Skocz do zawartości

Pablo P

Użytkownik
  • Postów

    194
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Treść opublikowana przez Pablo P

  1. Pablo P

    Papierowe Szlaki

    Ja do dziś korzystam jeszcze z papierowych choć w telefonie też mam dwie aplikacje z mapami. Pierwsza papierowa jest już chyba w kawałkach, niestety przy rozkładaniu i składaniu ulegają przetarciom i innym uszkodzeniom. Laminowane są wygodniejsze w myśl zasady "z mapy dowiesz się wszystkiego za wyjątkiem tego jak ją złożyć"
  2. A gdzie sreberka ? Tatrzańska kaczka długodystansowa
  3. Sporo można znaleźć w necie, @J@n podał przydatne linki. Ze swojej strony, zimowe miesiące nie są najlepsze ze względu na opady, najlepiej pojechać w okresie od czerwca do września. 32 stopień szerokości geograficznej gwarantuje ciepło, zimą, wczesną wiosną i późną jesienią więcej pada. Latem temperatury na dole oscylują w granicach 23 do 25 stopni, zimą w granicach 18 do 20. My byliśmy we wrześniu dokładnie końcówka sierpnia mniej więcej do połowy września. Kilka lat temu w 2017 roku. Wyspa cała jest warta odwiedzenia nie tylko góry, ale wiadomo dla mnie z racji sentymentu do gór wycieczki górskie były miodem na serce. Dojazd samolot inaczej się nie da. My wykupiliśmy wczasy 2 tygodnie ze śniadaniami tak jest prościej i wcale nie jakoś specjalnie drogo. Z Polski nie ma bezpośrednich lotów rejsowych na Maderę, są tylko czartery a te są mocno rezerwowane przez biura. Nie wiem jak by się kombinowało to i tak za przelot w obie strony z przesiadką trzeba by było zapłacić gdzieś w granicach 2 000 zł od osoby. Wczasy można wykupić za 3 500 zł od osoby na 2 tygodnie więc moim zdaniem nie ma sensu kombinować. 1 tydzień na Maderę to moim zdaniem mało. Wziąć nie najdroższy wariant ze śniadaniami lub bez i sprawy organizacyjne ma się zgrane. My byliśmy w miejscowości Canico de Baixo - polecam bo jest spokojnie bez tłumów, zbyt dużego ruchu. Funchal to stolica i warto tam pojechać ale my woleliśmy spokojnie. Byliśmy w Hotelu Cais da Oliveira hotel bomba, nie żaden moloch i fajnie położony, problem w tym że najprawdopodobniej jest tak dobry i przyjazny że na chwile obecną w 2024 do października nie ma już miejsc. Nie jest najtańszy jak płaciłem jakieś niecałe 4000 zł od osoby teraz jest trochę drożej jakieś 4500. Mysle jednak że warto. Z większości hoteli kursują darmowe busy do Funchal. Może tez wypozyczyć auto. Wyspa jest górzysta, większośc miejscowości jest umiejscowiona niżej wokół wyspy. Mają fajne drogi szybkiego ruchu które niejednokrotnie przechodzą przez skały tworząc kilometrowe tunele (podziw bo u nas nie potrafią zbudować porządnej drogi na płaskim) Problemem może byc wyjazd wyżej w górskie rejony, są strome i niejednokrotnie wąskie drogi. Nie wypożyczaliśmy samochodu, wykupilismy wycieczkę na Pico de Ruivo nie było specjalnie drogo chyba cos koło 40 Euro, Później jeszcze jedną wycieczkę w górskie rejony. Wygoda bo trzeba podjechać jakieś kilka czasem kilkanaście kilometrów aby dotrzeć w górskie rejony. Funchal warto odwiedzić dla słynnego targu na którym jest przebogactwo miejscowych produktów w tym owoców, jednak nie jest tam tanio. 