Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/29/2019 in all areas

  1. Ja z swojej strony mimo iż narzekam ostatnio na brak czasu na czytanie luznych lektur spoza uczelnianego sylabusu - co nadrobię jutro w drodze w góry- bardzo chciałbym polecić ostatnio skończoną przezemnie "Anatomia góry. Osiem tysięcy metrów ponad marzeniami" Rafała Froni
    2 points
  2. Dzieki wielkie, mam nadzieję, że pogoda pozwoli na zrealizowanie planu ?
    2 points
  3. Widok na Morskie Oko, w drodze na Rysy, Sierpień 2019
    2 points
  4. Sam jeszcze nie byłem ale sadzę że ten Pan może wiedzieć o czym mówi :P więc warto posłuchać:)
    2 points
  5. Żeby zobaczyć te tłumy :D :D :D (II połowa września 2019)
    1 point
  6. Jaworowa. Część I. Wiosną w Suchej pani reumatolog wystawia nam skierowania na ambulatoryjne leczenie sanatoryjne, skierowanie to musi być zaakceptowane w Krakowie w małopolskim oddziale NFZ. Po paru tygodniach otrzymujemy zaskakujące w swej treści pismo z Krakowa, zawiadamiające nas o wpisaniu na listę oczekujących na stacjonarne leczenie sanatoryjne i uprzedzające jednocześnie, iż przewidywany czas oczekiwania to osiemnaście miesięcy. W naszej sytuacji takie leczenie to kompletna bzdura, bo gdziekolwiek by nas nie skierowano to walory klimatyczne musiałyby być
    1 point
  7. Królowa Babia Góra, gościnnością nie grzeszy. Byliśmy kilka lat temu w maju i przywitała nas piorunami i deszczem. Dnia następnego udało się ją zdobyć i nawet pogoda wytrzymała przez większość drogi ale tuż przed szczytem przyszła ciemna chmura, zimny wiatr i tyle z widoczków. Pokazała swe diabelskie oblicze. A gdy zeszliśmy już na dół do Zawoi znów burza .... Ale jeszcze tam wrócimy!
    1 point
  8. Krótki wstęp do parapsychologii górskiej – część I. W 1964 roku, dwa lata po śmierci autora, ukazuje się Komin Pokutników pióra Jana Długosza, taternika i alpinisty, który na pewien czas stał się legendą swojego środowiska. Nie był fenomenalnym wspinaczem, ale miał serce i głowę do rozwiązywania problemów, jak ongiś nazywało się w taternickiej gwarze wytyczanie nowych dróg na trudnych formacjach skalnych. Wprowadził w Tatry technikę osadzania w skale nitów, dzięki której rozwiązano na początek dwa problemy – lewą połać Kazalnicy i środek wschodniej ściany Mnicha czyli pokonano
    1 point
  9. 1 czerwiec w tym roku :) Byłem sam jak palec na szczycie.
    1 point
  10. Dzięki Panowie ? obie bojowo nastawione, nawet moja to bardziej niż ja ?
    1 point
  11. niekoniecznie bo Kazbeg nie jest najwyższym szczytem Gruzji tylko Szchara i nie leży całkowicie po gruzińskiej stronie tylko na granicy z Rosją Filmik, który moim zdaniem lepiej oddaje całą przygodę związaną z wycieczką na ten szczyt
    1 point
  12. z trasy przez Suche Czuby :) ❤ ? ?? październikowe ??? pozdro dla Tatromaniaków! ?
    1 point
  13. Raki już były konieczne w wyższych partiach gór w połowie listopada. Potem przyszedł halny i wszystko wytopił (akurat 12 listopada, gdy wyjeżdżałem). Na dniach znowu ma spaść śnieg i mróz ma trzymać, jak piszesz, więc raki bym wziął na pewno.
    1 point
  14. Widok z Mogielicy na Tatry. 24.11.
    1 point
  15. Kochani jak sytuacja w tym tygodniu? już w piątek zawitam do Zakopanego, raki biorę bo słyszałęm ze złapie mocniejszy mróz i będzie śnieżnie, ale chciałbym wiedzieć na co sie porywamy
    1 point
  16. Kochani dwa pytania : ktoś się wybiera z chochołowskiej na Grzesia i Rakoń w ten weekend ? Polecacie jakieś strony z dobrymi prognozami pogody w górach ? Aktualnie korzystam z kilku, ale może coś przeoczyłem
    1 point
  17. Uwielbiam WBK i SDM. A tego chyba jeszcze nie było: Włodzimierz Wysocki "Piosenka o przyjacielu" (wrzucam w wersji polskiej, ale oryginał jest oczywiście rosyjski).
