Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.09.2021 uwzględniając wszystkie działy

  1. Jeszcze załączam parę fotek z naszej wyprawy
    8 punktów
  2. @jaaga76 @Fibi @Karol Kliński i Sebastian, bardzo, bardzo Wam dziękuję za tę piękną tatromaniacką przygodę Było naprawdę super ??? Wprawdzie Wasze zdjęcia są ekstra i cała relacja @jaaga76 świetnie napisana ale jeszcze kilka fotek ode mnie?
    6 punktów
  3. @Luk_ tak jak obiecałam, dokładnie tydzień temu odwiedziłam rohackie kaczki Wszystkie zostały nakarmione, policzone (dużo jest?) i obfotografowane? Najgorzej poszło z przytulaniem? trzeba to będzie powtórzyć ?
    6 punktów
  4. Czas na moje fotki z Durnego: ? To mój brakujący szczyt do kolekcji, jestem szczególnie dumny z niego bo mi 'uciekał'(z różnych powodów) 3 razy wcześniej. A w tym roku wreszcie się udało we wspaniałej pogodzie! ? Najtrudniej było dostać się na przełęcz(rampy, żeberka, ekspozycja, piargi) bo z tych wszystkich filmików można sobie wyrobić opinię, że to grań obu Durnych jest najtrudniejsza. Nie jest. To wspaniały granit, mnóstwo chwytów i stopni, uwielbiam takie granie. Natomiast zejście z Durnego(w stronę Łomnicy) kilkoma zupełnie pionowymi kominkami jest naprawdę trudne i nie wiem jak co niektórzy(youtuberzy) schodzili stamtąd bez asekuracji(bo wejść to by się dało może). Durna Igła Igła i Durny Mały Durny i Igła(z drugiej strony) Tatry Bielskie i Jagnięcy Kieżmary Baranie Rogi Lodowy Gerlach na horyzoncie wraz z Wysoką i Rysami, bliżej Czerwona Ławka, Mały Lodowy, z tyłu Jaworowy Sławek i Pośrednia Grań Zielony Staw Kieżmarski Kieżmary Kołowy i Jagnięcy grań między Durnym a Łomnicą emocjonujące zejście kominkami(chyba najtrudniejsze miejsce) Durny z drugiej strony żleb Jordana
    5 punktów
  5. 5 punktów
  6. Tak naprawdę to trudno było je ogarnąć? bo takie harce wyczyniały tam na stawie że głowa mała? kaczki bardzo aktywne? @Luk_ tego się nie da opisać? Ja uwielbiam takie klimaty więc dla mnie to było po prostu mega przeżycie
    4 punkty
  7. A zastanawialiśmy się co one tak po tym stawie śmigają tam i z powrotem a to przez te hoki?? One reagują już jak się plecak otwiera? i apetyt mają raczej jak smoki a nie kaczki??
