Wczoraj zahaczylismy o nowe schronisko na Kondratowej, bywałem tam parę razy przed przebudową, czasem coś się zjadło, klimat był fajny. Wczoraj wchodzę, rzut oka na menu - pomidorowa za 24 zeta, inne zupy po 30, popukałem się w czoło i zjadłem 7daysa, który mi jeszcze został w plecaku (ledwie parę dni wcześniej na głównej ulicy w Ustce jadłem najróżniejsze zupy po 10-15 złociszy). Na drzwiach do WC wisi regulamin na całą stronę (!) szczegółowo w punktach tłumaczący co trzeba zrobić, żeby skorzystać z kibelka za darmo (i nie płacić 4 zeta). Komuś się tam nieźle odkleiło, tyle dobrze, że nikogo tam nie zastałem i nie było komu zapłacić.
Anyway, dobrze, że nie mam już powodu tam zaglądać, bo wszystko co w okolicy było do obejścia już obszedłem na wszystkie strony, a jakbym nawet tamtędy przechodził to będę pamiętał, żeby jednak wziąć ze sobą dodatkową kanapkę.
W sumie to nie wiem jak aktualnie jest w innych polskich schroniskach, bo je ostatnio odwiedzałem w 2022 roku, może to powyżej to już norma?