    1 point
  18. Już pędzę! ? Swoją drogą to zabawne, że pod górę mogę iść po prawie pionowej drodze, ale w dół potrafię schodzić dosłownie na czterech nawet po takiej trochę mocniej nachylonej. Czy tylko ja tak mam, że wolę iść w górę niż w dół? ? Ale wychodzę z założenia, że lepiej złazić w śmiesznej pozycji i czuć się bezpiecznie niż iść "godnie" wyprostowaną i fiknąć koziołka, bo jednak zwykle jak się schodzi, nogi są już zmęczone....
    1 point
  19. Nie śmiejcie się, ale moją Nemezis nadal pozostaje Grześ i nie jest to absolutnie kwestia trudności. Po prostu ile razy znajdowałam się na jego zboczach, tyle razy okazywało się, że jest za późno, żeby dojść na górę i wrócić przed zmrokiem albo że pogoda się psuje, albo że towarzysz wycieczki źle się poczuł. Zawracanie pod Grzesiem to moje największe górskie poczucie porażki i ile razy wracam w Tatry, obiecuję sobie, że tym razem na pewno się uda - i znów coś przeszkadza już po drodze ? Ale ogólnie nie mam problemu z tym, żeby się poddać na drodze, bo dla mnie w górach nie chodzi o to, ż
    1 point
  20. Mi zawsze najbardziej przeszkadza wyobraźnia. Może być szlak łatwiutki, ale wąski i z gwałtownym uskokiem, a już idę prawie przyklejona do przeciwległego boku, wyobrażając sobie, jak się potykam, nie wyhamowuję w porę i lecę w dół. Jeśli jest w miarę szeroko, to poziom stromizny mi nie przeszkadza. Łańcuchy jak na razie omijam, chociaż kusi mnie, żeby się z nimi "zapoznać" na jakimś łatwym odcinku ?
    1 point
  21. Dokładnie tak ? Fajne miejsce na wypad na grilla z rodziną lub znajomymi. Można się zrelaksować i widoczek też mily dla oka.
    1 point
  22. Hej. Ja na Babiej byłem 4 razy. Za każdym razem pogoda bardzo dobra, raz nawet idealna. Mam tą możliwość, że mieszkam dość blisko i mam sporo wolnego czasu to mogę sobie wybrać dzień, wcześniej sprawdzając jaka będzie pogoda. Babia, Pilsko z Hrobaczej Łąki. Babia z polany koło Potrójnej. Widok z Pilska. Widok z Małej Babiej. Widok na Tatry przy idealnej pogodzie. I w drugą strone. Tatry na Babią ? Najbliższe plany to wybrać się na Babią w zimie oraz zaliczyć wschód słońca. Chcę też sprawdzić inne szlaki. Dotychczas sze
    1 point
  23. Ciekawe czasy to będą. Skrzyknie się paru kibol... Ekhm... Członków Wojsk Obrony Terytorialnej i pora ruszać w góry szerzyć pokój i demokrację ? Swoją drogą niezłą trzeba posiadać odwagę, by kogoś rozsierdzać znajdując się np. na grani czy w innym miejscu z ekspozycją. Chyba, że ta straż będzie się przechadzać jedynie w dolinach i pilnować krokusów.
    1 point
  24. Przyczynek do atawistycznych lęków i tatrzańskiego lasu Trzeciego dnia na Starorobociańskiej Równi wysunąłem się ze śpiwora o piątej piętnaście, wpół do siódmej ruszyłem w drogę ku Siwej Polanie. Na jednej z polan napotkałem dwóch górali, którzy właśnie podjechali tam traktorem, aby zająć się wycinką drzew. Zdziwili się bardzo, iż o tak wczesnej porze schodzę na dół, wytłumaczyłem im pokrótce, w czym rzecz. Dalsza rozmowa przybrała dość szczególny tok. Przyznali, iż czasem nocują tutaj, gdy roboty wiele, ale samemu to tak bojno, nie baliście się wilka? Wystarczająco dobrze znam
    1 point
  25. Jestem z Bielska więc niejako Babia to najbliższy "pseudotatrarzński" szczyt w okolicy więc kilka razy już mi się zdarzyło tam być ( zresztą profilowe jest ze wchodu na babiej) Może wygłoszę niezbyt popularną opinię ale w dalszym ciągu nie mogę rozgryźć fenomenu Babiej, bo ani tam ładnie, zawsze zimno (jedynie w zimie było mi ciepło :D ) , zawsze wieje, widoki ok ale z Małej Babiej też są ładne, ludzi dużo, ogólnie samego Diablaka nie lubię, ale jednak przekonał mnie żółty szlak (i nie mówię tu o owianej sławą najtrudniejszego szlaku w Beskidach perci akademików :P ) ale dojściowy do schronisk
    1 point
  26. Nie jest to łatwa trasa dla początkujących. W deszczu zejście po śliskich głazach może być bardzo niebezpieczne. Extra, że nie ma łańcuchów. Wchodziliśmy niebieskim szlakiem z parkingu na szczyt. Dla kogoś wprawionego jest łatwo. Dużo jednak osób chodzi na czworaka i jest to całkiem zrozumiałe. Widoki oczywiście wynagradzają z nawiązką wysiłek poświęcony na wejście i dojazd. Wypad bardzo udany!
