Skocz do zawartości

Fanka natury, fanka gór

Użytkownik
  • Postów

    134
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    7

Ostatnia wygrana Fanka natury, fanka gór w dniu 13 Listopada

Użytkownicy przyznają Fanka natury, fanka gór punkty reputacji!

Ostatnie wizyty

7 105 wyświetleń profilu

Osiągnięcia Fanka natury, fanka gór

Mentor

Mentor (12/14)

  • One Year In Unikat
  • Conversation Starter Unikat
  • Very Popular Unikat
  • One Month Later
  • Week One Done

Najnowsze odznaki

185

Reputacja

  1. Na sto procent to nigdy się nie jest pewnym. Ale tak na 85? ;-)) Znaczy, jakby w międzyczasie były obfite opady śniegu (zatarcie przedeptu, zwiększenie stopnia lawinowego), też bym zadzwoniła. O ile byłby zasięg, bo w dolinach to z komórki raczej nie ma. To wtedy jama śnieżna i te sprawy
  2. Ciekawe jaka była pogoda, bo jeśli dobra, to trochę dziwi mnie wezwanie TOPR-u w takiej sytuacji. W sensie, że ja po zmroku nieraz wracałam zimą. Chyba, że jakieś problemy ze zdrowiem.
  3. Ale spoko, są jeszcze 7-tysięczniki. Zawsze jakiś tam szczyt by się znalazł. ;-))
  4. Ja też, na szczęście nie chciałoby mi się chodzić po Himalajach - zwłaszcza na 14 szczytów. A teraz taki tam tłok, że mogę sobie odbić stojąc w ogonku na poczcie.
  5. Chodziło mi o to, że tego kogoś w czapce widziałam raczej w 1991-92, nie w 1997, bo wtedy to była ostatnia wizyta przed przerwą. A zastanawiała się, a właściwie zażartowałam, ze to mogłeś być Ty.
  6. Nie miałeś jakiejś czapki z daszkiem? A, nie przepraszam to było wcześniej, bo 1997 to była ostatnia wizyta przed długą przerwą, a ta przełomowa to parę lat wcześniej.
  7. Chodziło o przełom d decyzji o chodzeniu w góry. Czyli wszystko się zgadza.
  8. Może jakiś szlak lub widok, który rozpalił wyobraźnię i sprawił, że zapragnęliście "tam wejść" na poważnie? Ja kiedyś jako młodsza nastolatka byłam z mamą nad potokiem w Kuźnicach, popatrzyłam na ludzi idących dość stromo na Nosal i pomyślałam: "CHCĘ.". No i tak się zaczęło... Na swoją pierwszą, poważniejszą wycieczkę, kupiłam sobie nawet, podobną czapkę z daszkiem, jak miał chłopak, którego wtedy widziałam z dołu, jak szedł do góry! Był to symbol - tego, że właśnie spełniam ówczesne marzenie...
  9. Przy trójce to bym wyszła, ale do dobrej restauracji. Nawet pod Kasprowym widywałam potężne lawiniska, kiedyś przysypało 19 osób, choć na szczęście nikogo całkowicie. Ale ja bym nie kusiła losu. Ja wychodzę przy jedynce, przy dwójce już mam obiekcje. Przy dwójce w życiu bym nie poszła pod bardziej nachylone zbocza.
  10. 1. Pomyliłam drogę: schodziłam metodą wspinaczkową, bez asekuracji z III+ do V. Myślałam, że tak ma być - do końca, więc uznałam, że nie mam wyjścia, nie ma się co zastanawiać i muszę dać radę. 2. Przechodziłam pochylony płat śniegu bez raków, wkładając palce w otwory po czyichś kijkach trekkingowych. 3. Złapała mnie burza 4. Silne uderzenie wiatru omal mnie nie zrzuciło z okolic Czerwonych Wierchów - na szczęście mam refleks i szybko podjęłam decyzję, że trzeba upaść na śnieg. 5. Nowe buty takie pod raki półautomatyczne, zmasakrowały mi nogi - szłam więc bardzo wolno i wracałam w zimę po nocy. 6. Acha i jeszcze ktoś zrzucił kamień wielkości kostki brukowej - przeleciał z 15 cm od mojej twarzy...
  11. 1. Bo jest ładnie, jak nigdzie indziej - rzęźba terenu, roślinność, woda, niebo - wszystko na raz. 2. Bo jest majestatycznie - góra niczym mityczne bóstwo, któremu muszę stawić czoło 3. Mam paru znajomych, co chodzą i to są zwykle fajni ludzie. 4. Jakiś atawizm - potrzeba powrotu do wędrówek sprzed kilkudziesięciu tysięcy lat. 5. No i jakieś własne wyzwania: "dziś" uważam za szalone, jutro troszkę próbuję, pojutrze stoję na szczycie i nawet cało wracam. 6. Pogoda daje spektakl jak nigdzie indziej: na dole wiosna, na górze zima.
  12. Bardzo prosta. Tylko upewnij się, że zmieniasz na oryginalny z Climbing Technology, bo ważna jest jakość materiału, z którego jest wykonany - on potrafi zwyczajnie pęknąć, a w pewnych okolicznościach, może to być zagrożeniem dla życia. Być może nie tylko swojego.
  13. Zdecydowanie w Dolinie Roztoki. Najbardziej chyba przypomina dawny klimat schronisk tatrzańskich, z lat 50-60, gdy chodzili moi rodzice.
  14. Ja widziałam Janosika. Albo ktoś ma stylówkę na starą (bardzo) szkołę albo widziałam ducha. Jednak stawiam na stylówkę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...