Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation since 05/25/2021 in all areas

  1. Witajcie. W tym temacie chcę Wam przedstawić przewspaniałą wycieczkę z towarzyszami @karpasani @Medyk99 oraz R. Szerpą. 8 maja spotkaliśmy się standardowo o 5:30 na dworcu w Zakopanem. Cel wyprawy był ustalany wcześniej, każdy zawarty i gotowy - ruszamy na parking w Palenicy, skąd dalej do Doliny Pięciu Stawów. Śniegu jak na maj jest okropnie dużo! Śnieg jest mokry, przepadający, a nasze ciężkie plecaki nie pomagają. Powoli dochodzimy do schroniska. W Piątce chwila przerwy, przepakowanie plecaków i ruszamy dalej. Śniegu jest na prawdę bardzo dużo! Na mokry, ciężki
    16 points
  2. No i minął miesiąc...Nie mogłam się zebrać do pisania, ale dzisiejsza aura tak bardzo przypomina tamten tydzień, że nie da się dłużej czekać...🙃 W zasadzie majowy tydzień w Tatrach można podsumować w trzech slowach: deszcz, deszcz i (jeszcze więcej) deszcz(u)... zaczyna padać już za Wrocławiem, ale wtedy jeszcze humory nam dopisują.. popada i przestanie... O naiwności...🥴 Dojeżdżamy do Kuźnic i parkujemy auto... ależ oczywiście, że w deszczu, który towarzysz nam do Kalatówek. Po obiadku ku naszemu zaskoczeniu wychodzi słońce, więc niewiele myśląc idziemy na spacer do Kondra
    15 points
  3. 16 dzień czerwca zapowiadał się bardzo pogodnie a w połączeniu z wolnym dniem od pracy stanowił wręcz idealną okazję do odwiedzin w ukochanych Tatrach. Mam co prawda opłacony nocleg w Zakopanem od najbliższej niedzieli, jednak prognozy nie są na razie nazbyt optymistyczne...obawiam się, że znów wyjdzie na to, że spontaniczne jednodniowe wypady mają dużo większy sens niż dłuższy wyjazd planowany z wyprzedzeniem...no ale jak inaczej wyjechać na kilka dni niż zgłaszając urlop dużo wcześniej? Ale tu nie o tym... 🙂 Budzik nastawiłem na 4:30, normalnie byłaby to jakaś nieludzka pora na pobu
    13 points
  4. W dniu dzisiejszym korzystając z pogody a wzorem kolegi Wieśka , który wreszcie upolował Pomurnika, udałem się na Raptawicką Turnię i do Wąwozu Kraków.Oczywiście moim celem nie były bezkrwawe łowy na ptactwo bo na to jestem trochę za cienki. Zamierzałem usiąść wypić herbatkę zjeść kanapkę i po napawać się widokiem Pyszniańskiej Doliny. Może zajrzeć do Jaskini Ratawickiej , przejść sobie Wąwozem Kraków , Smoczą Jamą i do domku.W Kościeliskiej byłem ok 8.40 ludzi nie za dużo a ci co byli to obładowani jak muły darli w stronę Ornaku czyli ,,nasi,,. Pogoda świetna , potoki wezbrane , widać ,że wio
    13 points
  5. ...a wczoraj bardzo ładnie było nad Morskim Okiem 🙂 wybrałem się, mimo długiego weekendu, nie potrafiłem odpuścić takiej pogody 🙂 na parking zajechałem koło 8.30, uznałem, że to najwyższy czas, by spróbować zrobić tę trasę biegiem 🙂 9.30 byłem już na miejscu, wyprzedziłem te tłumy, które zajechały dużo wcześniej na parking, więc nad samym jeziorem było względnie spokojnie. Potem spacerek nad Czarny Staw, wracając ledwo przeszedłem przez ten tłum, który w końcu dotarł, istna masakra, no ale nie ma co się dziwić, wolny dzień plus pogoda zrobiły swoje 🙂 w związku z tym, że zbiegłem z powrotem as
