Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation since 01/28/2020 in all areas

  1. 19 points
    Zachodnie zbocza Ciemniaka
  2. 15 points
    Tatrzańska bajka 💕 Okolice Przełęczy Między Kopami 😊
  3. 11 points
    Chciałam Wam polecić przepiękną wycieczkę na Bystrą - najwyższy szczyt Tatr Zachodnich, leżący całkowicie w Słowacji, wznoszący się ponad trzema dolinami: Gaborową, Kamienistą i Bystrą. Tego dnia, gdy wyszliśmy bardzo wcześnie rano ze Schroniska w Dolinie Chochołowskiej (nocowaliśmy w schronisku), moim oczom ukazał się piękny wschód słońca z fantastyczną mgiełką 🌞🌞🌞 Dzień zapowiadał się piękny i taki pozostał do końca. Idąc Doliną Chochołowską około 20 minut, napawałam się tak rzadko spotykanym wschodem słońca. Później skręciliśmy w Dolinę Starorobociańską (czarny szlak), którą doszliśmy na Siwą Przełęcz. Stąd skręciliśmy na Gaborową Przełęcz Wyżnią (zielony szlak), a następnie czerwonym szlakiem na Bystry Karb. Tutaj szlaki rozwidlały się, czerwony prowadził na Błyszcz, niebieski do Doliny Gaborowej i w przeciwnym kierunku, na Bystrą. Poszliśmy niebieskim na Bystrą, a schodziliśmy z niej ścieżką (nie ma tu szlaku) na Błyszcz, z którego zeszliśmy czerwonym szlakiem na Bystry Karb. Mieliśmy nocleg w schronisku, dlatego też z powrotem wróciliśmy do niego tymi samymi szlakami. Bystra jest najwyższym szczytem w okolicy, panorama z niej i widoki są przepyszne. W którą stronę nie spojrzeć, pięknie. Z Tatr Wysokich fantastycznie prezentują się Świnica i Krywań. Patrząc na zachód widać resztę szczytów Tatr Zachodnich z najbliższym Starorobociańskim. Na północy Ornak i Kominiarski Wierch, na południu natomiast Tatry Niżne 🏞️🌄. Szlak na Bystrą może jest troszkę monotonny, szczególnie przez odcinek leśny w Dolinie Strorobociańskiej, ale to chyba najkrótszy szlak od strony polskiej i widoki ze szczytu wynagradzają wszystkie niedogodności. Żadnych trudności technicznych czy ekspozycji, każdy w miarę zdrowy człowiek, jest w stanie przejść tę trasę bez problemu 🙂🙂🙂
  4. 11 points
    Taki spektakl pod Kościelcem 😍
  5. 10 points
  6. 10 points
  7. 10 points
  8. 9 points
    Napiszę coś co pewnie się nie spodoba innym ale cóż takie życie. Oglądałem każdy jego film, odkąd pojawił się na YouTube. Niestety często mocno ryzykował, miał ogromne ambicje i nie dawał dobrego przykładu jak należy zachować się w górach. Pod jego filmami na YouTube była jedna wielka podnieta i brawa za dokonania. Ciekawe ile osób zaczerpnęły złe wzorce z takich filmów. Były osoby, które mu pisały, że przesadza, że amatorka. Pod jego filmem na Orlej jest 3 tysiące łapek w górę, tylko 159 w dół (w tym moja). Co w tym filmie jest takie super (oprócz widoków) ? Że ktoś lekceważy warunki, własne doświadczenie, a potem wzywa TOPR bo nie umiał podzielić sobie Orlej na dwie części i zejść wcześniej? Myślałem, że to będzie dla niego lekcja życia. Zresztą tak pisał w komentarzach. To mógł być fajny zwrot w jego zyciu kiedy idzie na kurs taternicki albo zaczyna robić te same rzeczy ale w inny sposób (bardziej profesjonalny) Nie wiem jak umarł. Może popełnił błąd, a może po prostu nie miał szczęścia. Szkoda człowieka ale niestety trzeba sobie powiedzieć, że nie dawał dobrego przykładu jak należy poruszać się w górach. (rękawiczki za 40 zł, czekany mu wypadały bo nie miał przypięte), a już nie mówię jak oglądali to ludzie co mega znają się na wpisnaczce bo pewnie oni chwytali się za głowe. Nie dawno na stronie tutaj był film jak należy się przygotować na zdobycie Rys w zimie aby zminimalizować wypadek. Obejrzałem go i miazga jaką ten człowiek miał wiedzę i jaki dał przekaz ludziom po ostatnich wypadkach. Jeszcze na końcu napiszę bo widzę, że w komentarzach też sporo takich wypowiedzi. Że robił super rzeczy, a nie marnował życia w domu w kapciach. Można mieć pasję ale w górach należy mieć pokrore, minimalizować błędy, stopniowo zdobywać doświadczenie i znać się na wielu różnych rzeczach aby bezpiecznie się po nich poruszać. Fakt można to wszystko mieć i tak umrzeć ale to jest podobne do jazdy samochodem. Jak przestrzegasz przepisów i coś się stanie na drodze to masz dużo większe szanse na przeżycie niż ktoś to jeździ notorycznie łamiąc przepisy. Dla mnie można robić wiele głupich rzeczy ale samemu i mając wpływ tylko na swoje zdrowie/życie. Jak ktoś robi takie rzeczy i nagrywa z tego filmy to mi się nie podoba bo znajdzie się wiele osób co będą robić podobne rzeczy szkodząc sobie i innym.
  9. 9 points
    Siemka. Weekendowe kilka zachodów ode mnie :) Z Babiej Zejście z Koziego Malinowska Skała Gęsia Szyja Kończysty
  10. 9 points
    Witajcie 🙂 Pod koniec zeszłego roku powiedziałem sobie,że wejdę na Kozi Wierch w zimie.Taki miałem założenie. Korzystając z wolnego w pracy i to w środku tygodnia,decyzja zapadła-Tatry.Prognozy były bardzo optymistyczne. Wyjechaliśmy w piątkę w nocy.Bezchmurne gwieździste niebo wprawiło nas w dobry nastrój.W Palenicy Białczańskiej byliśmy rano,akurat świtało. Ustaliliśmy,iż idziemy do Doliny Pięciu Stawów Polskich,a tam zdecydujemy.😉 Ruszyliśmy w stronę Wodogrzmotów Mickiewicza,a następnie Doliną Roztoki do schroniska.Zapowiadał się fajny dzień.Na szlaku cisza i spokój,a wokół biało.Do tego słońce nam przyświecało -ale mi się zrymowało😃 W drodze do 5ki spotkaliśmy tylko dwie osoby,zaś w samym schronisku było nas około dziesięciu.Zjedliśmy śniadanie i zapadła decyzja.Ja z kolegą idę idę na Kozi Wierch a reszta ekipy działa z aparatami na dole. Pogoda przepiękna:lekki mróz,delikatny wiaterek i piękne słońce. Zrobiliśmy kilka zdjęć na przy mostku i w drogę.Było bardzo twardo i ślisko ale w rakach ok. Szliśmy sobie spokojnie podziwiając dolinę z coraz to wyższych partii. I udało się😍Zimowy Kozi Wierch zdobyliśmy.Siedzieliśmy sobie przy herbacie delektując się widokami.Było fantastycznie👍😊 Zadowoleni zeszliśmy do schroniska na obiad i piwo.Do Palenicy wróciliśmy po ciemku.Reszta ekipy zrobiła piękne fotki i wszyscy zadowoleni wróciliśmy do domów.
  11. 9 points
    Rejon Suchych Czub Kondrackich w drodze z Kasprowego Wierchu na Kopę Kondracką.
