Nieczęsto w Gorcach bywam a jeśli już w lecie i w niedziele .... to na pewno idę albo jakimiś dzikimi drogami albo w korycie jakiegoś strumyka. Ale stało się 13 lipiec, środek wakacji a my poszliśmy najbardziej chyba "chodliwym" szlakiem z Kowańca na Turbacz - bo widokowy..bo krótki (moja pani po kontuzji poważnej).. itd
A teraz pytanie do Was starych wyg ..wygów ..wyguf ..
Pogoda jak dzwon..
Środek lata, szlak popularny (był) bardzo..
Jeszcze odcinek na którym pokrywa sie kilka szlaków schodzących na południe i zachód (poniżej kaplicy) gdzie normalnie w niedzielę jest jak na Krupówkach (tutaj godzina 16)
Przyszlakowe "dutkodojnie" zamknięte..
CO JEST ?... coś się zmieniło?..czegoś nie wiem ... powiedzcie że w Tatrach też tak zaczęło być..