    13 points
  6. Dziwny dzień w górach? Rok temu pandemia pozmieniała nam życia. Gdy liczenie nowych przypadków koronawirusa w marcu przestało być interesujące, @Luk_ zmotywował mnie żebym zaczął ćwiczyć pod góry. Gdy śnieg stopniał postanowiłem ruszyć na swoją przygodę w Tatry. Żeby dodać smaczku postanowiłem jeszcze iść na wschód Słońca. Trasa: Chochołowska - Trzydniowiański Wierch – Kończysty Wierch – Jarząbczy Wierch – Wołowiec – Grześ – Chochołowska. Niestety wybrałem sobie nieodpowiedniego górskiego towarzysza z którym nigdy wcześniej nie byłem w górach…
    13 points
  7. Wiesz mam taki chytry plan żeby pociągnąć ile się da i to w miarę w dobrym zdrowiu👨‍🦽 . Ale ad rem czyli do miśków . W dniu dzisiejszym po rozmowie z kolegą Wieśkiem okazało się około 3 lata temu polując na Raptawickiej na tych swoich lataczy sfocił jednego/ną osobnika/czkę gatunku Ursus arctos.Pochwalenie się jakoś wypadło mu z głowy , no w końcu codziennie rozpychamy się wśród niedźwiedzi.🤨 Na szczęście zdjęcia przetrwały w przepastnym archiwum kolegi , zgodził się na ich zamieszczenie. Zdjęcia zostały wykonane na górnej półce Raptawickiej miś był na skale ok 10 m wyżej i Wiesiek stwie
    13 points
  8. I stało się 😉 W końcu udało mi się zjawić w Tatrach wraz z początkiem czerwca i przemierzyć biegiem kolejne tatrzańskie szlaki 😊 Opisywana akcja historii miała miejsce 06.06.21, czyli ostatni dzień długiego, czerwcowego weekendu, ale od początku… Przygotowania do biegu zaczynają się dzień wcześniej. W sobotę w planach była tylko lajtowa traska na Przysłop Miętusi. Generalnie chillerka, bo i prognozy na popołudnie nie były zbyt korzystne. Wieczorem w planach była tylko solidna kolacja, spakowanie rzeczy na bieg i trochę masażu. I siedząc na kolacji zaczęło się robić pod górę. Niestety na j
    12 points
  9. 19.06 godzina 3 nad ranem cichaczem zrywam się z pracy i pędzę do domu ogarnąć się przed drogą. 5.20 czas start kierunek Tatry,plan ambitny wdrapania się na przełęcz Krzyżne. 8.30 szczęśliwie parkuje w Brzezinach, zmiana obuwia,plecak na plecy i siup na szlak. W Murowańcu szybka szama,kawa i dalej w drogę.Nigdy nie szłam żółtym szlakiem w kierunku doliny Pańszczycy. Podoba mi się,cisza spokój, mało ludzi.Lato w pełni wszędzie zielono,no prawie wszędzie. Docieram do Czerwonego Stawu w Dolinie Pańszczycy i o zgrozo myślę,okłamali mnie.Staw wcale nie jest czerwony szkoda ale
    11 points
  10. Tak @wjesna masz rację🙂 Właśnie z powodu uroku tego miejsca poszłam tam kolejny raz i raczej nie ostatni. Pierwsze mile zaskoczenie to zupełnie pusty szlak. Od Palenicy do samego stawu spotkałam zaledwie k i l k a osób, kilka przy schronisku a nad samym stawem zupełnie nikogo. Kiedy wracałam znad Czarnego Stawu było już trochę ludzi. Wrzucam kilka zdjęć żeby Morskie Oko bardziej kojarzyło się z pięknem górskiego krajobrazu niż z nadmiarem turystów podziwiających to piękno.
