezwykłej ciszy, wiatru, świstu, a niekoniecznie ścigać się z czasem by zdążyć zdobyć szczyt ... 🙂 
Podsumowując- ja najbardziej lubię chodzić w 2, maksymalnie 3-osobowej grupce : )
A jak to wygląda u Was?

  • Like ! 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja też uwazam, że jeśli już w grupie, to w 2-3 osoby. Szłam kiedyś w grupie 4 i 5-osobowej i właśnie

pojawiały się spory w temacie tempa lub czasu odpoczynku. Najlepiej chodziło mi się z moim przyjacielem, we dwójkę. W zeszłym roku pojechałam sama i też było przyjemnie. Akurat miałam cięższe chwile w życiu i samotny pobyt w Tatrach pomógł mi poukładać w głowie kilka tematów 🙂 do tego jednego dnia wybrałam taki szlak, że byłam praktycznie sama, mijalam jakieś osoby może raz na pół godziny, godzinę. Cudownie było obcować z naturą w takiej ciszy, bez rozpraszania. Niestety cudowne uczucia skończyły się w momencie wejścia w las. Bieglam chyba z 40 minut bez przerw, żeby dogonić ostatnich ludzi widzianych jeszcze z góry. Udało się, dogonilam ich i wyszłam ze szlaku z nimi, co prawda 13 km od parkingu na którym miałam auto.. Ale nie szłam sama w lesie po 19:00 🙂 pewna uprzejma para podwiozła mnie do autka i spokojnie wróciłam do pensjonatu. 

Fajne przeżycie, oczywiście nie zrezygnuję z samotnych wypadów, tym razem jednak będę dokładniej sprawdzać planowane trasy żeby zminimalizować ryzyko takich sytuacji. W tym lesie naprawdę się bałam, po pierwsze spotkania z niedźwiedziem. Po drugie, że coś mi się stanie, a ten szlak jest raczej mało uczęszczany, więc zanim ktoś by mnie znalazł to... no właśnie. 

Wszystko ma swoje plusy i minusy 🙂

A ja mam nauczkę - muszę jeszcze wcześniej wychodzić na długie wyprawy i sprawdzać na ile to możliwe jak wygląda szlak. 

 

  • Like ! 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja uwielbiam wypady solo😁, to jest tak jak piszesz Lavinko - totalne wyciszenie, więcej  dostrzegam piękna. Często moje wyjazdy to komplety spontan, więc nawet nie ma możliwości żeby ktoś się ze mną wybrał. Jak mam możliwość i szczebli mi coś do głowy, to zaplanuję wyjazd wieczorem i o      4-tej rano jadę, robię jakiś szlak i późno wieczorem jestem w domu. Poza tym często znajomi lub ktoś z rodziny czeka na mój wyjazd, żeby jechać wspólnie. Wtedy chodzimy po Tatrach razem 😉. Ale solo to jest solo👍👍😁

  • Like ! 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dnia 16.05.2020 o 15:59, Kacha napisał:

Niestety cudowne uczucia skończyły się w momencie wejścia w las. Bieglam chyba z 40 minut bez przerw, żeby dogonić ostatnich ludzi widzianych jeszcze z góry. Udało się, dogonilam ich i wyszłam ze szlaku z nimi

Miałam coś podobnego. zachciało mi się pójść ścieżką edukacyjną przez las, ale nie byłam pewna, czy nie zbłądziłam. wydawało mi się, że idę jakby ścieżką, ale gdy okręciłam się dookoła to doszłam do wniosku, że to żadna ścieżka, bo tak jest wszędzie.  Szłam jednak obraną niby-scieżką, bażanty uciekały mi spod nóg, gałęzie chłostały po buzi, ale pomyślałam, że przecież gdzieś kiedyś dojdę. Wypatrywałam końca lasu, i jak ja sie ucieszyłam, gdy w końcu z niego wyszłam, i zobaczyłam dwójkę ludzi i oznaczenie szlaku, uff, co to był za piękny widok.

  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Samemu najwygodniej chyba głównie ze względu na niezależność - jeśli mam jakiś dylemat którą drogą podążyć, czy zjeść/otworzyć piwo teraz czy za chwilę, czy się spieszyć czy odpoczywać... takie problemy rozwiązuję sam ze sobą 😜

No i dodatkowo brak odpowiedzialności za kogokolwiek - dla mnie to zaleta.

  • Like ! 4
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja lubię chodzić zarówno samemu jak i w grupie. Która wersja odpowiada mi bardziej - ciężko stwierdzić.

