Skocz do zawartości

13 IX 2022 - Grześ po raz n-ty.


Jędrek

Rekomendowane odpowiedzi

Przyjechałem tym razem do Zakopanego w środku nocy, pogoda następnego dnia miała być (jeszcze) niezła, więc czemu by nie przejść się kolejny raz Chochołowską? 

No to (oczywiście uprzednio wyspawszy się nieco) chodźmy.

Rano było dość rześko, ale potem już całkiem przyjemnie. 

 

 

P9130279.JPG

P9130280.JPG

P9130295.JPG

P9130303.JPG

P9130307.JPG

P9130313.JPG

P9130321.JPG

P9130325.JPG

P9130328.JPG

P9130332.JPG

P9130342.JPG

P9130345.JPG

  • Lubię to ! 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

No i jak to zwykle (niestety) bywa, należało w końcu przerwać te przyjemności i zejść na dół. 

Jedyną dodatkową atrakcją było porykiwanie niedobitków jeleni w resztkach lasu. 

Spacer przyjemny, tłumów nie było, do parkingu dotarłem jeszcze przed całkowitym zmrokiem, skorzystawszy pierwszy raz po wielu latach z podwózki bryczką pewnego sympatycznego Górala i jego rączego rumaka. 

I to by było na tyle - że zacytuję Klasyka ??

ps - niestety, w kolejnych dniach pogoda nie była już tak piękna, a tydzień zakończył się opadami śniegu. 

 

P9130690.JPG

P9130694.JPG

P9130698.JPG

P9130704.JPG

P9130708.JPG

P9130728.JPG

P9130731.JPG

P9130740.JPG

P9130744.JPG

P9130749.JPG

P9130754.JPG

P9130807.JPG

P9130816.JPG

P9130849.JPG

P9130869.JPG

  • Lubię to ! 6
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

10 godzin temu, wjesna napisał:

@JędrekJędrek nie chciakes pojsc dalej? Pogode miales fajną,Rakoń i Wolowiec nie kusił? 

Wycieczka miała być luźna. Późno wystartowałem, szedłem tempem spacerowym z  długimi przerwami, z Rakoniem i Wołowcem na parkingu byłbym zapewne około 2 w nocy. ?

  • Lubię to ! 1
  • Haha 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 2 lata później...

Pogoda chwilowo fajna , więc trzeba się ruszyć,a że od wielu, wielu , wielu lat nie byliśmy na Grzesiu więc padło na niego. Oczywiście pojawił się pewien drobny problem , a raczej kilka . Po pierwsze wakacje,po drugie niedziela,po trzecie Przeklęta. Jest tylko jedna metoda aby rozwiązać te problemy. Trzeba na Grzesia tylnymi drzwiami czyli od Latanej Doliny.Parkujemy przy Chacie Zverowka i około 8.35 zaczynamy. Jest trochę chmurek 

100_0009.thumb.jpg.5e69a832fbb4052ca02eaeb9b19bee8f.jpg

w górach jest sporo wody , ta co prawda płynie do Morza Czarnego,ale myślę ,że  po naszej stronie jest podobnie 

100_0011.thumb.jpg.62186ae2458ad0c71bc18ca91199510e.jpg

dolina jest pusta i cicha , za rozdrożem w Zadnej Latanej zaczyna się podejście , szlak jest miejscami dość stromy ,a i z wodą nie ma tu kłopotów.

100_0032.thumb.jpg.fb4704a73edd888bdc336ad88dd90ce4.jpg

po prawie godzinie podejścia docieramy do Polany Lucna , widoki są ekstra 

100_0034.thumb.jpg.0fdbc3402fdd9275df4bcd1226abc674.jpg

100_0038.thumb.jpg.da71321e7bb859e73ea9c30f1bacad5b.jpg

100_0043.thumb.jpg.0a419be922dc5c99ddad163145d1fb33.jpg

odpoczywamy chwilę i ruszamy w kierunku szczytu. Tu już zaczyna dość mocno wiać. Na szczycie spodziewaliśmy się więcej ludzi , jest parę osób ale jest sympatycznie.