    10 points
  11. Ja dziś w Pieninach miałam również wspaniałe widoki😍
    10 points
  12. Troszkę w śniegu, ale w pełnej krasie 🙂
    10 points
  13. Po długiej kliku miesięcznej przerwie w końcu udaje się wrócić w Tatry 😊. Wraz z bratem z małym opóźnieniem docieramy do Zakopanego (wstawanie przed czwartą rano jakoś ostatnio mi nie służy) szybkie śniadanie, mocna kawa na pobudzenie, przepakowanie plecaków na kwaterze i startujemy 😉😊 . W Kuźnicach jesteśmy już bardzo późno bo ok. 10.45 cóż zrobić, plan na dzisiaj nie jest jakoś mega ambitny (kilka dolin i stawów) a dzień przecież długi więc nie ma co narzekać tylko ruszać w drogę 😂. Obieramy kierunek na Murowaniec i szlak niebieski przez Boczań, jakoś po remoncie zaczął mi się
    9 points
  14. Szybka niedzielna akcja zakończona wreszcie powodzeniem Żabia Lalka i Żabi Kapucyn zdobyte, Mnich i Lalka to dwie turnice na których od dawna chciałem postawić stopę no i mamy to zaliczone Śniegu na podejściu od strony Mokrej Wanty brak Ku naszej uciesze zejście od Białczańskiej Przełęczy Wyżnej również suchutkie Uważać należy jedynie obchodząc Czarny Staw ścieżka w dość twardym śniegu biegnie nad samą wodą, poślizg kończy się zimną kąpielą
    9 points
  15. Trzeci dzień był luźniejszy a temperatura coraz wyższa. Rano Strążyska, później odpoczynek w pokoju i po południu wjazd wagonikiem na Gubałówkę Dojście do wodospadu Taki ptaszek siedział na skalnej ścianie (udało mi się zrobić tylko jedno zdjęcie nie do końca wyraźne bo zaraz uciekł) Panorama z Gubałówki Mój ukochany Kościelec i Świnica
    9 points
  16. Ponieważ 26-tego ubiegłego miesiąca miśki pogoniły mnie z Raptawickiej Turni pora było to nadrobić. Tak więc wczesnym rankiem tzn. ok ok.06.20 wniknęliśmy Z Wieśkiem na teren Doliny Kościeliskiej. Przed nami pomykały w górę dwie pary, ewidentnie ,,nasi,,Plan był taki ,że za Pisaną rozdzielamy się ja idę w lewo na Wąwóz Kraków a W. ciągnie od razu na Raptawicką bo jak słonce oświetli ścianę to Pomurniki zaczynają buszować po okolicy. Tak też się stało. Poniżej zdjęcie z wejścia do doliny cisza spokój i tylko młodsi i szybsi przed nami. w Wąwozie nic nowego tyle że posprzątano to c
    9 points
  17. @J@n - to pierwsze i ostatnie ostrzeżenie z mojej strony. Zastanów się nad tym, co piszesz, a jeśli w obliczu tragedii nie wiesz, jak się zachować, to postaraj się zachować przyzwoicie. Twój wpis został usunięty. Nie ma naszej zgody na tego typu komentarze. Potraktuj to, jak żółtka kartkę. Kolejna, przy całym moim szacunku dla Twojego doświadczenia i miłości do gór - będzie już czerwona.
    9 points
  18. Żeby nie dublować niepotrzebnie tematu napiszę tutaj 🙂 Dziś znów dane mi było wybrać się z Siwej Polany na Grzesia, dalej na Rakoń i Wołowiec a w związku z dobrym czasem wejścia i piękną pogodą, postanowiłem pójść za ciosem i przejść ulubioną pętelkę przez Jarząbczy, Kończysty i Trzydniowiański i z powrotem na Siwą...ostatnio wspomniałem, że mam w planach sporą trasę po Tatrach Zachodnich i i ta wyprawa pokazała mi, jakie są realne czasy przejścia poszczególnych odcinków...w sumie nie jest źle 🙂 Łaciate Tatry są przepiękne, dobrze, że śniegu już niewiele, przez prawie 30 km trasy jedynie na po
    9 points
  19. Długo weekendowy wypad w Beskidy 🙂
    9 points
  20. Miało być jedno, ale złamie zasady 😉
    9 points
  21. Na 26 maja zapowiadane było piękne okno pogodowe, niestety nie miałem szans wybrać się tego dnia w Taterki. Postanowiłem pojechać dzień później, mimo, że prognozy nie były już tak łaskawe. Wybór padł na Gąsienicową z racji bliskości schroniska, które dałoby dach przed deszczem, do tego część trasy chciałem spróbować "na szybko" jako przygotowanie do większych wyzwań a szlak przez Boczań nadaje się do tego idealnie, zarówno w górę, jak i w dół. I tak, bez większych przerw, dotarłem do Hali po niecałej godzinie licząc od okolic Ronda Jana Pawła II, myślę, że całkiem nieźle 🙂 Pogoda była bardzo
