Jump to content

Asekuracja a tatrzańskie szlaki


Recommended Posts

Cześć,

często w sytuacji wypadków czytam że każdy może ulec wypadkowi. Gdy ktoś spadł, pojawią się komentarze że wypadek może zdarzyć się każdemu itp.

Ostatnio przeczytałem taki komentarz -

"Każdy z nas myśli, że to go nie dotyczy. Jednak ludzie wychodzą i nie wracają mimo, że nawet pewnie nie przeszło to przez myśl rano wychodząc z domu czy schroniska... Doświadczony, ignorant, ze sprzętem, w adidasach. Nie ma znaczenia. 2 sekundy, źle postawiona noga i cię nie ma. Znikasz i nieważne śmierci kim byłeś. (...)"

Moja sytuacja z ostatniej soboty...

 



To prawda każdy może ulec wypadkowi, jednakże nie każdy wypadek musi skończyć się śmiercią. Nie każde poślizgnięcie musi się skończyć upadkiem z wysokości.
TOPR apeluje i osobiście się pod tym podpisuję. - ASEKURACJA.

Przeszedłem całe Tatry zarówno zimą i latem, lecz patrząc na ilość osób w Tatrach, na to co się dzieje na szczytach z ogromną ekspozycją typu Kościelec czy Rysy, nie wyobrażam sobie zdobywania szczytu bez asekuracji. Przejście Orlej Perci bez asekuracji w sezonie ? Chyba bym się bał.

Zapraszam na film - TOPR - Turystyka górska


Kask na głowie, uprząż,  lonża do via ferrat, to nie powód do wstydu, lecz oznaka odpowiedzialności i doświadczenia.

Góry są piękne, ale nie warte nawet paznokcia.
Zapraszam do dyskusji.

  • Like ! 5
  • Wow 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, OnSajtPL napisał:

lonża do via ferrat,

problem w tym że w Tatrach takie ferraty nie istnieją.

Szlaki znakowane w Tatrach są przystosowane do przechodzenia bez asekuracji,

całe pokolenia turystów tak je pokonywały i wcale nie było więcej wypadków.

 

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, J@n napisał:

problem w tym że w Tatrach takie ferraty nie istnieją.

Szlaki znakowane w Tatrach są przystosowane do przechodzenia bez asekuracji,

całe pokolenia turystów tak je pokonywały i wcale nie było więcej wypadków.

 

...nie istnieją, ale to nie oznacza że nie da się przejść np. Orlej z taką lonżą.

Asekurować można się także w inny sposób, np.  liną.

Na Orlej Perci (licząc szlaki dojściowe i odcinek Zawrat–Świnica) w latach 1909-2014 doszło do 122 wypadków śmiertelnych.

Zdecydowanej większości tych tragedii można było uniknąć,z  tym że kiedyś trudniej było o dobry sprzęt i jego dostępność, tak teraz, wszystko jest na wyciągniecie ręki.  Myślę że warto z tego skorzystać, jeśli możemy uratować swoje życie lub zdrowie.
 

 

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites

Na prawdę mało brakowało... Oblodzenie tam było, czy co? 

Co do autoasekuracji na szlakach to uważam, że powinno się mieć przede wszystkim kask na szlakach wysokogórskich (chociaż sam go nie miałem w ten weekend na Orlej i Świnicy :P) oraz dla czujących się mniej pewnie uprząż + lonże na Orlej Perci czy Rysach, coby się wpiąć przy mijankach. Nie są to szlaki typowo via ferrata, jednak trudności są znaczne i niestety jest gdzie zlecieć. Przedwczoraj byłem świadkiem wypadku na zejściu  żółtym szlakiem z Koziej Przełęczy w stronę Gąsienicowej. Huk spadających kamieni, krzyk i chwilę później Sokół... Warunki nie były sprzyjające, ja osobiście tam bym nie wyruszył bez uprzęży i lonży. 