Nagroda jest super 

100_0054.thumb.jpg.e81e4a7037e7576ed89f2111a0d294bc.jpg

100_0059.thumb.jpg.9a74e2bc7c97ca4f88533c45377ebcf4.jpg

100_0065.thumb.jpg.9536b2a21b501ef75325a8e6e19a4954.jpg

oczywiście herbatka , kanapka i na dół 

100_0068.thumb.jpg.691404a61aa60baabe2bd9845e5dc796.jpg

 

100_0076.thumb.jpg.ba734efd9cbd3bbb9cca9d32c81ee3da.jpg

 

100_0077.thumb.jpg.dda13c9686377fed3c8d583bb0fa3b47.jpg

Przez cały dzień nie licząc Grzesia spotkaliśmy może 10 osób było super. W ogóle ludzi niewiele , parking prawie pusty.

 

 

 

 

 

 

  • Lubię to ! 9
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Muszę. Dziś miałem iść w góry,  ale mama naciskała na targ staroci w Pszczynie to pojechaliśmy. Nie kupiłem nic. Tzn znalazłem piękną figurkę, ale żona ma dość figurek (że niby graciarnia), a już na pewno za 1,5kzł. Dodam, że cena nie z sufitu, ja niestety zauważam głównie ładne i  drogie rzeczy 🤦

Edytowane przez pmwas
  • Haha 3
  • Przykro mi 1
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 6 miesięcy temu...

Z Józefa wylazłem za późno, bo 6:05.

Po 2 godzinach byłem nigdzie, po niecałych 3 doczlapałem do schroniska na śniadanie. 

Chciałem dojść o 8, ale nie zmusiłem się do wstania o 5...

IMG_20260130_085529.thumb.jpg.db2de2ee2ff6e007d9d87258b45b42ff.jpg

Śniadanie bardzo dobre, choć brakuje mi ornaczańskiej kawy w tygielku. 

W jadalni przez moment byłem całkiem sam, ale już się wypełnia ludźmi i to w fascynująco szybkim tempie. 

A gdzie jestem po 3 godzinach dość męczącego marszu? 

Ano panocku na polanie z sałasami. 1150, w zasadzie to po 3 godzinach dalej jestem nigdzie. Poprzednio po 3 godzinach to byłem w pięciu stawach. A suchą wodą to w 2 godziny pod Kościelec dolecę. Jest różnica? No jest. 

Tzn to jest super na długi spacer z dziećmi. Choć jako dziecko też Kościeliską i Strążyską uwielbiałem, a Chochołowskiej wcale. Nudziła mnie i tak jest po dziś dzień 😆

Specjalnie zacząłem jak w wątku u UAZie, bo to właśnie początek wyprawy. 

Konkretnie, żeby to trochę uszczegółowić, wyruszyłem drogą w stronę wylotu Chochołowskiej, ale odbiłem do Lejowej i potem ścieżką pod reglami do Siwej Polany (odcinek od Józefa do Lejowej jest zamknięty). 

IMG_20260130_070547.thumb.jpg.6dbf3cbb9004399381b9bf2371699b89.jpg

"super" sprawa, ścieżka wciśnięta między las i ogrodzenie prywatnej działki daje nam namiastkę tego, jak wyglądalyby dziś Tatry, gdyby TPN jednak nie powstał i Górale dalej gospodarzyli na Halach 😉

Oczywiście sam proces wywłaszczeniowy był trochę zbojecki, ale to inna historia. 

Zdjęć z Chochołowskiej celowo nie wrzucam, bo każdy zna, każdy wie, miejsca mi szkoda. 

Po prostu szedłem sobie asfaltem przez las, w Huciskach asfalt się skończył, ale dolina wciąż równie ciekawa, las, las, las i o! Skałki! 

IMG_20260130_160925.thumb.jpg.e8499fce9dee685aacc7517d6d976c5b.jpg

Sorry, oświetlenie do bani ale ta brama (wyznia chochołowska brama czy jakos tak?) zaraz koło leśniczówki to zdecydowanie najciekawsze zjawisko w całej dolinie... 

Potem znów las polanka las polanka mostek i cyk! Polana ze sałasem. Albo i kilkoma. Znaczy Polana Chochołowska. 

