Jump to content

reckeen

Member
  • Content Count

    22
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by reckeen

  1. Pewnie masz rację... na pewno masz rację. Wiem, że gdybym się tam wybrał, zgodziłbym się z Tobą. Kto wie, może jeszcze nie jestem za stary... jeszcze kilka pomysłów na nasze Tatry mam. A potem, kto wie, może nogi poniosą mnie na słowacką stronę... zobaczymy.
  2. Tak, przełęcz pod Chopkiem także jeszcze przede mną. Może się uda przed zimą? Całą Orlą przeszedłem w ubiegłym tygodniu. Piękna pogoda, ludzi mniej niż się spodziewałem (był środek tygodnia). Poszło sprawnie i aż za szybko (cała trasa, od i do Kuźnic, ok. 9 h). Dobrze mi się szło, miałem ochotę nieco się wymęczyć.
  3. Wiem, że w gronie zainteresowanych omawiacie szczegóły, ale jak będzie bliżej wyjazdu, możecie podzielić się informacją, gdzie i kiedy będzie można Was spotkać? Ja nie mogę w pełni uczestniczyć, ale może na jeden dzień, w tym samym czasie uda się wyskoczyć i spotkać Waszą grupkę na szlaku? ? Ja chętnie, w każdym razie... Jutro się wybieram, tak na marginesie (wybaczcie off-topic), pooddychać trochę i zmęczyć się fizycznie, dla odmiany. No i zobaczyć co się zmieniło, w końcu już trochę czasu mnie nie było ? Orlą planuję przejść, może ktoś z Was też tam będzie?
  4. Fajne pytanie. Też chętnie dorzucę swoje trzy grosze... Choć na początek, troszkę się podroczę. Wybaczcie ? Nie z tych najwyższych, to prawda. Ale brak widoków? Oj, tutaj nie mogę się zgodzić. Ja akurat lubię stanąć na wierzchołku i się rozejrzeć. Z każdego miejsca, ta sama panorama wygląda inaczej. Fakt, z nieodległej Kopy, zobaczymy więcej, ale czy na pewno ciekawiej? Hmmm... ja bym polemizował. Zgadzam się, że tłok, chyba z tych największych w Tatrach, ale, jest na to prosty sposób. Wyjazd poza szczytem sezonu ? Ostatni raz na Giewoncie byłem coś w okolicach lutego. Cały szlak
  5. Czytam, myślę... myślę, czytam... ja jakiś dziwny jestem. Lubie góry, wszystkie szlaki, zawsze, w każdej pogodzie, o każdej porze roku. ..Na (dosłownie!) każdym szlaku potrafię znaleźć coś wyjątkowego, coś co lubię, coś co nie pozwala mi o nim źle myśleć... Jasne, są miejsca do których pędzę, jak na skrzydłach, ale uwielbiam tą różnorodność. Mnogość wyboru, mnogość widoków, mnogość barw, odczuć, wrażeń... Jak tu siedzę, to tęsknię nawet do znienawidzonego przez większość asfaltu nad Morskie Oko. Nawet z nim wiążą się wspaniałe wspomnienia (pierwszy dłuuuugi szlak małego synka, całkowicie
  6. Dziękuję wjesna. Pięknie wyraziłaś to, co ja myślę.. czym dla mnie są góry. Odskocznią, ucieczką... tam można zapomnieć. Choć na chwilę.
  7. "Ja Pustelnik" faktycznie... zapomniałem o tym, a chciałem kiedyś kupić i mi uciekło... Dziękuję za przypomnienie! I jeszcze o Denisie Urubko. I o Messnerze... Kurtyka - masz na myśli "Sztuka Wolności", B. McDonald? Tak, polecam także! Wielickiego "Piekło...", tak, warto! I - jako ciekawostka - akurat w dniach gdy to czytałem, na szlaku spotkałem p. Krzysztofa Wielickiego (schodziłem z Orlej, w drodze z p. Krzyżne, do Murowańca). Nie miałem jej ze sobą, a szkoda. Nie zbieram autografów, ale jego podpis na książce fajnie byłoby mieć ? Zamieniliśmy kilka zdań i każdy poszedł w sowim ki
  8. Masz rację, pomieszałem trochę ? Zgadzam się z Tobą całkowicie. Najpierw Giewont, a potem, zależnie od sił i warunków, kolejka w dół, szybkie zejście zielonym, lub ciekawsze i dłuższe, przez d. Gąsienicową.
  9. Luk_ słusznie mówi... chociaż... niewiele wiemy o Twojej kondycji, ale jeśli jesteś w niezłej formie, to ja bym poszedł odrobinę "szerzej". Podana trasa jest chyba optymalna, jeśli chodzi o długość. Gdy uwzględnisz jeszcze walory estetyczne, w stronę Kasprowego, bardziej malowniczo, ze znacznie lepszymi widokami, byłoby obrać szlak prowadzący w okolice Murowańca (niebieski lub żółty, zamiast zielonego z Kuźnic). Lub odwrócić całość i zacząć od Giewontu, potem Kasprowy i zależnie od warunków pogodowych i zapasów sił, wracać najkrótszą (zieloną) trasą, lub w stronę Hali Gąsienicowej, zahacz
