Skocz do zawartości

Jedzenie na szlaku


Cynamon

Rekomendowane odpowiedzi

Witam.

Wybieram się w Tatry na 4-5 dni i w planach mam pokonać 30-35 km każdego dnia schodząc do hotelu wieczorem, by rano ponownie wyruszyć w górę i w związku z tym proszę o poradę bardziej doświadczonych piechurów.

Jak ogarnąć kwestię posiłków, by się nie wygazować na trasie i zadbać o wytrzymałość swojego organizmu, by ten zniósł dobrze trudy dreptania (w ostatnim dniu wracam 500 km samochodem, wiec lepiej być w formie)?

 

Do tej pory robiłem to niezbyt efektywnie, ponieważ brałem kanapki, kupowałem czekoladę gorzką i orzechy, ewentualne kabanosy, i płyny. Minus: niezbyt świeże, chłodne jedzenie.

 

Stołowanie się w schroniskach odpada ze względu na wyższe koszty oraz chęć ucieczki od ludzi, a czasami panuje tam taki ścisk i gwar, iż mam ochotę natychmiast się ewakuować. Wyjątkiem będzie mniejsza liczba ludzi.

Jest jeszcze możliwość zakupu kuchenki gazowej (myślę o zestawie FM X3 albo lekkiego palnika i garnka), ale tutaj należy doliczyć dodatkowy kilogram na kuchenkę X3 oraz kartusz, a także dodatkowe kilkaset gramów na jedzenie w formie płatków owsianych/liofów/makaronu/jajek/mleka w proszku itd. Itp. Minusy to dźwiganie tego wszystkiego. Razem robi się 8-9 kg razem z plecakiem (kurtka, polar, dokumenty, elektronika, jedzenie, osprzęt, woda), co jest grubą przesadą codziennie schodząc do miasta. Plusem jest oczywiście możliwość zjedzenia ciepłego, świeżego, zróżnicowanego posiłku, co dalej prowadzi do bardziej komfortowego obcowania z przyrodą poprzez polepszenie samopoczucia.


 

Drogie Bravo, co robić? J

Macie jakieś swoje sprawdzone patenty na lekki plecak, szybkie przemieszczanie się oraz zdrowe, ciepłe posiłki w Tatrach? W planach mam Kościelec, Świnice i powrót przez Kasprowy jednego dnia, trasę od Wołowca, przez Starorobociański i Ornak plus powrót i dojście dolinami oraz Mięguszowiecką Przełącz pod Chłopkiem. Do tego może Kozi Wierch, Krzyżne, Zawrat, ale to się jeszcze okaże, więc jest trochę km do przejścia i chciałbym to zrobić w maksymalnie komfortowy sposób.

Czy jest sens kupować tak dużą kuchenkę (FMS X3) i brać ją na szlak?

Pozdrawiam.

021454-02.jpg

 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

4 godziny temu, Cynamon napisał:

Czy jest sens kupować tak dużą kuchenkę (FMS X3) i brać ją na szlak?

w Tatry na jednodniowe wycieczki nie używam ale na dłuższe wycieczki bez schronisk polecam

palnik Jetboil - 

P1000622.thumb.JPG.d6ca5f00ab52fecd70e3812a9345b406.JPG

gotuje 0,5 litra wody w 2 minuty

i jakieś liofile

P1000623.thumb.JPG.e0bc997fdcee63cea333f71198e114cc.JPG

z 100g kartuszem waży niecałe 0,5 kg

 

Edytowane przez J@n
  • Lubię to ! 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 3 lata później...

Jako harcerka powiem, że weganie na biwaku mają przerąbane. Ja się zawsze zaopatrzam w taki chlebek pełnoziarnisty w folii (taki z samych ziaren) i w hummus (to się prawie nie psuje i syci na długo) zabieram też jakieś takie batoniki np z dobrej kalorii, orzechy (bo to kaloryczna przekąska np na trasie)

No ale to wszytsko zależy w jakich warunkach na być ten biwak/camping.

https://wegetarianizm.xmc.pl/dania-wege-jakie-gotowe-dania-moga-zakupic-wegetarianie/

Ogólnie warto jest szukać dań gotowych wege, które pomagają przetrwać w takich warunkach.

 

Edytowane przez ariadne
  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Liof ma dwie wady: jest go mało oraz potrzeba doń ciepłej wody... 

