Skocz do zawartości

Górskie wartości i emocje :)


Gość Kacha

Rekomendowane odpowiedzi

Po co jeżdżę w góry? Po reset, po pomysły (życiowe i zawodowe), po spokój, po pobycie ze sobą, po widoki i po to żeby rodzina zatęskniła. 

Wystarczą 2-3 dni i jest dobrze. Przez wiele lat jeździłam z najbliższymi, a teraz coraz częściej sama i wcale mi się że sobą nie nudzi ?.  Wybieram schroniska. Uwielbiam wieczory. 

Edytowane przez jaaga76
  • Lubię to ! 4
Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

  • 5 lat później...
W dniu 13.01.2020 o 13:06, Gość Kacha napisał(a):

Drodzy,

Podzielcie się swoimi odczuciami, emocjami, przemyśleniami, które towarzyszą wam w trakcie przemierzania tatrzańskich szlaków 🙂

Jak się czujecie gdy zdobędziecie założony cel? ?

Kiedy pierwszy raz poczuliście miłość do gór? W jakim miejscu? ❤

Czy góry was czegoś uczą? 

Czy wędrówki wymagają od was pokonania swoich słabości?

Czy macie swoje ulubione miejsce w Tatrach?

 

Ze swojej strony mogę napisać, że nie przeszłam wielu szlaków, ale jeśli wybrałam bardziej ambitny cel, i znalazłam się już na szczycie, to czułam się wolna, silna, miałam ogromną satysfakcję z tego, że dałam radę pomimo niezbyt dobrej kondycji. W ubiegłym roku pierwszy raz wyjechalam sama i panicznie bałam się spotkania z niedźwiedziem ?

Z biegiem czasu myślę, że czasem bardziej można bać się drugiego człowieka, niż dzikiego zwierzątka... 

Góry uczą mnie pokory wobec natury oraz wytrwałości i cierpliwości. Szacunku do drugiego człowieka. I serio dopiero w górach zauważyłam, że zwykły uśmiech do mijanych osób jest czymś wspaniałym 🙂

To była miłość od pierwszego wejrzenia, w 2009 roku w klasycznym miejscu - patrzyłam na Morskie Oko z Czarnego Stawu pod Rysami 🙂

 

Jestem ciekawa waszych odpowiedzi i historii 🙂

Pierwsze odczucie jakie mam gdy widzę zamierzoną górę? - Ale bestia, jak jakiś mitologiczny bóg do pokonania. 

Nawet jak to dwutysięcznik - bo może nie wypada tak myśleć o górach mniejszych. 😄

Jak się czuję? - Dałam radę, brawo!

Pierwszy kontakt to w wieku 3 lat - mieszkałam wtedy w miejscu, które niewiele się od tego czasu zmieniło (taki mały cud :-), poszliśmy całą rodziną do Doliny Kościeliskiej wtedy. Piękno skał w słońcu, dostojność szczytów mnie oszołomiła. Gdy się dowiedziałam, że mama była w młodości na Giewoncie, który był widoczny z naszego okna, pomyślałam: Szalona i jak ona weszła tam po tej skale?! Dopiero potem mama mi wyjaśniła, że idzie się z drugiej strony (przynajmniej w naszych czasach 😉 Potem dłuuuga przerwa, aż do Wezuwiusza w wieku 16 lat.

Tak, uczą mnie walki z narcyzmem - że jak przecenię siły/umiejętności - będzie bolało...

Tak, wymagają dbania o kondycję, rozsądek, by się nie przetrenować i przezwyciężenia lęku wysokości, który potrafi mnie zaatakować - przejęłam go indukcyjnie od swojego lubego. Niestety jestem wpływowa. 😞

Na razie to Krzyżne, spotkała mnie tam przygoda - przy schodzeniu do Piątki dość niebezpieczna, a nawet bardzo. Nie do końca zdawałam sobie sprawę z zagrożenia i może dlatego nie spadłam, bo nie wpadłam w panikę, co potrafię niestety...

 

Odnośnik do komentarza
Udostępnij na innych stronach

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...