Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 06.06.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Odwiedziłem Małą Fatrę poraz drugi, tym razem późną wiosną. Pogoda dopisała, widoki i przyroda rewelacja. Taka mieszanka Tatr, Pienin i Bieszczad.
    9 punktów
  2. Wczoraj Wiesiek nadesłał kilka fotek z Wołowca i okolicy
    7 punktów
  3. Chyba nikt z tatromaniaków nie lubi Krupówek. Chociaż ja jeszcze bardziej nie lubię koni do Morskiego Oka a właściwie ich właścicieli. Mam swoje wspomnienia z tej trasy. Pierwszy raz zobaczyłem Tatry gdy miałem 8 lat. Wtedy byłem na koloni w Stróży koło Myślenic. Zorganizowali nam wyjazd właśnie do tego stawu. Autobus dojeżdżał do Polany Włosienica na parking. Tam też dojeżdżały auta a jak parking był pełny to wtedy parkowały na Palenicy . Żadnych wozów konnych nie było może jakieś dorożki ale to jako folklor. Potem nastąpił obryw drogi asfaltowej w rejonie wodogrzmotów której nie remontowali wiele lat i pojawiły się te fasiągi. Jak to jest folklor to ja jestem święty . Zarobek na tym jest ogromny i dlatego nie da się tego zlikwidować. Ale zobaczymy. A i jeszcze o przewodnikach o Tatrach. Najwspanialszy to Józef Nyka Tatry. Są też wydania częściowe Tatry Polskie i Słowackie. Ale nie wiem czy wiecie że Nyka napisał też dwa inne przewodniki po Pieninach i Gorcach. I tyle na razie bo szykuję się na wycieczkę na Kudłoń. Miłego dnia
    5 punktów
  4. Słowacja: Rohacz Płaczliwy i Ostry, Rakoń, Wołowiec, Siwy Wierch. Rysy zdobyte zimą. Hiszpania Mulhacen. Austria Tauern, Geierköpfe.
    4 punkty
  5. Wcześnie rano startujesz z Jaworzyny i podchodzisz Doliną Jaworową na Lodową Przełęcz, schodzisz nieco w dół aż do spotkania ze szlakiem prowadzącym na Czerwoną Ławkę (Priecne Sedlo) skręcasz w prawo i wchodzisz na przełęcz, schodzisz łatwym szlakiem do Doliny Staroleśnej, podążasz pięknym szlakiem trawersującym górne piętra doliny aż do spotkania ze szlakiem prowadzącym na Rohatkę (Prielom) przechodzisz przełęcz i zbiegasz Doliną Białej Wody do Łysej Polany
    4 punkty
  6. No to kontynuujemy wspomnienia. Na Rysy wybierałem się kilka razy w czasie wakacji w Skawie ale pogoda była mega nieprzewidywalna a wtedy prognozy bardzo ogólne tzn. na całą Małopolskę bez wyszczególnienia Tatr i dwa razy chmury i deszczyk nas zawróciły. Trzeci raz była piękna pogoda ale nad Czarnym Stawem była jakaś akcja stali strażnicy i blokowali wejście już nawet nie wiem dlaczego ale chyba chodziło o pasmo kilku wypadków. Uratowało nas to że szedłem z moim kuzynem który był studentem uczelni w ówczesnym Leningradzie należał do klubu wspinaczkowego był nawet na Elbrusie i Kazbeku. Pokazał legitymację i zadziałało. To było niesamowite szliśmy sami po godzinie na szczyt dotarły dwie dziewczyny piękne więc udało im się zauroczyć strażników. Podobne perypetie mieliśmy idąc na Przełęcz pod Chłopkiem. Wtedy szlak całkiem zamknęli w powodu obrywu który częściowo zablokował ścieżkę. Przyjechaliśmy na Włosiennicę już o 5 rano i nad Morskim Okiem byliśmy sami całą trasę też szliśmy sami. Dwa razy tuż przed nami że ścieżki zeszły ale spokojnie kozice. Pogoda i trasa marzenie a dużo mniej popularna niż na Rysy. Na przełęczy leżeliśmy 2 godziny i z zazdrością patrzyliśmy na turystów wędrujących po Słowackiej stronie na Koprowy Wierch. Na naszą przełęcz też weszło kilkoro turystów słowackich bo wtedy był szlak znad Hińczowych Stawów obecnie zamknięty. A jak ziściły się marzenia czyli wędrowanie po całych Tatrach już niedługo. Ciekaw jestem o czym najbardziej marzyliście w Tatrach i czy udało się je spełnić.