    3 punkty
  8. ODCINEK 3. WROTA CHAŁUBIŃSKIEGO+NIESPODZIANKA ? PALENICA BIAŁCZAŃSKA-WODOGRZMOTY MICKIEWICZA-MORSKIE OKO-CEPROSTRADA-DOLINKA ZA MNICHEM-WROTA CHAŁUBIŃSKIEGO(POWRÓT TĄ SAMĄ DROGĄ, ZE SKOKIEM W BOK DO SCHRONISKA W ROZTOCE) Zwykle po górach chodzę z mężem, ale ponieważ stan ten trwa już 10 lat, najwyższa pora odciąć pępowinę ? Tym razem wybierzemy się na zwiedzanie Tatr całkowicie osobno. Umawiam się z Natalią, znaną na forum jako @vatra na Wrota Chałbińskiego. Natalia tam nie była, a ja chciałam jakiś łatwiejszy szlak z Tatr Wysokich, więc będzie w sam raz. Seba wraz z kolegą Markiem Idą na Cubrynę i MSW. Gdyby jakaś sierota znów zaplątała się przypadkiem na forum, to informuję, że taka wycieczka jest całkowicie legalna ? Dzień zaczął się dla mnie dziwnie- wychodząc rano z kwatery nadziewam się na jelenia. Uliczka jest wąska a zwierz duży i jak ja mam teraz koło niego przejść??? Na szczęście jeleń okazuje się być na tyle uprzejmy, że skręca w czyjeś podwórko. Uff. Mogę w spokoju iść na busa. To znaczy, pewien niepokój jest, bo pierwszy raz idę w góry z kimś znanym do tej pory tylko z internetu. S. nawet wyraził wcześniej ubolewanie, że ma internetowa koleżanka, to może wcale nie Natalia, tylko jakiś Arab ? @vatra okazała się jednak 100% Natalią, a nie żadnym Arabem, i nawet zajęła mi miejsce w busie. Pierwsze chwile spędzamy na rozmowach zapoznawczych. Czuję, że nadajemy na tych samych falach i to będzie dobry dzień ? Wycieczkę rozpoczynamy o mojej tradycyjnej porze czyli trochę przed 8. Pół godzinki energicznego marszu i jesteśmy na Wodogrzmotach: Tym razem droga asfaltówką w ogóle mi się nie dłuży, raz dwa i jesteśmy na skrótach przez las: Potem zaraz Włosienica: I koło 10 tej jesteśmy w Morskim Oku, gdzie robimy sobie krótką przerwę. Poranek był strasznie zimny, ale w końcu zrobiło się cieplej. Startujemy w dalszą drogę Ceprostradą: Zgodnie postanowiłyśmy, że obóz I powstanie gdzieś na początku Dolinki za Mnichem. Rozglądamy się za wygodnym kamieniem, a szlak na Wrota z tej perspektywy wydaje się karkołomny i niemal pionowy: Ale ja już na Wrotach kiedyś byłam i nie przypominałam sobie niczego strasznego. @vatra twierdzi, że ma tu gdzieś swój ulubiony kamień i to na nim rozbijemy obozowisko. No, ale pojawia się niespodziewany problem, bo kamień obecnie wygląda tak: Nie mamy kajaka, musimy rozbić się gdzieś nieco wyżej. Odnajdujemy jakiś inny kamień i robimy małe plażowanko ? Szlak przez Dolinkę za Mnichem jest na długim odcinku płaski i wygodny, dopiero pod koniec zaczynamy stromo podchodzić: Tu jeszcze były eleganckie schody, ale na samej górze szlak to tylko luźne kamienie i ziemia, co w połączeniu z dużą stromizną tworzy niemiły efekt. Ale tym będziemy martwić się głównie na zejściu ? Oprócz piargowiska są też elementy skaliste, ale niewiele: Po krótkiej walce z osypującymi się spod nóg kamieniami wychodzimy na przełęcz. Widoki, owszem są ładne, ale nie umywają się do panoramy z Krzyżnego czy też Zawratu. Posiedziałyśmy z pół godzinki, ale nieco stresowało nas zejście tym parszywym terenem, więc złazimy. Btw. byłam na tym szlaku 4 lata temu i nie przypominam sobie, by był on aż tak zdegradowany. No