Jump to content

Recommended Posts

@wjesna piękne te Twoje wycieczki. Gdzieś w tamtych okolicach mieszkał brat mojego ukochanego dziadka. Smutna i trudna jest jego historia.....zdrada, kolaboracja, śmierć nie wiadomo gdzie i kiedy...Nigdy nie chciałam jej poznać bo wydawało mi się to nielojalne wobec reszty rodziny, tej która uczyła dzieci na tajnych kompletach i ukrywała partyzantów. Ale przecież błędy innych czemuś służą, można z nich wyciągać wnioski a historia nawet najtrudniejsza warta jest poznania. Dziękuję że pokazałaś miejsca które warto zobaczyć i poznać ich historię?. Może ja też otworzę jakiś stary album ze zdjęciami a potem pojadę.....

Edited by Zośka
  • Like ! 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 58
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Jesień w Bieszczadach jeszcze nieśmiała. Trawy pożółciła ale drzewa ciągle w zieleni trwają, choć czują jej oddech, bo ta zieleń już coraz mniej intensywna. Ale ładne to wszystko, oj ładne.  Z so

My byliśmy 22-24 maja. 22.05  późnym popołudniem udało nam się prawie wbiec na Tarnicę, a następnego dnia już całodzienna wycieczka https://mapa-turystyczna.pl/route/gb2m . W pt piękna pogod

Drugi dzień wita nas deszczem. Odkładam zaplanowana na dziś wycieczkę i wybieram te, która miała być w ostatnim  dniu, czyli cerkiew  w Łopience,  zagroda żubrów  I torfowiska  w Tarnawie.  Ubiersmy k

Posted Images

16 godzin temu, Zośka napisał:

@wjesna piękne te Twoje wycieczki. Gdzieś w tamtych okolicach mieszkał brat mojego ukochanego dziadka. Smutna i trudna jest jego historia.....zdrada, kolaboracja, śmierć nie wiadomo gdzie i kiedy...Nigdy nie chciałam jej poznać bo wydawało mi się to nielojalne wobec reszty rodziny, tej która uczyła dzieci na tajnych kompletach i ukrywała partyzantów. Ale przecież błędy innych czemuś służą, można z nich wyciągać wnioski a historia nawet najtrudniejsza warta jest poznania. Dziękuję że pokazałaś miejsca które warto zobaczyć i poznać ich historię?. Może ja też otworzę jakiś stary album ze zdjęciami a potem pojadę.....

Ładnie napisane, Zosiu. 

Trudno oceniać innych, ich zachowanie  w czasach w jakim przyszło im żyć, samemu zyjąc w zupełnie innej rzeczywistości.  Solzenicyn o tym napisał bardzo dosadnie  nazywając ,, czczą gadaniną sytych frajerów ". Historię  warto poznać, masz rację,   że nawet najtrudniejsza  warta jest poznania. Kiedy nadejdzie na to odpowiedni czas ...

 

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

I nadszedł ten dzień  gdy wybraliśmy się do źródeł Sanu.  Najważniejsza  wycieczka całego  wyjazdu.  

Jedziemy do Bukowca okropna drogą,  gdy kończy się podziurawiony asfalt zaczynają  się szutrowe wyboje. Wystające kamienie,  wybrzuszenia- niektóre większe zaznaczone są farbą-  wszystko to, co czyni przejazd  trudnym i bardzo powolnym.  Gdy widzę parking oddycham z ulgą,  że udało się dojechać. Na miejscu jest kilka  samochodów.

Ruszamy z nieistniejącego  Bukowca do nieistniejącej Beniowej,po prawej mając widok na Halicz,  po lewej  widać granice i biegnące za nią tory kolejowe. Mijamy krzyże przydrożne,  ślady dawnych studni.  Docieramy na miejsce cmentarza i cerkwi  wśród posągowych drzew wszydtko tu nabiera powagi.  Trochę dalej,   za cmentarzem widać owocujące jabłonie. 

Następny  będzie dwór Stroińskich w Siankach. Drogą szlo się całkiem dobrze, ale schodzimy z niej w las, tam ścieżka w większości to błoto. Nie ma go jak obejść, trzeba po prostu iść prosto. Dochodzimy do miejsca, gdzie kiedyś stał dwór i ja się tu  zatracam. Jestem tym miejscem zachwycona. Zadbane,  opisane ( wszędzie gdzie byliśmy tablice informacyjne  były bogate w informacje) mury wyciągnięte z ziemi. Jest tu takie ustrojstwo,  czarna skrzynka' nie wiem jak to się nazywa,  ale gdy się przez nie patrzy  to cofamy się w czasie  i widzimy jak to miejsce kiedyś  wyglądało.  Dwór, kaplica, pola po drugiej stronie. Jestem tym zachwycona. Jest też wyrysowany na przezroczystym tle  szkic dworu  i patrząc przez niego   w stronę riun, widzimy na nich zarys całego dworu. To samo będzie później, przy Grobie Hrabiny.  Piękne  miejsce. Kiedy już się napatrzymy to ruszamy dalej aby przy Grobie Hrabiny zobaczyć  dzieło kolejnych zapaleńców.  Miejsce, które tule przesxlo- jedni palili, drudzy wysadzali, następni dewastowali poszukując skarbów  - teraz nie wygląda wprawdzie tajemniczo, ale jest zadbane przed dalszym  niszczeniem. 