    3 punkty
  7. Witajcie no to może powspominamy o Tatrach. Moja pierwsza wycieczka była jak byłem w 6 tej klasie. Miałem mętne pojęcie o trasie tylko porady od dwa lata starszego kolegi. Szliśmy moja Mama ja mój brat i kolega ze Skawy. Trasę zrobiliśmy piękną bo przez Dolinę Kondratową na Giewont potem Kopa Kondracka i Kasprowy Wierch i zejście do Kuźnic. Pogoda była ok chociaż na grani od Kasprowego szli przemoczeni turyści bo był tam mały deszczyk. Rok później poszedłem po raz pierwszy w Tatry Wysokie. Trasa wiodła z Kuźnic przez Skupniów Upłaz na Halę Gąsienicową i Czarny Staw na Kościelec a powrót obok Zielonego Stawu i Dolinę Jaworzynki. To jest naprawdę piękna trasa bo Kościelec jest piękny i robi się kółeczko wracając innym wariantem. Ale moje zdanie że tuż pod szczytem Kościelca powinien być mały łańcuch. Bo niby nie jest aż tak trudno ale ruch jest duży i o potrącenie i wypadek łatwo. Potem były kolejne wyprawy a Rysy i Orla Perć dopiero na studiach. Można powiedzieć że smakowałem piękno Tatr powoli i tak powinno być. No bo jak pierwsza wyprawa to Rysy to co potem? A jak było dalej to w kolejnym odcinku.
    3 punkty
  8. Obejrzałam,,Białą odwagę" Podobała mi się strona wizualna- góry, chaty ale najbardziej w filmie zachwycily mnie przepiękne stroje góralskie. I podobała mi sie góralska gwara ktora nie męczyła uszu sztucznością. Trochę za dużo bohaterów i wątków, dlatego niektóre potraktowane po łebkach. Najbardziej szkoda tematu kurierow, ledwo chwila im poświęcona i to taka z tych słabszych. Za to znalazł się czas na sceny seksu i porodu. Ogólnie film jako opowieść mi się podobał. Natomiast dla kogoś kto nie lubi niezgodności historycznej w filmach to ten obraz może być męczący.
    3 punkty
  9. Widzę @barbie609 moder że na dobre oswoiłeś się z efektem vatra To prawda, wystarczy tylko wcześniej wstać, dobrze zaplanować trasę i można iść gdzie się tylko chce, nawet na popularne szlaki omijając tłumy południowych turystów.
    3 punkty
  10. Kościeliska ze środy Paszkot Rudzik zajęcia z nawigacji na Smreczyńkim wczoraj Wiesiek pod Wołowcem Traszka Górska
    3 punkty
  11. Tak jak napisałem w poprzednim temacie z butów Adidas Terrex Solo Swift nici bo była to ostatnia para w moim rozmiarze i była uszkodzona a zakup był za wygenerowane talony z punktów benefit w Decathlon. Musiałem wykorzystać talony w Decathlon więc wybór padł na sprawdzone Salomony Supercross w 4 odsłonie bez membrany. Z poprzednich Supercross'ów, byłem bardzo zadowolony. Różnic jest kilka ale charakterystyka się nie zmieniła i zasadniczo są to buty do biegania w terenie po leśnych duktach gdzie mamy do czynienia z luźną nawierzchnią typu piach, żwir czy mokra ziemia. Pierwsze odczucie po założeniu na stopę, że są węższe niż jedynki. Podobne do Salomon Crossover'ów które używam od 2 lat do chodzenia po Kampinosie czy w Tatrach do łatwiejszych technicznie wycieczek jak na Nosal czy Kopę Kondradzką tyle, że Crossover są z membraną i klasycznie sznurowane. Widoczne zmiany w Supercross są w okolicy pięty. Trzymają bardzo mocno. Sznurowanie typu quicklace jest bardzo wygodne chociaż zamiast kieszonki w języku jak np ma moja żona w swoich jest gumka. Wrażeniami z terenu podzielę się za kilka dni. Podejrzewam, że zaskoczenia nie będzie. Używam Salomonów od 6 lat i zawsze byłem zadowolony . Buty na tegoroczny wyjazd w Tatry. Po ubiegłorocznych doświadczeniach z Salewami MTN 2 stwierdziłem, że robiąc ok 30 km trasę gdzie wspinania po skałach jest max 10% tego dystansu a reszta to dojście i powrót po twardym szlaku, w tym roku zamierzam zmieniać obuwie przed samym wejściem w skały aby nie katować się idąc czy wracając np do Czarnego Stawu Gąsienicowego w Salewach. Dla niektórych może to wydawać się dziwne ale myślę, że te kilkanaście kilometrów w miękkim obuwiu pozwoli zachować więcej energii na własciwe wspinanie a po powrocie regeneracja będzie o niebo szybsza przed kolejną wyprawą. 600 gram więcej nie zrobi różnicy a miejsca w plecaku zawsze mam sporo.