  10. Niektóre z polecanych - wrzucam na swoją listę. Dziękuję za polecenie. Od siebie, lubię biografie, "ludzi gór" oczywiście także. Znam i polecam zatem chyba wszystko co można spotkać na rynku: od pokolenia Lodowych Wojowników - Kukuczka, Kurtyka, Rutkiewicz, Wielicki, przez Hajzera na Czapkinsie i Bieleckim kończąc... ale także, nieco mniej oczywiste: - Trzy Bieguny (Leszek Cichy + Marek Kamiński) - choć niespecjalnie zredagowane, warto, bo przedstawia fascynujące sylwetki obu wielkich postaci - Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak. (Jacek Hugo Bader) - pięknie napisan
  11. Wiem, wiem, z górami nie mają nic wspólnego, ale co powiecie na coś takiego... niedawno wymyśliłem i zrealizowałem sobie taki projekt - wszystkie (główne) krakowskie kopce, w ciągu jednego dnia, pieszo. Na lekko, niskie buty, bez plecaka, zbędnego balastu (picie można kupić po drodze :). Od wyjścia z domu, do jego powrotu, cały czas na nogach. Bez komunikacji miejskiej, hulajnogi czy co tam jeszcze można spotkać po drodze. Tylko marsz. Specjalnie nie układałem optymalnej trasy, szedłem "intuicyjnie", na pewno da się szybciej i krócej, ale nie w tym rzecz. Wymyśliłem taką kolejność: k. Kra
  12. Nie zlinczujcie, proszę... ale czy w Zakopanem, da radę dobrze zjeść, będąc weganinem? Ja wiem, wszędzie surówki, frytki, czy placki, ale tak z prawdziwego zdarzenia? Smacznie, pomysłowo i z dala od produktów zwierzęcych? Niebawem jadę z dziećmi na kilka dni, badam teren... dotychczas, choć w górach jestem co chwila, to na krótko i raczej nie jadam "na mieście"... coś, ktoś???
  13. Chodzę i chodziłem sporo. Zszedłem wiele szlaków, część z nich niezliczoną ilość razy. W różnej pogodzie, porze roku, także zimą... Ale producenci obuwia, wiele na mnie nie zarabiają. Jak żyję, zawsze miałem jedną dyżurną parę butów (oczywiście wyższe i cieplejsze, ale cóż, moim zdaniem łatwiej latem w ciepłych butach, niż zimą w letnich...). Najpierw, był to jakiś Merrell (nie pamiętam modelu), potem, wiele lat klasyczny, widziany wszędzie Aku Camana Fitzroy... Obecnie pokonuję szlaki w Salewa Crow GTX. Ameryki nie odkryję - każdy kolejny but, lepszy od poprzedniego.... Salewa jest
  14. Gdyby ktoś się jeszcze zastanawiał - Rysy oczywiście już bez śniegu. Mówię o polskiej stronie. Dosłownie w dwóch miejscach była jeszcze odrobina, ale to jako ciekawostka. Tam, gdzie zaczyna się zabawa, już dawno zniknął. Byłem w ostatni piątek (2020.07.10).
  15. Faktycznie, uciekło mi to... Ojej, to spore obejście (jak? chyba tylko przez Karb, obok Czarnego Stawu, powrót na Zawrat???), nie tylko o dodatkowy czas chodzi, ale trochę "nienaturalnie" to będzie wyglądać na mapie całej trasy (pasowałoby nie omijać Świnicy, więc trzeba by wejść i się wycofać na przełęcz)... to taki krótki odcinek... ale alternatywy chyba nie ma...
  16. Zmiana planów. Przemyślałem trasę i to takie trochę "na pół gwizdka"... przejście z jednego końca na drugi, by miało sens, powinno trochę porządniej wyglądać. Teraz to widzę tak, że trzeba by zacząć max. od lewej (patrząc na mapę, czyli od zachodu) strony - Czyli Dol. Chochołowska, ale od niej, także Grześ, Rakoń, Wołowiec, dalej Starorobociański... potem szlak się urywa, więc niestety trzeba kierować się na Halę Ornak, stamtąd Ciemniak, całe Czerwone Wierchy, Kasprowy, Świnica, raczej nie schodzić z Orlej Perci (chyba, że na noc gdzieś), dopiero ewentualnie z Koziego Wierchu do Dol. 5 Stawów
  17. reckeen