    9 points
  22. @Agent 01akurat w tym przypadku nie zgodzę się z Tobą , nie wszyscy urodzili się będąc znawcami gór. @Michał1987 nie zadał pytania typu:,,Hej wszystkim , właśnie zaczynam swoją przygodę z górami i w tym tygodniu wchodzę na Rysy. Jak myślicie będzie mi ładniej w kurtce Northface czy Wolfskina,, . On wykonał pewną pracę planistyczną ale zaniepokojony prognozą pogody postanowił zasięgnąć opinii czy jego pomysły są bezpieczne i ewentualnie jakie są bezpieczne alternatywy. Chyba wszyscy wiemy jaki mogą być konsekwencje utraty orientacji np . na Czerwonych Wierchach.Moim zdaniem udzielenie mu taki
    9 points
  23. @Andzia Niestety nie mam namiarów na sprawdzone noclegi, w tym rejonie będę nocował po raz pierwszy i szukałem po prostu na Airbnb. Fajne trasy nieco dalej od Riva del Garda to np. wokół doliny Val delle Seghe (start z Molveno). Bardzo przyjemna trasa, bez jakichś znaczących przewyższeń. No i chyba najbardziej "tatrzańska" Trasa Pięciu Jezior (start z Madonna di Campiglio)
    8 points
  24. @J@n, zachęcam Cię do głębokiego zastanowienia się, czy tak powierzchowne ocenianie, nie znając osoby ani okoliczności śmierci przystoi osobie z tak dużym górskim doświadczeniem jak Twoje. Chociaż czytając Twoje posty to jednak dochodzę do wniosku, że góry niektórych cech człowieka (jak doświadczony by nie był) nie wyplewią. Śmierć w górach jest zawsze tragedią i Twoje komentarze w stylu "jednego Janusza mniej ?" są nie na miejscu.
    8 points
  25. Początek czerwca przywitał nas dość łaskawą pogoda i można było wreszcie ruszyć na górskie podboje 🙂 W pierwszej kolejności na warsztat bierzemy Ciemnosmreczyńska grań. Przyjemna i łatwa, warunki praktycznie letnie jedynie na podejściu pod Zadniego Mnicha sporo śniegu. Idziemy bez liny. Wyciągamy ją jedynie do zjazdu. Kolejny dzień na spokojnie w innym składzie 😉 wybieramy się na Kasprowy Wierch. W założeniach było przejść Czerwone Wierchy ale ostatecznie lądujemy na Giewoncie. Ruch turystyczny tego dnia był dość niewielki dzięki czemu mogliśmy się ciesz
    8 points
  26. Na potwierdzenie tego jeszcze kilka fotek 😉
    8 points
  27. Wczorajszy Beskid Żywiecki - Sopotnia W. wodospad - Romanka - Rysianka - Pilsko pogoda piękna ludzi niewiele 😊 Taterki po lewej widoczne 😊 Babia
    8 points
  28. Na niedzielę kończącą długi weekend wybrałam sobie Beskid Mały. Nie byłam nigdy na górze Żar, więc pomyślalał, że może tam? Ponieważ jeśli wszyscy pojechali w Tatry lub na Trzy Korony, to może na górze Żar, choć popularnej, będzie trochę luźniej. Zaczęliśmy od lotniska i startujących stamtąd szybowców. Bardzo mi się to podobało i spędziliśmy tam trochę czasu. Po wyjściu na górę okazało się, że stamtąd startują paralotniarze i to tez było bardzo ciekawe widowiskowo. Dalej miała być Kiczera, Jaworzyna i Kościelec więc poszliśmy wzdłuż zbiornika w stosowną stronę. Szliśmy łąką, prawdz
    8 points
  29. Ja dzisiaj Beskid Śląski ale wprawne oko tatromaniaka dostrzeże w oddali Tatry🙂
    8 points
  30. @jaaga76 jeździmy z Tarnowa.Jeśli jesteś ulokowana gdzieś po trasie chętnie Cię zabiorę z nami😉 Jeśli chodzi o opowieści to obawiam się @Luk_ że nie mam tak lekkiego pióra jak @szesc_kolorow. Ale nie mówię nie,może kiedyś coś sklecę 😉 Z zabawych sytuacji przynajmniej dla mnie było wyciągnięcie mojej mamuśki na Przehybę. Całą drogę wmawiałam jej że już blisko,już niedaleko,tuż tuż .Ogólnie kobiecina wierzyła że idzie 3km ( w obie strony).W pewnym momencie słyszę konwersację mamuśki i innej Pani spotkaniej na szlaku. "Nie mam już siły,nie wie Pani daleko jeszcze ? Córka
    8 points