dobra, złazimy. W najbardziej dziadowskich miejscach korzystamy z piątego punktu podparcia jakim jest tyłek i szczęśliwie docieramy z powrotem do Dolinki za Mnichem. Odnajdujemy nasz kamień, czyli obóz I i urządzamy kolejne plażowanko ? Teraz mamy luz- weszłyśmy, zlazłyśmy, nigdzie nam się nie spieszy. Możemy się rozkoszować krajobrazem, bo chociaż Wrota okazały się celem takim sobie, to Dolinka za Mnichem jest urocza i właściwie sama w sobie może stanowić cel przyjemnego spaceru. Przed nami jeszcze Ceprostrada: I około 16 jesteśmy w Morskim Oku. Nie zatrzymujemy się tym razem, gdyż postanowiłyśmy zejść na obiad do Roztoki. W międzyczasie dostaję sms-a od chłopaków: Byliśmy na Mięguszu, schodzimy do zejścia na przełęcz. No i tak sobie myślę, że jak oni już schodzą, a chodzą szybko, a my będziemy się jeszcze pitolić w Roztoce z obiadem, to może zejdziemy o podobnej porze na parking i razem wrócimy do Zako(Yyyyhyyy). Po przejściu stu kilometrów asfaltem i jakiegoś dziwnie długiego odcinka lasem meldujemy się w Roztoce na pysznym obiadku. W drodze powrotnej wydaje nam się, że buczy w krzakach niedźwiedź, więc @vatra na te odgłosy dostaje takiego przyspieszenia, że nie mogę jej dogonić ? Na parkingu jesteśmy około 19. Dzwonię do części męskiej, a oni mówią, że jeszcze nawet do Przełęczy pod Chłopkiem nie dotarli. Eh, no to czekać na nich nie zamierzamy. Wsiadamy do busa, robi się ciemno, a ja sobie myślę jak oni z tego Chłopka zlezą w tych okolicznościach..... Podobno w górach bardziej niż sam cel, liczy się droga do celu. Ja bym powiedziała, że jeszcze bardziej liczy się towarzystwo. Wrota okazały się celem średnim, za to droga do nich i towarzystwo były super. Jeszcze raz dzięki @vatra za wspaniały dzień ! ? Na koniec parę fotek z wycieczki chłopaków(czyli obiecana niespodzianka ? : Chłop marnotrawny wrócił na kwaterę około 1 w nocy, po prawie 20 godzinach od wyjścia. Opóźnienie wyniknęło z faktu, iż coś im się tam pomyliło na zejściu i gdzieś błądzili naokoło. Po 22 byli w Morskim Oku, podobno zamkniętym na 3 spusty, zaś w starym schronisku odbywała się libacja ? W związku z powyższym następnego dnia naszą jedyną wycieczką było piwo z @Bieszczadzki_tatromaniak :D(Pozdro, Marcin!). Z piwa jednak relacji nie będzie. cdn. ?
    3 punkty
  9. Udało mi się w tym roku ponownie odwiedzić Dolomity, trasa Passo Giau -> Cinque Torri Pierwsze podejście nieudane, z uwagi na pogodę musieliśmy się wycofać zaraz na początku po dotarciu na Passo Giau (2 233 m.n.p.m.) Następnego dnia się udało, choć na powrocie i tak nas zlał deszcz do skarpet i gaci włącznie ?
    3 punkty
  10. To ja Ci powiem @Luk_ co @Krzysiek Zd tam robił tylko nie mów nikomu?? wabił kaczki na bażanta ??
    2 punkty
  11. @Fibi Fotki i relacja pierwsza klasa, super się to czyta ?? I jeszcze ta niespodzianka ?? @vatra Twoje fotki rewelacyjne, jak zwykle zresztą ?? Piękną wycieczkę miałyście dziewczyny i pogoda jak na zamówienie ?
    2 punkty
  12. @FibiRelacja mistrzostwo świata, a piwko bylo bardzo dobre ?
    2 punkty
  13. @peter1 gratulacje! Takie "uciekające króliczki" smakują wybornie ?
    2 punkty
  14. @sickboy777 co tam mokre gacie przy takich widokach?.
