Jump to content

Gieferg

Member
  • Content Count

    189
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Gieferg

  1. A co z wjazdem jednodniowym bez noclegów? Też się trzeba rejestrować?
  2. Wszystko zależy od tego jaki cel masz na oku, czy pogoda dopisze i czy dostanę wtedy dzień wolnego bo wg grafiku jestem w robocie (tylko musiałbyś o DG zahaczyć).
  3. Gieferg

    Krywań

    No ja widziałem sporą różnicą między Kościelcem, a Szpiglasem, ale mogę mieć zaburzoną ocenę, bo na Kościelcu byłem mając mniejsze doświadczenie i dużo gorsze buty. No ale ogólnie nie brzmi to źle. Zobaczymy.
  4. Gieferg

    Krywań

    Wait a sec... Sugerujesz, że Kościelec jest prostszy od Szpiglasa? (byłem na jednym i drugim i nigdy by mi to nie przyszło do glowy :)) Czy może chodzi tylko o to, że na Krywań nie ma łańcuchów? Nie chcę zorganizować wyjścia, z którego będzie trzeba przedwcześnie wracać, bo ktoś nie da rady.
  5. Gieferg

    Krywań

    Pytanko do tych co byli - mam w ekipie osobę, która trochę pękała przy podejściu na Szpiglasową z Piątki (ale dała radę, to były jej pierwsze łańcuchy) i w tym najbardziej eksponowanym miejscu w okolicy Łopaty na odcinku Jarząbczy-Wołowiec (też dała radę), a na Świnicy pod samym szczytem, przy tym trudniejszym miejscu zrezygnowała. Jest sens, żeby się pchała na Krywań?
  6. No ja też z tej trzeciej ? No tak trochę, bo u mnie to zdjęcia są jednak tylko przy okazji, a szczyty i film priorytetowe, ale moje filmy (i zdjęcia w sumie też) polegają (głównie, choć nie tylko) na filmowaniu ludzi w górach. Po ciemku nie chodzę (tzn planowo było tylko raz - start na Rysy, a tak to sie zdarza, że nie zdążę zejść w porę). Ogólnie inna bajka ?
  7. Ponieważ ekipa mi się wykrusza, a na niektóre interesujące mnie trasy i tak nie bardzo było z kim iść, spróbuję z tej strony. Więc tak: Interesują mnie jednodniówki z wyjazdem o dowolnej godzinie porannej (wyjazdy o 3-4 rano nie są mi obce, zdarzało się i o północy) i powrotem w tym samym dniu, przy czym sam jestem niestety "niezmotoryzowany". Po Tatrach chodzę na spokojnie, żadnych rekordów czasowych, żadnego gonienia (chyba, że ktoś się strasznie wlecze ?). Sportowcem-wyczynowcem nie jestem, zazwyczaj robię czasy "tabliczkowe" i nic ponadto (wejście na Rysy z Palenicy zajęło mi 6h,
  8. Ja bym jednak zdecydowanie bardziej polecał w kierunku od skrajnego do zadniego. Lepiej pod górkę robić to, co trudniejsze.
  9. Na tym odcinku między Łopatą, a Wołowcem takie miejsce, że po lewej jest przepaść, można niby zejść po dość stromej skale, ale z tego miejsca szlak idzie jeszcze parę metrów do przodu i potem jest na nim nieco bezpieczniej wyglądające drugie zejście. Zdaje się, że tutaj: http://natatry.pl/tatry-zachodnie/dolina-chocholowska/galeria/gran21.jpg
  10. Tak po prawdzie, te nogi, co mi ich najbardziej szkoda, to nie moje nogi ?
  11. Szkoda mi nóg. Gdy i tak mam 25 kilometrów do przejścia dodatkowe 3 (czy ile tam jest) robi dużą różnicę.
  12. Ten sam. Żona powiedziała, że oskarży mnie o usiłowanie morderstwa ? Cieszyło mnie, że nie było już chodzenia po tych irytujących workach jak jeszcze rok temu (mało co z nich zostało, teraz są drewniane stopnie), ale podejście na Wołowiec od strony Jarząbczego jest w opłakanym stanie, za to szlak w stronę Rakonia ładnie wyremontowany, choć osobiście wolałem go w tej bardziej naturalnej postaci, którą pamiętam z 2018 roku.
