-
Postów
18 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
5
Ostatnia wygrana Pyton w dniu 17 Sierpnia 2025
Użytkownicy przyznają Pyton punkty reputacji!
O Pyton
- Urodziny 31 Lipca
Ostatnie wizyty
368 wyświetleń profilu
Osiągnięcia Pyton
-
-
W tym roku jeszcze raz nadarzyła mi się okazja pojechać w Tatry i ponownie z pttk. Tym razem celem były Rysy od strony słowackiej. Pogoda trafiła się wyśmienita. Niżej mała fotorelacja.
- 8 odpowiedzi
-
- 11
-
-
Siemka. Tym razem jeszcze nie post z kolejnej relacji z wyprawy (może będzie coś niebawem :D), a pytanie o sprzęt. Sprawdziłem oczywiście forum jak i inne jeszcze miejsca z recenzjami, ale pomyślałem, że warto i tak zapytać, bo udało się już kiedyś tutaj pomoc otrzymać. Szukam plecaka, na wycieczki jednodniowe, a dokładniej trasy, gdzie znajdą się również elementy z łańcuchami, wspinaczką. Mam w planach Rysy, Kościelec, Szpiglasowy, czy też na Orlą iść. Obecnie posiadam plecak Forclaz MT100, 50 litrów, który jest wygodny, ale też dość spory, że może dość przeszkadzać w niektórych miejscach. Chcę zatem kupić jeszcze jeden, ale mniejszy, gdzie zmieszczę najpotrzebniejsze rzeczy, kask, czy prowiant w okresie wiosna-jesień. Jeśli ma ktoś coś fajnego do polecenia, to chętnie sprawdzę. Szukam czegoś najlepiej w cenie 200-300 zł. Jeśli chodzi o litry to tutaj chętnie się też dowiem w jaką pojemność powinienem celować, bo różne opinie czytałem i na ten moment myślałem nad czymś mającym ok 30 litrów. Pozdrawiam! Użyj funkcji Szukaj
-
W pełni rozumiem, bo sam najbardziej lubię chodzić solo i głównie też tak chodzę, ale czasem dla odmiany grupowo też fajnie : D
-
No muszę Ci powiedzieć, że odkryłem te wyjazdy niedawno, a oddziały PTTK są w wielu miastach, ale nie wszędzie są tak atrakcyjne. W Rybniku właśnie dużo fajnych wycieczek jest na 1 dzień, czy kilka, a przede wszystkim ludzie są w porządku. Nawet jadąc tak jak ja, czyli solo nikogo nie znając wracam z nowymi znajomościami. Jeżdżą osoby co chodzą po górach, więc i tempo marszu jest przyzwoite i nie ma zbyt dużo postojów, a dodatkowo przewodnicy są miejscowi, że sporo ciekawych rzeczy można się dowiedzieć, czy poznać topografię Tatr. Też byłem zaskoczony, niżej wstawiam baner jaki był obok. Dodatkowo udało mi się dowiedzieć, że zbierali na remont szlaków tym sposobem i na szczycie byli tylko 16.08, co roku są w innym miejscu. Jeszcze kilka zdjęć z wyprawy:
-
Cześć, to znowu ja! W sobotę pojechałem ponownie z PTTK Rybnik na 1-dniowy wyjazd w góry, ale tym razem pierwszy raz zawitałem w Zachodnie Tatry. Dość sporo chłodzenia pod górę na trasie, która była, ale dla widoków było warto. Wiatr idealnie na górze współgrał przy tym cieple, ale tak czy siak wróciłem nieco spalony.. mimo, że filtr od słońca był użyty. Ludzi nie było za dużo ku mojemu zaskoczeniu, bo był w końcu długi weekend, ale to i dobrze. Dodatkowo na szczycie Salatina była pewna grupka ludzi ze skarbonką i częstowała serem, kiełbasą oraz piwem z beczki za (piwko za co łaska). Jak się dowiedziałem, to co roku są na innym szczycie Niżej trasa oraz kilka zdjęć (może nieco zdjęć jeszcze dodam potem, bo muszę wielkość plików zmniejszyć) Przebieg trasy: Parking pod Spálenou – Predný Salatín - Brestova – Salatín 2048 m n.p.m. - Brestova - Sedlo Pálenica - Zuberec
-
Pyton zmienił(a) swoje zdjęcie profilowe
-
Oczywiście dla tych łatwiejszych i niższych partii gór miejsce też się znajdzie, bo jeszcze sporo do odkrycia.