Druga sytuacja sprzed niespełna miesiąca. Będąc na Zawracie zachciało mi się iść Orlą Percią. Pogoda była świetna, acz leżało trochę śniegu i było mokro. Nie miałem sprzętu do auto i niestety wycof ze żlebu Honoratka ze względu na warunki (oblodzenie i mokry śnieg). Podobno dalej Orla była już tylko gdzie niegdzie lekko mokra. Gdybym miał kask i uprząż myślę, że poczułbym się na tyle pewnie, żeby ten odcinek przejść. 

Naprawdę warto mieć takie wyposażenie na szlakach trudnych turystycznie, nawet jeśli jest pewna pogoda to nie wiesz co cię spotka. Jak tobie się nie przyda to może ktoś będzie potrzebował takiej "pomocy". 

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Mateusz Z napisał:

Na prawdę mało brakowało... Oblodzenie tam było, czy co?

Cała grań była czujna, miejscami szron, lód a miejscami ciepła skała.

Nie wiem czy tu było oblodzenie czy mi but dobrze nie stanął. Skończyło się na bolących pośladkach.
Gdybym jednak zleciał dalej, byłem asekurowany przez partnerkę, mieliśmy dwa pancerne przeloty, skończyłoby się tylko na potłuczeniach, a bez asekuracji? Zgon.

 

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, OnSajtPL napisał:

Asekurować można się także w inny sposób, np.  liną.

jak to zrobić na Orlej Perci ?

1 godzinę temu, OnSajtPL napisał:

Gdybym jednak zleciał dalej, byłem asekurowany przez partnerkę, mieliśmy dwa pancerne przeloty, skończyłoby się tylko na potłuczeniach, a bez asekuracji? Zgon.

na jakim to było szlaku ?

Link to post
Share on other sites
55 minut temu, OnSajtPL napisał:

jak na każdym innym szlaku, nie wiem na jakim poziomie jest Twoja wiedza na temat asekuracji lotnej

wyobraź sobie że w piękny sierniowy dzień wszyscy na Orlej Perci idą na lotnej - widzisz tę plątaninę lin ?

58 minut temu, OnSajtPL napisał:

na Grani Kościelców

na grani Kościelców nie ma żadnego szlaku - nie mylmy szlaków z drogami taternickimi

Link to post
Share on other sites
52 minuty temu, J@n napisał:

wyobraź sobie że w piękny sierniowy dzień wszyscy na Orlej Perci idą na lotnej - widzisz tę plątaninę lin ?

dlatego lonża jest lepszym rozwiązaniem i uprzedzając - tak, wiem, nie ma tam via ferrat... jednakże da się przejść ten szlak z lonżą.

54 minuty temu, J@n napisał:

na grani Kościelców nie ma żadnego szlaku - nie mylmy szlaków z drogami taternickimi

Jakie to ma znaczenie? Tu chodzi o asekurację. To że Orla Perć to szlak turystyczny, nie oznacza że jest w czymś łatwiejszy niż taka Grań Kościelców.

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
19 godzin temu, OnSajtPL napisał:

Jakie to ma znaczenie? Tu chodzi o asekurację. To że Orla Perć to szlak turystyczny, nie oznacza że jest w czymś łatwiejszy niż taka Grań Kościelców.

Ma znaczenie, ponieważ na Orlej czy Innych wymagających technicznie szlakach jest żelastwo, które znacząco obniża ryzyko. A na takiej Grani Kościelców jesteś zdany tylko na swoje umiejętności.

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, sickboy777 napisał:

Ma znaczenie, ponieważ na Orlej czy Innych wymagających technicznie szlakach jest żelastwo, które znacząco obniża ryzyko. A na takiej Grani Kościelców jesteś zdany tylko na swoje umiejętności.

No właśnie niekoniecznie.  Używając sztucznych ułatwień bez asekuracji, nadal  jesteś zdany tylko na siebie, siłę swoich rąk, czy to jak stawiasz stopy.
Nie zawsze jest tak, że to "żelastwo" obniżą ryzyko, tak samo jak raki czy czekan. Często to właśnie ten sprzęt czy sztuczne ułatwienia są przyczyną wypadku.