200 m od targowiska na ulicy kupowaliśmy na straganie dużo taniej. Wrzesień i sierpień jest o tyle dobry że jest sporo owoców, figi kupione na ulicy (odmiana zielona oraz ta standardowa były najlepsze jakie jadłem), poza tym banany miejscowe mniejsze ale pyszne. Polecam tez wszelkiego rodzaju marakuje oraz owoc monstery ( kwiata doniczkowego popularnego u nas) - wyglada jak wielka zielona szyszka, po zakupie musi troche poleżec aż zacznie pękać wystarczy 2 do 3 dni. Poza tym warto z Fuchal podjachać kolejką górską do ogrodu Monte ma około 70 000 metrów kwadratowych i ponad 100 tys gatunków roślin tropikalnych. W górach w niższych partiach (głownie doliny) chodzi się lewadami które służą do transportowania wody, wyżej są ścieżki, szlaki, gdzieniegdzie poręcze, tunele. Nie miałem typowej mapy górskiej ze szlakami nie mogłem wtedy takiej dostać. Mysle jednak że są do zdobycia. Zapomniałbym dodać koniecznie trzeba zjeść miejscowe danie Espada com Banana , Pałasz czarny z Madery brzydki a nawet straszny ale pyszny jak diabli https://justkowalski.pl/palasz-czarny-z-madery-brzydki-jak-noc-i-pyszny-jak-diabli/ Poniżej przykład Lewady Poniżej wschodnia część wyspy charakterystyczne klify na które może sobie zrobić wycieczkę, łatwo tam dojechać Tunel górski Znowu Lewada Takie maja drogi szybkiego ruchu
  4. Może ktoś był na Maderze a jeżeli nie to zachęcam - ciepły klimat, ocean, piękne góry. Myślę że tam wrócę. Góry niewysokie ale mają lekko alpejski charakter. Najwyższy szczyt Pico Ruivo 1862 m.n.p.m. Jednak robi to wrażenie bo jest to wysokość względna i bezwzględna, ocean jest nieco ponad 10 km od szczytu w linii prostej. Cała wyspa jest górzysta ze wspaniałą roślinnością. Poniżej kilka górskich zdjęć. Poniżej warto zwrócić uwagę na górską drogę pełno tam takich.
  5. Ciekawy wątek, myślę że sporo jest ciekawych filmów czy książek dokumentalnych. Niektóre z nich mogą być nawet szokujące. W ostatnich kilkunastu latach zetknąłem się ze spora ilością z nich. Nie każdy film, książka jest dla każdego przynajmniej w moim odczuciu. Mam trochę inny sposób patrzenia na świat przynajmniej od większości ludzi, takie mam wrażenie. Nie jestem konformistą, cenię sobie umiejętność samodzielnego, analitycznego myślenia, mam własne zdanie, które jestem w stanie zmienić pod wpływem konkretnych argumentów. Nikomu niczego nie narzucam, nie jestem apodyktyczny. Trochę z niepokojem patrzę na część społeczeństwa, szczególnie młodszego, które nie jest nauczone samodzielnie myśleć. A jeżeli chodzi o dokument to lajtowo coś o Tatrach. Wysokie Tatry Kraina zatrzymana w czasie Widziałem kiedys na Planete
  6. Jak to mówią nie ma trudnych pytań (w tym zagadek) są tylko takie na które się nie zna odpowiedzi. Pańszczyca miejsce piękne i chyba nie tak bardzo zatłoczone jak na nasze Tatry, a widok z Krzyżnego genialny. Teraz kolej na mnie, postaram się coś znaleźć. Z jakiego miejsca zrobiłem to zdjęcie
  7. Dolny Śląsk kraina zamków, gór, pagórków i tajemnic. Zamki szczególnie te średniowieczne które najbardziej przypadły mi do gustu, w mojej ocenia idealnie wpasowują się w górski rejon. Miasteczka które trochę podupadły wraz z tutejszym przemysłem, czasem ma się wrażenie jakby człowiek cofnął się w czasie. Nie jest to pozytywne zjawisko dla ludzi którzy je zamieszkują, mam jednak wrażenie że i te rejony się zmieniają wraz z ludźmi którzy dostosowują się do warunków. Sporo tajemnic między innymi w rejonie Wałbrzycha. Mieszkam aktualnie we Wrocławiu choć pochodzę z Wielkopolski, mam wrażenie że cały czas odkrywam miejsca o których wcześniej nie wiedziałem.
  8. Dolina Pańszczycy w stronę Krzyżnego?