-
Hej! Powróciłem w Tatry po miesiącu (09.08.25), ale tym razem nie jak ostatnim razem chodząc solo, a z wyjazdu organizowanego przez PTTK Rybnik jako wycieczka jednodniowa na Zadni Granat. Szkoda jedynie, że całych granatów się nie zrobiło, ale przynajmniej kolejny punkt na mojej liście do realizacji będzie. Samo wejście na Zadni dało ładny wycisk wchodząc od Koziej Dolinki, wspinając się ciągle pod górę, ale dla takich widoków było warto. Pogoda była natomiast idealna w porównaniu do mojej ostatniej wędrówki wśród alertów powodziowych Przebieg całej trasy; Brzeziny - schronisko Murowaniec - Czarny Staw Gąsienicowy - Zmarzły Staw - Zadni Granat. Powrót tą samą trasą do schroniska, ale potem kierunek na Kuźnice przez piękną Halę Gąsienicową oraz niebieskim szlakiem przez Boczań. Wycieczkę oceniam bardzo pozytywnie mogąc zaliczyć w końcu pierwszy szczyt mający ponad 2000m n.p.m. Jednak już wiem, że powoli będę starał się planować trasy nieco trudniejsze z łańcuchami, ekspozycją czy elementem wspinaczki, bo potrzeba mi skosztować czegoś nowego. Niżej zostawiam kilka fotek i pozdrawiam grupę!
-
Zdecydowanie poszedłem na całość, bo jeszcze nie zdarzyło mi się 3 dni pod rząd chodzić tyle po górach. Na pewno był to mój max na ten moment, bo dzisiaj trochę Achilles daje o sobie znać. Jednak jestem bardzo zadowolony, bo nie spodziewałem się po tych prognozach pogody przed wyjazdem, że uda się tyle tras zrobić. Będzie trzeba jeszcze sobie zaplanować jakiś mini urlop, albo dłuższy weekend i ponownie odwiedź Tatry, albo inne góry. Na sierpień/wrzesień na pewno mam plan wybrać się po raz kolejny na Babią Górę - wschód słońca. Co do zostania na forum, to oczywiście nigdzie nie zamierzam uciekać, bo można tu znaleźć wiele ciekawych rzeczy i przede wszystkim pomocnych ludzi
-
No to jeszcze jedna aktualizacja tego tematu.. rano widząc jaka jest pogoda, to po wymeldowaniu się z hotelu zameldowałem się w innym by móc jeszcze jeden dzień spędzić w górach Dzisiejszy dzień zacząłem od zielonego szlaku na Nosal, ale nie od Kuźnic. Następnie będąc na Przełęczy Nosalowej postanowiłem sprawdzić żółty szlak do Olczyskiej Polany. Ludzi można było policzyć tam na palcach jednej ręki. Kolejnym punktem na trasie był Wielki Kopieniec, który miło mnie zaskoczył widokami. Potem poszedłem czerwonym szlakiem do Psiej Trawki, a tam zmieniłem kolor na czarny, którym już kierowałem się do Murowańca. Tam spotkałem sławnego lisa, ale długo nie pobył przy schronisku. Jednak raz jeszcze pokazał mi się idąc Halą Gąsienicową. Doszedłem w końcu do wyboru między żółtym, a niebieskim szlakiem do Kuźnic.. wybór padł na żółty, czyli Dolina Jaworzynka. Po dotarciu do Kuźnic coś się zjadło i wypiło, było już dość późno, bo po 19:15 i miałem wybierać się na termy, ale tak niebo ładnie wyglądało, że na spontanie postanowiłem zobaczyć zachód słońca na Nosalu. Przed pójściem jeszcze Pani z restauracji uzupełniła mi termos herbatką Mimo zmęczenia i jakiegoś małego urazu w kolanie nie żałuję tej decyzji o zobaczeniu zachodzącego słońca, bo był to piękny widok, który idealnie kończy moją 3-dniową wycieczkę. Niżej zostawiam kilka fotek z ostatniego dnia mojej wyprawy
-
Oczywiście Zdecydowanie dzięki złej pogodzie rano nad Morskim Okiem była cisza i spokój, i na szlakach też nie było tłumów. Dopiero jak zrobiło się okienko pogodowe, to ludzie zaczęli się liczniej pokazywać.