    2 punkty
  15. Popradske Pleso -> Waga -> Przełączka pod Kogutkiem -> Ławica -> Przełączka w Wysokiej -> Wysoka -> Dolina Złomisk -> Popradske Pleso Suma podejść: 1327 m. Długość trasy: 18,08 km. Tydzień po sierpniowych opadach śniegu postanowiliśmy ruszyć w Tatry po raz pierwszy w tym roku. Pogoda zapowiadała się żyleta i liczyliśmy na to, że śnieg zdążył się już wytopić. Podejśćie na Wagę, Grań Baszt Waga Pogoda wciąż idealna, rzut oka na trasę i wygląda na to, że śnieg na grani zdążył się wytopić, nieco niżej trochę go jeszcze zalegało, ale nie w takiej ilości, która by nas zblokowała, więc ruszamy na Przełączkę pod Kogutkiem. Po drodze spotykamy chłopaka, który schodzi i mówi, że musiał się wycofać, bo w żlebie zalega lód i bez raków ciężko będzie wejść. Stwierdzamy, że wejdziemy pod Kogutka i zobaczymy co dalej. Przełączka pod Kogutkiem: Dalsza część trasy wygląda dobrze, jest może trochę więcej śniegu. Postanawiamy spróbować wejść trochę innym wariantem: zamiast Ławicą podejść pod żleb, chcemy odbić wcześniej na Przełęcz pod Wysoką i stamtąd wbić się na grań. Potężne ściany Ciężkiego Szczytu, w tle Rysy: Dalej w stronę grani: Niestety warun staje się coraz gorszy, nawiało chmur, które praktycznie przykryły wszystko, nie widać szczytów, coraz więcej śniegu powoduje, że mamy już przemoczone buty. Docieramy pod grań, ale decydujemy się wycofać, wrócić na Ławicę i podejść klasycznym wariantem. Docieramy do żlebu prowadzącego pod Przełączkę w Wysokiej i tu sytuacja wygląda bardzo słabo. Środek żlebu jest przykryty praktycznie w całości śniegiem, dodatkowo płynie nim strumień z wytapianego przez słońce śniegu. Próbujemy wejść bokiem, ale tu z kolei jest stromo, mokro i praktycznie nie ma się czego łapać ani gdzie założyć asekuracji. Z tego odcinka nie mam żadnych zdjęć, bo to była walka o każdy krok ? W końcu docieramy na szczyt: Rysy w chmurach: Powrót do żlebu: Zejście do Smoczej Dolinki:
    2 punkty
  16. To była super wycieczka, choć męcząca. A jak zobaczyłam podejście pod stromą górę za Czerwonym Stawem, to miałam ochotę umierać? Kiedyś, dawno temu byłam już na Krzyżnem, ale wtedy pokonywaliśmy trasę w kierunku przeciwnym i pamiętam, że mnie zirytował ten trawers ponad Piątką, bo padałam ze zmęczenia a tu jeszcze trzeba podchodzić(wtedy miałam nieco gorszą kondycję niż obecnie). A tak w ogóle to Seba ustrzelił nam fotkę z góry, znajdziecie się i rozpoznacie? ? W pomniejszeniu za bardzo ie widać, ale to był moment kiedy szykowaliśmy się do rozłożenia kocyka na kamieniu. @jaaga76 @vatra @Karol Kliński Jeszcze raz dzięki za świetną wyprawę! ?
    2 punkty
  17. Z Krzyżnem porachunki miałam z lipca, kiedy to pogoda zmusiła mnie i @Karol Kliński do "spektakularnego" wycofu na samym początku szlaku. Za nic nie chciało się nam moknąć... Tym razem poza tym, że pogoda była przecudna, to jeszcze Towarzystwo wyborowe ?. @vatra @Fibi @Karol Kliński i Seba bardzo Wam dziękuję ze ten dzień ❤. Na szlak ruszamy późno, bo mój autobus dojeżdza do Zako dopiero przed 7.00. Po drodze dosiada sie @vatra , a na miejscu czeka pozostała ekipa. Szybka kawka, przepakowanie plecaka i biegniemy na busa. Po drodze zbieramy @Fibi i Sebę. Mamy komplet. Palenica wita nas spokojem. Bileciki i lecimy w stronę Wodogrzmotów i szlaku na 