  13. Tego sezonu jakoś nie mogłem zacząć. Pogoda w maju nie rozpieszczała, na jedyny ładny weekend przypadła komunia córy, w końcu dopiero 19 czerwca, w strasznym upale udało się wyskoczyć na Czupel, no ale takie góry to dla mnie nie góry. W końcu trafiło się okno pogodowe na 28 czerwca, ekipa zwarta i gotowa, choć nie wszyscy w formie, o czym się boleśnie przekonaliśmy. Plan A przewidywał uzupełnienie Tatr zachodnich (w sensie Zachodnich-Zachodnich, tych na które się chodzi z Chochołowskiej), gdzie po polskiej stronie zostało nam już niewiele do zrobienia, a plan B Giewont od Strążyskiej, bo
  14. Cos się zmieniło z Union.sk? Gdy uzupełniam dane, mam wpisać adres zamieszkania - można wpisać tylko adres na Słowacji (rubryka miasto) a numer telefonu tylko ze słowackim kierunkowym. Kupowałem kilka razy ubezpieczenie i nigdy tak nie było.
  15. Sądziłem, że certyfikat jest dopiero po pełnym szczepieniu, przynajmniej ktoś mi tak powiedział. No to nie ma problemu ?
  16. A jak ma się sprawa z chodzeniem na Słowację szlakiem - powiedzmy idę z polskiej strony ale celem jest Jakubina i potem wracam - czyli chwilę jestem na Słowacji. Co jakby się napatoczył jakiś nadgorliwy? Jestem "wpół zaszczepiony" na obecną chwilę, i nie mam żadnego papierka poza świstkiem z terminami (i jakimś tam kodem). Druga dawka akurat mi wypada zaraz po terminie kiedy mógłbym wyskoczyć w Tatry.
  17. A jak tam w Zachodnich? Jakbym tak chciał się wybrać na Jarząbczy z Kończystego i potem na Wołowiec to będę gdzieś brnął w śniegu? No i plan B - Giewont stopniał? ?
  18. Dobrze mieć świadomość, że Pieniny i Bieszczady przy Tatrach to nie góry ? Na początek - 1) Dolina pięciu stawów - Świstówka - Morskie Oko; 2) Giewont (nie słuchać marud, które mówią, żeby tam nie iść - bo iść warto - i nie zrażać się tłumami, bo można iść jak jeszcze ich nie ma, albo gdy już ich nie ma, albo w dniach gdy wcale ich nie ma), 3) Gąsienicowa + Kasprowy, 4) Czerwone Wierchy (można łyknąć w komplecie z Giewontem albo Kasprowym). Zachodnie zależy na ile razy chcesz łyknąć - można zacząć od Grześ-Rakoń-Wołowiec, jak starczy sił i czasu można dorzucić Jarząbczy, jak i tego
  19. Merrell MOAB (wersja z Goretex) - trzy sezony w górach od Klimczoka po Rysy, żadnych zastrzeżeń. Wpadłem w nich raz do wody która je prawie przykryła i nie przemokły. Ale dobra wentylacja i nieprzemakanie to chyba nieczęsto idą w parze ?
  20. Dokładnie. Stanowisko jest zrozumiałe i nie to jest problemem, tylko sposób w jaki je przedstawiają.
  21. Jak Bielecki przestanie, też go nie będę komentował ?
  22. To nie komentuj aktorów/ sportowców / muzyków itd. ?
  23. Jak nie kręcisz filmów, nie komentuj filmów, jak nie grasz w piłke, nie komentuj piłkarzy, jak nie jesteś politykiem, nie komentuj polityków, itd. Serio zniżasz się do tego rodzaju "argumentacji"? Serio? Będę komentował jego POSTAWĘ jak i kiedy mi się zachce. Mam do tego takie samo prawo jak on do bucowatej gadki o dopingu.
  24. Nieważne czy ma rację. Są momenty, w których się ze swoją racją nie wyjeżdża (a już na pewno nie w taki sposób) i to był jeden z nich. A jeśli się to mimo wszystko zrobi, to się wychodzi na buca z bólem dupy, tak jak w tym przypadku.
×
×
  • Create New...