W chodzeniu solo cenie sobie wolność i to, że jestem sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Jeśli mam ochotę iść dalej to idę, jeśli chce usiąść to siadam, jeśli czuję, że muszę zawrócić - zawracam. Liczę się wtedy tylko ja i moje widzimisię, co jest bardzo komfortowe. Poza tym odpada wspomniana przez Q'bota odpowiedzialność. Nie muszę nikogo poza sobą uwzględniać w swoich planach, troszczyć się, itp. W razie, odpukać, jakiejś złej decyzji mierzę się z jej konsekwencjami tylko i wyłącznie ja.

Z drugiej strony chodzenie w grupie też ma swój urok, ale jak dla mnie musi być spełnione parę warunków: ta sama wizja spędzania czasu w górach, podobna dyspozycja psycho-fizyczna, zawziętość i poczucie humoru 😉 Jeśli ma się znajomków, z którymi można konie kraść to da się zrobić naprawdę wiele i świetnie spędzić czas. Kolejnym plusem, wspomnianym przez Lavinkę, jest możliwość rozłożenia ciężaru na więcej osób, co też nie jest bez znaczenia. No i chyba atmosfera - z kimś jest zdecydowanie raźniej. Można się dzielić wspólną radością z wycieczki 🙂 

Także jeśli miałbym wybrać czy iść solo czy w grupie - to wszystko zależy od bardzo wielu czynników 😉

  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie solo (poza zimą, ale w tym terminie rzadko się wybieram w Tatry). Jakoś najbardziej mi to pasuje. Jeśli w grupie (3-4 osoby max.) to z dużym luzem i zwykle z umową, że spotykamy się tu i tu, a każdy idzie własnym tempem. No i w ten sposób w zasadzie też się robi czasowe solo 🙂

  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie byłem sam w Tatrach (i w ogóle w górach) i nie mam w planach być. "Happiness only real when shared" 😉  Poza tym zawsze robię filmowe relacje z wycieczek i nie lubię sytuacji w której nie ma kogo filmować.  Bywały ekipy liczące od 2-3, do nawet 7 osób (w tym dzieci), a w Beskidach byłem w 8 a nawet 10-osobowej ekipie.

Choć problemy z tempem podczas chodzenia w grupie oczywiście odczuwam - miewałem zarówno sytuacje gdy miałem wrażenie, że przez 1/3 czasu na kogoś czekam, ale zdarzyło się i tak, gdy to na mnie ktoś musiał czekać (w drodze na Rysy, szliśmy we dwóch).

Edited by Gieferg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Samotne wypady, szczególnie w mniej uczęszczane miejsca pozwalają  pełniej poczuć bliskość z przyrodą i dają możliwość przemyślenia wielu spraw, poza tym jak już wspomniano wyżej, nie trzeba dopasowywać tempa do towarzyszy i w razie gorszego dnia łatwiej zrobić sobie godzinną przerwę albo podjąć decyzję o powrocie bez poczucia, że pasujemy komuś wycieczkę.  Na początku mojej górskiej  przygody były wypady w duecie albo max we troje, teraz  coraz częściej  chodzę sam i jest mi z tym zwyczajnie dobrze. Większe towarzystwo ok , ale tylko.na uczęszczanych.szlakach, gdzie i tak spotyka  się co chwilę innych turystów. 

Samotne wędrówki  mają  jeszcze jeden plus - można wyjść o tzw nieludzkiej  porze bez pretensji o zarwaną noc. 

  • Like ! 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, sickboy777 napisał:

Nic dodać nic ująć - w 100% zgadzam się z @Artur S

Ja również się zgadzam, kompletny brak ograniczeń 👍 

  • Like ! 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i w moim przypadku, jak się ma trzy, non stop gadające córki, samotny wypad w góry to jedyna szansa na chwilę pobycia w całkowitej ciszy 😀

  • Like ! 1
  • Haha 6

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ostatnimi czasy miałam okazję wędrować w 11-osobowej grupie. To było jedno z najlepszych moich górskich doświadczeń ❤❤❤❤❤❤❤❤❤❤ 

 

20200907_192907.jpg

Edited by jaaga76
  • Like ! 4
  • Wow 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@jaaga76moich też ❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️❤️😂

Edited by vatra
  • Like ! 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja pod górkę zawsze chodzę wolno (chociaż na ostatnim wyjeździe miałam kijki i było zdecydowanie szybciej i bez zakwasów!) natomiast z górki nawet podbiegam więc w większej grupie ciężko byłoby mi się dostosować. Sama nigdy nie byłam ale jak na razie nie wybrałabym się solo. Najlepiej chodzi mi się w duecie.

  • Like ! 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...