  31. Ostatnio również zdarzyło mi się odwiedzić Pieniny wraz z @Medyk99 i @karpasani oraz Szerpą. Zachód i wschód z Wysokiego Wierchu bajka 🙂
    8 points
  32. @wjesna mi tydzień temu Kopa nie wyszła.... deszcz, śnieg, i generalnie do .... Fajnie, że lepiej trafiliście z pogodą 🙂 nie wiem dlaczego, ale mam do Kopy sentyment. ps. Mam fotkę kolegów i koleżanek Twojego jelenia. Pasuje im trawka na Kalatówkach
    8 points
  33. Mój ulubiony odcinek w Tatrach (choć na razie jestem początkujący) między Przełęczą pod Kondracką Kopą a Kasprowym Wierchem. 23.06.2021 z Kalatówek miałem iść na Przełęcz Krzyżne ale w drodze do Murowańca spotkałem sympatyczną koleżankę z Pomorza (Patrycję), która na przełęczy była jakoś dwa dni wcześniej. Wejść weszła, ale potrzebne jej były raki gdyż śniegu tam dość sporo. A ja jako początkujący oraz bez sprzętu doszedłem do wniosku, że plany na dziś trzeba chyba zweryfikować, w końcu po co ryzykować (choć ryzyko może nie duże, ale zawsze mogę przyjechać jeszcze raz, a przyjadę). Plan został
    7 points
  34. Maleństwo na Kasprowym
    7 points
  35. Czarnostawiańska Siklawa
    7 points
  36. Jeszcze taki widok z Sokolicy na Tatry🙂
    7 points
  37. Wiem wiem, oklepana, setki razy opisywana i pokazywana. Ale mimo to widoki są tam tak piękne, że warto tam wracać a i obejrzeć jeszcze raz - to nie grzech 😉 Zaczęliśmy klasycznie - z parkingu na Wierch Porońcu udaliśmy się na Rusinową Polanę. Niewielka ilość osób pozwala delektować się kawą, drożdżówką... i pięknymi widokami. Następnie udajemy się na Gęsią Szyję i dalej przez Polanę Waksmundzką do schroniska Murowaniec. Tam po obiedzie postanawiamy iść na Kasprowy Wierch i zjechać sobie kolejką (raz na 10 lat można! 😛 ) Nie ma co się rozpisywać, skoro to wszystko możecie zobaczyć poniż
    7 points
  38. U mnie wczoraj taki zachód słońca
    7 points
  39. Dzisiejszy Luboń
    7 points
  40. W dniu dzisiejszym ruszyliśmy na wielokrotnie odkładaną trasę grzbietem Pienin Spiskich. Zaczęliśmy w Falsztynie , żółtym doszliśmy do czerwonego i tym na zachód w stronę Dursztyna.Tym razem nie zeszliśmy szlakiem ale poszliśmy ścieżką dalej granią i schodziliśmy dalej . Widokowo było super , ale zejście jest bardzo strome , było sucho więc jakoś zeszliśmy ale jeśli będzie mokro to nie radzę jazda bez trzymanki bardzo możliwa ,lepiej trzymać się szlaku. Pogoda świetna, widoczność dobra więc widoczki były zacne. Przyrodniczo też było ciekawie , foto łupy w wątku ,,Ci co skaczą ...,,Na szlaku
    7 points
  41. Dokładnie, KONSTRUKTYWNA krytyka. Słowo klucz. Niestety, Ty tylko zastosowałeś drugą część tej frazy - krytykę. Możemy mieć różne zdanie, możemy się nie zgadzać, ale nie zwalnia nas to z szacunku do innych. Więc na jakie nastawienie wobec swojej osoby liczysz, jeśli nie znając całej sytuacji i kontekstu urządzasz personalne wycieczki? Natomiast zapewniam Cię, że jeśli chciałbyś się wymienić doświadczeniem to z pewnością byś znalazł tutaj odpowiednie osoby. Ale ciężko nawiązać rozmowę z kimś, kto w swoich pierwszych postach podkreśla kim to on nie jest. Nie rozumiem, czego Ty się spod
    7 points
  42. Sprawa z partnerami to temat-rzeka(przynajmniej dla mnie) bo nie zawsze szedłem z żoną czy bratem lub psem😄. Najwięcej razy byłem sam. Ale nie będę pisał o byłym partnerze bo szkoda nerwów...😉 A po lekturze postów w tym temacie to tak mi się zdaje, że Agent to właśnie ten partner 6 kolorów hehe...😄😉
    7 points
  43. Bardzo dużo zależy od głowy, równie w górach i z nałogami :) Ja rzuciłem fajki na Świnicy prawie dwa lata temu... W górach jest to coś, że przekracza się własne granice, idziesz, nagle łapie kryzys, ale głowa mówi DAM RADĘ! jeszcze tylko 5 godzin marszu! To przekłada się na życie w mieście. Piękna wycieczka, zdjęcia bajka. Gratuluje silnej woli, twardy Gość z Ciebie.