Po drodze do źródeł Sanu mamy jeszcze punkt widokowy,  widać z niego  ukrainskie  Sianki,  gdzie życie trwa nadal, gdy po polskiej stronie  jest już tylko historią. 

Źródło Sanu czeka na nas jeszcze trochę dalej,  ale pokonując błoto dochodzimy  i tu. Z przewodnika  wiem, że to jest takie  źródło na niby, prawdziwe jest po stronie ukraińskiej.  Ale co tam, fajnie tu stanąć  obojętnie czy to San czy jego dopływ. 

Patrze na czas, liczę ile potrzebujemy na powrót  i przejazd ta trudna drogą. Wychodzi na to, że musimy już wracać. Po drodze można ominąć  Beniową ale chce tam pójść jeszcze raz i tak ustalamy. Po drodze mijamy jeszcze dwie grupki które dopiero  idą  w górę. Odważni,  ja bym tu po zmroku być nie chciała. 

 Zrobiło się jakby pogodniej. Słońce chyli się nad polami.  To juz koniec.  Byłam widziałam wrócilam. 

Ta  żeliwna  kadź na ostatnim zdjęciu służyła do wyroby potażu  w Bukowcu. Proste trwałe rzeczy.

 

20210924_105216.jpg

20210924_112736.jpg

20210924_112659.jpg

20210924_163959.jpg

20210924_164110.jpg

20210924_164106.jpg

20210924_122843.jpg

20210924_125138.jpg

 

20210924_125159.jpg

20210924_125308.jpg

20210924_130150.jpg

20210924_131619.jpg

20210924_131642.jpg

20210924_131930.jpg

20210924_134249.jpg

20210924_140235.jpg

20210924_142635.jpg

20210924_151417.jpg

20210924_163802.jpg

20210924_172008.jpg

  • Like ! 5
Link to post
Share on other sites

@wjesna ależ piękna wycieczka i równie pięknie i ciekawie opisana. Jeszcze kilka lat temu bywałam w Bieszczadach bardzo często i o różnych porach roku. Zazwyczaj były to szlaki górskie ale nie tylko. Za każdym razem ta ziemia budziła we mnie podziw nie tylko urokiem krajobrazu, dziką przyrodą ale też historią, kulturą i takim niepowtarzalnym klimatem, który wynika z połączenia tych wszystkich elementów. Dlatego myślę że tylko w taki całościowy sposób można poznawać Bieszczady. Brawo ?

  • Like ! 2
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, vatra napisał:

Za każdym razem ta ziemia budziła we mnie podziw nie tylko urokiem krajobrazu, dziką przyrodą ale też historią, kulturą i takim niepowtarzalnym klimatem, który wynika z połączenia tych wszystkich elementów

 Podzielam Twoje odczucia.  Jest w tym miejscu coś więcej niż góry i doliny. 

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, sickboy777 napisał:

czytając miałem wrażenie, jakbym przed chwilą stamtąd wrócił. Tym bardziej, że większość opisanych przez Ciebie miejsc udało mi się odwiedzić. No i też lubię KSU ?

Z fajnych miejsc polecam jeszcze Chatę Socjologa na Otrycie, niesamowicie klimatyczne miejsce. 

A bo wiesz , bo nie wiem czy pamiętasz,  że to przecież Ciebie dręczyłam  o informacje  o Bieszczadzkim worku. ? Stację  Łupków  zostawiłam na następny  raz. Chciałam jeszcze na Krzemieniec  ale pełny parking  odstraszył i byl Dwernik Kamień- taka fajna miejscówka,niezapelniona ludźmi, z widokami na połoniny. 

Czytałam o tej Chacie  Socjologa. Nie wiem czy to dla mnie nie za duży hardcor, w sensie  spędzenia  tam kilku nocy. 

 

Edited by wjesna
  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
  • 2 months later...

Ten bez- poprawnie lilak pospolity, to odmiana ,Aucubaefolia', o kwiatach pojedynczych, w kolorze purpurowym. Niestety jego wadą jest to, że tych kwiatów nie jest zbyt wiele i np. w tym roku u mnie w ogóle nie zakwitł. Czas pierwszego zakwitnięcia nie zawsze zależy od wysokości rośliny. Głównie związane jest to ze sposobem rozmnażania- szczepienia. Lilaki szczepione zrazami, z pędów wierzchołkowych, mogą zakwitnąć już w następnym roku. Rozmnażane przez oczkowanie niestety wchodzą w okres kwitnienia później. Egzemplarze rozmnażane z odkładów lub przez ukorzenianie sadzonek, często zakwitają dopiero po kilku latach. Jako ciekawostkę mogę przytoczyć sprawdzony fakt, że lilaki często w następnym sezonie po przesadzeniu zakwitają normalnie, ale za to w następnym sezonie nie zawiązują pędów kwiatowych, dlatego warto zastanowić się nad celowością przesadzenia, zanim się do tego przystąpi.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...