  12. 9 points
    Dzień dobry. Chciałbym przedstawić Wam relację z wyprawy na Jarząbczy Wierch. Pierwotnie w planach była wycieczka w Gorce, wejście na Turbacz, Gorc, wschód słońca spod schroniska i krótki spacer na Polanę Jaworzyny Kamienickiej. Jednak chwilę przed odjazdem sprawdziłem stronę TOPR, gdzie okazało się, że zamiast prognozowanej III lawinowej jest II. Nie myśląc długo złapałem za telefon informując kumpla, że plany zmieniamy i jedziemy w Tatry. Albo Świnica, albo Jarząb... Padło na to drugie ze względu na przygotowanie pod Gorce :) Pogoda miała być wyśmienita - i taka była. Po dojeździe do Zakopca, wsiadamy w pierwszego busa na Chochołowską. Witaj przygodo! Chochołowska - Schronisko: trochę śniegu ubitego, przejście bez przeszkód. Mimo bardzo żmudnego szlaku, widoki i otaczająca przyroda napawały optymizmem i chęciami dalszego wędrowania. Po dojściu do schroniska trzeba było zdecydować którędy idziemy. Czy przez Wołowiec, czy Trzydniowiański. Padło na Wierch, na którym jeszcze nie byłem. Tak więc drugie śniadanie, przepakowanie się w szturmowy plecak i w drogę! Kolejnym etapem wycieczki było podejście na Kończysty Wierch. Słońce bardzo mocno przygrzewało, trasę przeszedłem w bluzce termicznej z podwiniętymi rękawkami :D Było ze 20 stopni odczuwalnej, co powodowało pragnienie i większe zmęczenie. Zapasy wody się kurczyły, przepadający śnieg męczył dodatkowo. Cóż nie ma co marudzić, że ma się pod górę, skoro idzie się na szczyt. Po krótkim odpoczynku ruszamy na Jarząba. Szlak wydaje się niezbyt bezpieczyny, trasa nieprzetarta, mocne słońce powodowało, że śnieg robił się cięższy, bardziej przepadał, co wiązało się z większym zagrożeniem lawinowym. Na grani sporo nawiane, gdzie niegdzie nawisy i wąsko. Tu nie chciałbym się zsunąć... Przebyta trasa, widok na Kończysty Kilka zdjęć ze szczytu. Niebawem zapadnie zmrok... W stronę Wołowca i "Zachodniej Orlej Perci". Stary Robot, Bystra i Tatry Wysokie. Na Tatry Niżne. Zachodzące słońce, ciężkie warunki śniegowe, brak wody i zmęczenie powoduje, że nie idziemy przez Łopatę i Wołowiec, a wracamy tą samą drogą. Chcemy zobaczyć zachód z Kończystego. Powrót: Widok na Jarząbczy, po prawej Rohacze Główna grań Tatr. Kozice, Kończysty i Śnieżny księżyc. Nocne zejście do Trzydniowiańskiego to już formalność. Poniżej lekko się pogubiliśmy w okropnie przepadającym śniegu, ale udało się wrócić cało i zdrowo. Wyprawa była super, chociaż szkoda mi bardzo tego Wołowca...
  13. 9 points
    Czerwony Grzbiet Małołączniaka.
  14. 9 points
    Majestatyczna Dolina Gąsienicowa - styczeń 2020
  15. 9 points
    Cień Wielkiej Góry - Diablak
  16. 8 points
    Czesc wszystkim 🙂 Od malego dziecka chodzilem po gorach, niestety potem mialem 20 - letnia przerwe, jednak zeszlej jesieni powrocilem w Tatry i zakochalem sie na nowo 🙂 Na codzien mieszkam i pracuje W Kolonii (Niemcy) gdzie w klubie trenuje amatorsko triathlon 🙂 Chodze tez raz w tygodniu na scianke jako uzupelnienie do mojego treningu 🙂 Pozdrawiam wszystkich forumowiczow !
  17. 8 points
    Podobno przyczyną wypadku było odpadnięcie (ponoć szli na lotnej) wspinając się przez Filar Grosza na Mały Kieżmarski. Tam trudności są maksymalnie trójkowe, ale pogoda była kiepska. Wydaje mi się, że w ogóle nie powinni tego dnia wychodzić, albo zrobić wycof. Mam wrażenie, że w przypadku Dominika trochę za szybko się to wszystko odbywało - chciał osiągnąć bardzo dużo w krótkim okresie czasu.....Tak, jakby ten czas go gonił. Nikt w góry nie idzie, aby się zabić, ale niestety aspekt śmierci trzeba mieć nieustannie z tyłu głowy i jeśli to możliwe minimalizować ryzyko. Młodość, odwaga, brawura - tego ostatniego góry nie wybaczają 😞 W każdym razie za szybko ten ogień zgasł... Bardzo szkoda mi chłopaków, Dominik był mega pozytywnym gościem - niech spoczywają w pokoju [*]
  18. 8 points
    Soczewkowe z teraz w okolicach Czerwonych Wierchów. Dzisiejszy silny wiatr w wyższych partiach Tatr sprzyja powstawaniu takich zjawisk 😀
  19. 8 points
    A tak na Rusinowej Polanie.