  9. Niestety trafne określenie, można powtarzać do znudzenia że w górach trzeba ostrożnie, pośpiech szczególnie w takich miejscach jest bardzo ryzykowny. Szczęście w nieszczęściu że kobieta żyje i nikomu innemu nic się nie stało. Jednak jeżeli rzeczywiście ma złamane palce to nie zazdroszczę bo w tym sezonie chodzenie w górach ma odhaczone. Tym sposobem paru bezmyślnych ignorantów, którzy spieszyli się do Murowańca na kotleta i piwo załatwiło kobiecie rękę i sezon. W mojej ocenie Kościelec jest bardziej niebezpieczną górą niż się ludziom wydaje. Ta płyta nachylona pod kątem 45 albo i więcej stopni może stwarzać niesprzyjających warunkach duże zagrożenie, poza tym jest to idealne miejsce do tego aby kamienie się zsuwały. Sporo osób tam chodzi po ogólnie rzecz biorąc Kościelec nie jest uznawany jako szczególnie niebezpieczny czy trudny, a powinien być. Przydałyby się tam jakieś klamry od czasu do czasu.
  10. O tej porze roku zazwyczaj kozia przełęcz tak wygląda, pewnie łatwiej byłoby z Murowańca przez dolinę pańszczyzny i krzyżne ale przez świstówkę też mogłoby być różnie do morskiego. To co proponował @J@n przez zawory do hińczowego stawu i dalej rysy od strony słowackiej mogłoby być łatwiej. Co i tak nie zmienia faktu że jest to bardzo długa trasa i trzeba rzeczywiście biec aby to zrobić w jeden dzień. Był kiedyś taki gościu Dominik Socha się nazywał. Młody, ambitny, na YouTubie są jego filmiki, gość sporą część tras pokonywał biegiem. Miał świetną kondycję. Zrobił sporo tras w Tatrach i to w jeden dzień bardzo długich. Miał spore doświadczenie, mimo tak młodego wieku. Zrobił Rysy z Kuźnic przez Kozią Przełęcz, Kozi Wierch, Szpiglas, dalej Rysy, koprowy, zawory, Zawrat i Kuźnice. Wchodził też na Eigera, Matterhorn, Mont blanc w Alpach. W Tatrach też jednego dnia wchodził na łomnice, durny, potem lodowy, jaworowy, przez rohatkę do doliny Wielickiej, chciał jeszcze wejść na Gerlach ale zaczęło padać. Podziwiam. Polecam też obejrzeć filmik jak z rysów przeszedł na żabiego konia świetna trasa. Oglądałem sporo jego filmików nie znałem go osobiście, żal że chłopak zginął wspinając się na mały kieżmarski zimą. Nawiązałem do tego bo trzeba mieć niezłą kondycję być dobrze przygotowanym aby takie trasy robić w jeden dzień. Być może masz bardzo dobrą kondycję i spokojnie dasz radę to zrobić. Jednak z doświadczenia wiem że 30 km po górach jest znacznie trudniejsze do pokonania niż 30 km po płaskim, do tego przypadku rysów dochodzą kolejki, tłumy ludzi idące na ten szczyt.
  11. Początek czerwca to z reguły jeszcze sporo śniegu, często łańcuchy pod śniegiem, szczególnie od północnej strony jak Honoratka, spore ryzyko bez raków i czekana. Jak byłem kiedyś w Murowańcu na początku czerwca, jedyne gdzie się dało przejść bez zimowego sprzętu to Granaty, Kościelec oraz z Zawratu na Świnicę i dalej na Liljowe. Ludzie za bardzo ryzykują. Góry to ryzyko same w sobie, zawsze to powtarzam. Oby nie pojawiły się naciski nieświadomego społeczeństwa że trzeba coś z tym z robić, najlepiej zamknąć, co było by głupotą. Kiedyś bodajże były już takie głosy w sprawie OP.
  12. Tu pojawia się jeszcze problem tzw rasizmu. Koleżanka jest w Anglii, mówiła że innym nacjom tym z ciemniejszą karnacją to prawie wszystko wolno oczywiście nieoficjalnie, bo sporo osób boi się im coś zarzucać aby nie być oskarżonym o rasizm , paranoja.
  13. Pablo P

