Skocz do zawartości

Gieferg

Użytkownik
  • Postów

    250
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    3

Ostatnia wygrana Gieferg w dniu 4 Września 2023

Użytkownicy przyznają Gieferg punkty reputacji!

Ostatnie wizyty

1 390 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Gieferg

  1. W radiu właśnie powiedzieli, że przekraczanie granicy w Tatrach będzie na czas przywróconej kontroli nielegalne
  2. Jak do tej pory glebę w Tatrach zaliczyłem łącznie ze trzy razy - raz w okolicy świnickiej przełęczy jak już byłem niby w łatwym terenie, czujność siadła, a grunt nagle wyjechał spod stopy, raz po drodze na Sarnią gdzie stałem sobie w miejscu, czekająć na resztę, ale na czymś śliskim i nagle mi nogi pojechały w przód i nieźle sobie stłukłem tyłek, potem ledwie szedłem przez jakiś czas, no i raz po drodze z Krzyżnego do Murowańca, ale wtedy zatrzymałem się na ręce i kijku i nie dotknąłem tyłkiem ziemi, więc w sumie się nie liczy. Żona raz po drodze z Kondratowej wyglebiła na śliskich kamieniach (wcześniej trochę padało) i wpadła do rowu obok szlaku ale skończyło się na drobnej ranie na ramieniu. Plecak zamortyzował resztę. Ostatnio też sobie siadła po drodze z Rysów po słowackiej stronie w okolicach stawów.
  3. Gieferg