    1 point
  27. Zero widoków... patrzcie na to ? Krywań okrutnie mnie zmęczył. Wychodziłam z Trzech Źródeł, powrót przez Jamskie Pleso. Ulewa, która mnie dopadła w tych wysokich trawskach - niezapomniana ?
    1 point
  28. Hah od teraz będę nazywać ją "Kapryśnicą". Nie słyszałem o tym. Już mi zmieniłaś mój wewnętrzny słownik tą informacją, już mi się te określenie podoba. Babia Góra? Jaka Babia Góra?
    1 point
  29. Tylko kosówka zostaje w razie czego ? To nikt już z Bielego Vaha nie chodzi niebieskim szlakiem? A takie piękne trawy po szyję i buty przemoczone całkowicie ?
    1 point
  30. To pewnie dlatego, że poza jednym szlakiem Bielskie od lat 80-tych są zamknięte dla turystów. Szkoda, bo np. Hawrań (2152 m.) robi niesamowite wrażenie.
    1 point
  31. Dla osób z dobrą kondycją wycieczka Doliną Jaworowa na Lodową Przełęcz z zejściem do Doliny Pięciu Stawów Spiskich i powrót Strama że Smokovca do Javoriny. Trasa długa raczej na początek wakacji, ale zaliczamy dwie piękne doliny, najwyżej położoną przełęcz dostępna znakowanym szlakiem plus piwko w Terince. Jedyny minus dla niektórych to konieczność wyjścia równo że świtem by zdążyć na autobus w Smokovcu ( dla mnie poranne wyjście na szlak to akurat pozytyw)
    1 point
  32. Cześć. Diablak jest moim ulubionym szczytem :) Byłem tam kilka razy. Polecam każdemu kto nie był. Od krowiarek śmiało można wejść z dzieckiem. Przez przełęcz Brona szlak fajny, bez trudności latem, acz droga ciekawa, piękne widoki. I moja ulubiona perć akademików. Szlak ten ma coś z Tatr, są klamry, łańcuchy, choć nie jest trudny. Bardzo dobra przygoda przez poznaniem wyższych partii Tatr i kontaktu z żelastwem. Na koniec kilka zdjęć z okolic Babiej: Ze Szczytu na Tatry - sierpień 2018 Inwersja temperatur 10 m pod szczytem Klamry na perci akademików
    1 point
  33. Dolina Białej Wody jest piękna, no i szlak zaczyna się tuż za Łysą Polaną. Na początku to ubity trakt, ale też szybko się robi widokowy: (Sorry, że zdjęcia słabe, ale mają swoje lata, sprzęt też nie był za dobry). Potem stopniowo "dziczeje", kiedy zbliżamy się do gór, i już przestają nas mijać rowerzyści i spacerowicze, a ludzi, przynajmniej jak ja byłam, tam dalej było już w ogóle malutko. Nie wiedzą, co tracą: Nie doszłam nawet do jej końca ani nigdzie dalej, bo to był nasz dzień lenistwa i dzień się skończył szybciej niż szlak, ale nawet na tylko taki parogodzi
    1 point
  34. Samemu Morskiemu Oku nawet tłumy turystów i rozwrzeszczane kolonie nie są w stanie odebrać uroku, natomiast drogi do niego naprawdę nie lubię. Nuda, asfalt, tłum i jeszcze trzeba wozom z drogi uciekać... Gdyby nie to, pewnie bywałabym tam częściej.
