Skocz do zawartości

Bieżące informacje


tatromaniak

Rekomendowane odpowiedzi

1 godzinę temu, barbie609 moder napisał:

Początek czerwca to z reguły jeszcze sporo śniegu, często łańcuchy pod śniegiem, szczególnie od północnej strony jak Honoratka, spore ryzyko bez raków i czekana.  Jak byłem kiedyś w Murowańcu na początku czerwca, jedyne gdzie się dało przejść bez zimowego sprzętu to Granaty, Kościelec oraz z Zawratu na Świnicę i dalej na Liljowe.  Ludzie za bardzo ryzykują. Góry to ryzyko same w sobie, zawsze to powtarzam.  Oby nie pojawiły się naciski nieświadomego społeczeństwa że trzeba coś z tym z robić, najlepiej zamknąć, co było by głupotą. Kiedyś bodajże były już takie głosy w sprawie OP.

 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przed chwilą, Pablo P napisał:

Oby nie pojawiły się naciski nieświadomego społeczeństwa że trzeba coś z tym z robić, najlepiej zamknąć, co było by głupotą. Kiedyś bodajże były już takie głosy w sprawie OP.

Zamknięta, nieremontowana trasa, to IMHO jeszcze większe ryzyko dla spacerowiczów? 🤔

  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

1 godzinę temu, barbie609 moder napisał:

Dziś przed południem na Kościelcu niewiele brakowało, jakieś barany schodzące, a raczej zsuwające się "na skróty" strąciły kamienie na idących poniżej, jedna kobieta oberwała w rękę, polało się trochę krwi i chyba palce złamane. Info od kumpla który tam był.  Byłbym tam zresztą z nim, bo zaplanowany miałem urlop od 8 czerwca, ale choroba w rodzinie, więc siedzę w Gdańsku. 

Edytowane przez Jędrek
  • Przykro mi 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dnia 14.06.2024 o 10:27, barbie609 moder napisał:

Wciąż nie przestaje mnie dziwić że ludzie się tam pchają w tak marnej pogodzie., jaka była tego dnia.  Przyjemność żadna, ryzyko większe. 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

9 godzin temu, Jędrek napisał:

Dziś przed południem na Kościelcu niewiele brakowało, jakieś barany schodzące, a raczej zsuwające się "na skróty" strąciły kamienie na idących poniżej, jedna kobieta oberwała w rękę, polało się trochę krwi i chyba palce złamane. Info od kumpla który tam był.  Byłbym tam zresztą z nim, bo zaplanowany miałem urlop od 8 czerwca, ale choroba w rodzinie, więc siedzę w Gdańsku. 

Niestety trafne określenie, można powtarzać do znudzenia że w górach trzeba ostrożnie, pośpiech szczególnie w takich miejscach jest bardzo ryzykowny. Szczęście w nieszczęściu że kobieta żyje i nikomu innemu nic się nie stało.  Jednak jeżeli rzeczywiście ma złamane palce to nie zazdroszczę bo w tym sezonie chodzenie w górach ma odhaczone.  Tym sposobem paru bezmyślnych ignorantów, którzy spieszyli się do Murowańca na kotleta i piwo załatwiło kobiecie rękę i sezon. 

W mojej ocenie Kościelec jest bardziej niebezpieczną górą niż się ludziom wydaje. Ta płyta nachylona pod kątem 45 albo i więcej stopni może stwarzać niesprzyjających warunkach duże zagrożenie, poza tym jest to idealne miejsce do tego aby kamienie się zsuwały. Sporo osób tam chodzi po ogólnie rzecz biorąc Kościelec nie jest uznawany jako szczególnie niebezpieczny czy trudny, a powinien być. Przydałyby się tam jakieś klamry od czasu do czasu. 

  • Lubię to ! 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

3 godziny temu, barbie609 moder napisał:

Mój pierwszy szlak w Tatrach. 1997 rok, sierpień. Dzień gorący i parny, zmachałem się wtedy nieźle, a był to czas gdy regularnie uprawiałem różne sporty i kondycję miałem dużo lepszą niż teraz. A i waga nieco mniej pokazywała.  🙃

Potem, po latach, w 2015 jesienią też się raz tam prawie ugotowałem, ale schodząc - pojechałem w Tatry na kilka dni krótko po wstaniu z łóżka, w którym leżałem prawie 4 miesiące. Ledwo trzy dni przed wyjazdem odłożyłem kule. Ale to byłe jedyna możliwość by jeszcze w tym samym roku pobyć w Tatrach, więc zacisnąłem zęby i ruszyłem do Zakopanego. I od razu po przyjeździe - na Nosal. Bo najłatwiejszy, a widokowy.

Do góry z Kuźnic jakoś wszedłem, nawet byłem zdziwiony że dałem radę bez większych sensacji - ale na dół ma Bulwary to ledwo, ledwo się dotelepałem, przystając co chwilę bo mi osłabione długim leżeniem nogi dosłownie w drgawki wpadały. Na szczęście ciemno już było i nikt mojej walki z samym sobą nie widział. Głupie to było, przyznaję, no ale po prostu musiałem. 🙂

Zaś po paru dniach człapania dolinami wszedłem nawet na ... Gęsią Szyję. Ależ byłem wtedy dumny z siebie.  🙂

Niestety, straciłem zdjęcia z tego wyjazdu, zmieniałem sprzęt, przenosiłem wszystko na nowy, próbując uporządkować przy okazji - i potem okazało się że ten folder gdzieś zniknął. 😐

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...