Ranking
Popularna zawartość
Zawartość, która uzyskała najwyższe oceny od 11.03.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
Przyszła pora poszukać tatrzańskich Krokusów. Jako znani wielbiciele Przeklętej na Krokusy jak zwykle wybieramy Dolinę Małej Łąki. Prognoza pogody jest zachęcająca , sezonu nie ma więc powinno być fajnie. Rano w NT powitał nas taki widok za oknem nasze miasteczko powoli staje się ważnym ośrodkiem baloniarstwa .No ale ad rem z Gronika wyruszamy około 9-tej , ruch niewielki , szlak wygląda raz tak a za chwilę tak dopiero powyżej rozwidlenia , warunki się stabilizują jako zimowe i trzeba się podkuć na Wielkiej Polanie jak zwykle jest super Krokusów jest tylko kilka i to marniutkich dzisiaj są z nami Bożenka i Marian, którym wreszcie udało się wyrwać w góry pozdrowienia dla tych co na szlaku chwilę siedzimy i ruszamy Ścieżką w stronę Miętusiego tam powinno być więcej fioletu Krokusów faktycznie dużo więcej herbatkujemy i ruszamy czerwonym do Nędzówki zejście miejscami nieprzyjemne , trochę w raczkach trochę bez szczęśliwie wracamy na parking i bez większych problemów wyjeżdżamy z Z-nego.9 punktów
-
Hrebionok zasługuje na swoje oddzielne miejsce Nie wiem gdzie to umieścić to niech będzie tutaj. Tatrzańska Świątynia Lodowa na Hrebienoku w tym roku przedstawia Bazylikę na Lateranie. Inne rzeźby są w drugim namiocie. Podeszliśmy od Tatrzańskiej Leśnej do wodospadów, na Hrebienok kółeczkiem obok Reinerowej Chaty. Szlak do wodospadów oblodzony,ale za to cichy i spokojny. U góry tłok.5 punktów
-
W zamyśle miała być Gęsia Szyja , ale biorąc pod uwagę sytuację w Tatrach pewnie by się skończyło na Rusinowej nawet gdybym wiedział,że otworzyli szlaki. Stanęło na mojej ulubionej górze czyli tam gdzie prowadzą wszystkie pienińskie szlaki. Wyruszam z parkingu ok 7.40.Podchodzę schroniskową drogą , jest mokro i miejscami błotniście , im wyżej tym więcej śniegu . Na niebie chmury z niewielkimi pasmami błękitu. podstawa pewnie z 1500 więc jest jakaś szansa na widoki. Przy schronisku przysiadam na dłuższą chwilę. Spotykam wędrowca , który jak sam oświadcza jest początkujący i idzie na Wysoką , no cóż w płytkich butach , jak sam twierdzi bez raczków , zima go zaskoczyła bo tam u siebie na nizinach jej nie ma.Uprzedzam go ,że Wysoka wredna potrafi być , poszedł mam nadzieję,że obszedł szczęśliwie i mu się podobało. Ja ruszam w swoją stronę. Na grzbiecie pogoda się widocznie poprawia, rusza się zimny wiatr z zachodu , pod nogami mokry , roztapiający się śnieg pod nim błota , idzie się ciężko. mocno podmęczony wchodzę na szczyt . Widoki takie średnie , na Trzech Koronach nikogo nie ma widoczki średnie ,ale nie ma co narzekać długo siedzę w słoneczku osuszając termos.W końcu ruszam w dół na chwilę pokazują się Tatry słabo bo słabo ale zawsze to coś.Koło schroniska i poniżej pojawia się parę osób . Na drogach ruch wzmaga.4 punkty
-
Trochę z opóźnieniem ale nadrabiam zaległości z ubiegłej jesieni... Wybrałem się pierwszy raz od strony Kamienicy i podchodziłem na szczyt od czeskiej strony oraz wspomnianego wyżej schroniska... Niewiele z niego zostało ale jest opis i stare zdjęcia. Tradycyjny rzut oka na Dolną Moravę, ścieżkę w obłokach i Trójmorski Wierch. no i nędzne resztki oryginalnej wieży w cieniu blendera... A przy naszym schronisku oczywiście wieża jak malowana:)4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Słowo się rzekło @Werniksprzybył więc ruszamy na Kopieniec. Z parkingu jak zwykle koło 8.30. Olczyska od samego ujścia aż do lasu na podejściu to po prostu lodowisko ,zresztą tak jak relacjonowała @wjesna na Hali Kopieniec resztki śniegu iiiii .... pojawiły się pierwsze Krokusy na razie tylko kilka .ale są podejście na szczyt całkiem suche , za to rusza się wiatr , taki halny , co było do przewidzenia widząc chmury na górami . Widoczki całkiem całkiem trochę fotek i chwilę posiadów , ruszamy w dół jeszcze rzut oka i oczywiście do Borzanka na zakończenie wycieczki . Na szlaku ruch niewielki aczkolwiek parę osób było.4 punkty