  20. 8 points
    Pewien słoneczny październikowy czwartek na Kościelcu...
  21. 8 points
    😉 punkt widokowy na Gubałówce
  22. 8 points
    Wpuść ją czasem do domu, to się oswoi.
  23. 7 points
    To prawda, nie chodzi o to żeby teraz szukać przyczyny tego konkretnego wypadku a tym bardziej oceniać. Trzeba natomiast rozmawiać o problemie. Wszyscy wychodzimy w góry i wszyscy możemy popełniać błędy, które mogą skończyć się mniej lub bardziej tragicznie. Przyznam, że sama chętnie oglądam filmy Dominika i innych takich pasjonatów i jestem zafascynowana tym co robią. Ktoś mniej doświadczony tak jak ja, nie potrafi czasem ocenić co jest ryzykiem a co jest normą. Czytając taką dyskusję jak w tym wątku też się czegoś uczę.
  24. 7 points
    Kruki to padlinożercy i dlatego tak siedzą........ i czekają na skałach aż komuś się noga powinie. 😁 I kolacja z obiadem za jednym przysiadem gotowa.
  25. 7 points
    Tatry są piękne o każdej porze roku, tu nie ma wątpliwości. Okres zimowy jest atrakcyjny widokowo, ale bez wątpienia mniej bezpieczny, jeśli chodzi o wyższe partie, niż pozostała część roku. Na pierwszy w pełni zimowy wyjazd zdecydowałem się dopiero w tym roku, jednak myślami wracam często do pewnego wiosennego wyjazdu, podczas którego po raz pierwszy poznałem znane mi już miejsca z zupełnie innej perspektywy. Jak to w górach bywa, mimo końca kwietnia, zima w wielu miejscach nie odpuszczała, idąc w zapomnienie dopiero kilka tygodni później. Był to czas sporego stresu i dużej ilości problemów w moim życiu, jednak w górach i dobrym towarzystwie jak zwykle znalazłem ukojenie.
  26. 7 points
    "W górach jest wszystko co kocham" - ks. Tischner Tak mi się skojarzył ten cytat. Bardzo go lubię i często do niego wracam. Dla mnie góry są jak dom rodzinny, do którego ciągle wracam i w którym czuję się najlepiej.
  27. 7 points
    Ja na Kozim byłam latem i dlatego pytałam o zimę. Mam raczki, ale nie mam raków i zastanawiam się, czy raczki dadzą radę? Chodzi głównie chyba o zejście, bo na wejściu myślę, że dadzą radę 🙂 Na zdjęciu widok z Koziego 4.07.2016
  28. 7 points
    Ja korzystałam i z roweru i "pociągu", żeby skrócić sobie szlak. Przeważnie jednak nocuję w schronisku, na drugi dzień z rana jestem prawie już na szlaku, nie mówiąc o tym, jak piękne są wschody i zachody w dolinie 🙂
  29. 7 points
    Każdy pasjonat ma taki moment, w którym dochodzi do wniosku, że dana aktywność jest tą, której chce się poświęcić, bez której nie może żyć. Nie inaczej jest z górami, nikt z tą miłością się nie rodzi, przychodzi ona z czasem, zostając na zawsze. Zapewne każdy z Was pamięta taki moment, wyjazd, który wszystko zmienił, który zaowocował masą wspomnień i pięknych widoków z wielu kolejnych wyjazdów. Ja cofnę się wstecz niby niedaleko, bo do września 2017. Półtora roku wcześniej zameldowałem się w górach po raz pierwszy od dawien dawna, wtedy nie zdając sobie sprawy, jak bardzo mnie to wciągnie. Po jednodniowych wizytach w Dolinie Pięciu Stawów, na Hali Gąsienicowej, na Kasprowym przez Myślenickie Turnie oraz na Sarniej Skale przyszedł czas na dłuższy wypad ze znajomymi. Wtedy jeszcze niewiele wiedziałem o Tatrach, niewiele też miałem zaplanowane, ot, pójdziemy przed siebie. Te 4 dni spędzone na szlaku okazały się jednak jednym z najlepszych wyjazdów w tamtym roku a