    Busy Zakopane

    Jest dokładnie tak, jak powiedział huberto_p. Rozkład, rozkładem, ale w praktyce kierowca decyduje o której rusza. Autobusy zarówno do Palenicy, jak i Dolin (Chochołowska, Kościeliska), ustawiają się od godzin porannych (teraz, w sezonie na pewno po 6 już są), ale jadą dopiero, gdy zbierze się grupa min. ok 8-10 osób. Zresztą wprost powiedział to jeden z kierowców, gdy usłyszał pytanie, czemu nie jedzie, skoro wg. rozkładu powinien. Odparł "nie ma co patrzeć na rozkład, trzeba pytać MNIE". Sam słyszałem. Kilkanaście dni temu. Ok. 3 tygodnie temu jechałem do Palenicy. Wsiadłem w busa
  18. reckeen

    Świnica

    W tym roku zdobyta zimą (chyba marzec?). Sporo śniegu, nie było ciężko, ale bez raków i czekana, może i dałoby radę, ale byłoby bardzo nierozsądnie. Piękna Góra.
  19. Hej, Ja 4-5 lipiec planuję przejście z zachodu (od Chochołowskiej, Starorobociańska Dolina) na wschód (Czarny Staw pod Morskim Okiem). Z pominięciem Orlej Perci (raczej jej obejście, powiedzmy obok Czerwonego Stawu, przez Przełęcz Krzyżne). Nocleg, pewnie nie w schronisku (o miejscu można pomarzyć), więc mniej więcej w połowie, okolice Kasprowego, zejście do Zakopanego na noc i start wcześnie rano, z tego samego miejsca. Całość ok. 70-80 km, bez zbytniego forsowania, jeśli chodzi o wysokość i trudność trasy, rzecz raczej w długości. Ale ja lubię długie maszerowanie. Wiem, że to niezu
  20. Hej, ja także z Krakowa. Kiedy tylko mam możliwość wyskakuję w Tatry. Niemal wyłącznie na 1 dzień (wyjazd możliwie jak najwcześniej, najczęściej autobusem), sam. Sporo szlaków się już przeszło, niektóre raz, inne dziesiątki razy. Gdy brak pomysłu, szybkim marszem pod Czarny Staw Gąsienicowy. Tam postój i analiza w którą stronę dalej. "Moje" miejsca to przede wszystkim okolice wspomnianego stawu (Kościelec, Świnica, przełęcz Krzyżne...). Choć nie stronię także od długich wędrówek po Tatrach Zachodnich. Gdyby ktoś, kiedyś miał ochotę na pogawędkę, a może wspólne wędrówki, proszę śmiało
  21. Na Kościelcu byłem 21. maja. Zero problemów. Śniegu jak na lekarstwo, raków nawet nie wyciągałem. Trzeba tylko uważać na deszcz - akurat tam, mokre kamienie to niemały problem. Ale to pewnie wiesz. Powodzenia!
  22. Podczepiam się pod temat... Jak Rysy? Jest sporo śniegu? Mam raki, ale powoli chciałbym przestać je zabierać. Są tam niezbędne? I jeśli można, dodatkowe pytanie - ktoś wie jak sytuacja na przełęczy Krzyżne? 19.06 wybrałem się z Morskiego Oka, przez Dolinę 5. Stawów, na Zawrat. Pogoda była kiepska, ale ilość śniegu i lodu na samej przełęczy mnie przeraził... czy na Krzyżne jest lepiej? Zbyt późno było, by podejść i zbadać sytuację... z góry dziękuję!
×
×
  • Create New...