Jump to content

Recommended Posts

Część, mam do was pytanie, od zawsze kochałam góry, do tej pory pory tylko w formie podziwiania zdjęć, śledzenia wypraw i czytania tatromaniaka.kilka razy dawno temu byłam w górach ale było to dawno temu. Teraz chce zacząć realizować aktywnie swoja pasje. W tamtym roku pojechałam do Beskidu do Rabki co by od razu nie pchać się w wysokie góry i powiem jedno.... Poległam. Wstyd przyznać ale kondycyjnie nie dałam rady, znaczy wejść weszłam ale szłam i płakałam że zmęczenia, złości i bólu. Kondycja zerowa. I tu pojawia się moje pytanie, jak podnieść kondycję, jak ćwiczyć kiedy do gór daleko,. Na razie od kilku miesięcy ćwiczę ostro na silce i do tego nordic wlaking z kijkami. Ale teraz siłka zamknięta, zostały kijki z którymi chodzę codziennie robiąc po około 6 km. Niestety mieszkam na Lublinie i szczerze nie ma tu zbyt dużych górek... Może macie jakieś pomysły? 

Link to post
Share on other sites

Cześć. 

Nic nie daje więcej jak praktyka górska ? Ale skoro nie masz możliwości to jak najwięcej ruchu - spacery, bieganie, jazda na rowerze. W domu można wzmacniać nogi przysiadami, plecy pompki + drążek i ogólną kondycję pajacykami. Wbrew pozorom pajacyki to bardzo dobre ćwiczenie zwiększające kondycję. Spójrz w internecie na przykładowe treningi. Oczywiście wszystko musi to być robione regularnie i sumiennie. 

Sam ostatnio zdziwiłem się ile daje regularny trening, kiedy z ciężkim plecakiem wszedłem spod wodogrzmotów do piątki w 1:20, zamiast mapowego 2:10h. Oczywiście teraz przestałem, ale zamierzam wrócić do przygotowań. Zimowe trudne trasy nie wybaczają braku kondycji. ?

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites

@Kamyk34 posłuchaj rad @Luk_a bo to ekspert od budowania formy i kondycji?. Wymęczył mnie poradami, nakazami i przykładami tak że mimo wrodzonej niechęci czasem przeklinałam pod nosem ale doceniłam to wszystko kiedy po miesiącu przestały mnie boleć plecy po ośmiogodzinnym siedzeniu za biurkiem i nie łapią mnie już skurcze w nocy. Był trochę upierdliwy ale skutecznie wpoił mi kilka zasad poprawienia kondycji??

Link to post
Share on other sites

@Kamyk34 ja trochę mniej profesjonalnie niż chłopaki. Ja też ostatnio chodzę na kije (1-2 w tygodniu po 8-10 km), ale po pierwsze staram się robić interwały, a po drugie znalazłam górkę i na każdym treningu wchodzę na nią 10-15 razy.  Ostatnio słabo u mnie z bieganiem, ale nawet truchty po kilka kilometrów dają wsparcia. Z systematycznych rzeczy u mnie jeszcze joga 2 razy w tygodniu, a jak się da dokładam do tego rower raz w tygodniu. No i chodzę po schodach ?.  Zwykle nie mam problemów z kondycją w górach. 

Powodzenia i do zobaczenia na szlaku ?!

 

Edited by jaaga76
  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites

To ja od siebie dorzucę trening beztlenowy* - jeśli przyzwyczaisz swoje mięśnie do ograniczonego dostępu do tlenu podczas wysiłku, to podczas wycieczki w górach będą szczęśliwsze ? Jedyne co wtedy może nawalić to ścięgna.

* - można choćby podczas biegania wstrzymać oddech na 10-15 sekund i tak co minutę-dwie.

7 hours ago, Mateusz Z said:

z ciężkim plecakiem wszedłem spod wodogrzmotów do piątki w 1:20, zamiast mapowego 2:10h.

Mnie ta trasa się dłuży chyba bardziej niż szlakowskaz przewiduje ;< I to w obie strony ?

Edited by Q'bot
Link to post
Share on other sites

Dziękuję wszystkim za porady. Jeśli chodzi o siłownię to robię 30 minut na bieżni ze zwiększającym się stopniem nachylenia plus trening siłowy. Co do nordic walkingu to staram się chodzić dość szybko i dobijać do 2 zakresu. Specjalnie do tego kupiłam opaskę co by mi tętno mierzyła, długość trasy i takie tam. Treningi robię sobie 3-4 razy w tygodniu. Jak była siłownia otwarta to 2 razy siłka i 2 kijki. 

Co do górek to problem z samym Lublinem jest taki że on leży na górze wyżyny, jasne są pagórki ale to są niewielkie pofałdowania. Aczkolwiek pomysł wchodzenia i zbiegania jest interesujący i na pewno go wdrożę ? mam taki jedna niewielka górkę. Od wczoraj szukam jaka ona ma wysokość, i ogólnie która w Lublinie jest największą.  ???

Jeszcze raz dziękuje za porady mam nadzieję że w tym roku będę częściej gościć w górach. 