    Gerlach

    https://tatramountainguide.sk/ Frantisek Compel Ja byłem z tym przewodnikiem spoko gość jest bodajże z Novego Smokovca
  14. Mój pierwszy raz w Tatrach miał miejsce dość późno bo w 2003 roku. Nie liczę wcześniejszych wycieczek szkolnych do Zakopanego i wizyty nad Morskim czy w dolinie Kościeliskiej. Jeżeli chodzi o staż tatrzański 21 lat to w porównaniu z wieloma osobami na forum jest stosunkowo niewielki. W 2023 były to dość ambitne i długie trasy przynajmniej jak na pierwszy raz i wtedy tak naprawdę bezgranicznie zafascynowały mnie Tatry. Byłem z ekipą znajomych którzy mieli już spore doświadczenie. Zaczęliśmy od Słowacji. Pierwszy dzień lightowy - rozbiegowy magistralą z Hrebenoka nad Popradskie Pleso i symboliczny cmentarz pod Osterwą. Drugi dzień Z Tatrzańskiej Łomnicy na Skalnate Pleso i dalej Rakuska Czuba, chata pod Zielonym Plesem i wejscie na Jagnięcy szczyt z niesamowitym widokiem na ścianę Małego Kiezmarskiego. Trzeci dzień Łysa Polana, Dolina Białej Wody, Polski Grzebień , Śląski Dom i Stary Smokovec. Na Polskim Grzebieniu zastała na burza w dodatku złapała mnie kontuzja kolana i z tym bolącym kolanem schodziłem do Smokovca. Następny dzień przejazd do Zakopanego problem w tym że miałem kontuzjowane kolano, ale wracać do domu po 3 dniach nie miałem ochoty. Nie było to rozsądne z mojej strony bo chodziłem dalej na tabletkach przeciwbólowych. Kolejny dzień były Rysy od strony Polskiej przy genialnej pogodzie. Następny dzień wyjazd do Smokovca Herbenok, Terycho Chata, Lodowa Przełęcz i cała Dolina Jaworowa, powrót do Zakopanego. Kolejny dzień to Kasprowy "z buta", Świnica, Zawrat i Mały Kozi Wierch, zejście z Zawratu do Gąsienicowej i dalej do Kuźnic przez Boczań. W końcu stwierdziłem że nie ma sensu dalej obciążać kolana (ile można) , wróciłem do domu. Od następnego roku zacząłem chodzić z kijkami ze względu na te uraz. W kolejnych latach bywałem czasem kilkukrotnie w Tatrach w ciągu jednego roku. Choć w wielu miejscach już byłem są jeszcze takie w których nie byłem i chciałbym być.
  15. Sprawa gór a w szczególności OP czy innych trudnych szlaków nie raz była wałkowana. Statystyki wypadków w górach i tak pewnie są mniejsze niż wypadków drogowych. Niejednokrotnie też pojawiały się naciski na bezpieczeństwo (zamykać, przerobić na bardziej bezpieczne, obwarować przepisami). Może jeszcze schody i poręcze zamontują, paranoja. Moim skromnym zdaniem góry z natury są niebezpieczne i trzeba umieć mierzyć siły na zamiary. Z górami nie ma żartów. Ja w zasadzie jestem przeciwny wszelkim ułatwieniom typu kolejki, bryczki i inne wynalazki, choć w uzasadnionych przypadkach niektóre mogą się przydać. Przykład kolejki na Kasprowy z jednej strony dobrze że jest ale z drugiej strony "szlifierze Krupówek" wjeżdżają na prawie 2000 m i wygodą ścieżką idą w kierunku Świnicy. Myślę że potrzebny jest wzrost świadomości społecznej, niestety mam wrażenie że społeczeństwo jest coraz bardziej ogłupiane i zwalniane z umiejętności samodzielnego myślenia. Idąc w góry podejmujesz ryzyko jeżeli ulegniesz wypadkowi trudno podjąłeś ryzyko, oczywiście są służby ratownicze i chwała im za to co robią. Jeżeli ktoś