-
3 punkty
-
a zwykłym poldasem akwarium 1.5 , no powiedzmy po paru modyfikacjach3 punkty
-
nie rozmieniaj się na drobne , idź na całość https://www.motodemont.com.pl/oferta_aktualna/819_opancerzony_samochod_rozpoznawczy_brdm_2.html3 punkty
-
Dawno temu (chyba w czasach licealnych) miałam fazę science fiction i przeczytałam chyba wszystkie powieści Lema. Niektóre podobały mi się bardzo, inne mniej ale sentyment został3 punkty
-
Ale wiadomo że czerwony najszybszy( tak z dziesięć koni więcej ) a za to już można3 punkty
-
A tydzień później pogoda świetna, widoki genialne no i wieża zachwycajaca:) Najpierw trzeba tam dotrzeć co wiąże się z pewnym ryzykiem Śnieżnik jest blisko, księżyc też wydawał się nieodlegly, ot w sam raz na lot balonem ale ! a kurtka czerwona... ok. to był listopad, ogrodzenie już zdemontowane, rogacizna w obórce ale latem to chyba trzeba uważać. wyłonił się cel wypadu wewnątrz sporo zdjęć oryginału ze Śnieżnika filmiku nie wklejam ale w jedną stronę Pradziad a w drugą Śnieżnik no i kilka zdjęć - w necie jest pełno ładniejszych ale te są ... moje koniec3 punkty
-
Za każdym razem kiedy tam byłam to było tak ciężko że przez następne 3-4 lata nawet nie patrzyłam w jej stronę kiedy przejeżdżałam3 punkty
-
I wyszła Wam fajna wycieczka. Na zdjęciach nie widzę ludzi, wszyscy poszli do Chocholowskiej? Raz mi się zdarzyło w krokusowym sezonie tam pójść i było to dla mnie ciężkie przeżycie.3 punkty
-
Hmm...wychodzi na to, ze konsultacje były tak tajne, że sami konsultujący nie wiedzieli że udzielają konsultacji.3 punkty
-
3 punkty
-
Miejsca jest naprawdę fajne. Niektórzy nazywają Hrebionok słowacką Gubałowką, moim zdaniem jedynym podobieństwem jest obecnośc kolejki. W odróżnieniu od Gubałówki jest tu gdzie iść , w sumie dwa kroki i już dookoła są wspaniałe szczyty , a i schronisk dostatek. Moim zdaniem porównanie jest dla Hrebienioka krzywdzące. bo czyż z Gubałówki prowadzą tak klimatyczne szlaki3 punkty
-
Wczoraj po pracy wuruszyłem - a jakże - na Halę Ornak. Jak ruszałem z Kir to się chmurzyło, ale jakoś mnie to nie zastanowiło. Nie zmieniłem spodni, nie zmieniłem butów, poszedłem jak stałem na spacerek. W drodze dopadła mnie ulewa. Przemokłem cały. Spodnie, buty, zewnętrzne kieszenie kurtki... Chciałem nawet zawrócić, ale co tu zawracać, jak już przemokłem. Przynajmniej żaba zadowolona, bo ja chwilowo średnio... Tu ciekawostka - w okolicy odejścia szlaku do Mylnej, Potok Kościeliski na moment znika zupełnie. Przed schroniskiem przestało w końcu padać i zrobił się widok Najadłem się, napiłem. Jedzenie w sam raz na aurę. Teraz to i ja byłem zadowolony. Do Kir wróciłem jakoś po 18. Fajnie było, choć trzeba było się jednak ubrać odpowiednio3 punkty
-
zdarzają się takie sytuacje , jak 19 latek siadłem na tyłku podchodząc w śniegu na Prehybe , koledzy mnie dotargali do schroniska , zjadłem bigos ,wypiłem kawę i wróciłem do żywych.2 punkty
-
2 punkty
-
o młodość się przypomina , kiedyś goniłem takiego od Rabki do Wadowic gdzie biedaczysko wpadł na kolczatkę.2 punkty
-
2 punkty
-
Moja "babcia" ma kolor "delphin metalic" a wtedy (37 lat temu) to była nowość a nie moda2 punkty
-
2 punkty
-
