Jump to content

Zimowe to tu, to tam ;)


Recommended Posts

Nadeszła wiosna, więc czas zacząć spisywać zimowe wspomnienia. Tegoroczny, marcowy wyjazd do Zakopanego nieco różnił się od poprzednich, bo oprócz Tatr, odwiedziliśmy też inne pasma. Ale wszystko po kolei 😉

Dzień 1

Toporowa Cyrhla-Wielki Kopieniec-Polana Olczyska-Nosalowa Przełęcz-Nosal-Zakopane

Na pierwszą wycieczkę wybieramy lajtowy cel, co by się za bardzo nie zmęczyć na wstępie. Kopieniec był celem rozruchowym także w zeszłym roku, ale z powodu halnego i padającego deszczu, nawet na tak niepozorną górkę nie dało się wejść. Tym razem halnego nie ma, a zamiast deszczu pada śnieg, więc powinno pójść lepiej 🙂

Wsiadamy w miejski autobus, który zawozi nas na Toporową Cyrhlę i wchodzimy do zaśnieżonego lasu.

z122.jpg.3aded485efbeee17dd38875ea2978705.jpg

z123.jpg.203a58bb4cd7a0eaba99048e48ee7f3e.jpg

Szlak jest krótki i szybko dochodzimy do Polany Kopieniec:

z124.jpg.2a1055073ee4cab856a4059f9667f8b9.jpg

Za polaną parę metrów podejścia i jesteśmy na szczycie. Widoki niestety jakieś zamglone😐

z125.jpg.3b1b62372eb4b3b4625e844a11a0898f.jpg

Robimy przerwę na herbatkę z termosu i coś słodkiego, ale nie za długą, bo zimno. Wypatruję szlaku zejściowego, ale coś mi nie pasuje🙄

No gdzie to niby jest? Aha, już widzę. Strasznie stromy jest początek zejścia z Kopieńca, aż się cieszę, że wzięłam raki a nie raczki.

Złazimy. Teraz czeka nas długi spacer po płaskim, który umilamy sobie jedzeniem czekolady i obserwowaniem kosmitów w trampkach 😉

z126.jpg.248bc40d59bb0d751b1367bde4916062.jpgz127.jpg.9954da8fa6bd9b701c62c1382c6d0f6b.jpg

Podejście na Nosal jest trochę strome i skaliste, ale króciutkie i raz dwa jesteśmy na szczycie.

Widoki niestety nadal zamglone:

z128.jpg.76dc289ca62365d22a886ba3d55b9953.jpg

Fota szczytowa musi być!

z129.jpg.649b8ff5bef5a378027543469339714f.jpg

Złazimy stromym szlakiem do Zakopanego.

z130.jpg.33d6d2f4715e39c6588b9f96c661e977.jpg

No i to tyle z tej chmurnej wycieczki bez przygód 😉

Dzień 2

Siwa Polana-Dolina Chochołowska-Polana Trzydniówka-Trzydniowiański Wierch-Dolina Jarząbcza-Polana Chochołowska-Siwa Polana

Prognozy na ten dzień znów nie były zbyt zachęcające. Jakieś małe okienko pogodowe w okolicy godziny 12-13 i w sumie tyle. No, ale gdzieś musimy iść, bo kolejnego dnia ma być jeszcze gorzej i wtedy zrobimy dzień "krupówkowy" 😉

Na Trzydniowiański Wierch wybieraliśmy się już w trakcie poprzednich wyjazdów, ale coś nam zwykle nie pasowało, a to pogoda, a to chmury, halny, albo nie chce nam się dwa razy w tygodniu chodzić Chochołowską. No, ale co się odwlecze itd., więc i ten szczyt doczekał się wreszcie na swoją kolej.

Na Siwą Polanę jedziemy transportem własnym, gdyż nie wiadomo jak to tam po sezonie z busami, a z Chocho wracać Ścieżką pod Reglami to ciut daleko jednak.