Link to post
Share on other sites
Dnia 11.11.2020 o 00:27, OnSajtPL napisał:

No właśnie niekoniecznie.  Używając sztucznych ułatwień bez asekuracji, nadal  jesteś zdany tylko na siebie, siłę swoich rąk, czy to jak stawiasz stopy.
Nie zawsze jest tak, że to "żelastwo" obniżą ryzyko, tak samo jak raki czy czekan. Często to właśnie ten sprzęt czy sztuczne ułatwienia są przyczyną wypadku.

Oczywiście, że tak, ale chyba zgodzisz się ze mną, że przejście Orlej w wersji z żelastwem jest bezpieczniejsze, niż bez żelastwa? W tym sensie łańcuchy zawsze obniżają ryzyko, ponieważ w trudnych momentach masz dodatkowy (a czasami jedyny) punkt asekuracji.

Z rakami i czekanem to trochę inna para kaloszy, ponieważ aby bezpiecznie użytkować tego typu sprzęt, potrzeba najpierw nabyć pewnych umiejętności. Korzystanie z łańcuchów, poza zdrowym rozsądkiem, nie wymaga żadnej wiedzy „tajemnej”.

Edited by sickboy777
Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z @J@n, że nie można wrzucać grani Koscielców i Orlej do jednego worka. To inne szlaki, wymagające w sumie innych umiejętności i między innymi jeden jest  turystyczny, a drugi taternicki.  W jednym i w drugim przypadku nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. Jak dla mnie i lonża  nie pomoże, gdy ktoś nie ma poukładane w głowie.... 

Pamiętam ze szlaku na Rysy gościa, który szedł z lonżą, z którą nie umiał się obchodzić... robił więcej zamieszania i ryzyka niż gdyby szedł bez. 

Link to post
Share on other sites

Umiejętności posługiwania się sprzętem to rzecz najważniejsza i dość oczywista, dlatego to pomijam.
Grań Kościelców to taternicka II, Orla Perć w przypadku gdybyśmy nie używali sztucznych ułatwień to również taternicka II.
Na Grani Kościelców w związku z brakiem sztucznych ułatwień trzeba asekurować się liną, na Orlej mamy możliwość pokonania jej bez asekuracji, ponieważ mamy drabinki, łańcuchy, itp. Jednakże umiejętności jakie trzeba posiadać na Grań Kościelców (nie mówię o asekuracji) nie odbiegają znacząco od tych wymaganych na Orlej. Z tym że błąd na Grani Kościelców podczas gdy prawidłowo się asekurujemy nie powinien zakończyć się tragicznie, zaś ten na Orlej niestety już tak.

Według mnie Orla i Grań Kościelców to dobre porównanie. Poruszyłem ten wątek, by poznać Wasze zdanie o temat bezpieczeństwa na szlakach eksponowanych.
Jeśli nie lina, jeśli nie lonżą, to co? Osobiście uważam że sztuczne ułatwienia nie są do końca dobrym rozwiązaniem. Jeśli mój błąd lub błąd osoby obok która łapie łańcuch którego ja trzymam, może być w konsekwencji upadkiem z dużej wysokości i śmiercią, to zastanawiam się nad dodatkową asekuracją. I tu wracam znów o filmu TOPR który umieściłem. - Asekuracja / lonża lub lina.

 

Link to post
Share on other sites
18 minut temu, OnSajtPL napisał:

Asekuracja / lonża lub lina.

tak ale pod warunkiem że puścisz linkę stalową wzdłuż łańcuchów

Dla mnie łańcuch, klamra, drabina  jest ułatwieniem technicznym a nie punktem asekuracyjnym.

Oczywiście mam na myśli normalny ruch turystyczny na znakowanych szlakach latem w normalnych warunkach pogodowych.