Temat powstał za zgodą moderatora i zawiera reklamę Dzień dobry, chciałbym się przedstawić i przywitać wszystkich użytkowników forum. Nazywam się Artur Białek i jestem autorem nowego przewodnika górskiego – „Bucegi – góry Rumunii”. To efekt mojej kilkumiesięcznej podróży do Transylwanii, podczas której wzdłuż i wszerz przeszedłem większość znakowanych szlaków w Bucegach, ale także wybrane ścieżki w okolicznych masywach – Postavarul oraz Piatra Mare. Skąd pomysł? Na pierwszy rzut oka oferta przewodników górskich w polskich sklepach wydaje się dość szeroka – na półkach nie brakuje nowych pozycji. Jeśli jednak przyjrzymy się bliżej, to okaże się, że wiele z nich koncentruje się na kilku najbardziej popularnych turystycznie regionach – nie trzeba dodawać, że Rumunia się do nich nie zalicza. Przez wiele lat głównym źródłem informacji na temat tamtejszych masywów był dwutomowy przewodnik „Góry Rumunii”, który jednak miał charakter bardziej ogólny i nie skupiał się na żadnym konkretnym paśmie, a same Bucegi niemal zupełnie pomijał. A szkoda, bo pośród wysokich pasm Rumunii (najwyższy szczyt Bucegów przekracza 2 500 metrów) budowa Bucegów jest najbardziej unikalna – ze swoimi potężnymi ścianami i wysokogórskimi płaskowyżami wyróżniają się na tle innych gór. Masyw znajduje się ponadto w bardzo przyjaznej turystom okolicy, gdzie natura łączy się z historią. Stare miasto w Braszowie, zamki i pałacyki w Branie, Sinaii i Busteni naturalnie przyciągają turystów, jednak niewielu z nich decydowało się podjąć górską wędrówkę – najczęściej decydował brak informacji. Postanowiłem to zmienić. „Bucegi – góry Rumunii” szczegółowo opisuje tytułowe pasmo. Na 185-stronach opisałem ponad 60 tras i większość atrakcji turystycznych regionu. Z uwagi na znikomą ilość zewnętrznych źródeł, w opisach uwzględniłem stopień trudności, czas niezbędny do pokonania trasy, oznakowanie i przewyższenie. Pozycja jest wzbogacona licznymi zdjęciami, gdyż, w moim przekonaniu, niewielki ruch turystyczny w masywach południowo-wschodniej Europy jest przynajmniej po części efektem braku wyobrażeń na temat urody tamtejszych gór. Oprócz tego przewodnik zawiera standardowe informacje na temat dojazdu i możliwości poruszania się po kraju, zagrożeń, okolicznych miast, punktów wypadowych czy miejsc noclegowych. „Bucegi – góry Rumunii” są moim autorskim pomysłem, który realizowałem w dużym stopniu samodzielnie, od przejścia opisanych szlaków do procedury wydawniczej. Książkę można kupić bezpośrednio u mnie – wystarczy, że napiszecie na adres: Artur.Bialek21@gmail.com , ale przewodnik znajdziecie również na półkach w Sklepie Podróżnika. Cena za egzemplarz wynosi 49 złotych + koszty przesyłki. A na zachętę trochę zdjęć, żeby pokazać, że Bucegi nie mają się czego wstydzić na tle Alp czy innych bardziej rozpoznawalnych masywów. Podejście na Vf. Omu, najwyższy szczyt Bucegów, od północy. W tle Vf. Costilla z charakterystyczną wieżą. Ten sam szlak. Po lewej stronie tego „upłazu” widać niewielki blok skalny – to właśnie wierzchołek Omu. Cała grań widoczna na zdjęciu jest dostępna niezbyt trudnym szlakiem. Zachodnia ściana Bucegów przy podejściu na Saua Batrana. Wbrew pozorom osiągnięcie grani od tej strony nie jest trudne. Trasę wyjątkowo pokonywałem w towarzystwie – za przewodnika służył mi bezdomny psiak. Okolice Vf. Scara i ubezpieczony szlak w kierunku Turnurile Tiganesti. Jedno z moich ulubionych miejsc w Bucegach. Typowy schron w górach Rumunii – biało-czerwona kapsuła. Ten tutaj zlokalizowany na panoramicznej przełęczy Saua Batrana. Eksponowana, ale niezbyt trudna ścieżka przez Brana Caraiman w stronę Krzyża Bohaterów. Łatwo dostępna dzięki wagonikowi z Busteni. Nie jest przy tym oblegana, bo większość turystów wybiera wariant