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

Również jestem z Lublina - trenuje na siłowni 3-4 razy w tygodniu ciężkie treningi siłowe ale wiadomo od 28 grudnia wszystko zamknięte ? chociaz orientowalem sie i  teraz są otwarte 3 siłownie bodajże ale żeby tam ćwiczyć trzeba się mocno nagimnastykowac no i wydac pieniążków ?nie wiem czy na codzień jest możliwość, żeby się tam dostać, ale generalnie polecam wbieganie i zbieganie z górki, gdzie jest wyciąg na Globusie ? ona ma ponad 100 metrów chyba więc powinno wystarczyć w zupełności ? A jeśli nie to długie trasy biegowe: wąwóz Rury, wąwóz na Czubach, teraz otworzyli Park Ludowy- można po nim pobiegać ? jak podniesiesz kondycje to proponuje również trasą rowerową dookola Zalewu- wychodzi mniej więcej 11-12 km ? ja gdy bylo cieplej biegalem sobie srednio po 12 km, zdarzyło się kilka razy przebiec z pod domu nad zalew, dookoła zalewu i do domu- to wychodził idealnie pół maraton ale to za dużo jak dla mnie, bardziej się męczyłem psychicznie niż fizycznie ?

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, piterson777 napisał:

Również jestem z Lublina - trenuje na siłowni 3-4 razy w tygodniu ciężkie treningi siłowe ale wiadomo od 28 grudnia wszystko zamknięte ? chociaz orientowalem sie i  teraz są otwarte 3 siłownie bodajże ale żeby tam ćwiczyć trzeba się mocno nagimnastykowac no i wydac pieniążków ?nie wiem czy na codzień jest możliwość, żeby się tam dostać, ale generalnie polecam wbieganie i zbieganie z górki, gdzie jest wyciąg na Globusie ? ona ma ponad 100 metrów chyba więc powinno wystarczyć w zupełności ? A jeśli nie to długie trasy biegowe: wąwóz Rury, wąwóz na Czubach, teraz otworzyli Park Ludowy- można po nim pobiegać ? jak podniesiesz kondycje to proponuje również trasą rowerową dookola Zalewu- wychodzi mniej więcej 11-12 km ? ja gdy bylo cieplej biegalem sobie srednio po 12 km, zdarzyło się kilka razy przebiec z pod domu nad zalew, dookoła zalewu i do domu- to wychodził idealnie pół maraton ale to za dużo jak dla mnie, bardziej się męczyłem psychicznie niż fizycznie ?

Zalew robiłam na rowerze, koło wąwozu rury i globusa mieszkałam ponad pół życia??? mieszkałam na Nadbystrzyckiej. Teraz Tatary więc łażę sciezka wzdłuż Bystrzycy i na kalinę się wspinam ??? 

Na siłkę chodziłam do just gym bo jest całodobowa ale teraz jest zamknięta. 

Co do piwa to jak najbardziej??? fajnie że na forum jest ktoś z dzikiego wschodu ?

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites
23 godziny temu, Kamyk34 napisał:

Co do piwa to jak najbardziej??? fajnie że na forum jest ktoś z dzikiego wschodu ?

Ok, to czekamy do końca pandemii!? Na wschód od nas są podobno bardziej dzicy...?

@jaaga76 dzięki! Zapraszamy do nas!(połączenie bdb - autostrada a potem ekspresówka)?

  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Luk_ napisał:

Bądź co bądź rzekomo sporo w tym prawdy. Mój dobry kolega zajmuje się psychologią i to akurat w dużej części podobno się sprawdza ?

To inna kwestia... tajemnica poliszynela jest, że tzw. zawodów pomocowych (psychologia przoduje) trafiają często (nie zawsze) ludzie z problemami ... ale myślę, że raczej wolisz zdrowego lekarza niż chorego ?

1 minutę temu, Luk_ napisał:

A kończąc temat wschodu - może gdybym tam był kilka dni, w celach turystycznych to też bym lubił. Ale mimo wszystko... Po prostu jest tam trochę inaczej ? 

Inaczej, nie zawsze znaczy źle... kończąc temat ?

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites

Tak czy inaczej jeśli ktoś chce się przekonać z czy jest inaczej czy może tak samo zapraszamy na Lubelszczyznę. Po Lublinie mogę pooprowadzac w roli przewodnika ? zaprosic na perełkę, wziąć na żużel ( każdy w Lublinie musi kochać żużel?) i zaprowadzić na najlepsze cebularze. 

  • Like ! 1
  • Thanks 2
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Kamyk34 napisał:

Tak czy inaczej jeśli ktoś chce się przekonać z czy jest inaczej czy może tak samo zapraszamy na Lubelszczyznę. Po Lublinie mogę pooprowadzac w roli przewodnika ? zaprosic na perełkę, wziąć na żużel ( każdy w Lublinie musi kochać żużel?) i zaprowadzić na najlepsze cebularze. 

Ja chętnie! Przypomnę się, jak będę w pobliżu ???

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Mnich Moderator napisał:

Oczywiście im więcej pięter, tym lepiej ? 

Dokładnie. Mieszkam na czwartym bez windy, z pieskiem czasem 3 x dziennie góra/dół, góra/dół i jest git! ?

1 godzinę temu, Kamyk34 napisał:

Jasne, zapraszam 

No to nie jest chyba tak źle u nas na tym dzikim wschodzie? ?

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...