    3 punkty
  12. USA: 4 godziny za kółkiem - jesteś w innym stanie. Wielka Brytania: 4 godziny za kółkiem - dookoła mówią innym akcentem. Polska: 4 godziny za kółkiem - nadal nie wyjechałeś z Zakopca.
    3 punkty
  13. U progu Podhala stoi kolejna majówka. Jednocześnie pogoda skutecznie zniechęca do wypadu na ,,drugą stronę,, i pewnie jutro pójdziemy co najwyżej do kina. A ja potrzebuję się przewietrzyć. Chciałem troszkę w Tatry ale w miarę pozytywna pogoda jest tylko w Pieninach, przynajmniej przed południem. A jak tak to szczyt Wysokiej , ostatnio był taki tłok,że poprzestaliśmy tylko na pierwszym balkonie , teraz można to nadrobić.Żeby bez nerw zmieścić się przed burzą/deszczem prorokowanym na ok 14 wyruszam wcześnie. Z parkingu wychodzę parę minut po 7-mej . Do Dubantowskiej slońce dopiero nieśmiało zagląda. ale kawałek wyżej w wiecznym błocie coś się odbiło no i mam wątpliwości Canis Lupus czy Lynx a wy jak myślicie? Jest ciepło i chwilami słonecznie ale już z polan pod Wysoką widać ,że załamanie pogody niedaleko. podejście na szczęście suche ...... jeszcze jeszcze pusto cicho i zielono dogania mnie para ,, naszych,, i wchodzimy na szczyt . Oni są pierwszy raz , szkoda,że widoczki takie sobie , namawiam ich na zimową Wysoką , może ,,załapią,, opowiadam im o najfajniejszej ławeczce i decydują się na Wysoki Wierch , ja jak zwykle schodzę sobie przez Durbaszkę. Oczywiście na Durbaszce na chwilę przysiadam. rzut oka na zachód i na dół dopiero poniżej schroniska spotykam kilka osób a na parkingu stoją autokary i pewnie się towarzystwo w Homolu kotłuje . Potwierdza się stara prawda kto rano wstaje tego szlak nagradza ciszą i spokojem.
    3 punkty
  14. Tu pojawia się jeszcze problem tzw rasizmu. Koleżanka jest w Anglii, mówiła że innym nacjom tym z ciemniejszą karnacją to prawie wszystko wolno oczywiście nieoficjalnie, bo sporo osób boi się im coś zarzucać aby nie być oskarżonym o rasizm , paranoja.
    2 punkty
  15. ze swej strony w 100% wierzę tym dziewczynom, chłop nie stary, wyposzczony po wielu dniach w górach a obok w śpiworku leży fajna ciepła laska to hamulce mu popuściły a w tych kręgach kulturowych też te hamulce są innymi regułami ustawione
    2 punkty
  16. I to jest dramat bo to tak jakby powiedzieć że nic się nie stało. Za to powinno być dożywotnie więzienie bo dla niej do końca życia to będzie rana której nie zaleczy nic. A oni nie nadają się do życia w jakimkolwiek społeczeństwie.
