Skocz do zawartości

Lavinka

Użytkownik
  • Postów

    152
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Lavinka w dniu 20 Maja 2020

Użytkownicy przyznają Lavinka punkty reputacji!

Ostatnie wizyty

1 405 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Lavinka

Newbie

Newbie (1/14)

293

Reputacja

  1. Lavinka

    Buty damskie pod raki

    Koszykowe, fajnie by było się zmieścić w okolicach 800zł... Chociaż przyznam, że wolałabym za mniej, ale chyba ciężko będzie coś dobrego znaleźć w niższej cenie... Jestem zielona w tym temacie trochę ?
  2. Lavinka

    Buty damskie pod raki

    Chciałabym w tym roku rozpocząć przygodę z turystyką zimową. Na początku jakieś proste szlaki do dolin, może coś z Tatr Zachodnich. Niestety nie mam butów przeznaczonych na zimę. Oczywiście muszę zakupić takie, by można było na nie założyć raki. Dodam, że mam dość małe stópki i często buty mnie obcierają, więc Wasze porady co do komfortu użytkowania będą cenne. Oczywiście każda noga jest inna i i tak trzeba takie butki przymierzyć, ale może macie jakieś typy? Jeśli chodzi o przedział cenowy to nie ukrywam, że im taniej, tym fajniej, ale zdaję sobie sprawę, że czasem warto dopłacić za coś, co posłuży wiele lat.
  3. Lavinka