-
Dzień II - nogi poniosły mnie na Morskie Oko w towarzystwie deszczu, ale po dotarciu na miejsce zrobiło mi się fantastyczne okienko pogodowe, które musiałem wykorzystać. Obchodząc jezioro dookoła zdecydowałem się na Czarny Staw pod Rysami. Jedyny problem był z przejściem jeszcze obok Morskiego Oka przez nadmiar wody w potoku, ale nie było najgorzej. Gorzej na pewno miały osoby, które próbowały przejść to miejsce w adidasach, albo nawet na boso.. tacy też byli. W górę już dobrze było, a jedynie wracając trzeba było uważać, bo momentami było ślisko. Jednak było warto! Po zejściu pogoda nadal się trzymała, więc postanowiłem też sprawdzić propozycję @Jędrek i udałem się żółtym szlakiem do góry pod Mnicha. Niestety do samej Doliny za Mnichem nie dotarłem, bo pogoda nieco już zaczynała się zmieniać i postanowiłem kierować się w dół. Przeczucie nie zawiodło, bo po zejściu do schroniska zaczęło lada moment padać. Na koniec powrót do Palenicy Białczańskiej, ale po drodze jeszcze zajrzałem do schroniska w Dolinie Roztoki. W nogach jakieś 25 km, więc dzień oraz wyjazd uważam za pozytywny mimo braku pogody. Niżej zamieszczam kilka zdjęć z dzisiejszej wędrówki. Dziękuję wszystkim za pomysły z trasami!
-
Dziękuję wszystkim za pomysły. Dzisiejszy dzień mimo deszczu mogę uznać za udany, bo wybrałem się do jaskini Dziury i czarnym szlakiem doszedłem też do skoczni. Trasa bez żadnych problemów jedynie w drodze do jaskini część szlaku była trochę zalana, ale do przejścia. Ludzi ze mną nie było, bo jak zauważyłem większość podążała w stronę Doliny Strążyskiej. Co do jutra to jeszcze zobaczę, gdzie nogi poniosą, ale na ten moment cieszą informacje o poprawie pogody. Niżej zostawiam kilka zdjęć z dzisiaj
-
Jestem w drodze do Zakopanego tak czy siak, ale no pogodę na bieżąco obserwuje i nie jest ciekawie. Zostaje mi liczyć na jakieś okienko, żeby chociaż gdzieś się przejść. Te morskie oko, czy coś innego bez szaleństwa, może dało by radę. Wiadomo, że najlepszym wyjściem byłoby całkowicie odpuścić i wybrać się tylko na termy, ale jeszcze głupio mam nadzieję, żeby jakąś mniej ryzykowną trasę móc zrobić. Miałbyś może jakąś podpowiedź, gdzie można by było sie przejść bez większego ryzyka widząc jak niektóre szlaki wyglądają obecnie przy tych opadach? Na ten moment jedynie właśnie te morskie oko mi przychodzi do głowy i to co wcześniej wysyłałem, czyli Brzeziny - Murowaniec, ale z powrotem tą samą trasą, bo raczej na Kuźnice kiepsko.
-
Hmmm coś takiego? Czy powrót z Murowańca inny, bo widzę dwie opcje - niebieskim lub żółtym szlakiem do Kuźnic ewentualnie tą samą trasą choć bardziej bym preferował właśnie w stronę Kuźnic o ile to trasa, która by nie była tragiczna w taką pogodę. Https://mapa-turystyczna.pl/route?q=49.2873430,20.0356580;49.2432730,20.0069320;49.2327080,20.0146260;49.2694970,19.9805210&utm_source=android_app&utm_medium=share&utm_campaign=share_route Jeszcze tak myślę nad morskim okiem