    2 punkty
  17. A niestety bardzo często pozostaje. I stygmatyzowanie ofiar. Wiele razy słyszałam opinie typu "po co tam poszła", "po co się tak ubrała", " jak mówi nie to znaczy tak" itp. Prawo niestety często stoi po stronie sprawcy bo jak nikt nie widział, nie słyszał i nie ma świadków to ciężko udowodnić cokolwiek. Mój poprzedni szef bardzo często robił niewłaściwe (eufemizm) uwagi pod adresem mojej koleżanki z pracy ale zawsze kiedy byli sami. Pod moim nigdy bo ja potrafiłam się obronić a poza tym wiedział że gdyby mój mąż się dowiedział to miałby ciężko. Ona była samotną matką z niepełnosprawnym dzieckiem i bała się utraty pracy dlatego przymykała oko. Az kiedyś jeden z pracowników zobaczył i usłyszał tego pana w akcji i stanął w jej obronie tak skutecznie że szef wylądował na izbie przyjęć. I co ? Słowo przeciwko słowu i kasa szefa sprawiły że niestety sprawiedliwość nie dała rady wygrać. Zwolniło się nas wtedy 11 osób a 30 udało że nic się nie stało.
    2 punkty
  18. I znowu to samo.... ofiara ma udowodnić, że nie jest przysłowiowym "wielbłądem". Statystyka jest nieubłagana - to o czym piszesz @barbie609 moderi @Q'bot to WYJĄTKI. Kobiety nie kłamią, jeśli już ujawianiaj przemoc. Wiele z nich milczy, bo niestety boją się, że 1) nikt nie dam im wiary, 2) zostaną obwinione za to, co się stało....
    2 punkty
  19. Jeśli chodzi o szczegóły to w piątek ponieważ wyruszamy po południu planowana trasa to Gorc z Przełęczy Młynne https://mapa-turystyczna.pl/route/3gvsy Natomiast sobotnie Pieniny to ma być tak: https://mapa-turystyczna.pl/route/3gvs7 po głowie mi chodzi żeby smyrnąć trochę po za szlak ale zobaczymy... Natomiast Choczańskie to taka trasa https://mapa-turystyczna.pl/route/3gvs5 zapraszamy
    2 punkty
  20. Zgadzam się, że do takich rewelacji należy pochodzić ostrożnie. Nie to, żebym go bronił, bo jeśli dopuścił się takich czynów, powinien zostać za to ukarany. Ja też znam przypadek fałszywego oskarżenia mężczyzny o nadużycia seksualne. W sądzie został prawomocnie uniewinniony, a w trakcie procesu okazało się, że kobieta po prostu chciała się na nim zemścić. Facet nie dość, że spotkał się z zawodowym ostracyzmem, to jeszcze do dziś psychicznie podnosi się z tego, co go spotkało. Nie my, nie dziennikarze, ale wymiar sprawiedliwości jest od tego, by ocenić, jak było naprawdę.
    2 punkty
  21. dziękuje za pomoc, na pewno coś zakupię z tego co mi zaproponowaliście
    2 punkty
  22. @Bialy zerknij na te. W dolinki na pewno wystarczą a na niewymagające szlaki tez powinny być ok. https://sklepmartes.pl/meskie-buty-trail-hiker-texapore-low-m-4058311-6000-jack-wolfskin?gad_source=1&gclid=CjwKCAjw65-zBhBkEiwAjrqRMBrh0_TJoP9knOJ8qCVvf7fi_BIS9f1iGeA-AR2EmILtN4ufxhRuPxoCptoQAvD_BwE
    2 punkty
  23. Witaj. Ponieważ mówimy o lecie i spacerach raczej w dobrych warunkach to sugeruję Decathlon. Keczua ma buty w całkiem rozsądnych cenach a i jakość całkiem też rozsądna.Na Doliny , tzw.przyległości Kościeliskiej i inne reglowe okolice wystarczą z dużym zapasem. A i wyżej w dobrych warunkach dadzą sobie radę. Pamiętaj też ,że buty to bardzo ważny ale nie jedyny element wyposażenia.Aha no i liczymy na jakąś relację.
