Jump to content

martuś

Member
  • Content Count

    59
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

martuś last won the day on September 10

martuś had the most liked content!

Community Reputation

236 Excellent

About martuś

  • Birthday 04/09/1988

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Anuś skąd zamawiałaś termos? 😄
  2. Czerwone Wierchy z 4 września tego roku
  3. Oj tak z zejściem to racja 😜 Ustawiły się nawet dwie kolejki do zejścia i później ludzie zaczęli się kłócić która z kolejek jest tą właściwą... 🙄
  4. Wątek przejrzałam - dużo osób nie lubi Giewontu - ale jakoś mnie to nie zniechęca 😉 Co prawda nie jest to szczyt na który szybko wrócę (nie dlatego, że mi się nie podoba ale tak jak wspomniałam przez większość dnia są tłumy więc stanie np. 2 godziny w kolejce do łańcuchów nie jest fajne, z drugiej strony wychodzić o 3-4 też nie 😛 ). Wtedy wykorzystałyśmy okazję 😉 Jak dla mnie w Tatrach nawet spacer doliną ma swój urok i nie koniecznie trzeba się wspinać mega wysoko chociaż wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i z czasem chcemy iść coraz dalej, coraz wyżej i coraz trudniejszymi szlakami 😆. Z resztą przez poprzednią ekipę wyjazdową ja sama nie miałam okazji chociażby sprawdzić się na łańcuchach... @Gieferg na Kościelcu na pewno kiedyś stanę. Na razie muszę bardziej popracować nad kondycją. I co ważne - nie zatrzymywać się co chwilę żeby zrobić zdjęcia 😅 Schodząc Jaworzynką jakoś ciężko mi sobie wyobrazić żebym miała tą doliną się wspiąć 😛
  5. Ja pod górkę zawsze chodzę wolno (chociaż na ostatnim wyjeździe miałam kijki i było zdecydowanie szybciej i bez zakwasów!) natomiast z górki nawet podbiegam więc w większej grupie ciężko byłoby mi się dostosować. Sama nigdy nie byłam ale jak na razie nie wybrałabym się solo. Najlepiej chodzi mi się w duecie.
  6. @Q'bot dlaczego zdrożne? 🤔 Wiem, że dużo osób "nie lubi" Giewontu ale ja od zawsze chciałam stanąć przy krzyżu. Wcześniej nie było możliwości bo poprzednich towarzyszy wypraw nigdy w życiu nie odważyłabym się zabrać na taki szlak (dla nich podejście z Roztoki do Piątki było zbyt strome i trzeba było zawrócić). Nie wiem czy drugi raz będę wybierała się na Giewont - chyba, że w drodze powrotnej np. z Czerwonych Wierchów i zobaczę, że nie ma mega dużo ludzi. Nie odważyłabym się wychodzić nad ranem w celu uniknięcia tłumów bo przeraża mnie spotkanie po ciemku z misiem 😜 Co do pogody to bałam się, że więcej dni będzie deszczowych i wtedy zostałyby nam trasy tylko po dolinkach ale na szczęście pogoda się wyklarowała na tyle, że "zmarnowałyśmy" tylko jeden dzień 😉 Część tras miałyśmy zaplanowane wcześniej ale wszystko zależało od tego na które zdecyduje się kuzynka. Ja wiedziałam na co się piszę a ona nie ale dzielnie dała radę 😆 Gdyby w którym momencie było dla niej zbyt trudno to na pewno byśmy odpuściły ale szlaki były łatwe - takie na zachętę do dalszych wędrówek 😄
  7. Dzień 7 – niestety dzień wyjazdu 😞 Na szczęście pociąg był dopiero o 21 więc miałyśmy cały dzień do wykorzystania. Kolejką wjechałyśmy na Kasprowy i stamtąd udałyśmy się czerwonym szlakiem na Kopę Kondracką. Z Kopy schodziłyśmy żółtym szlakiem do Przełęczy Kondrackiej i spontanicznie pomyślałyśmy – „skoro jesteśmy tak blisko, niebo prawie bezchmurne, ludzi w miarę mało to czemu nie zajść na Giewont?”. Później zejście do Hali Kondratowej (po drodze spotkałyśmy 3 kozice 😉 ), Kalatówki i Kuźnice.