Dziś widoczność żadna, zatem jeśli w ładny dzień Polana jest powiedzmy umiarkowanie ciekawa z owcami (tam jeszcze jest wypas, czy mi się już potegotało?) i widokiem na Kominiarski, który jest chyba najciekawszym obiektem do podziwiania z tego miejsca. 

No tak, był tu papież, jest szlak papieski, można tu przyjść z psem, droga łatwa dla dzieci, ma ta dolina jakieś tam zalety, ale dla mnie to z naciskiem na jakieś tam 😉

No i schronisko bardzo przyjemne. 

A zatem śniadanie w schronisku i o 9:30 wyruszam na Grzesia. 

W sumie nie wiem co ja się tak na niego uwziąłem, ale fakt, byłem tylko raz, schodząc z graniówki, pewnie ze 20 już lat temu, zmęczony koszmarnie i w zasadzie to jakbym nie był... 

IMG_20260130_100836.thumb.jpg.e38ea6450d49fe78655e3251074109b9.jpg

Droga prowadzi mocno w górę pod Bobrowiecką Przełęcz i skręca w lewo, wznoszac się nieco łagodniej... 

Następnie, po pewnym czasie, skręca znów w prawo w stronę grani. 

IMG_20260130_103957.thumb.jpg.18a35d3566de54fea62159bc6902486e.jpg

Tu wydaje się, że las się kończy, ale jeszcze nie. To tylko mała polanka, na której osiągamy grań. 

IMG_20260130_104652.thumb.jpg.b88ddcb256d681f80b9fb70acb4938b2.jpg

Śniegu... Tyle. Nie wiem ile ma ten słupek graniczny, ale tyle 🙂

Droga wznosi się dość stromo i wychodzę ponad chmury! 

IMG_20260130_110325.thumb.jpg.734a6ee01a4a0cedc3a6c20ece2296eb.jpg

IMG_20260130_110321.thumb.jpg.58b487e126b97fa14e2aada2b1d17d16.jpg

I z takimi widokami wchodzę między jakby dwa wierzchołki i dalej w prawo na wyższy z nich. 

IMG_20260130_110932.thumb.jpg.457508ab6b9c610c6575cad0bf897006.jpg

Super. 

Skoro mi tak dobrze poszło (a to prawie 500 metrów ponad schroniskiem), to spoglądam w kierunku nieodległego Rakonia... 

IMG_20260130_111123.thumb.jpg.40aa186cff02ec2dc59271687274521e.jpg

No bo dlaczegoby nie? 

Godzina młoda, można iść. 

Denerwuje mnie nieco strome zejście na przełęcz, na którym gubię sporo wysokości. Czeka mnie ze 300m poodejscua jak nic. 

A co potem? Wstępnie zejście do Chochołowskiej Wyżniej, ale im bliżej jestem celu... IMG_20260130_125415.thumb.jpg.336c749a12632ae32a9df09ea1001aca.jpg

...tym bardziej mi się odechciewa. 

Widzę ludzików wchodzących mozolnie tamtędy ewidentnie walczących ze stromizną, a mnie dopadło jednak zmęczenie i specjalnie nie mam ochoty schodzić tak stromym zejściem tak długo (to spokojnie z paręset metrów w dół). 

Nie ma też mowy o ataku na Wołowiec. Raz brak sił, dwa za późno, trzy - w takich nieboraczkach to nie bardzo... 

IMG_20260130_125352.thumb.jpg.b5d552539bd333856390c09f87f9262b.jpg

...bo wyposażenie to mam na Grzesia nie na Wołowiec.

A tam też ludzie walczą że stromizną przy schodzeniu (widać), a poślizg mógłby skutkować szybkim zjazdem do Chochołowskiej Wyżniej, pewnie śmiercią, a - co gorsza - angażowaniem służb ratowniczych.

Zatem siedzę i podziwiam widoki... 