Idziemy najnudniejszą doliną świata....

z131.jpg.22c9dd1a501450b7c4f12f0d5f77c993.jpg

z132.jpg.99edc684f2f219fe035d536e2d99453f.jpg

.....która w zimowej scenerii o dziwo nie jest taka zła 😉

Dochodzimy na Polanę Trzydniówka, gdzie zjadamy bananowe śniadanie nr 2 i zakładamy raki. Chwila spaceru po względnie płaskim, a potem zaczyn a się mordęga. No stromo jest i męcząco bardzo 😉

z133.jpg.b859532c6ac0113b01c80621b3599983.jpg

Pamiętam, że w warunkach bezśniegowych są tu wysokie niewygodne schody. Teraz jest równia pochyła, ale ktoś wydeptał całkiem komfortowe dziury. Tak sobie myślę, że schodzić tędy to jednak chyba za bardzo nie chcę.

Widoki dalej zamglone😐

z134.jpg.bd4a954c7bef9f68a6f20568e6c8f607.jpg

Na koniec szlak trochę się wypłaszcza- już tak się nie mordujemy 😉

Akurat na wyjście na grań ktoś nam zaświecił lampę:

z135.jpg.90f0c5c6f5446b433bcbd57fa986f5b8.jpg

Na Trzydniowiańskim jest sporo ludzi, więc podchodzimy kawałek dalej w stronę Czubika, gdzie pijemy herbatę ze śniegiem🤣 i podziwiamy widoki.

z136.jpg.0e2b4002eabcbc7669dd15bbe6f60272.jpg

 

z137.jpg.e94565c43ad22af39425a934e7517872.jpg

 

z138.jpg.7da363fe31efa935f2ad2efe27157377.jpg

Dosyć szybko się zachmurza, więc nie zawracamy sobie już głowy wejściem na Kończysty. Zresztą mi tak dało popalić wejście Krowim żlebem, że już mi się nie chce. Żeby było ciekawiej, ze szczytu zejdziemy inną drogą. Kierujemy się w stronę Doliny Jarząbczej:

z139.jpg.cdd365bc8edb233699f1c86bb175e30d.jpg

I nie był to chyba najlepszy pomysł. O ile w górnej części idzie się w miarę dobrze mimo, że jest stromo, to im dalej jest coraz gorzej. Ślady gdzieś znikają i nie wiemy jak iść(latem byliśmy tu tylko raz), śnieg jest miękki i zapadający się, raki chyba nic nie dają....

z140.jpg.689e1613283c8e410a1cc031ebe57134.jpg

z141.jpg.dc4f2896e3fc5fa7fcfdef838678bd99.jpg

 

Toczę nierówną walkę z wkurzającym śniegiem 😛

z142.jpg.703667e23eaecd38ef942338ffab8823.jpg

Właściwie to nie wiem po co się było mordować, trzeba było raki zdjąć i zjechać na tyłku. No, ale zawsze mądra jestem po szkodzie 😉

Jakoś jednak złazimy na dno doliny, teraz pozostaje nam nudny spacer po względnie płaskim do schroniska.

z143.jpg.f5114a7aceae2e3e90fd747f2466e4e7.jpg

z144.jpg.9b777b82f9c8276089b34331a3891b87.jpg

W schronisku robimy sobie długą przerwę, by zjeść tam obiad. Zapomniałam zrobić zdjęć jedzenia dla @Mnich Moderator 😉

Na koniec dłuuuuugie i nuuuudne zejście Doliną Przeklętą i wracamy do Zako.

W następnym odcinku wyprawimy się poza Tatry.

CDN. 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

  • Like ! 13
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Turbacz

Lubię na początku napisać sobie przebieg trasy. Tym razem jednak nie jestem w stanie, gdyż nie umiem powiedzieć nic po za tym, że na Turbacz weszliśmy zielonym szlakiem 😛 Mieliśmy luksus nie zawracania sobie głowy szczegółami topograficznymi, gdyż w Gorce wybraliśmy się w towarzystwie prywatnej przewodniczki 😉 Którą była nasza przesympatyczna forumowa koleżanka @vatra 🙂