    2 punkty
  24. Pierwszy zespół ostro grający, który pokochałem, zresztą czystym przypadkiem. W latach 80-tych w Zapraszamy do Trójki między 16 a 19 puszczali między innymi płyty, w dwóch częściach (strona a i b), do dziś pamiętam fragment zapowiedzi Kaczkowskiego "na tej samej muzycznej fali co przed dwoma laty, nowy album Judas Priest" - nazwa mi wpadła w ucho, muzyka też (byłem wtedy m. in. fanem TSA), pierwszą stronę wysłuchałem, ale nie zdążyłem nagrać. Udało mi się na szczęście nagrać stronę drugą - z radia przez kabel na szpulowym ZK 140 TM mojej kuzynki, u której wtedy byłem na wakacjach. Trochę szumiało, ale grało. Rzecz działa się latem 1982. i tak przez dłuższy czas miałem jedyne pół płyty Judas Priest na taśmie którą katowałem praktycznie codziennie. Te 4 kawałki z drugiej strony płyty "Screaming for Vengeance" do dziś znam na pamięć. Młodszym uczestnikom wyjaśnię że we wczesnych latach 80-tych panowała u nas jeszcze głęboka komuna i kupno płyty czy kasety ze "zgniłego Zachodu" było prawie niemożliwe logistycznie (jedynie jakieś komisy w dużych miastach, no i u mnie w Gdańsku raz w roku Jarmark Dominikański), a już na pewno przekraczające możliwości finansowe zwykłego piętnastolatka, którym wtedy byłem. Na szczęście nikt się w komunie nie przejmował prawami autorskimi z tegoż zgniłego Zachodu, było więc wtedy sporo audycji w Trójce i Dwójce, gdzie po prostu bez żadnego problemu puszczano całe płyty, które udało się redaktorom zdobyć. A my, fani, mieliśmy możliwość słuchania i nagrywania, na tym co kto akurat miał do dyspozycji. Tak więc, kochana młodzieży, doceniajcie czasy, w których teraz żyjecie
    2 punkty
  25. To młody człowiek z Ciebie jeszcze
    2 punkty
  26. Kwiatki są prześliczne ale sorry, ta żmija psuje klimat
    2 punkty
  27. Wiesiek ładne zdjęcia robi
    2 punkty
  28. rozumiem, mój błąd. Pierwszy raz korzystam z forum. Chciałem mieć pewność, że zapytanie dodałem w odpowiednim wątku.
    2 punkty
  29. 2 punkty
  30. https://tygodnik.interia.pl/news-tajemnicze-miejsce-w-polskich-gorach-przysypane-ziemia-pozna,nId,7560065
    2 punkty
  31. Ta uwaga jeszcze w ramach pouczeniu czy już mandatu?
    2 punkty
  32. zdobyłem Gubałówkę
    2 punkty
  33. Lało duło i przestało tak chyba na chwilę. Postanowiłem zajrzeć do Kudłatej , może do Smoczej Jamy , a może i nad Smreczyński mnie zaniesie. Z parkingu w Kirach ruszyłem ok 6,30 wejście do doliny ciemne i chmurne na pisanej ten las wygląda trochę złowieszczo ale jednocześnie jest efekt @vatra i słychać tylko huk Kirowej Wody i śpiew ptaków. Turnia w mleku więc decyduję się na marsz do stawu .Im wyżej tym więcej słońca a przy Smreczyńskim Stawie...... oczywiście jest herbatka i kanapka a potem stoję i nie mogę się zdecydować ,żeby zejść , jest cudownie pusto , i tak jakoś świeżo z daleka słyszę głosy , ktoś się zbliża więc schodzę, te pół godziny było niesamowite , mgła, słońce,góry i samotność , Coś fantastycznego. W Kościelskiej zaczął się ruch , dochodzę do wejścia na Raptawicką ,jest odkryta więc oczywiście wchodzę , spotykam dwie koleżanki takie z ,,naszych,, one idą do Mylnej ja podchodzę na ścieżkę i oczywiście idę niż do końca Pyszna się pyszni a Ratusz mocno w chmurach chwilę siedzę i schodzę oczywiście pozdrowienia dla tych co na szlaku , chociaż teraz to chyba mało kto na szlaku
    2 punkty
  34. Pogoda super więc ciąg dalszy pienińskiej wiosny. Dzisiaj Pieniny Właściwe czyli moja ulubiona Sokola Perć .Nie pamiętam czy o tym pisałem ale przypomnę Sokolą Perć wytyczał ks Walenty Gadowski ten sam który wytyczył Orlą. Wspomnieć też należy ,że wytyczył również Skalną Perć biegnącą poniżej Sokolej na Górę Zamkową .Niestety szlak ten już od przedwojnia nie istnieje . No ale dość o historii .Z Krościenka wyruszyłem ok 8.00 żółtym , później zszedłem na zielony w stronę Przełęczy Burzana .Ktoś mi jakieś remonty porobił. Mam mieszane uczucia no ale przynajmniej nie ma błota słońce świeci przez świeżą zieleń dając niesamowite efekty , mam wrażenie że idę w zielonej przestrzeni , nie potrafię zrobić zdjęcia które by to pokazało szlak jest pusty i tylko ptactwo po krzakach szaleje. Wychodzę na grań , widoki są super Skalna Perć kwitnie , to naprawdę wygląda jak kwietnik dochodzę do Czertezika i oczywiście przysiadam na herbatę , przy okazji te widoki........ pozdrowienia idę w stronę Sokolicy , pokazują się pierwsi ludzie , ale nie jest źle. Wchodzę na Sokolicę , jest kilka osób ale pełna kultura sosenka jeszcze się trzyma jeszcze rzut oka na Małe Pieniny i tknięty przeczuciem schodzę a tu na dole do góry pakuje się wycieczka szkolna , uff dobrze,że zlazłem. Schodzę do Krasu i kończę na dzisiaj .