IMG_20260130_130223.thumb.jpg.2b7f24507cfb07eea079ccce2c3018b0.jpg

IMG_20260130_130219.thumb.jpg.4c9ed1767ac666359d00ceb9840094f6.jpg

IMG_20260130_125424.thumb.jpg.673504c24156bd60ba07791d4f6f2105.jpg

Mamy tu szczyty zakazane. Kominiarski i Osobitą, do których niedawno, w ramach świętowania wejścia do Strefy Schengen dołączył także Bobrowiec (widać TPN i TANAP mają wspolne i swoiste podejście do sposobów uczczenia takich wydarzeń). 

Ale jak już pisałem, w sumie to dobrze, że w ogóle są. 

Koniec końców decyduję się wracać na Grzesia, bo choć trzeba z powrotem ze 100m podejść, to przynajmniej tego wroga już znam, a zejście do Chochołowskiej Wyżniej zdecydowanie mnie odpycha. 

IMG_20260130_133454.thumb.jpg.42234a220253520817e51fb9787ff4e9.jpg

Widoki się jeszcze nawet poprawiły! 

IMG_20260130_134236.thumb.jpg.85eb5271b1fdeb989aaebd1349e2bfc6.jpg

Podejście, nawet jakoś poszło... 

IMG_20260130_135826.thumb.jpg.2cc2ada13f59114a9fc3939279611ce8.jpg

I tak padłem pod krzyżem. 

Otwieram magiczny napój że słodu i chmielu i sobie piję. 

Nie żebym polecał, bo za polecanie można być pociągniętym do odpowiedzialności (o tempora), ale faktycznie to działa przeciwbólowo lepiej niż te płynne kapsułki, co się jeszcze nie połknie, a już nie boli. 

Oczywiście to złudne i sam się raz nabrałem, jak po piwku postanowiłem z przełęczy pod Chłopkiem przejść do piątki przez Swistówkę. Od tego czasu wiem, że zmęczenie nie znika, tylko po prostu przez chwilę nie boli. 😆

IMG_20260130_141402.thumb.jpg.39364a3cfe792c2ab76f85afd1c33d56.jpg

IMG_20260130_141346.thumb.jpg.ad7e5c23f4f78e9a5fdfb64679516744.jpg

IMG_20260130_141757.thumb.jpg.bb52029a27e15b695d4cb154e954d098.jpg

IMG_20260130_133644.thumb.jpg.8a9bdd226ec95acd6d745c975877f1ab.jpg

To morze chmur poniżej jest niesamowite! 

Dakej to już z górki. Do schroniska na zupkę i wyruszam w drogę powrotną długą i nudną Chochołowską, która widać przejęła się moją niechęcią i zaserwowała mi atrakcje, żebym się znów aż tak nie nudził. 

Za Huciskami... Kulig. Nie jeden, trzy. Z pochodniami. 

Super sprawa - najpierw przeciskać się między ludźmi z kuligu, a potem - jak ruszyli i mnie dogonili - zastanawiać się czy mnie który pochodnią nie podpali. 

Nie żebym był wielkim przeciwnikiem tych imprez - ludzie wyglądali na zadowolonych i chyba się dobrze bawili, ale to zdecydowanie średnio tak trafić na nieswoją imprezę 😉

Docieram zatem o zmroku na Siwą Polanę, a tam? Więcej kuligów, muzyka, śpiewy, impra na całego. 

Zatem wykonuję skręt w prawo znów między las a ogrodzenie, co pasuje mi średnio, bo ścieżka oblodzona, ciemno, nie widać po czym się idzie, czołówka rozładowana, bo po co kupić nowe baterie... 

Ech... 

I ten zamknięty szlak do Józefa. 

Ponieważ droga prowadzi mocno w stronę wylotu Chochołowskiej, wybieram wariant na przełaj przez pole (o tej porze chyba nikt z kosą nie wyskoczy, zresztą śladów dużo więc nie ja jeden) i trafiam na lodowisko. 

Makabra. Z kijami jakoś idę, bo raczkow nie mam na nogach już od schroniska i nie bardzo chce mi się na te 300m je zakładać. 

W końcu docieram do Józefa. 

Kwaśnica, małe piwo... 

Ja po takim wysiłku nie lubię dużo jeść. 

I tak siedzę teraz w pokoju i piszę. 

Było super. Ale do Chochołowskiej nie przekonam się nigdy. 

Edytowane przez pmwas
  • Lubię to ! 5
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...