    1 point
  35. Jeśli chodzi o Świstówkę Roztocką to szłam tym szlakiem tuż po otwarciu go w tym roku początkiem czerwca. Spotkałam na nim zaledwie kilku turystów. Miejscami zalegało jeszcze trochę śniegu. Bardzo przyjemna, piękna widokowo trasa. Podejście może być trochę męczące dla osoby bez kondycji, zejście do Morskiego Oka raczej proste. Cała trasa bez przystanków zajmie około 6,5-7h , ale jak tu się nie zatrzymać na dłużej w Pięciu Stawach? ?
    1 point
  36. Ze Schroniska w Dolinie Pięciu Stawów do Morskiego Oka idzie się najkrócej i najszybciej szlakiem niebieskim. Dokładne to jest 4,1 km czyli jakieś 2h spokojnym tempem z zapasem na zdjęcia i postoje. Szlak jest łatwy, każdy z lekkim doświadczeniem w Tatrach da radęgo bez problemu przejść. Można iść jeszcze przez Szpiglasową Przełęcz. 8,2 km, czasowo około 4h. Szlak trudniejszy i jest też element z łańcuchami, więc trochę doświadczenia trzeba mieć. Jednak włożony wysiłek i pot w pokonywanie trasy wynagradzają widoki. Dokładny przebieg to: Schronisko Pięciu Stawów > Wielki Staw Polski >
    1 point
  37. Jestem Podlasia, jestem niedzielnym turystą, który łazi najczęściej po dolinkach, halach i schroniskach, bo kondycja i psychika nie pozwalają zdobywać Rysów i innych takich, ale i tak góry kocham całym sercem - Tatry, Beskidy, wszystko, co się wypiętrza ? A żeby było dziwniej, kocham też morze, żaglowce i szanty, chociaż nigdy w życiu nie żeglowałam i nawet nie umiem pływać. Grunt to wyobraźnia najwyraźniej ?
    1 point
  38. Ja po przeczytaniu opisu szlaku byłem troszkę przerażony. Gdy jednak się na nim znalazłem okazał się bardzo przyjemny i dający satysfakcję. Najbardziej obawiałem się "Galeryjki" która okazała się stosunkowo szeroka. Na przełęczy trochę wiało, ale przy Tych widokach nie zwraca się na to uwagi. Bardzo polecam. Naprawdę piękny szlak ?
    1 point
  39. Ja zawsze wchodzę przez Boczań, bo te widoki są fajniejsze rano niż o zachodzie jak dla mnie (a ściany otaczające schody w Jaworzynce tak pięknie wyglądają w zachodzącym słońcu...), a trasa mniej męcząca niż jaworzynkowe schody, natomiast schodzić wolę Jaworzynką, bo tu z kolei wolę uważać przez początek schodowy, a potem już dać zmęczonym nogom "spacer" w dół - Boczań ze swoimi kocimi łbami przy schodzeniu jednak męczy bardziej. Chociaż i tak najbardziej zabójcze dla stóp to są te kamienie, którymi wyłożony jest szlak przez Dolinę Suchej Wody - zdarzyło mi się tamtędy wracać, nie pamięt
    1 point
  40. A ja na przekór powiem, że wejście na Halę Gąsienicową - jakieś 20-30 metrów przed Betlejemką idąc od Karczmiska. Tyle razy już tam byłem i za każdym razem inny widok, który nigdy się nie nudzi.
    1 point
  41. Szlak przebyty 8 sierpnia tego roku tuż po nocnej ulewie. Początkowo w chmurach potem się rozjaśniło. Mokry szlak to już nie lada wyzwanie, ale na szczęście zejście już w lepszych warunkach (słoneczko). Jeśli ktoś przebył Rysy i nie straszne mu ekspozycje, a nie lubi tłumów to śmiało można wyruszyć nawet o 8 z pod Czarnego Stawu pod Rysami. Widoki z przełęczy nieziemskie na obydwie strony. Pod spodem rzut oka na Morskie Oko. (sorki za jakość robione telefonem ?)
    1 point
  42. Palenica Białczańska > Morskie Oko > Dolina Za Mnichem > Szpiglasowa Przełęcz + Szpiglasowy Wierch > Odejście na Szpiglasową Przełęcz > Wielki Staw Polski > Schronisko w Dolinie Pięciu Stawów > Wodogrzmoty Mickiewicza > Palenica Białczańska. Około 25 km do przejścia. Mniej więcej da się to zrobić w 9h. Widoki przepiękne szczególnie na szlaku w okolicy Szpiglasowego Wierchu. Jak wcześniej wspomniano z tych okolic widać przepiękną panoramę tuż nad Wielkim Stawem.
    1 point
×
×
  • Create New...