5 Stawów. Droga mija nam na poznawaniu siebie ☺, opowiadaniu o planach. Milutko. Przed 11.00 jesteśmy przy schronisku. Coś na ząb, dywagacje co ubrać i ruszamy. Szybko docieramy do rozejścia szlaku i zaczynamy trawersować pod Buczynowymi Turniami. Nie wiem dlaczego, ale zapamiętałam, że szlak pnie się w górę, a my bardziej schodzimy niż wchodzimy ?. No nic. W końcu docieramu do Źlebu pod Krzyżnem i zaczyna sie mozolne drapanie w górę i podziwianie panoramy. Koło 14.00 meldujemy się na przełęczy. Nie ma zbyt dużo ludzi, nie ma wiatru, aż się nie chce iść dalej.... Schodzi nam kolejna godzina...Czas jest nieubłagany, a przed nami ze 3 godziny schodzenia. Zbieramy się. Schodząc co chwila zerkamy na ludzi na Orlej i na grę słońca w jej grani. Na mnie górna część Doliny Pańszczycy robi ogromne wrażenie. Bardzo mi się podoba. Moja miłość będzie trwała mniej więcje do Czerwonego Stawku... potem będę już tylko chciała być w Murowańcu ??. Nocka w autobusie da mi się we znaki. Do Murowańca dochodzimy zmordowani. Jedzonko, herbatka i dalej. Choć tego nie planowaliśmy dzień zamykamy zachodem słońca. Wtedy uświadamiam sobie, że poza zachodem zaliczyłam też wschód. Co prawda z okien autobusu, ale był.
    1 punkt
  18. Nie, nie? to będzie miało ciąg dalszy ? być może ... Najpierw obejrzeliśmy Rohacze z poziomu stawów ( tzn. ja bo Krzysiek jest z innej planety i przeszedł już całą grań) a potem może kiedyś stawy ze szczytów Rohaczy pooglądam ?
    1 punkt
  19. Mogę Ci powiedzieć w zaufaniu @Luk_, że oskarżona @vatrawywiązała się z zadania doskonale ??. A wiem to bo osobiscie jej we wszystkich tych czynnościach trochę nawet.... pomagałem ☺?
    1 punkt
  20. A tak żeby nie było, że jakiejś jeszcze brakuje to dorzucę takie dwie fotki ?
    1 punkt
  21. 1 punkt
  22. @peter1 Gratulacje!!!
    1 punkt
  23. Temat ,,Inne góry "i one rzeczywiście jakieś inne od naszych. Ciekawe, kształtem i kolorem. Ale schodki wszędzie podobne.?
    1 punkt
  24. @Zośka Hehe, racja ?
    1 punkt
  25. @jaaga76 super ralacja i fotki? A wycieczka bardzo fajna i w dodatku w takim przezacnym gronie Tatromaniaków ??? I jeszcze ten zachodzik słońca na deser pięknie udało Ci się uchwycić, brawo! ?☺
    1 punkt
  26. Udał się. Poszłam w końcu sama. Cudnie było. Przesiedziałam na Gęsiej Szyi po wschodzie słońca jeszcze 6h, aż dojadą dziewczyny i załapałyśmy się jeszcze na zachód słońca schodząc do Kuźnic z Hali Gąsienicowej przez Upłaz. Poszłyśmy z Gęsiej na Halę Gąsienicową i Czarny Staw Gąsienicowy.
    1 punkt
  27. @vatra @Luk_ jakby Wam brakowało kaczek to ja spotkałam jakąś zagubioną przy Jamskim Stawie. Trochę nieśmiała była i zwiała?.Może to Wasza (albo sąsiadów ?) ?
    1 punkt
  28. Tępa - 2284 lub 2286m - zwornikowy szczyt w bocznej grani Tatr Wysokich położony między Kończystą a Osterwą. Warto się wybrać dla wspaniałych widoków(najszybciej od Przełęczy pod Osterwą ale można też od Magistrali). Można połączyć z wycieczką na Kończystą. W ścianie Tępej zginął legendarny Władysław Cywiński. Osterwa Popradskie Szczyrbskie Jej Wysokość Wysoka Wysoka i Ganek Klin i magistrala Klin Kończysta Żelazne Wrota i Przełęcz Stwolska Baszty i Koprowy wierzchołek Kończysta zbliżenie na Kowadło Wysoka ?
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...