    7 points
  44. Uchwycone na Turbaczu tydzień temu, a raczej w drodze do
    7 points
  45. Dzień drugi to kierunek Tatry Zachodnie i szlak nieco bardziej ambitny od wczorajszego szczególnie pod względem kondycyjnym, tym bardziej, że prognozy mówią - będzie gorąco 🔥🔥! Po trochę przydługich przygotowaniach meldujemy się na parkingu w Kirach o 6.50 .... robimy postępy 😂😉 ale też planowana trasa do przebycia na dzisiaj jest nieco dłuższa 😉. Kupujemy bilety i ok. 7 startujemy w kierunku schroniska na Hali Ornak, idzie się bardzo przyjemnie mimo, że słońce już ostro przygrzewa to od potoku bije przyjemny i ożywczy chłodek 😊. W schronisku meldujemy się po niecałej godzinie krótka
    6 points
  46. Dość spontanicznie udało mi się wyskoczyć na 3 dni w moje ukochane góry 🙂 Wyjazd zorganizowałam w tydzień i pomimo, że prognoza zapowiadała 2 dni deszczowe to nie spadła ani jedna kropla deszczu. Dojazd do Zakopanego był tragedią bo pociąg przyjechał z 3godzinnym opóźnieniem przez co nie zdążyłyśmy w Krakowie na przesiadkę na autobus. Na szczęście kierownik pociągu był na tyle uczynny, że nam pomógł i ZKA na nas poczekała, pomimo, że bilet miałyśmy na autobus prywatnego przewoźnika. W przeciwnym razie nockę musiałybyśmy spędzić na dworcu a jechałyśmy znad morza 😛 Trasy były mega lajtowe
    6 points
  47. Puste góry (nie tylko Tatry) - to chyba jedyna dobra rzecz z okresu pandemii (poza wyremontowanym mieszkaniem 😉). Masz racje @barbie609, że bylo (jest) w tym coś dziwnego, ... ale do dobrego szybko się człowiek przyzwyczaja 😃. Wawóz Kraków bez ludzi - poezja...
    6 points
  48. Wczoraj w Pieninach @Zośkadzisiaj tak nieco przypadkowo my. Zaczęło się od planu wejścia niebieskim z Kluszkowiec na Lubań -uwierzyliśmy w prognozy że rano popada a potem będzie lepiej jak nam dołożyło w Kluszkowcach na samym początku to nam się od razu plany zmieniły. Padło jak zwykle na Małe Pieniny. Pogoda dalej było porąbana jak Lato z Radiem lało co najmniej dwa razy słońce chwilami świeciło no cyrk. Mocno błotniście. Sporo ludzi ambitnie szturmowało Wysoką zielonym szlakiem , my się tam nie pchaliśmy . Zajrzeliśmy na początek rezerwatu Zaskalskie , potem na Bukowinki , Jemeriskową Ska
    6 points
  49. Dziś wschód był taki.. mizerny...
    6 points
  50. Nieśmiała wiosna w Tatrach
    6 points
×
×
  • Create New...