To idziemy. Szlak chyba startuje gdzieś w centrum Nowego Targu, ale my parkujemy auto najwyżej jak się da, więc trochę sobie skrócimy drogę 🙂 Pierwszy odcinek jest dość stromy, więc cała nasza Trójca Święta 😉 od razu zakłada raczki. Po stromym kawałku dalej już do końca będzie łagodnie, więc wycieczka jest przyjemnym spacerkiem 🙂 Niestety pogoda jest taka sobie, choć mamy nadzieję, że chmury się podniosą.

z145.jpg.6901ea504eb4513733c4f8941878e1a6.jpg

 

z146.jpg.925b03911f407af2f61fecc3ef7d29e1.jpg

Po drodze mijamy kilka polanek widokowych, ale widoki musimy sobie wyobrazić....

z147.jpg.47877977ace09e8a6c684e7ca2d79c4e.jpg

Widoków może i nie ma i będzie trzeba kiedyś zaliczyć poprawkę, ale za to jest coś innego!

Są piękne ośnieżone drzewa, którymi się zachwycamy co chwilkę:

z148.jpg.abbc475414a6e981ad3f155907808a68.jpg

Coś tam widać, ale to nie Tatry😕

z149.jpg.b259f9f50e220276075cdd0c9c55533b.jpg

Podobno Turbacz jest strasznie popularny i zazwyczaj nie idzie tu wcisnąć szpilki. Cóż mamy inne wrażenia. Spotkaliśmy chyba 3 osoby, a może 5. Pewnie to kwestia wtorku i brzydkiej pogody(która jednak nie jest jakaś tragiczna)

z150.jpg.11e8fd747b76ae1f21220aa721c131db.jpg

Dochodzimy do schroniska, ale na razie je omijamy, bo przecież trzeba zdobyć szczyt. Idzie się tak sobie, bo wieje a śnieg nie jest za dobrze ubity. Parę męczącyxh minut i jesteśmy na szczycie. Oczywiście nadal nic nie widać.

z151.jpg.7b8c1813fc69330be12d5d60a67fdc37.jpg

Widoków zero, ale kolejna zdobycz do KGP jest 😉

No to teraz idziemy do schroniska, gdzie siedzimy sobie godzinkę przy herbatce i pysznej szarlotce z jagodami😋

Na zejście wybieramy tą samą drogę, bo liczymy na jakieś widoki z polanek(taaa, jasne)

z152.jpg.b838391558575777023f7347a5c7f9e6.jpg

Za bardzo to się jednak nie poprawiło...

z153.jpg.7cdf4fad0bb54a82aed1071da4f212ee.jpg

Zejście mija nam jakoś za szybko i pozostaje najbardziej stresujący element wycieczki- musimy zjechać z góry samochodem i się nie zabić😲

Wszystko poszło dobrze, zjechaliśmy w 1 kawałku- my i nasz kiosk na 4 kółkach 🙂

Szkoda, że nie było widoków, ale cóż zrobić- nie można mieć wszystkiego.

@vatra jeszcze raz dziękujemy za super spędzony dzień 🧡

  • Like ! 8
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

Jedynie słuszny zielony ,ten stromy odcinek to pewnie ,,golgotka,, , fajny wypad , może następnym razem skusicie się na Pieniny oczywiście razem z @vatra.A może Gorce od wschodniej strony?

27 minut temu, Fibi napisał:

musimy zjechać z góry samochodem i się nie zabić

jezuuu gdzie wyście wyjechali? Na Sralówki?😃

  • Like ! 2
  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
25 minut temu, barbie609 napisał:

Jedynie słuszny zielony ,ten stromy odcinek to pewnie ,,golgotka,, , fajny wypad , może następnym razem skusicie się na Pieniny oczywiście razem z @vatra.A może Gorce od wschodniej strony?

