Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 08/08/2020 in all areas

  1. 2 points
    Zdecydowanie ważniejsza kondycja i obycie z ekspozycją, latem jakiegoś niesamowitego sprzętu oprócz w miarę porządnego obuwia nie potrzebujesz 🙂 Zacznijmy od kondycji. Może możesz potruchtać/pobiegać po jeździe? Albo wziąć rower i trochę kilometrów ponabijać po skończonym dniu pracy? 2-3 razy w tygodniu, regularnie, na początku wystarczy. Nie możesz zapomnieć też o odpowiedniej rozgrzewce oraz chwili na rolowanie i/lub rozciąganie 🙂 W miarę progressu i adaptacji ciała możesz zacząć ćwiczyć 3-5x/tyg, ale wszystko na spokojnie 🙂 Drugą sprawą jest obycie z ekspozycją, czy nie masz lęku wysokości, itp. Proponuję przed Rysami stopniować skalę trudności szlaków, np.: Kościelec, Szpiglasowy Wierch od Doliny Pięciu Stawów, Świnica. Oczywiście osoba bez jakiś lęków, z przeciętną kondycją też powinna sobie poradzić, jednak nie ma co lekceważyć gór. 😉 Co do sprzętu, tak jak wspomniałem wyżej - głównie obuwie. Nie będę się nad nim rozpisywał, bo już w szerokim stopniu temat został poruszony w "Buty na lato" w dziale Sprzęt. W razie czego tam pisz, na pewno ktoś się podzieli swoimi doświadczeniami. Moim kryterium w doborze obuwia jest zawsze wygoda i przyczepność. Z przydatnych rzeczy warto też mieć kijki, wygodny ubiór i oczywiście plecak. Co i w jakich widełkach cenowych - to wszystko zależy jak bardzo lubisz chodzić po górach, ile czasu w nich spędzasz, itp. Nie ma co inwestować grubych tysięcy w topowe marki, jeśli np. na Rysach Twoja tatrzańska przygoda ma się skończyć 🙂 A co z ubioru warto mieć w plecaku? Na pewno skarpetki na zmianę, bieliznę termoaktywną, bluzę, kurtkę przeciwdeszczową, a nawet jakieś rękawiczki. Na tej wysokości latem potrafi być zimno, także wychodzę z założenia, że lepiej ponosić te dodatkowe kilkaset gram więcej i nie zmarznąć. Chyba, że pogoda jest pewna, ale latem w górach takich "pewnych" dni specjalnie dużo nie ma 🙂 Dodatkowo warto wziąć też krem z filtrem, gdyż przy słonecznej pogodzie naprawdę idzie się nieźle zjarać 🙂 Jakbyś potrzebował jakiś jeszcze porad to dawaj znać śmiało ;)!
  2. 2 points
    Ma być tort? Jest tort! 😄 Wszystkiego najlepszego, kochane forum! ♥
  3. 1 point
    Bardzo obszerna odpowiedź i o taką też mi chodziło. Dziękuję bardzo za pomoc. Dodam jeszcze tylko że możliwość do poruszania się mam gdyż jestem codziennie już o 17 w domu wiec nie sprawia mi to w ogóle dużego kłopotu. Jeżeli chodzi o ekspozycję to dokładnie może pierw jeszcze warto zdobyć szczyty, o których Pan wspomniał. Nad Świnicą zastanawiałem się już w te wakacje, ale stwierdziłem, że lepiej pierw zdobędę te najpopularniejsze i łatwiejsze bo z tego co słyszałem tam też trzeba się troszkę namęczyć. Jeszcze raz dziękuję i chyba w tym momencie zostało mi się już tylko zmotywować do działania. Pozdrawiam!!