wchodzi do wody i nie umie pływać może się utopić , podobnie jest w górach. Skale trudności powinno dobierać się w zależności od umiejętności, na własna odpowiedzialność. Żadne regulacje prawne tego nie zmienią. Góry są dzikie, piękne, niebezpieczne, dostarczają niezapomnianych wrażeń i takie powinny pozostać. Uważam że każdy może z nich korzystać ale z zachowaniem rozsądku, poszanowania dla środowiska oraz innych turystów. Przypinanie dzieci do rodziców to dośc kontrowersyjna sprawa być może kiedy dziecko poleci rodzic będzie w stanie zareagować i utrzymać, ale co wtedy kiedy poleci rodzic? Kiedyś na OP widziałem Ojca z synem około 8 lat byli spięci liną, jakoś mnie to nie przekonuje. Najgorsze jest chyba to że ludzie popełniają błędy i nie są świadomi że popełnili błąd. Być może już to kiedyś opisywałem. W 2019 roku w dniu tragicznego wypadku na Giewoncie, byłem na Granatach. Kiedy zaczęło na dobre padać byłem już przy Czarnym Stawie Gąsienicowym, jeszcze przed Murowańcem słyszałem grzmoty. Wracając przez Boczań widziałem śmigłowiec w okolicach Giewontu ale o tym co się stało dowiedziałem się dopiero na dole. Uwaga TVN nakręciła reportaż w którym był wywiad z niektórymi poszkodowanymi. Jeden z poszkodowanych powiedział że nigdy już nie pójdzie w góry. Nikt nie wspomniał że popełniono przynajmniej dw błędy. Po pierwsze za późno wyszli w góry. W pensjonacie w którym wtedy nocowałem spotkałem Panią która tego samego dnia rano około godziny 6 kiedy już wychodziłem powiedziała że chce się wybrać na Giewont. Doradziłem jej aby wyjść możliwie wcześnie najpóźniej o 8. Ta Pani tego dnia weszła i zeszła szczęśliwie bo cała tragedia rozegrała się kiedy już była prawie na dole. Po drugie kiedy Ci ludzie podchodzili pod szczyt juz padało, w tym momencie powinni zawrócić. Giewont z tym krzyżem i specyficznymi skałami ze sporą zawartością żelaza jest bardzo ryzykowany podczas wyładowań, podobnie jak Czerwone Wierchy .
  16. Tu się zgadzam. Faktem jest że liczba osób na orlej perci znacznie wzrosła, robi się tłoczno i przy mijankach może być niebezpiecznie.
  17. Sami piszą że najwięcej wypadków było przez poślizgnięcie na śniegu, mokrej skale (nieodpowiednie warunki a byc może brak sprzętu). Poza tym przy stromych podejściach i zejsciach może wypadało by zachować zasadę trzech punktów podparcia jak przy wspinaczce. Nie rozumiem też dlaczego ludzie schodzą ze stromych ścianek przodem, dla mnie absurd, to tak jakbym schodził przodem po drabinie.
  18. Tyle dyskusji było wcześniej na ten temat, jak chcą to niech pociągną via ferrate obok, wtedy lonża jak najbardziej, na łańcuchach nie widzę tego. Uważam że OP jest bezpieczna przy dobrej pogodzie i zachowaniu rozsądku.
  19. https://magazyngory.pl/7-rzeczy-ktore-musicie-wiedziec-o-orlej-perci/ Powyżej link
  20. Ciekawe artykuły, opisy dotyczące gór zawsze . Jeżeli możesz to wrzuć linka, łatwiej będzie znaleźć
  21. Przechodzą turyści obok bacy i pasących się owiec, w pewnym momencie jeden zadaje pytanie: - baco jak sobie radzicie z tak dużą ilością owiec, jak je liczycie? - to bardzo proste , na początku liczę wszystkie nogi owieczek a później dzielę przez 4
  22. Pablo P

