Jump to content
Andrzejb

Tatry Zachodnie i Kozi Wierch 9-13.08

Recommended Posts

Najbardziej wyczekiwany wyjazd w roku w końcu nadszedł! Noclegi zaplanowane w Kościelisku, pogoda zamówiona (aczkolwiek początkowo prognozowano burze i deszcze) nic tylko ruszać w góry 😄

W dzień przyjazdu w niedzielę, nie mogliśmy z żoną wysiedzieć na miejscu, więc postawiliśmy na szybką wizytę w Dolinie Kościeliskiej i przejście Wąwozu Kraków. W Dolinie byliśmy koło 15 i większość ludzi o dziwo wracała na parking i każdy patrzył się na nas jak na typowych urlopowiczów pt. "co oni chcą tu zobaczyć wchodząc o 15 na szlak?"😒 Szybkim marszem, manewrując pomiędzy grupkami ludzi dotarliśmy do odbicia na szlak żółty w kierunku Wąwózu . A  na szlaku pustki 😀 minęliśmy jedynie jedną grupkę u wylotu z jaskini. Wąwóz Kraków to bardzo piękne i tajemnicze miejsce z dala od masy turystów.  Polecam wszystkim którzy nie byli tą trasę, szczególnie na rozruszanie przed dłuższymi wędrówkami.

Drugi dzień to pobudka po 4-tej, przejazd na parking przy Siwej Polanie i start o 5-tej drogą na Wołowiec, przez Grześ i Rakoń. Czytałem wcześniej o żmudnej przeprawie betonem przez dolinę, ale miałem nadzieję, że nie jest tak źle. Nudno było w jedną stronę, ale schodząc to jest prawdziwa udręka. Dołączamy się z żoną do narzekających 🤪Sam szlak robi się ciekawy przed Grzesiem (Polana Chochołowska rano też jest ekstra, po południu z racji tłumów już ciężko czerpać przyjemność), a później to już tylko przepiękne widoki, które napędzają człowieka żeby szedł dalej (aczkolwiek podejście na Wołowiec przetestowało naszą kondycję🤣). Na Wołowcu byliśmy koło 10-tej także licząc przerwy, nie był to najgorszy czas. Ludzi było mało, na szczycie jakieś 10 osób. Widokowo Wołowiec mnie zachwycił na maksa! Bardzo niechętnie schodziliśmy w dół.

Po Wołowcu, dzień odpoczynku i wizyta w Zakopanem, co tylko mnie utwierdziło, żeby nocleg rezerwować poza miastem 🙂 

Kolejny dzień to długo oczekiwany Kozi Wierch. Wymarsz z Palenicy o 5:10 drogą do MOKa. Tutaj trochę ludzi było ale na pewno nie były to tłumy. Szybko doszliśmy do Doliny 5 Stawów, szlak jest bardzo przyjemny a minięcie Siklawy tylko napędza na ostatnim odcinku. Krótka przerwa na posiłek przy głazie nad Wielkim Stawem i ruszyliśmy na Kozi Wierch. W pewnym momencie miałem obawy pogodowe, bo zaczęło wiać a na górze pojawiły się ciemnoszare chmury, ale mniej więcej przed dojściem do pojawienia się czerwonego szlaku z orlej zaczęło się przejaśniać. Muszę przyznać, że szlak jest bardzo przyjemny, w pewnych miejscach trzeba się po prostu trochę bardziej skupić, ale samo wejście nie przysporzyło ani mi ani żonie większych trudności. Nabraliśmy jednak dużo respektu patrząc na Świnicę. Widoki z Koziego mieliśmy przepiękne, gdyż będąc na szczycie kompletnie się wypogodziło. Zejście praktycznie tą samą drogą, z małym odbiciem na schronisko i szybką zupkę pomidorową. 

W ostatni dzień wyruszyliśmy na Małołączniak przez Kobylarzowy Żleb. Wyjście z Nedzówki przez Przysłop Miętusi jest od samego dość wymagające kondycyjnie (albo może wcześniejsze trasy dały o sobie znać?). Samo przejście przez żleb nie było bardzo trudne, aczkolwiek na ostatnim odcinku łańcuchów, żona musiała mocno się nagimnastykować... Trudy wynagrodziły kozice z którymi mamy fotki i selfie (a co!). Z Czerwonych Wierchów przeszliśmy czerwonym szlakiem na Kasprowy. Bardzo fajna trasa, piękne widoki, które sprawiają, że co chwile chce się człowiek zatrzymać i sobie po prostu posiedzieć. Rozpisałem się niemiłosiernie, więc czas na foty! 