  4. 1 point
    No cóż, @J@n 😛 Twoja zagadka od miesiąca była nierozwiązana, a też nie dałeś nam żadnej podpowiedzi, więc musieliśmy zacząć działać 😁
  5. 1 point
    Cóż podpowiedzi żadnej brak ze strony autora, więc może przejdźmy do kolejnej zagadki 😛 Co to za górka? 🙂
  6. 1 point
    Póki co cięzko stwierdzić, plany na sierpień i wrzesień nie zmieszczą chyba samotnego wyjazdu z bieganiem, może październik, zobaczymy 😉 Nie mam niestety porównania z jakimikolwiek innymi butami do terenu, ale te sprawdzają się całkiem ok jak na moje specyficzne stopy. Amortyzacja i stabilność w trzymaniu stopy na tyle dla mnie dobre, że na Kozi i Kościelec je ubrałem, a co 😛 plus mało się ślizgają, minus za to taki, że wejdę w kałużę i już mokro 😉 chciałbym się rozkręcić z tym bieganiem w terenie i wtedy coś naprawdę fajnego założyć, ale to na spokojnie, małymi kroczkami 😉
  7. 1 point
    Stało się 🙂 i ja stanąłem dziś na tym pięknym szczycie 🙂 muszę przyznać, że lekki stres przed wejściem był, ale okazało się, że niepotrzebnie. Świnica zawsze groźnie patrzyła na mnie, gdy byłem gdzieś na Gąsienicowej czy na Kasprowym, czekając na swoją kolej, dziś, gdy nadszedł dzień próby, okazało się, że strach ma wielkie oczy 🙂 Wstępny plan był taki, żeby jednak wjechać na Kasprowy i przy jak najmniejszej liczbie ludzi i jak najwcześniej wejść na szczyt. Rzeczywistość okazała się nieco inna - tłum pod kolejką zniechęcił nas do czekania na wjazd i zachęcił do obrania szlaku przez Myślenickie Turnie. Rozszerzona o Kasprowy wycieczka okazała się ciekawa na każdym etapie, w ogóle przez te Myślenickie dawno nie szedłem a to taka fajna trasa 😛 i jaka szybka! Samo podejście od Świnickiej Przełęczy trzymało w lekkim napięciu, ale bardzo pozytywnym 🙂 jedynie końcówka taka sobie i tu się zgodzę z przedmówcą: Pod górę skorzystałem z łańcucha, ale był to moment, w którym na chwilę wstrzymałem oddech, nie czując się komfortowo. Schodząc stwierdziłem, że już nie chcę tego powtarzać i poszedłem chyba tą samą trasą, jak dla mnie dużo prostszą i bez kolejek na łańcuchach. My daliśmy radę, natomiast Świnica, cóż, w pewnej kwestii, nie 😄 nie udalo jej się zająć czołowego miejsca w rankingu najbardziej porytych szlaków. Lider wciąż należy do Zawratu z Gąsienicowej, no jakoś mnie przeryła psychicznie ta trasa.. . 😄 gdzieś tam Kościelec próbował gonić, ale przez ostatnie wejście jego notowania się poprawiły i Zawrat, przynajmniej do powtórki, niezagrożony 😉
  8. 1 point
    Niskie Meindle* są wygodne - chyba nawet wygodniejsze, aniżeli niskie skórzane AKU czy Dolomity. Za to z wyższą cholewką, zwykle przez swoją pancerność ta wygoda gdzieś ginie, zwłaszcza, jeśli musimy przemierzać jakiś nieucywilizowany teren 😉 * - po mieście przełaziłem już ponad 3k kilometrów w Portlandach Gtx i mimo zarżniętej podeszwy, cholewka dalej się nieźle trzyma, a buty są wygodne jak kapcie
  9. 1 point
    Chyba trochę gorąco się zrobiło więc może taki chłodny stawek! To jeden z pięciu😉
  10. 1 point
    Super te fotki👍 widać już bardziej zaawansowane stadium "choroby"👍😉
  11. 1 point
    Hihi pewnie przewodnicy by chcieli, żeby każdy za nimi nadążył 😉 Ale dobra kondycja w górkach się zawsze przydaje 🙂👍
  12. 1 point
  13. 1 point
    To już moja piąta wycieczka na Krywań i jeszcze nigdy nie udało mi się przywieść fajnych zdjęć bo albo deszcz albo grad albo zapomniałam włożyć karty do aparatu. Tym razem miało być ciepło, słonecznie i idealnie do zrobienia super fotek do fajnej relacji. No właśnie...miało być ale wyszło jak zwykle. Nie wiem dlaczego za każdym razem pomimo sprawdzania prognoz i wielkiego wysiłku włożonego w wybranie tych najbardziej optymalnych godzin na wyprawę zawsze kończy się mgłą, chmurami i brakiem widoków. Przez tyle lat już się przyzwyczaiłam do chodzenia we mgle i nawet to polubiłam ale fajnie byłoby chociaż raz mieć lampę i świetne fotki ze szczytu. No cóż.....może następnym razem😉
  14. 1 point
  15. 1 point
    Sobotni wschód widziany z Wołowiny Jak i niedzielny z Przełęczy Kondrackiej
  16. 1 point
    Dwa dni później, w piątek, wstałem nad ranem i znów wybrałem się w Tatry Zachodnie. Tym razem wystartowałem z Kuźnic. Przez myśl przeszło mi wejście na Giewont, jednak gdy dotarłem do Kondrackiej Przełęczy i zobaczyłem ile ludzi idzie w tamtym kierunku, odpusciłem. Zamiast tegp, skierowałem się w stronę Kopy Kondrackiej i reszty Czerwonych Wierchów. Po dotarciu na Ciemniak uznałem, że wolę wrócić do punktu wyjścia niż wracać przez Kościeliską i brać busa, wróciłem więc na Kopę Kondracką. Pogoda była na tyle dobra a ja czułem się na tyle dobrze, że wróciłem do Kuźnic, ale szlakiem przez Kasprowy i Dolinę Gąsienicową 😉 na krótko przed Murowańcem zaczęło padać, jednak udało się dotrzeć do schroniska, przeczekać najgorsze i bezpiecznie wrócić na dół przez Boczań. Kolejna pętelka i znów około 30 km i prawie 2 tys m pod górę, fajnie, że i tym razem pogoda dopisała, warunki były jak dla mnie idealne na takie dłuższe spacery 😉 Wycieczka potwierdziła, że Czerwone Wierchy i szlak na Kasprowy to jedna z moich ulubionych tras, polecam każdemu, kto jeszcze nie miał okazji, naprawdę warto 😉
×
×
  • Create New...