Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 11/14/2020 in all areas

  1. Tak, to nasz pupil i przyjaciel rodziny - Biszkopt ?
    3 points
  2. Nie śpią jeszcze. Tydzień temu jak padało sporo to rano idąc po ciemku do pracy musiałem bardzo uważać żeby nie rozdeptać żadnej. W ogrodzie było ich kilkanaście
    3 points
  3. Pomożecie w identyfikacji widoku?
    2 points
  4. @Artur S ależ ja byłam dzis w górach - dokladnie w Puszczykowskich Górach ???? poważnie są takie!!! Dziś odkryliśmy. A tak na powaznie... do lutego nie ma opcji ??? Wracajac do salamader to deszcz mam w górach zwykle jak jadę z mężem mym.... muszę się bardziej rozglądać ??
    1 point
  5. Każdy, kto ma kota (i "kota" na punkcie kotów) wie, o czym mowa ?
    1 point
  6. @piterson777 znam to spojrzenie z autopsji.... ?
    1 point
  7. 1 point
  8. Faktycznie słodki jak biszkopt? Temu spojrzeniu pewnie nie można się oprzeć ?
    1 point
  9. My z mężem też wrześniowi. To szlachetny termin ??. @piterson777 A to kocisko z foty to Wasze??? Bo przepiękne ?
    1 point
  10. Dziękuję bardzo A przed Kozim , Kozie czuby ?
    1 point
  11. @Mateusz Z gdzie spotkałeś salamandrę? Myślałam że już śpią... Piękna...
    1 point
  12. 3 dzień wycieczkowy Niestety załamanie pogody na Czerwonych Wierchach spowodowało, że moja świeżo upieczona narzeczona się podziębiła i nie mogła mi towarzyszyć, ale jest kochana i wiedząc jak bardzo kocham góry bez najmniejszego problemu pozwoliła mi iść samemu ? Pozostało mi tylko wybrać trasę, pomagał mi przy tym nasz kot Biszkopt, którego zabraliśmy ze sobą, a którym właścicielka kwatery tak dzielnie opiekowała się podczas naszej nieobecności ? Kawka, mapa i poszło, ostatni dzień więc chciałem trochę pospacerować i poszło: Wierch Poroniec - Rusinowa Polana - Gęsia Szyja - Rówień
    1 point
  13. W środę postanowiłam wybrać się na Szpiglasowy Wierch, na którym do tej pory jeszcze nigdy nie byłam. O godzinie 6:00 zameldowałam się na Palenicy Białczańskiej, skąd ku mojemu zdziwieniu, już startowało niemało osób, chociaż tłumów jeszcze nie było. Pogoda zapowiadała się znakomicie, chociaż prognozy na ten dzień przewidywały rozwój chmur, ale bez burz. Szybkie przejście po znanej już prawie wszystkim Polakom asfaltówce (a może raczej ucieczka przed nią), minięcie Wodogrzmotów Mickiewicza i obranie szlaku do Doliny Pięciu Stawów. Poranek był rześki, jak to zwykle w Tatrach. Taki w sam raz n
    1 point
  14. Trzeci krąg wtajemniczenia – Mięguszowiecki (1963). Matura i egzamin wstępny na fizykę na Uniwersytecie Łódzkim przeszły bez historii i w połowie lipca znalazłem się w Tatrach, gdzie zacząłem grać swoje standardy. Drugiego sierpnia wyruszam na przydługi spacer w Tatry Zachodnie. Ze Skibówek per pedes do Drogi Pod Reglami i nią aż do Kir, Doliną Kościeliską na Halę Ornak, skąd na Iwaniacką Przełęcz, Ornak i Starorobociański Wierch, skąd schodzę przez Kończystą nad Jarząbczą i Trzydniowiański Wierch do Doliny Chochołowskiej, a potem Kir, gdzie wsiadam do autobusu, aby wrócić na Skibówk
    1 point
  15. Czerwone Wierchy jesienią. Część II. Wędrując z Przysłopu Miętusiego na Małołączniak raz jeszcze patrzę na środkową i najwyższą partię Doliny Miętusiej. Piękne polany poprzedzają próg zasypany ogromnymi wantami porośniętymi starodrzewem, to Wantule, jedna z największych osobliwości tatrzańskich długo podsycająca dyskusje specjalistów od rzeźby górskiej. Eugeniusz Romer (1871 – 1954), twórca nowoczesnej kartografii i sława polskiej geografii, profesor Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie, a później Uniwersytetu Jagiellońskiego twierdził, iż Wantule są efektem zlodowacenia, blo
    1 point
  16. ak to z dziewczynami w Tatrach bywa. Część II. Propozycja czy licentia poetica? Dwa dni po wycofie z grani Cubryny wychodzimy na spacer do Doliny za Mnichem we troje, Gaba, Janusz i ja. W dolince Janusz stwierdza, iż ma pewien pomysł i rusza samotnie w stronę Mnichowych Stawków. Gaba i ja podchodzimy na Wrota Chałubińskiego przygarniając po drodze jakąś samotną dziewczynę. W wietrze i mgle, moczeni do czasu do czasu gęstą mżawką, w temperaturze bliskiej zeru pniemy się granią na Szpiglasowy Wierch. Gdy stoimy na wierzchołku silniejszy podmuch wiatru rozgania na chwilę mgłę i ukazują
    1 point
×
×
  • Create New...