 

Edited by J@n
Link to post
Share on other sites
Dnia 12.11.2020 o 22:07, jaaga76 napisał:

Zgadzam się z @J@n, że nie można wrzucać grani Koscielców i Orlej do jednego worka. To inne szlaki, wymagające w sumie innych umiejętności i między innymi jeden jest  turystyczny, a drugi taternicki.  W jednym i w drugim przypadku nic nie zastąpi zdrowego rozsądku. Jak dla mnie i lonża  nie pomoże, gdy ktoś nie ma poukładane w głowie.... 

Pamiętam ze szlaku na Rysy gościa, który szedł z lonżą, z którą nie umiał się obchodzić... robił więcej zamieszania i ryzyka niż gdyby szedł bez. 

Pozwolę się nie dokńca zgodzić , gdyby z Orlej usunąć łańcuchy i drabinkę byłby to szlak taternicki moim zdaniem. 

Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, Mrtio napisał:

Pozwolę się nie dokńca zgodzić , gdyby z Orlej usunąć łańcuchy i drabinkę byłby to szlak taternicki moim zdaniem. 

Ale nie jest od 100 lat, więc nie można Orlej i Grani zestawiać jak tożsamych. Mówmy  o faktach, a nie "gdybaniach". Orlą zrobiłam prawie całą, na Grań Koscielców  się nie wybieram (póki co) bo doświadczenia taternickiego nie mam.

Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, jaaga76 napisał:

Ale nie jest od 100 lat, więc nie można Orlej i Grani zestawiać jak tożsamych. Mówmy  o faktach, a nie "gdybaniach". Orlą zrobiłam prawie całą, na Grań Koscielców  się nie wybieram (póki co) bo doświadczenia taternickiego nie mam.

No właśnie, skoro na Grani Kościelców nie byłaś, to skąd masz wiedzę że nie należy Orlej i Grani Kościelców zestawiać razem?
Osobiście przeszedłem Orlą latem i zimą, jak i również Grań Kościelców latem i zimą.

Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, OnSajtPL napisał:

No właśnie, skoro na Grani Kościelców nie byłaś, to skąd masz wiedzę że nie należy Orlej i Grani Kościelców zestawiać razem?
Osobiście przeszedłem Orlą latem i zimą, jak i również Grań Kościelców latem i zimą.

Może dlatego, że nie ma tam szlaku turystycznego, a jest to teren taternicki??? Że raczej bez asekuracji tam się raczej nie da???

Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Mateusz Z napisał:

Zimą szedłeś na jakiej asekuracji? Ciężko było? Ułatwienia (kotwy i łańuchy) chyba w większości miejsc pod lodem i śniegiem, co? 

Na lotnej w 3 osoby. Korzystaliśmy z łańcuchów, do asekuracji. Zawsze dobrze jest przed przejściem zimowym, przejść dany szlak, czy drogę latem.

11 godzin temu, jaaga76 napisał:

Może dlatego, że nie ma tam szlaku turystycznego, a jest to teren taternicki??? Że raczej bez asekuracji tam się raczej nie da???

Nie zrozumiałaś ? chodziło mi o to , że ... jeśli nie byłaś na grani kościelców, to skąd wiesz, że jest trudniejsza niż Orla? że nie można ich zestawiać razem?

Orla jest ubezpieczona, a grań Kościelców nie i to jest cała różnica. Spróbuj przejść Orlą nie korzystając ze sztucznych ułatwień i to będzie coś bardzo zbliżonego do grani Kościelców.

Dlatego ja uważam ze zarówno na szlaku Orla Perć , jak i na Grani Kościelców, nie z powodu trudności, lecz z powodu ekspozycji i ew. upadku z dużej wysokości, ludzie powinni się asekurować. Przy czym , trzymanie się łańcucha nie nazywamy asekuracją.

Szczerze, Orla Perć nie jest dla wspinacza żadnym wyzwaniem, to patrząc na ostatnie letnie zdjęcia ze szlaku, nie podjąłbym się przejścia jej bez asekuracji.
Pozdrawiam.

Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...