    2 punkty
  35. Jest słonecznie i ładnie,po zagranicznych wojażach pora rzucić okiem jak tam pienińska wiosna. Oczywiście trasa klasyczna : Homole , Połonina Kiczera , Durbaszka, i ten na którego prowadzą wszystkie drogi . Ruszam z parkingu po 8-mej , jest pusto, pod Jemeriskową dogania mnie ekipa , która atakuje Wysoką , spotkamy się później na Wysokim Wierchu.Jest ciepło i szybko przechodzę na ubiór letni. ostatnio szedłem tędy po śniegu na połoninie idzie już wypas , kierdel asekurują dwa Owczarki Podhalańskie , dobrą stroną aktywności wilków jest to że pojawiła się szansa na odbudowę podhalańskiej rasy jako pełnowartościowego górskiego stróża. Ten pilnował mnie póki stado nie oddaliło się na bezpieczną odległość. z góry rzut oka na Radziejową na łąkach , zielono ptactwo szaleje a i motyli sporo , to co udało się sfocić będzie w odpowiednim wątku. Dochodzę do Durbaszki , jest zupełnie pusto widoczki jak zwykle pustym szlakiem ruszam w stronę Wysokiego Wierchu wychodzę na szczyt i mam go dłuugooo tylko dla siebie pozdrowienia dla tych co na szlaku z najfajniejszej ławeczki w polskich górach i ławeczkowy widoczek na szczycie pojawiło się kilka osób , po popasie schodzę i w zejściu spotykam ekipę którą spotkałem rano , chwila pogaduch oni do góry ja na dół. Powiem Wam że fajnie było.
    2 punkty
  36. Czasy się zmieniają, ale @Zośkazawsze jest na forum
    2 punkty
  37. Rozumiem @Q'bot że gdyby ktoś kiedyś skrzywdził Twoją siostrę, dziewczynę czy inną bliską osobę to też powiedziałbyś dajcie chłopu spokój bo to było dawno ? Wiem że przestępstwa się przedawniają ale ofiary nie przestają być ofiarami nawet po .......nastu...... dziesięciu latach .
    1 punkt
  38. Witaj Po pierwsze kup mapę całych Tatr i koniecznie przewodnik Tatry Józef Nyka. Mam nadzieję że złapiesz bakcyla i zakochasz się w Tatrach. Na kilka dni to musisz się skupić tylko na jednym rejonie. Wędrowanie z wielkim plecakiem po schroniskach w lecie raczej nierealne bo są wszystkie miejsca zarezerwowane. Wybierz jakąś bazę i wędruj w pobliżu. Najlepsza opcja to jechać gdzieś autobusem kolejką a schodzić do bazy noclegowej. Jak chcesz spokój mało ludzi to tylko Słowacja. Najlepsza baza to Poprad. Jeździ i kolejka i autobusy. W Tatry Zachodnie to Zuberec. Ciekawą opcją jest wioska Zdiar i wędrowanie w okolicy Biała Woda, Jaworową i Tatry Bielskie. Ja bym Ci doradził ten Zdiar.
    1 punkt
  39. Siemanko ? Z braku czasu na Tatry (w niedzielę praca), wybrałem się na trening na Małą Fatrę. https://mapa-turystyczna.pl/route/y2c3 Było warto:
    1 punkt
  40. Merrel Moab 2, Salomony w promocji, ewentualnie Decathlon.
    1 punkt
  41. Zaszufladkowali go, chyba teraz głównie czarne charaktery grywa. A był kiedyś taki fajny serial kryminalny "Mrok", gdzie grał policjanta.