IMG_3810.thumb.jpg.2cdd5726427c5ae439929f8e8e15f5ce.jpg

1B6097B5-1234-4BD2-8627-F081CFBF375C.thumb.jpg.e8a16d856e17460f85380bcc2c09de15.jpgIMG_3867.thumb.jpg.1199402e2f9e1d25243168a77a4d4e4c.jpg

IMG_3974.thumb.JPG.f7db0723a0a8dbbf8ad065c2df500764.JPG

694492272_IMG_4025(1).thumb.JPG.ad3ed8f32dfcce4fa9097fd370f0b266.JPG

IMG_4070.thumb.JPG.c4a1ffaa64c1ad562b8a4781aa3cf7d8.JPG

IMG_4133.thumb.JPG.444f64129e1f2f9de83bbf90eadd913c.JPG

IMG_3830.thumb.JPG.edfe37f017bf86fe69225cb572f6c695.JPG

 

 

 

IMG_4094.JPG

IMG_4153.JPG

  • Like ! 9

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Andrzejb super wycieczki. Ja też lubię spędzać urlop intensywnie a odpoczywać po powrocie bo szkoda każdego dnia i pogody🙂 Zdjęcia świetne a kozice jak modelki👍

  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Andrzejb bardzo się cieszę, że, wraz z żoną, dołączacie do naszej ogólnopolskiej organizacji zrzeszającej osoby, które nienawidzą Chochołowską! Bardzo miło Was witamy! 😁

1 godzinę temu, Andrzejb napisał:

W Dolinie byliśmy koło 15 i większość ludzi o dziwo wracała na parking i każdy patrzył się na nas jak na typowych urlopowiczów pt. "co oni chcą tu zobaczyć wchodząc o 15 na szlak?"😒

O 15? To wczesna godzina! Dziwnie to się patrzą po 18 😄 

A tak poważnie to fajna relacja, fajne fotki (zwłaszcza ta z Doliną Rohacką, którą polecam odwiedzić) i gratki za dobry strzał w pogodę! 😉 A Świnica chyba najbardziej monstrualnie prezentuje się ze Świnickiej Przełęczy. Wygląda jak olbrzym 🙂

Edited by Luk_
  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 godziny temu, Luk_ napisał:

@Andrzejb bardzo się cieszę, że, wraz z żoną, dołączacie do naszej ogólnopolskiej organizacji zrzeszającej osoby, które nienawidzą Chochołowską! Bardzo miło Was witamy! 😁

 

@Luk_  między "nudno" a " nienawidzę" jest cała gama uczuć 🙂😉

@Andrzejbda z pewnością Chochołowskiej drugą szansę 🙂 

Edited by jaaga76
  • Like ! 1
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@jaaga76 w przypadku Chochołowskiej po drugim, trzecim przejściu z  "nudno" błyskawicznie zamieni się w "nienawidzę" 😛

  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, jaaga76 napisał:

 między "nudno" a " nienawidzę" jest cała gama uczuć 🙂😉

 

Tak masz rację...irytacja, zniesmaczenie, rozdrażnienie, frustracja, bezsilność...😉

  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Zośka napisał:

Tak masz rację...irytacja, zniesmaczenie, rozdrażnienie, frustracja, bezsilność...😉

@Zośka zaciekawienie, zainteresowanie, zauroczenia i ... tolerancja 😄😉

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@jaaga76 zainteresowanie za pierwszym razem 😄 zauroczenia nie dane mi było przeżyć 😉 a moja tolerancja ulotniła się po drugim kilometrze 😂

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Luk_ napisał:

w przypadku Chochołowskiej po drugim, trzecim przejściu z  "nudno" błyskawicznie zamieni się w "nienawidzę" 😛

Dopiero po drugim ? Twardziel z Ciebie 😂

  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Zośka napisał:

Dopiero po drugim ? Twardziel z Ciebie 😂

U mnie to była nienawiść od pierwszego kroku 🙂

 @jaaga76 a ja tak sobie myślę... Może Twoja "tolerancja" do Chochołowskiej to kolejny etap? Może od nienawiści człowiek tak wariuje, że zaczyna mu się podobać? 😛

  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

A mnie tam jakoś Chochołowska nie rusza 😜 Zwłaszcza, gdy nią schodzę o poranku po nocy w górach z piwem w ręku.

O wiele bardziej mnie irytuje np. podejście Roztoką, które dłuży się za każdym razem coraz bardziej. Tak samo asfalt do Tatliakovego Bufetu...