 

Do Pienin się troszkę zraziliśmy, kiedy w czerwcu 2020 prawie utonęliśmy tam w błocie😂 A Gorców w ogóle  nie znam, więc chętnie się kiedyś wybiorę. Oczywiście z @vatra i może nawet z @barbie609  😉

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites
1 minutę temu, Fibi napisał:

Do Pienin się troszkę zraziliśmy

oczywiście nie nalegam ,ale jakby co   dajcie znać coś się fajnego wymyśli⛰️  i w Gorcach i ewentualnie w Pieninach

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Fibi napisał:

Do Pienin się troszkę zraziliśmy, kiedy w czerwcu 2020 prawie utonęliśmy tam w błocie😂 A Gorców w ogóle  nie znam, więc chętnie się kiedyś wybiorę. Oczywiście z @vatra i może nawet z @barbie609  😉

@Fibi Pieniny są naprawdę super i jak @barbie609 coś proponuje to można w ciemno brać👍 Jakby co to ja bardzo chętnie ☺️

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

Przełęcz Krowiarki-Sokolica-Kępa-Gówniak-Babia Góra Diablak-Przełęcz Brona-Schronisko Markowe Sczawiny-Górny Płaj-Przełęcz Krowiarki

Dzień po Turbaczu zrobiliśmy sobie przerwę, chociaż nie byliśmy zmęczeni, ale cały dzień sypał śnieg więc nawet na Krupówki za bardzo nie chciało się iść. Natomiast kolejny dzień(chyba to był czwartek) zapoczątkował pogodę wyżową która potem bardzo długo nie miała końca. Ponieważ ciągle się jakoś trochę boję najwyższych partii Tatr w zimie, zaczęłam szukać, co by tu zwiedzić mniej strasznego w okolicy 😉

Babia Góra, przez niektórych pieszczotliwie zwana Bejbi🧡 chodziła mi po głowie od jakiegoś czasu(byliśmy tam wcześniej tylko raz, w czerwcu), ale jakoś zawsze daleko było i nie po drodze 😉

Ale co się odwlecze, to wiadomo i tak oto w ten słoneczny czwartek lądujemy na Przełęczy Krowiarki. Startujemy czerwonym szlakiem, który jest ekstra przetarty. Na parkingu samochodów mało, więc mamy nadzieję na względny spokój.

bg1.jpg.a6bcb01de075b5ab9f92a949c56eea66.jpg

Należę do osób, które wiecznie prześladuje cała masa drobnych nieszczęść, więc i tu mnie dopada. Gdzieś w połowie podejścia na Sokolicę zaczynam czuć, że chyba zaraz będę mieć atak grypy żołądkowej😲(którą miałam w ogóle raz w życiu, żeby było śmieszniej- też w górach😂)

O losie parszywy, czemu mi to robisz w lesie, na mrozie, a papier toaletowy dopiero za jakieś 4 godziny w schronisku😛 Oczywiście wpadam w panikę, bo do tego mam skłonność nadmierną, dlatego na Orlą Perć to chyba będę się nadawać po terapii u psychologa...

No cóż, aby zająć myśli czymś innym zakładam raki, bo i tak się już trochę ślizgam. Miałam wejść na szczyt w raczkach a raki założyć dopiero na zejście. Ale jakoś tak coś mnie tknęło i stwierdziłam, że jak na górze będzie zimnica i wiatr, to pitolenie się w takich warunkach z rakami to nie bardzo. To sobie w nich pójdę od razu.

Po założeniu raków i ponownym zarzuceniu plecaka na barki okazuje się, że chyba miałam za ciasno zapięty pas i stąd ten dziwny skręt kiszek🤣

Teraz już w formie doskonałej mogę radośnie zmierzać na górę 😉

bg2.jpg.85ca35dca745041c177c505ddcf6b4c6.jpg

Na Sokolicy pierwsze podziwianie widoków i przerwa na tankowanie mojego paliwa bananowego 😉

bg3.jpg.d47e4226ea3726de0264e78391a1e00e.jpg

Dalej idziemy spokojnie grzbietem, czujemy się trochę jakbyśmy szli na Małołączniak albo Sławkowski, bo ciągle mamy wrażenie, że ta następna kopka "to już tu".

bg4.jpg.780592284416f59714295421f67b5422.jpg

bg5.jpg.ca623304ef0e0c41e50b2c6f1ed9a987.jpg

Daleko jeszcze?