konkurencja była spora, bo odwiedziłem wtedy kilka krajów europejskich, byłem też po raz pierwszy w Afryce i Azji…góry mają jednak moc 🙂 Gdy teraz wracam do tych chwil to z uśmiechem wspominam, jak długa i męcząca wydała mi się wycieczka na Kopieniec Wielki przez Nosal… …Jak pełna pozytywnych emocji była wyprawa na Halę Gąsienicową i Czarny Staw Gąsienicowy, nad brzegami którego zamarzyło mi się wejść na Kościelec, co uczyniłem po raz pierwszy i na razie jedyny, lecz nie z ostatni z pewnością, rok póżniej... …Jak będąc pewnym trasy poprowadziłem ekipę na Kasprowy, lądując w końcu na Kalatówkach (to dobrze pokazuje skalę tego, jak słabo kojarzyłem wtedy Tatry) 😄 wracać się nie chciało, więc skończyliśmy na Giewoncie, stykając się po raz pierwszy z łańcuchami, były chwile grozy wśród znajomych, choć mi się bardzo podobało, dużym plusem był fakt, że było dość późno i na szczycie spotkaliśmy dosłownie dwie osoby, super! …Jak ledwo idąc (teraz zakwasów nie miewam, wtedy było zgoła inaczej) wybraliśmy się na Morskie Oko, jak w okolicy Włosienicy damska część wycieczki dostałą takiej mocy, że nie było mowy o dojściu do schroniska i powrocie, odwiedziliśmy więc Czarny Staw pod Rysami, takiej ciszy i spokoju dawno nie doświadczyłem…jak wracając i patrząc na Mięgusze obiecałem sobie, że będę w Tatrach duuużo częściej…
  30. 7 points
    A to styczniowa Dolina Gąsienicowa 🙂
  31. 7 points
    Czarny Staw Gąsienicowy
  32. 7 points
  33. 7 points
    Na Gąsienicową trafiłam w 2019 roku i od razu się zakochałam! ❤️ Nie wiem co to miejsce ma w sobie bo w Tatrach wszędzie jest pięknie ale tam się chce zamieszkać i nie wracać do szarej rzeczywistości! 😁
  34. 7 points
    Styczniowa Siklawica 🙂
  35. 7 points
    @Agunia widoki są niesamowite, panorama na całe Tatry wysokie. Pięknie jest też na całej długości szlaku Wierch Poroniec - Gęsia, i polanie Rusinowej oczywiście. Byłam kiedyś w lato było równie pięknie ale gorąco a szlak wydawał mi się znacznie dłuższy.... teraz w zimie schody na Gęsią były pod śniegiem i zdecydowanie wygodniej się szło ...😉
  36. 6 points
    Dzisiejsze Tatry z Kotelnicy białczańskiej... pogoda ok, i co chwila pokazuje się słońce... 😁😍 jest moc Pozdrawiam
  37. 6 points
    Bardzo szkoda tej dwójki. Przede wszystkim wyrazy współczucia dla rodzin, rodzice ledwie ich wychowali 25 i 27 lat. Mało wiemy o przyczynach póki co ale chyba brawura miała wpływ i relatywnie małe doświadczenie. Czytamy komunikaty, że warunki tego dnia były złe więc nie powinni w ogóle wychodzić na taką drogę, no i zawsze poprawka w myśleniu.. to jest zima. Nie znałem chłopaków osobiście, Dominika tylko z filmów na YT (mega pozytywny, pełen pasji chłopak) ale..... trzeba stwierdzić obiektywnie, że ryzykował i to czasem dużo, a z trudnych sytuacji raczył trochę żartować. Niestety młodość, brawura być może troche brak pokory... wiadomo w górach i na prostych drogach w dobrych warunkach możemy popełnić ostatni w życiu błąd, natomiast im trudniejsza droga, im mniejsze doświadczenie, im gorsze warunki, im większą "odwaga" podnosimy znacznie prawdopodobieństwo wypadku. Wiele osób pod filmikami Dominika ostrzegało go, znawcy tematu wytykali błędy, wielu przewidywało taką sytuacje.... Niestety zapłacili najwyższą cenę w tak młodym wieku, tyle szczytów jeszcze na nich czekało...