Edited by Q'bot
  • Haha 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 minute ago, Zośka said:

@Q'bot no to nie zostaniesz członkiem naszego klubu 😉

Założę swoje oficjalne stowarzyszenie haterów Giewontu 😎

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Luk_ napisał:

U mnie to była nienawiść od pierwszego kroku 🙂

 @jaaga76 a ja tak sobie myślę... Może Twoja "tolerancja" do Chochołowskiej to kolejny etap? Może od nienawiści człowiek tak wariuje, że zaczyna mu się podobać? 😛

@Luk_ że niby mam taki swoisty "syndrom sztokholmski" ? 😂😂😂

Chochołowską przerobiłam na tyle sposobów, że na swoj sposób ją lubię. Jest taka brzydka, że aż ładna. W końcu to też wrota do tych lepszych szlaków. Dużo bardziej mnie męczy (wręcz mogę napisać, że nienawidzę) asfalt do Moka, chyba o każdej porze....

 

  • Like ! 1
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Q'bot możesz zostać honorowym członkiem mojego klubu 😂😂😂. W rewanżu ja dołączę do "wielbicieli" Giewont. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
37 minut temu, Zośka napisał:

@jaaga76 zainteresowanie za pierwszym razem 😄 zauroczenia nie dane mi było przeżyć 😉 a moja tolerancja ulotniła się po drugim kilometrze 😂

@Zośka czasami uczucie potrzebuje czasu by rozkwitnąć 😄 Miłość od pierwszego wejrzenia ( zwana romantyczną) jest emocjonująca, ale krótkotrwała😉😄

Edited by jaaga76

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Tak, @jaaga76 to zdecydowanie syndrom 😛 też tak mam, że chodzę ale szczerze jej nie lubię 😂

Lepiej powiedz co Ty w niej widzisz 😀 może my jesteśmy tacy ślepi, że czegoś nie dostrzegamy😛

@Q'bot chyba muszę wypróbować Twój patent 😁 tylko doradź proszę ile tych piw, bo nie wiem czy lecieć do odciny i w ten sposób po prostu o niej zapomnieć, czy ciutkę mniej, by tylko przyspieszyć upływ czasu 😛

P.S. Można zastąpić piwo czymś mocniejszym? Wtedy mniej dźwigania 😁

Edited by Luk_
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
4 hours ago, Luk_ said:

P.S. Można zastąpić piwo czymś mocniejszym? Wtedy mniej dźwigania 😁

Generalnie nie przepadam, w dolinie nie testowałem spaceru z flaszką 😜 Ale jeśli zacząłeś dnia poprzedniego, to na powrót doliną starczą już spokojnie dwie butelki zupy chmielowej 😉 

A dźwiganie uszlachetnia - kto nie nosi, tego suszy 👹

Edited by Q'bot
  • Haha 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale dyskusja! Chyba Chochołowska i wybór butów w góry to dwa tematy, które nigdy się nie kończą z tego co widzę 🤣

@Q'bot opcja z piwem brzmi bardzo sensownie. Pewnie wtedy może się pojawić to zauroczenie o którym pisze @jaaga76🤪

14 hours ago, jaaga76 said:

da z pewnością Chochołowskiej drugą szansę 🙂 

będę się starał unikać, ale pewnie jeszcze tam wrócę 😉  

  • Haha 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, Andrzejb napisał:

W ostatni dzień wyruszyliśmy na Małołączniak przez Kobylarzowy Żleb.

Lubie tę trasę, jakoś tak fajnie mi sie z tej strony idzie, przez Staników Żleb, doliną Miętusią, z Czerwonego Grzbietu lubię patrzeć na Giewont.

21 godzin temu, Andrzejb napisał:

. W Dolinie byliśmy koło 15 i większość ludzi o dziwo wracała na parking i każdy patrzył się na nas jak na typowych urlopowiczów pt. "co oni chcą tu zobaczyć wchodząc o 15 na szlak?

 

19 godzin temu, Luk_ napisał:

O 15? To wczesna godzina! Dziwnie to się patrzą po 18 😄 

może się im podobacie, że tak patrzą, a nie, że ich obchodzi, gdzie i po co i o której godzinie idziecie 😉

21 godzin temu, Andrzejb napisał:

Wąwóz Kraków to bardzo piękne i tajemnicze miejsce z dala od masy turystów.  Polecam wszystkim którzy nie byli tą trasę, szczególnie na rozruszanie przed dłuższymi wędrówkami.

A ja nie byłam i z polecenia skorzystam

  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, Luk_ napisał:

@Andrzejb bardzo się cieszę, że, wraz z żoną, dołączacie do naszej ogólnopolskiej organizacji zrzeszającej osoby, które nienawidzą Chochołowską! Bardzo miło Was witamy! 😁

 

Czytam, myślę... myślę, czytam... ja jakiś dziwny jestem. Lubie góry, wszystkie szlaki, zawsze, w każdej pogodzie, o każdej porze roku. ..Na (dosłownie!) każdym szlaku potrafię znaleźć coś wyjątkowego, coś co lubię, coś co nie pozwala mi o nim źle myśleć... Jasne, są miejsca do których pędzę, jak na skrzydłach, ale uwielbiam tą różnorodność. Mnogość wyboru, mnogość widoków, mnogość barw, odczuć,  wrażeń...