pozbawiony ekspozycji. Valea Malaiesti jest chyba najpiękniejszą doliną w Bucegach. W tej okolicy zaczyna się również kilka trudniejszych tras, z których najpiękniejsza wiedzie nieco eksponowaną półką – to tzw. Brana Caprelor. Turnurile Tiganesti w północno-zachodniej części pasma. Podobne kształty (ale na większą skalę) znajdziemy w pobliskim masywie Ciucas. Idylliczne krajobrazy w samym centrum Bucegów – tu fragment podejścia od południa na Vf. Omu przez dolinę Obarsiei. Po drodze możemy podziwiać piękny wodospad. Wysokogórski płaskowyż w południowo-wschodniej części gór, przez który przebiega Transbucega, jedna z najwyżej położonych dróg w kraju (choć nie tak wysoko, jak Trasa Transfogaraska i Transalpina). To już wszystko. Z chęcią odpowiem na ewentualne pytania. Pozdrawiam wszystkich miłośników gór.2 punkty
-
Jak tak patrzę na parkingi przy firmie i przy bloku to większość aut ma kolor szary metalik w różnych odcieniach. Podobno najbardziej praktyczny "bo się nie brudzi"2 punkty
-
moje typy to Opowieści o Pilocie Pirxie , Eden ,Niezwyciężony i Powrót z gwiazd. Reszta to tak średnio.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
A na początku listopada szybki wypad w Jeseniki na Zlaty Chlum - wiem, że nie końca ten wątek ale trochę się łączy. Widoków spektakularnych nie było... (Jesenik Lazne) ale punkt widokowy przy schronisku Certovy kameny taki trochę tatrzański. A dlaczego wątek śnieżnicki się łączy? - bo w tym schronisku na stołach leżały ulotki wieży - tej wieży ( o której link wrzucił tu wcześniej barbie609moder ,wtedy jeszcze tego nie czytałem). Zgubiłem gdzieś tą ulotkę, a szkoda - w opisie widać z jakim wielkim sentymentem Czesi darzą Kralicky Sneznik i jak bardzo żałowali, że nie odbudowaliśmy wieży w oryginalnym kształcie... Poszedłem więc na ten Zlaty Chlum ale myslami byłem już przy tym co za tydzień cdn.2 punkty
-
Nie do końca ale przynajmniej stabilnie. Tak i na szczęście większość starzeje się z klasą2 punkty
-
2 punkty
-
https://podhale24.pl/galerie/galeria/34390 w niedzielę sprawdzamy Małą Łąkę tam też powinny być.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
I co na to łowcy wschodów i zachodów słońca? Często zdarzało sie Wam spotkać strażników? W Tatrach spotkałam ich 2 razy - przy Pięciu Stawach i Gęsiej. W Bieszczadach raz - chciał sprawdzić bilet ale nie miał żadnej legitymacji więc nie wiem czy to był pracownik parku czy nie i raz w Gorcach, też sprawdzal czy mam bilet. I to chyba wszystko2 punkty
-
UAZik spotkał na parkingu starszego "wuja". Widać, że rodzina2 punkty
-
Na Gubałówce jeszcze nie byłam, zatem nue mam porównania. Na Hrebienoku to Wy mieliście zimę, zatem.snieg wszystko przykrył i bylo ładnie.2 punkty
-
Ja wybierałam się i wybrać nie mogłam, aż do teraz. Zrobiło na mnie wrażenie, mają ludzie talent.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Zazdroszczę, w pozytywnym sensie. Niech się toczy bezpiecznie i bezawaryjnie1 punkt
-
Czarny już nie mój. Tzn jeszcze stoi w Sosnowcu, ale umowa, dokumenty i kluczyki dziś pojechały kurierem. Pan Mariusz z Tarmotu sobie podjedzie i wróci na kołach. Dziś jeszcze musiałem zatem wymienić żarówkę, bo akurat postanowiła się spalić... Powiem tak... ...nie żeby mi nie było żal, ale już pora na niego. Naprawdę stan tej lampy odzwierciedla stan całego auta i... To ostatni dzwonek, żeby ktoś się nim zajął, a ja w niego tyle kasy już nie zainwestuję...1 punkt
-
Akurat znam preferencje, poza tym - jak wszystko dobrze pójdzie - auto będzie podemonstracyjne, a żona jest akurat z tych, co uważają że 20 tysięcy za kolor się nie płaci1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