Chociaż Bejbi nęci nas wspaniałą lampą to niestety nad Taterkami jakoś dupowato 😞

bg6.jpg.9107523bcf2a2bdf5f915e93e16739b4.jpg

No nic, jeszcze przez jakiś czas pójdziemy granią to się może wypogodzi(nadzieja matką głupich)

W końcu stajemy na szczycie:

bg7.jpg.eeab02e87e1b3e4de9265eace44cfb32.jpg

Taterek nadal ani widu ani słychu

bg8.jpg.83d1fc8066379a773331b33e9e215d45.jpg

W ogóle to nie mamy szczęścia do tych szczytów z których widać Tatry. W czerwcu z Babiej też nic nie było widać mimo nienajgorszej pogody. Podobnie jak z Pilska, Turbacza, Wielkiej Raczy, Wysokiej w Pieninach...W sumie to raz w życiu widzieliśmy tatry z innego miejsca- z Trzech Koron dawno temu🙄

O ile szlak wejściowy był doskonale przedeptany, to z drugiej strony jest trochę gorzej. Widzę w dole ścieżkę granią, tylko nie widzę do niej dojścia. Wszędzie jakoś za stromo... No, ale w końcu złazimy ze szczytu, teraz już tylko milutki spacerek po grzbiecie, będzie relakisik(tja, haha)

Babią Górę jakoś tak zdobywało się lekko, łatwo i przyjemnie, więc chyba trochę zaczęliśmy ją lekceważyć, a ona dopiero po zejściu pokazała nam swoje wredne oblicze. No to idziemy sobie tym wymarzonym spacerkiem i nagle urocza Bejbi przywala nam w twarz i wszystkie kończyny lodem🥶😳

Nawet nie to, że wieje, bo wiaterek jak na tutejsze warunki to słabiutki jest. Problemem jest temperatura. Realnie chyba miało być jakieś -12, ale ja odczuwam -45. Najgorsze jest to, że mi chłop zaczyna marudzić, a przecież to ja w naszym teamie mam monopol na marudzenie!

Żeby się trochę rozgrzać wymyślam nową dyscyplinę sportu- bieg w rakach🤣

Z bieganiem przez całe życie to ja mam tyle wspólnego co z samochodami drogimi czyli nic, więc poziom mej desperacji musiał być ogromny 😉

bg9.jpg.15fbad9f35d99508affc564d154523e7.jpg

Najzimniej jest mi w ręce, ale moje grube narciarskie rękawice są na dnie plecaka, więc zanim do nich sięgnę, to mi te łapy z zimna odpadną.

bg10.jpg.9bfc082b67cb790166b169ff8978a00d.jpg

Wchodzimy między drzewa, tu wreszcie zaczyna robić się cieplej:

bg11.jpg.aaaba8d022b4ab6a9d109cbb86e19ecb.jpg

Dochodzimy do Przełęczy Brona skąd do schroniska mamy jakieś 20 minut(albo z pół godziny). Zejście jest krótkie, ale mega strome, raki z kijkami sprawdzają się idealnie.

bg12.jpg.626906b562709f2fbe0f5ec6a1f270c0.jpg

Jesteśmy w schronisku:

bg13.jpg.bcd4c55a35cdd93bbb1a44423cb74ec1.jpg

Początkowo mieliśmy zjeść tu obiad, ale raz, że pora trochę wczesna, bo z Bejbi mimo wszystko uporaliśmy się dość szybko, dwa, że jesttu jakaś dziwna dopłata do frytek, a pyrów to nie chcemy 😉

Poprzestajemy na szarlotce, serniczku i herbatce i tak sobie siedzimy z godzinkę.

Złazimy na dół niebieskim szlakiem, który jest płaski, zalesiony i nudny.

bg14.jpg.897aa36ec3b2e90b755af04a5148aafd.jpg

Bardzo mi się podobała ta wycieczka, szkoda że widoki na Tatry mieliśmy dopiero z drogi do Zakopanego.

Morał z tego taki: trzeba to będzie powtórzyć!

CDN.

W następnym odcinku będzie wycieczka zagraniczna 😉

🖐️

 

  • Like ! 8
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Fibi napisał:

Morał z tego taki: trzeba to będzie powtórzyć!

Po zdjęciach widać że wycieczka była  całkiem niezła ale @Fibi poprawki naprawdę są ciekawe😉

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...