Jak tu siedzę, to tęsknię nawet do znienawidzonego przez większość asfaltu nad Morskie Oko. Nawet z nim wiążą się wspaniałe wspomnienia (pierwszy dłuuuugi szlak małego synka, całkowicie na własnych nóżkach, jego zachwyt nad tym, co zobaczył na końcu, duma z pokonanych kilometrów, ekscytacja na odcinkach ze schodami, gdzie zyskiwał przewagę nad bryczkami...). Jasne. Asfalt. Ale... gdzie zasmakować gór może ktoś na wózku inwalidzkim? 

Co dziwniejsze, na co dzień jestem raczej pesymistą, świat widzę w smutnych barwach...to w górach odżywam...

Takie moje odczucia. Ale oczywiście nikogo nie zamierzam przekonywać, krytykować. Rozumiem Was doskonale. Różnimy się. Jak te wszystkie szlaki 🙂

  • Like ! 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, reckeen napisał:

Czytam, myślę... myślę, czytam... ja jakiś dziwny jestem. Lubie góry, wszystkie szlaki, zawsze, w każdej pogodzie, o każdej porze roku. ..Na (dosłownie!) każdym szlaku potrafię znaleźć coś wyjątkowego, coś co lubię, coś co nie pozwala mi o nim źle myśleć... Jasne, są miejsca do których pędzę, jak na skrzydłach, ale uwielbiam tą różnorodność. Mnogość wyboru, mnogość widoków, mnogość barw, odczuć,  wrażeń...

Jak tu siedzę, to tęsknię nawet do znienawidzonego przez większość asfaltu nad Morskie Oko. Nawet z nim wiążą się wspaniałe wspomnienia (pierwszy dłuuuugi szlak małego synka, całkowicie na własnych nóżkach, jego zachwyt nad tym, co zobaczył na końcu, duma z pokonanych kilometrów, ekscytacja na odcinkach ze schodami, gdzie zyskiwał przewagę nad bryczkami...). Jasne. Asfalt. Ale... gdzie zasmakować gór może ktoś na wózku inwalidzkim? 

ładne to Twoje myślenie 🙂

  • Like ! 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, reckeen napisał:

Czytam, myślę... myślę, czytam... ja jakiś dziwny jestem. Lubie góry, wszystkie szlaki, zawsze, w każdej pogodzie, o każdej porze roku. ..Na (dosłownie!) każdym szlaku potrafię znaleźć coś wyjątkowego, coś co lubię, coś co nie pozwala mi o nim źle myśleć... Jasne, są miejsca do których pędzę, jak na skrzydłach, ale uwielbiam tą różnorodność. Mnogość wyboru, mnogość widoków, mnogość barw, odczuć,  wrażeń...

Jak tu siedzę, to tęsknię nawet do znienawidzonego przez większość asfaltu nad Morskie Oko. Nawet z nim wiążą się wspaniałe wspomnienia (pierwszy dłuuuugi szlak małego synka, całkowicie na własnych nóżkach, jego zachwyt nad tym, co zobaczył na końcu, duma z pokonanych kilometrów, ekscytacja na odcinkach ze schodami, gdzie zyskiwał przewagę nad bryczkami...). Jasne. Asfalt. Ale... gdzie zasmakować gór może ktoś na wózku inwalidzkim? 

Co dziwniejsze, na co dzień jestem raczej pesymistą, świat widzę w smutnych barwach...to w górach odżywam...

Takie moje odczucia. Ale oczywiście nikogo nie zamierzam przekonywać, krytykować. Rozumiem Was doskonale. Różnimy się. Jak te wszystkie szlaki 🙂

@reckeendziękuję za głos równowagi 🙂

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Andrzejb napisał:

Ale dyskusja! Chyba Chochołowska i wybór butów w góry to dwa tematy, które nigdy się nie kończą z tego co widzę 🤣

W Chochołowskiej nie ma znaczenia w jakich butach idziesz, tylko piwa czasem brak 🤭😂

  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Drodzy, serdeczna prośba o trzymanie się tematu, jeśli chcecie podyskutować o Chochołowskiej, zapraszam do innego wątku. Trzymajmy się proszę tematu, bo robi się coraz większy bałagan na forum. 
 

Na nowicjuszy to może przymknąłbym nawet oko, ale Wy - starzy wyjadacze - powinniście świecić przykładem 🙂 

  • Like ! 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...