    Śmieci w górach

    Przyznam, że cudzych śmieci nie zbieram. Dla mnie byłoby to trochę niehigieniczne- cudze butelki, napoje, papierki po jedzeniu... A jest tego niestety chyba coraz więcej ? czasem zastanawiam się czy nie byłoby dobrym pomysłem rozdawać przy kasach biletowych turystom jakichś woreczków , żeby nosili swoje śmieci ze sobą. Chociaż nie wiem czy to rozwiązałoby problem... Ale może niektórych by oświeciło, że nie powinno się zaśmiecać naszych kochanych Tatr. Kosze też nie byłyby złym rozwiązaniem, ale jakoś ich sobie nie wyobrażam na szlaku... Ale może co jakiś czas, na szlakach dojściowych do schronisk...gdzieś pod drzewkiem... Kurcze, dalej tego nie widzę ? Za bardzo zaburzyłoby mi to obraz natury ? Ale bardzo cenię ludzi, którzy z własnej, nieprzymuszonej woli zbierają cudze śmieci. Szacun!
  4. Nie, bo praktycznie zawsze jeżdżę na jednodniówki bez noclegu ? Czy zdarzyło się Wam wracać z gór po zmroku bez latarki?
  5. Hahaha, takiego obrotu spraw bym się nie spodziewała ? Jakby to było na Kozim Wierchu to bym jeszcze zrozumiała ten upór i zaborczość, ale Kopa? ?
  6. Gratuluję podjęcia mądrej decyzji. To jest zawsze trudne, kiedy zbieramy się nieraz cały rok, albo i dwa na jakąś wyprawę, ale rozum podpowiada, że należy jednak zawrócić. Góry nie uciekną, a niezrealizowany cel wycieczki będzie powodem, że na pewno tam jeszcze wrócisz! Czasem się zdarza gorszy dzień, czasem to choroba, czasem po prostu wstaniemy złą nogą i jakoś cały dzień nic nie wychodzi. Myślę, że dobrze zrobiłeś, bo to jednak trudna trasa (nie byłam tam co prawda, ale tak wynika z opowieści), więc i duża koncentracja się przyda, no i zdrowie przede wszystkim. No i nie zapomnij kapelusza następnym razem! ?
  7. Od 14.09 szlak na Krzyżne od Doliny Pięciu Stawów otwarty tylko w weekendy (sobota, niedziela). Do odwołania.
  8. Ten temat może wydać się Wam kontrowersyjny. A nawet mocno. No bo pytanie zawarte w tytule tego tematu wydaje się być oczywiste- doświadczenie jakie zdobywamy z każdą wyprawą zawsze coś wnosi, czegoś nas uczy. Tymczasem ostatnio obserwuję coraz więcej wypowiedzi czy też zdjęć osób, które wybierają się po raz pierwszy w Tatry i od razu zdobywają Rysy, Kościelec, Orlą Perć, często bez żadnego wcześniejszego przygotowania. I im się udaje. Wiele razy powtarza się, ja też wyznaję tę zasadę, że trzeba stopniować trudności, powoli przesuwać tą granicę, obyć się z łańcuchami, ekspozycją. Ale czy doświadczenie rzeczywiście jest tak cenne? Może ludzie od razu dzielą się na tych odważnych, którzy zdobywają wszystko jak leci, bez najmniejszego problemu oraz na tych, którzy są zbyt powściągliwi i odkładają to na później w obawie przed "porażką"? Jestem bardzo ciekawa Waszego zdania na ten temat ? Osobiście uważam, że prawie każda osoba o przeciętnej kondycji w sprzyjających okolicznościach jest w stanie pokonać większość szlaków tatrzańskich- pytanie tylko w jakim czasie to zrobi i jakim kosztem (zdrowotnym, psychicznym). Natomiast to doświadczenie, moim zdaniem, przydaje się głównie w sytuacjach nieprzewidzianych i wtedy może uratować nam tyłek. Doświadczenie też z pewnością pozwala poznać nas samych i to jak zachowamy się w poszczególnych okolicznościach. Co Wy sądzicie o osobach wybierających te bardzo ambitne szczyty, szlaki na cele pierwszych wędrówek? Czy ich zachowanie jest według Was lekkomyślne, czy jednak nie ma się czego bać i śmiało powinni ruszać w drogę, jeśli czują się na siłach?
  9. @a chodźże na pole właśnie o takim kierunku myślałam- w stronę Kasprowego ?
  10. Obawiam się, że Kozi Wierch lub Krzyżne mogą być odrobinę zbyt wymagające kondycyjnie. Kumpela będzie dopiero 3 raz w Tatrach, a nie jest też typem sportowca, więc chyba wolałabym coś luźniejszego ? Pomysł super, ale na Szpiglasie byłam tydzień temu ?
  11. Wybieram się we wrześniu ze znajomą w Tatry. Jaką urokliwą, ale też niezbyt wymagającą trasę polecilibyście nam? Nie mam pewności co do możliwości drugiej osoby, dlatego nie chcę proponować niczego trudnego technicznie, ani też zniechęcić do chodzenia po Tatrach. Przeszłyśmy już kiedyś wspólnie trasę 15km, przewyższenie ~1000m i kondycyjnie było ok. Myślałam o Czerwonych Wierchach, aczkolwiek sama jeszcze na nich nie byłam. Miałam też pomysł na Kopę Kondracką-Kasprowy-Kuźnice lub Zawrat od D5S, aczkolwiek nie wiem czy to dobry pomysł. Macie jakieś propozycje?
  12. Z pewnością są takie szczyty, przełęcze, szlaki, które wiecie, że kiedyś trzeba przejść, zdobyć czy też jak to niektórzy mówią- "zaliczyć", ale odkładacie tą decyzję z roku na rok. Coś Wam mówi, że to będzie strata czasu, że się zawiedziecie, a moglibyście przecież wtedy być w innym, piękniejszym miejscu. Czytacie recenzje innych, oglądacie zdjęcia, filmiki i myślicie "tam nie ma nic ciekawego". Co znajduje się na szarym końcu Waszych górskich planów? ? Jeśli o mnie chodzi to z pewnością ostatni szczyt, o którego zdobyciu myślę, to Giewont. Ani nie jest wybitnie wysoki, ani z niego nie ma widoków, które bym lubiła- bo cóż może być fajnego w podziwianiu Zakopanego. No i te tłumy... Kolejnym miejscem, do którego mnie jakoś nie ciągnie, jest szlak na Rysy od polskiej strony. Chociaż widoki z pewnością są ciekawe to wędrowanie tam znacząco różni się od chodzenia po górach, jakie ja lubię. A lubię co jakiś czas się zatrzymać, posiedzieć, nacieszyć chwilą. Tymczasem co roku obserwuję zdjęcia i filmy, na których widzę pociąg ludzi połączonych łańcuchami. Jakbym miała tak wychodzić, mieć ciągle kogoś na ramieniu, a zamiast podziwiać widoki, obserwować, za przeproszeniem, czyjeś cztery litery przed moimi oczami (:D) to chyba bym się wycofała. I tak, wiem, można wybrać się bardzo wcześnie, ale kiedy bym nie poszła, to pewnie i tak na zejściu trzeba walczyć o swój kawałek kamienia na szlaku... Kolejnym miejscem, który mam gdzieś w głowie na samym końcu górskich planów, jest Nosal czy też Sarnia Skała. No jakoś mnie tam nie ciągnie. Za blisko? Za nisko? No nie wiem...Nie przekonują mnie...To już wolę przejść się do Hali Gąsienicowej ? A jak jest u Was? Czy macie w ogóle takie miejsca, o których zdobyciu jakoś wybitnie nie marzycie? ?
  13. Od jutra (20.08) szlak na Krzyżne otwarty już w całości! ?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...