    1 punkt
  42. 1 punkt
  43. Kupiłem na spróbowanie górskie miętuski. I jeśli ktoś jest fanem mocnej mięty, nie będzie rozczarowany.
    1 punkt
  44. Znaczy skasowałeś oddzielny temat o zupełnie innych butach ze zdjęciami wagą i porównaniem do jeszcze innych butów ze zdjeciami. Może ktoś właśnie zastanawia się nad Salomonami Supercross 4, opisów po polsku tego modelu w necie co kot napłakał. Cóż, dzięki Tobie będą nadal szukali... eeeh nadgorliwość. Pewnie nie masz świadomości, że gdy w google wpiszesz - Salomon Crossover test to pojawia się link do oddzielnego tematu z testem na tym forum? Męczę się żeby pomóc ludziom bo wiem jaki to problem kupić przez internet odpowiednie buty do odpowiedniej aktywności a ty to kasujesz. Pokasuj najlepiej wszystkie wrzucając do jednego wora. Jak ktoś będzie szukał konkretnego modelu to nie znajdzie albo mu się odechce zanim znajdzie w tym kotle gdzie ludzie o stu różnych modelach piszą zdawkowo.
    1 punkt
  45. Jeśli jedziesz swoim samochodem to najlepiej zostawić auto w Tatranskiej Jaworinie ( w weekend zostawiałam koło poczty) i przejść Doliną Jaworową na przełęcz a zejść do Chaty Teryho i stamtąd do Smokowca. Plus jest taki że z Hrebienoka możesz zjechać kolejką jakbyś był zmęczony. Ze Smokowca autobusem do Jaworiny. Jak nie jedziesz swoim autem to proponuję wersję odwrotną. Autobus z łysej Polany do Smokowca, na Hrebienok i do Teryho a potem na przełęcz i Jaworową do Jaworiny i autobusem na Łysą Polanę. Chyba niczego nie pokręciłam. A jak wolisz wejść i zejść w tym samym miejscu to obie wersje są fajne i atrakcyjne widokowo.
    1 punkt
  46. A ja wspinałem się z Vlado Tatarką . Jemu też zadedykowałem mój przewodnik Nieznane Tatry. Niestety zginął na Ganku w czasie wspinaczki z córką. On jak miał klientów to ich wyprowadzał 3 grupy dziennie na Gierlach. To był wspaniały kultowy wspinacz , ratownik i narciarz. Człowiek legenda.
    1 punkt
  47. I z czego to wynika? Ano z tego, że w cywilizowanych krajach Europy już dawno zrozumiano, jak ważna jest ochrona naturalnych walorów krajobrazowych. Że nie wszyscy szukają w górach jarmarku, hałasu, sztucznego oświetlenia i wydobywającej się z głośników muzyki Zenka. A u nas, niestety - poza nielicznymi wyjątkami - wciąż dominuje takie jarmarczno-dutkowe myślenie. Królują blichtr i tandeta, mylnie nazywane nowoczesną inwestycją w przyszłość. Jak ktoś szuka takich wrażeń niech pójdzie na Krupówki. Albo skorzysta ze stoku na Gubałówce. Daleko mi to eko-terroryzmu, ale oczy mi krwawią, gdy widzę, jak z każdym rokiem postępuje wycinka drzew (nie mam na myśli tylko Tatr), a ich miejsce zajmują stal i beton. I tak, zdecydowanie wolę wiatrowały, czy kikuty drzew konsumowane przez korniki, aniżeli narciarski stok, nawet taki zgodny ze standardami FIS. Obawiam się, że dożyję jeszcze czasów, w których jakiś geniusz wymyśli, że skoro jest już narciarska stacja to postawmy tam jeszcze budkę z piwem. Albo z kebabem. Serio taką górską "przyrodę" chcemy pokazywać swoim dzieciom, wnukom?
    1 punkt
  48. kolejna partia: Papirusowa Drabina na Przełęczy Stolarczyka, Kołowy i Papirusowe Turnie na przełęczy, Kieżmarskie, Widły i Durne na przełęczy Baranie Rogi, z przodu Papirusowe Turnie Kołowy i Bielskie Łomnica i Durne Papirusowe Turnie Kołowy Dolina Czarna Jaworowa na szczycie droga wejściowa/zejściowa Papirusowe Turnie w Papirusowej Drabinie może będzie CD...
    1 punkt
  49. Bezapelacyjnie. Do samego końca. Mojego lub jej... Zdałam ?
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...