    Banikov

    Osobny post na każdą jedną fotkę? WTF?
  4. natknąłem się na informację, że spadła z Pośredniej Sieczkowej Przełączki do Doliny Buczynowej w wyniku potknięcia. Gdy byłem na Granatach 4 lata temu potknąłem się w tym rejonie zaraz po zejściu po tej pochyłej skale, tak, że na nagraniu video dosłownie "wyleciałem z kadru" choć w rzeczywistości nie zaliczyłem gleby i nic się nie stało, ale jak sobie teraz o tym pomyślę w kontekście tego wypadku... Tam niby nie ma jakichś specjalnych trudności, ale jak widać chwila nieuwagi i tragedia gotowa
  5. Rohacze to jeszcze może spróbuję zrobić całe w dwuosobowym zespole w jakim robiłem Salatyny, ale już robić Banówki z granią i Trzema Kopami nie czuję się na siłach, więc tu bardziej można pyknąć taki wariant light.
  6. Zastanawiałem się gdzie i z kim mogę pójść w tym rejonie i przyszedł mi do głowy taki pomysł: Mapa szlaków turystycznych w górach. Planowanie i kalkulator tras | mapa-turystyczna.pl Będzie trudno wejść na Banówkę od przełęczy między tym szczytem, a Pachołem i potem wrócić tą samą drogą zamiast się pchać dalej na grań? Jeden gość, z którym tam gadałem mówił, że nie jest trudno, ale wiadomo, że to subiektywna kwestia.
  7. Ostatni raz nosiłem w Tatrach w 2018 roku (i w trakcie wycieczki się przebierałem bo się nagle zimno zrobiło), nie planuję więcej . Mam dwie pary cienkich i przewiewnych długich spodni na takie okazje (z jednych niby da się odpiąć nogawki ale nie praktykuję).
  8. Szedłem tylko przez Salatyny do Pachoła i potem od razu zejście z przełęczy pod Banówką.
  9. Nie przepadam za schodkami jakie zrobili np na Wołowcu ale najgorsze były te nieszczęsne worki po których w 2020 roku schodziłem z Kończystego Wierchu.
  10. Przeszedłem tę trasę i tyle powiem - dobrze, że poszedłem z kimś innym, bo nie byłoby żadnych szans, żeby to przeszła. I tak, Granaty to dobre porównanie.
  11. W sierpniu napocząłem słowacką stronę Tatr wybierając się na Rysy, co oczywiście sprawiło, że nabrałem apetytu na więcej, a że wrześniowa pogoda jest w tym roku rewelacyjna, zrobiłem co się dało, by zorganizować jeszcze jeden wypad, choć tym razem bez stałej ekipy, a jedynie z bratem, który od paru lat nie bywał w Tatrach ale swego czasu zaliczył z nami między innymi Giewont, Kościelec i Granaty. Z początku celem miały być Rohacze, ostatecznie plany się nieco zmieniły i zamiast tego za cel obraliśmy Salatyny. Dzień wcześniej przeturlałem się pociągami na punkt startowy. Pobudka chwilę przed 4:00, na parkingu Spalena lądujemy o 6:30 i zaczynamy. W przeciwieństwie do polskich szlaków, które przeważnie mają swój "pas startowy" w postaci asfaltu czy jakiejś dolinki, tutaj nachylenie momentalnie zrobiło się odczuwalne i dały o sobie znać braki kondycyjne. Wkrótce jednak złapaliśmy tempo i w pełnym słońcu które wychynęło właśnie zza gór zasuwaliśmy niebieskim szlakiem w stronę Przedniego Salatyna, gdzie przyszła pora na śniadanko. Póki co udawało się utrzymać tempo pozwalające robić czasy tabliczkowe i tak było mniej więcej do Brestovej, ale kolejne podejścia i zejścia w pełnym słońcu i po irytującym sypkim gruncie dawały o sobie znać, więc szybko się okazało, że o czasie tabliczkowym na mecie można zapomnieć. Zaraz za Salatynem zaczęły się "atrakcje", które szybko przekonały mnie o tym, że i Tatry zachodnie potrafią dać w kość i dobrze, że nie wybrałem się tam ze stałą ekipą, bo byłoby nieciekawie. Przerwy "na Snickersa" zaczeły się zdarzać jakoś częściej, w paru miejscach przypomniało się nam, jak to fajnie było cztery lata temu na Granatach (z tym, że wtedy słońca tak nie grzało i szło się lepiej). Tu trochę kombinowania, tam trochę wspinaczki i emocji, ogólnie fajna sprawa Po przejściu Skrzyniarek odetchnęliśmy chwilę i zaraz zaczęła się dalsza zabawa na grani prowadzącej do głównego celu. Podobnie jak pod szczytem Świnicy tak i tutaj ostatnie miejsce z łańcuchami jest dość kiepsko pomyślane i zamiast próbowac je przejść, zdecydowałem się je obejść skręcając trochę na prawo. Chwilę wczesniej zgodnie stwierdziliśmy, że aż się prosiło o łancuch w miejscu gdzie się wchodzi po dość nieprzyjemnej pochyłej płycie. Po pokonaniu ostatnich trudności wyszliśmy na szczyt, z którego rozpościera się imponujący widok, aż nie chciało się stamtąd ruszać. Potem nie zostało nic innego jak tylko zejść do przełęczy pod Banówką - niestety nie było to nic przyjemnego bo znowu żwir i kamienie sypały się spod nóg (podobnie zresztą jak przez całkiem długi kawałek poniżej przełęczy). W dodatku im niżej tym bardziej miało się wrażenie wędrowania po rozgrzanej słońcem patelni. W końcu ostatni postój przy ustawionym na ładnej polance stoliku i jeszcze kawałek do asfaltu - na tym ostatnim odcinku towarzyszył nam poznany wcześniej na szczycie kolega, z którym sobie przyjemnie pogawędziliśmy aż do samego parkingu, na który dotarliśmy w okolicach 18-tej. Sam jestem jak najbardziej zadowolony z trasy, pewnie postawiłbym ją na podium najładniejszych i najbardziej satysfakcjonujących szlaków na jakich byłem (a jeśli chodzi o same Tatry zachodnie, to zdecydowany nr 1 na tę chwilę), z kolei brat przyznał co prawda, że trasa ciekawa i bardzo atrakcyjna widokowo ale zabawę zepsuł mu w dużym stopniu sypki grunt, więc był zadowolony nieco mniej.
  12. Te co noszę to w sumie takie nie za wysokie.
  13. Niskich to nawet po mieście nie noszę, a co dopiero w górach, ale co kto lubi.
  14. Moja główna pasja to nie góry tylko: Gieferg's collection (filmozercy.com)a także montaż video i przerabianie/przemontowywanie film ów (tzw fanediting). Poniżej przykład (pochodzący z kompletnej przeróbki ma się rozumieć): https://www.youtube.com/watch?v=K_UK0Q14dmU Poza tym muzyka (Pearl Jam i pokrewne, Guns N Roses, Dżem, takie klimaty), oraz komiksy (głównie z lat 80-90.). No i wszystko w temacie wiedźmina. Dla mnie Nolan się skończył na TDK, potem już nie zrobił nic, co bym mógł nazwać dobrym filmem (nie widziałem Oppenheimera i nie bardzo mam ochotę).
  15. Ledwie parę dni temu kupiłem na allegro za 419 Merrell Moab II GTX Mid. W takich samych chodzę po Tatrach od 2018 roku i spisywały się bez zarzutu tak w Zachodnich, jak i na Rysach albo Granatach.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...