  8. Dzień 6 – Dolina Kościeliska. Chciałyśmy idąc do schroniska zajść do Wąwozu Kraków i Smoczej Jamy ale trwały prace i szlak był zamknięty (wichura powaliła drzewa i porządkowali szlak). Plany trzeba było zmienić – poszłyśmy najpierw do schroniska a później na Smreczyński Staw. W schronisku zjadłyśmy pyszne ciasto jagodowe ze śmietaną. Wracając do Kir okazało się, że Wąwóz jest już uprzątnięty i można śmiało iść więc z ochotą skorzystałyśmy 😄 To była nasza pierwsza przygoda z łańcuchami i jaskinią 😜
  9. Dzień 4 – był typowym relaksem. Na wtorek zapowiadano znaczne pogorszenie pogody (miał nawet padać śnieg) ale skończyło się tylko na deszczu. Dzień 5 –dzień był pochmurny ale bez deszczu więc poszłyśmy od Kalatówek ścieżką nad Reglami, zahaczyłyśmy o Sarnią Skałę (z której było widać tylko Zakopane) i zeszłyśmy do Doliny Strążyskiej. Po drodze poszłyśmy jeszcze pod Siklawicę.
  10. Dzień 3 – Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami. Pogoda od rana cudowna. Na tyle było ciepło i słonecznie, że postanowiłyśmy godzinkę poleżeć nad Czarnym Stawem. Koło 14 zaczęły nachodzić ciężkie chmury więc musiałyśmy się zbierać (chociaż chmury tylko postraszyły i nic z nich nie padało). Po zejściu odbiłyśmy w lewo i tam pierwszy raz zobaczyłyśmy kozice 😄 Pierwotnie wydawało nam się, że jest jedna dorosła i dwójka maluchów ale dopiero w domu na zdjęciach okazało się, że dorosłych było aż 3. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie bardzo mało ludzi nad MOkiem.
  11. Dzień 2 – w planach moja ukochana Hala Gąsienicowa z Kościelcem w tle (moje marzenie to stanąć kiedyś na szczycie). Załapałyśmy się jeszcze na kwitnącą kiprzycę 😄 Z Hali podeszłyśmy nad Czarny Staw Gąsienicowy i gdyby była lepsza godzina to poszłybyśmy na Karb. No ale jak to my często się zatrzymywałyśmy na robienie zdjęć i podziwianie widoków i niestety zabrakło czasu. Na Halę szłyśmy przez Boczań a wracałyśmy Doliną Jaworzynki.
  12. Urlop i wyjazd w Tatry miał być w maju ale trochę się przesunął w czasie 😉 Nawet dobrze wyszło bo z tego co sprawdzałam warunki to w maju było jeszcze zimowo i padał śnieg. Tym razem pojechałam z kuzynką (jej pierwsza ale na pewno nie ostatnia wyprawa w Tatry). Tak jej się spodobało, że już zastanawiamy się na jakie szlaki pójdziemy następnym razem 😄 W każdym poście będzie opisany kolejny dzień żeby było bardziej czytelnie 😉 Dzień 1 - po 18 godzinnej podróży w końcu o 8 rano zameldowałyśmy się na dworcu w Zakopanem ❤️ Bagaże zostawiłyśmy w hotelu i ruszyłyśmy prosto na szlak. Na rozgrzewkę łatwa i niewymagająca trasa na Nosal a później relaks na Kalatówkach. Nad Nosalem widziałyśmy Sokoła (z tego co czytałam była akcja na Zawracie). Pogoda niezbyt rozpieszczała bo było dość pochmurno i wiał silny wiatr. Na tyle mocny, że nawet na Nosalu potrafiło nami "zachwiać" 😜
  13. @jjacekj Nie mogę powiększyć zdjęcia żeby dobrze obejrzeć ale ten element mi nie pasuje 😉
  14. @Zośka oczywiście 😁 nawet 18 godzin podróży pociągiem nie przeszkodziło cieszyć się wyjazdem 😅 @vatra tak, tym bardziej, że kuzynka też załapała bakcyla (a była pierwszy raz) 😉
  15. Koszulki przetestowane na szlaku 👍
×
×
  • Create New...