    Wycieczka na Rysy

    Może nie zawsze pośpiech jest podyktowany tym aby szybko zrobić zdjęcia, czasem jest to podyktowane ewentualnym załamaniem pogody. Ja i wiele osób które znam lubią "pobyć" trochę z górami, a szczególnie kiedy wejdą na szczyt, przełęcz lub będąc w jakimś fajnym miejscu. Na Furkocie i Hrubym byliśmy kiedyś ze znajomymi prawie 4 godziny w sumie. Pogoda fajna, stabilna, widoki super. Rzeczywiście przewodnicy tak robią podjeżdżają do Śląskiego Domu autem ale to ich decyzja. Kiedy byłem na Gerlachu jechaliśmy z Tatrzańskiej Polianki, o 6 rano byliśmy pod Śląskim Domem a o 12:30 już na dole w Smokowcu. Na szczycie około 30 minut. Gość nas pogonił ale nie narzekam fajnie było.
  23. Pablo P

    Wycieczka na Rysy

    Wszystko ma swoje plusy i minusy. Samochodem dojedziesz gdzie chcesz ale nie masz pewności kiedy i czy uda Ci się zaparkować. Drogi są jakie są, aut sporo, parkingi za małe i nie są tanie, remonty itp. Co chwilę wymyślają jakieś nowe utrudnienia. Mimo tego przewagą samochodu jest to że jedziesz kiedy chcesz i gdzie chcesz. Transport publiczny leży, busy do Palenicy i Łysej Polany wyjeżdżają dopiero po 6 a o tej godzinie a czasem wcześniej chciało by się już być na szlaku. Po stronie słowackiej jest elektriczka i przynajmniej w rejonie Tatr Wysokich jest to dość dobrze zorganizowane, gorzej z Zachodnimi. Kiedyś bez samochodu ze Sczyrbskiego Plesa zrobiliśmy Bystrą w Zachodnich ale zajęło to 14 godzin. Zakopane jest oddalone od Łysej Polany 18 km droga wąska, kręta i ostatnio remontowana. Chyba lepiej nadrobić drogi i pojechać przez Poronin i Jurgów na Słowację. Samochodem na Słowację tez lepiej Zakopane minąć, w Nowym Targu odbić i pojechać prze Białkę oraz Jurgów. Chciało by sie aby przynajmniej w tak popularnym turystycznie rejonie była dobrze rozwinięta komunikacja ale niestety nie jest. Jeżeli chodzi Rysy to bardzo ciekawa trasą jak dla mnie jest ta którą proponuje @peter1 Biała Woda, Dolina Cięzka , Waga, Rysy, Morskie , Palenica (tym bardziej że nie byłem w Dolinie Ciężkiej). Ze Szczyrbskiego ( w zasadzie z miejscowości Poradzkie Pleso będzie bliżej) przez Poradzkie Pleso i dalej Waga, Rysy, MOKO, Palenica trasa długa teoretycznie można ją zrobić w jeden dzień 11 do 12 godzin powinno wystarczyć. Przed 6 być na Łysej autobus do Smokowca, w Smokowcu około 7, Popradskie około 8, Palenica godzina 20.
  24. Trochę jakby austriackie, nawet nie wiem czy je dobrze odmienilem
  25. Tak wiem, wspominałeś o tym, Słowackie przepisy są zagmatwane, myślę że ich strażnicy tym bardziej krótko po zmianie przepisów sami nie do końca wiedzą. Skoro zastępca dyrektora TANAPu tak mówi to coś w tym musi być.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...