Idąc przez Syberię będzie spoko, zrobimy ognisko, ogrzejemy wodę, przegryziemy liofa niedźwiedziem. Ale w górach? na grani urządzimy ognicho ze szlakowskazu? Zataszczymy własny palnik z benzynką? Wagowo się już nie zepnie... 

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

5 minut temu, Q'bot napisał:

Zataszczymy własny palnik z benzynką?

mam wrażenie ,że idąc z zamiarem biwaku tak czy inaczej jakaś kuchenka jest wskazana , czy gaz , czy spirytus , czy paliwo stałe tak czy inaczej coś pasuje zabrać. Nie jestem fanem liofilizatów ale to tak lżejsze niż np wojskowa racja. Jeśli chodzi o stosunek waga własności odżywcze to ciekawy jest pemikan,ale to raczej nie dla wegan .

  • Lubię to ! 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Przed chwilą, barbie609 moderator napisał:

mam wrażenie ,że idąc z zamiarem biwaku tak czy inaczej jakaś kuchenka jest wskazana , czy gaz , czy spirytus , czy paliwo stałe tak czy inaczej coś pasuje zabrać.

Ostatni raz taszczyłem swoją składaną kuchenkę jakoś w 2018 - więcej było zabawy niż korzyści... A do tego przecież trzeba mieć naczynie, więc kolejna waga.

Jeśli nie mamy awersji do cywilizacji i możemy raz na dwie doby zawitać do sklepu, to ja wybieram opcję bezkuchenkową 😉

  • Lubię to ! 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Heh.. no widzicie, u mnie zwycięża lenistwo 😜

Ale też nie chodzę gdziekolwiek celem biwakowania, a bardziej chwilę odpoczywam, przed dalszą drogą. Zdarza mi się (mając z godzinkę czasu) usadowić w ognisku puszkę z zupą i odgrzać, ale wtedy właściwie niosę stricte potrawę - naczynie jest w pakiecie, paliwo sterczy z drzew 🤷‍♂️

  • Lubię to ! 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

2 godziny temu, jaaga76 napisał:

na bawienie się w gotowanie. 

  w nawiązaniu do gotowania. Zaglądając na różne youtubowe  kanały zauważyłem ,że po okresie supremacji gazu na popularności zyskują kuchenki zasilane paliwem ciekłym . Czasem mam wrażenie że jest to współczesny pomysł , no nie początki takiego sprzętu to początki XX wieku , a Hillary i Norgay mieli ze sobą palnik spirytusowy. Jako ciekawostka , mój ,, rodzinny,, kocher , odziedziczony po Babci . Ile ma lat nie wiem ale na pewno był w użyciu w latach 50-tych ubiegłego wieku. Jak widać konstrukcja taka sama jak współczesnych , teraz króluje nierdzewka i tytan a on jest z aluminium niewykluczone że materiał pochodzi z jakiegoś zestrzelonego samolotu🤣

 

20240118_102754.jpg

  • Lubię to ! 3
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

6 godzin temu, barbie609 moderator napisał:

  w nawiązaniu do gotowania. Zaglądając na różne youtubowe  kanały zauważyłem ,że po okresie supremacji gazu na popularności zyskują kuchenki zasilane paliwem ciekłym . Czasem mam wrażenie że jest to współczesny pomysł , no nie początki takiego sprzętu to początki XX wieku , a Hillary i Norgay mieli ze sobą palnik spirytusowy. Jako ciekawostka , mój ,, rodzinny,, kocher , odziedziczony po Babci . Ile ma lat nie wiem ale na pewno był w użyciu w latach 50-tych ubiegłego wieku. Jak widać konstrukcja taka sama jak współczesnych , teraz króluje nierdzewka i tytan a on jest z aluminium niewykluczone że materiał pochodzi z jakiegoś zestrzelonego samolotu🤣

 

20240118_102754.jpg

Używasz w górach? 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

nie , nie mamy takiej potrzeby ,jak wiesz chodzimy na krótkie wycieczki . Wystarczają termosy i kanapki. Ostatnio używał mój syn jak sobie zrobili zlot koleżeński Klubu ASG gdzieś  w Paśmie Podhalańskim , jesienią tego roku. Zresztą w ogóle  przez ostatnie lata to on go używał ,ot tu  gotowanko na bytowaniu na dawnym poligonie Baligówka koło Czarnego Dunajca tak gdzieś naście lat temu😀

DSC00047.jpg.5836dc5d8285de14ffd401d889c0be29.jpg

 

  • Lubię to ! 2
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...