  38. 6 points
    Doliczyłam się 51 więc jeszcze trochę przede mną...🙂
  39. 6 points
    Echhhh ja tylko 16... Niektóre miejsca po kilka razy 😉 Oczywiście zgodnie z moim noworocznym postanowieniem pracuję nad tym, żeby lista cały czas rosła 😁😁
  40. 6 points
    Dzisiejsza Gąsienicowa! @Anna M. Też mi się szybko schodzło😀
  41. 6 points
    @Anuś, dzięki 🙂 Z tego dnia (29.06.2016) mam troszkę więcej takich zdjęć. Nocowałam wtedy w schronisku i dzięki temu trafiłam na tak piękny wschód słońca z lekką mgiełką. To zdjęcie zrobione jest między 5 a 6 rano, szliśmy wtedy na Bystrą 🙂
  42. 6 points
    Dzień dobry. Mi się w górskich turystach nie podoba cwaniactwo i brawurowość. Spotkałem się z głupimi docinkami na szlaku, typu - Szedłem w kasku - "tu nie kopalnia", czy wnosiłem syna na plecach w nosidle - " Co, za pięćset plus wnosisz?" . Propo brawurowości turystów to nie podoba mi się w szczególności lekceważenie gór i zachowania "co to nie ja". 5 piw, flaszka i w drogę na Rysy... Nie powiem, bo sam lubię wypić piwko w łatwym terenie, ale nie zdarzyło mi się przesadzić. No chyba, że w Roztoce ;) Natomiast bardzo lubię pogawędzić z ludźmi na szlaku, posłuchać ciekawych historii. Lubię schodzić z gór z "obcymi", czy na nie wchodzić. Dzięki górom poznałem wiele wspaniałych ludzi z którymi wybieram się na wyprawy po dziś dzień. Lubię klimatyczne spotkania w schroniskach, rozmowy, składanie ławek, żeby było więcej miejsca na glebie :D Układanie się do snu i gadanie pociemku o "dupie marynie" z nieznajomymi. Lubię zapytać kogoś "co to za szczyt?" i porozkminiać o panoramach z danego miejsca.
  43. 6 points
    @Kacha W zeszłym roku byłam w Zachodnich pod koniec kwietnia i wyglądały tak! Raczki się przydadzą.
  44. 6 points
    Właśnie miałem odpisać 🙂 Jak byliśmy w styczniu to myślę,że w raczkach dałoby rady wejść ale pewniej i bezpieczniej będzie w rakach.
  45. 6 points
    Ostatnio ktoś spytał dlaczego tak wracam w te góry i zaczęłam się zastanawiać. Bo w Tatrach w sumie jest wszystko. Jest samotność, dzika przyroda, wiatr, czasem deszcz czy mgła. Lubię wiedzieć, że tam są. Gdy tylko jest mi smutno, uciekam myślami w góry. Chciałabym mieć dom w górach.
  46. 6 points
  47. 6 points
    Dobre pytanie. Zadając zagadkę zawsze dawałem prywatne. Wiem na 100% wtedy skąd zrobione.
  48. 6 points
    To też mieszkańcy Moka.
  49. 6 points
    A to moja styczniowa Siklawica, było bardzo ślisko, ale jak człowiek przygotowany to jest super 👌 😁
  50. 6 points
    Co takiego mają w sobie te góry?! Wabią... kuszą... czarują... Człowiek siedzi i patrzy na te zdjęcia, po tysiąc razy przegląda te same i nigdy się nie nudzą! Są lepsze i gorsze ale każde jest ważne bo za każdym jakaś inna historia schowana, wspomnienie... emocje... przygoda.. Taka zeszłoroczna Rusinowa!
×
×
  • Create New...