Skocz do zawartości

Ranking

Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.07.2024 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kolejna z moich tatrzańskich przygód to rok 2022. Pojechałem zimą z zamiarem przespacerowania się na Halę Kondratową. No bo dlaczego by nie? Przyjechaliśmy wcześnie, nocleg niemal w samych Kuźnicach, wiec szybka decyzja - rozgrzewka na Nosalu. Szczerze mówiąc - to mój pierwszy raz na Nosalu! Zawsze za nisko, zawsze nie po drodze, ale podejście pozwala się troszkę spocić. Takie nic, a trochę nawet i coś. I fajne skałki! Niektórzy nawet ciut się takich skałek boją Ja oczywiście nie bardzo - jestem od dziecka przyzwyczajony do skałek i dziwi mnie, ze kogoś to niepokoi. Dla mnie to środowisko naturalne, tylko cielsko za grube (już mówiłem - kozica w ciele krowy)... Zejście do Kuźnic i na Krupówki... Ludzi mało, a jak ludzi mało to Zakopane nawet nie straszy Bo jak dużo, to wątpliwa przyjemnosc. Szybkie zakupy na Krupówkach przed planowanym wypadem na Kondratową i biegusiem do hotelowej sauny. A po saunie? Jacuzzi, a jakże. Pisałem przed momentem, że najbardziej polecieć można wtedy, gdy się nie spodziewany i nie jesteśmy czujni. Wychodząc z jacuzzi pojechałem na schodkach i... Także wyprawa na Kondratową nie doszła do skutku, a ja nabrałem kolorków... Ot taka opowieść z morałem. Hotel umiarkowanie poczuwał się do winy za beznadziejnie śliskie schodki (bo są "z atestami"), zaoferowali mi natomiast darmowy nocleg, ale w sumie nie skorzystałem. Nie dlatego, ze się obraziłem, bo wypadki chodza po ludziach i trudno - po prostu jakoś nie było okazji. Prawda jest taka, ze na basenie trzeba uważać, bo może być ślisko. Niby każde dziecko wie, a jednak... wszyscy się boją moich samotnych wypraw w góry, nie zabiło mnie dachowanie w Cinquecento (bez wdawania się w szczegóły - nie byłem kierowcą, miałem 16 lat) na autostradzie, a najgorszy wypadek w życiu miałem wychodząc z moczenia się w jacuzzi. Los drwi i tyle. A na Kondratową jeszcze zimą pójdę, nie zapomniałęm o niej
    4 punkty
  2. Udało się bez większych problemów (prawie). Na szlak wyszliśmy około 6:30 i jak na nas już o 10:00 byliśmy w Dolinie Pięciu Stawów więc bardzo szybko, robiliśmy sporo krótkich przerw a mlody ciągnął nas do góry jak rasowy wspinacz:) W tym samym dniu rano sprawdzałem prognozy i możliwy deszcz był zapowiadany na 35% w okolicach godziny 16:00. Jeszcze przed wyjściem z piątki patrzyłem na pogodę i do 15 miało być czystko, ruszyliśmy około 11:00 do Morskiego przez Świstowke, szlak przepiękny, nasz ośmiolatek beż problemu wspinał się z wielką chęcią. Około 12:00 dostaliśmy alert RCB podczas zejścia z Swistowej Kopy uslyszelsimy pierwsze grzmoty w oddali więc tempo delikatnie podkrecislimy. Burza złapała nas w momencie gdy było widać Morskie Oko, tak więc była przygoda na szczęście dobre buty spisały się na sliskivh kamieniach, sporo osób przy zejściu mijało nas w tych warunkach wpsianajac się do góry. Podczas schodzenia z Morskego (poszliśmy jednak pieszo) złapała nas druga burza ale ta była spokojniejsza (jedynie deszcz bardziej ulewny) około 16 byliśmy już na parkingu. Trasa przepiękna, polecam wszystkim.
    4 punkty
  3. Nie jest to rozsądne za bardzo, ale się da... Mniejszy z tego fun ...
    2 punkty
  4. Nabieranie prędkości na zmrożonym śniegu jest szybciutkie. Nieprzyjemne uczucia, gdy nie można zapaowac nad sytuacją, Dobrze, ze Tobie udało się wyhamować Zimą wszystko wygląda inaczej, trudniej, groźniej no ale przeladnie.
    2 punkty
  5. Przewodnik prowadzi wycieczkę bardzo trudnym i niebezpiecznym szlakiem. W pewnym momencie pokazuje turystom leżące pod ścianą szkielety ludzkie. - Skąd ci biedni ludzie się tu wzięli? - pytają turyści. - Ze skąpstwa. Żałowali na przewodnika.
    2 punkty
  6. Ja tam zawsze mówię, że w klasykę warto inwestować.... nie załuj sobie!
    1 punkt
  7. o klękajcie narody... jak ja Cię dobrze rozumiem... Ja w marcu tego roku połamałam trzy żebra w pierwszy dzień na nartach... wchodząc na drewniany podest na kawę... (sic!!!). Jak to bolało.... ale na nartach i tak jeździłam.
    1 punkt
  8. Jako miłośnik Tatr i numizmatyki nie mogłem przepuścić tej okazji... 50 lat TANAPu. Jeszcze sprzed Euro, nawet sprzed wejścia do UE. Na rancie OCHRANA PRIRODY A KRAJINY. Ładna
    1 punkt
  9. Witam Tatromaniaków. Właśnie ukazał się wakacyjny nr Gór. Jest dużo artykułów dla turystów. Mój na 10 stron o 5 najwspanialszych trasach z przewodnikiem. Ale są też ciekawe artykuły o górach Bułgarii w tym o Rile. Nie byłem ale byłem w sąsiednim paśmie czyli w Pirynie. Najwyższy szczyt tam to Wichren 2914 m. Byłem w latach 80 tych. Góry moim zdaniem piękne. Podobne do Słowackich Tatr Zachodnich czyli Rohaczy czy Banówki. Jest sporo zieleni czyli lasów, kosówki i są stawy. A tego np. brakuje mi w Dolomitach. Tam króluje skała i podnóża to zawsze piargi. Ogromne, ostre niszczące buty i męczące bo ciężko się nimi podchodzi . I chyba wszyscy słyszeliście o okropnej tragedii w Tatrach Bielskich. Schron zawalony przez zwały błota i kamieni. A z nazwy miał chronić. Szkoda tych turystów. Ogromny pech. Pozdrawiam i miłych spokojnych wypraw.
    1 punkt
  10. W świetle wzrastającej częstości konfliktów człowiek/grizzly, amerykański Departament Leśnictwa doradza turystom, myśliwym oraz wędkarzom przedsięwzięcie dodatkowych środków ostrożności i zachowanie wzmożonej czujności podczas przebywania w terenie. Radzimy, aby ludzie znajdujący się w terenie nosili małe, głośne dzwonki na swoim ubraniu po to, aby nie zaskakiwać niedźwiedzi, które się ich nie spodziewają. Doradzamy również noszenie ze sobą aerozolu o zapachu pieprzu na wypadek spotkania z niedźwiedziem. Bardzo dobrym rozwiązaniem jest uważne rozglądanie się za śladami aktywności niedźwiedzi. Będąc w terenie należy umieć rozróżnić odchody czarnego niedźwiedzia od niedźwiedzia grizzly. Odchody czarnego niedźwiedzia są mniejsze i zawierają sporo jagód i futra wiewiórek. Odchody niedźwiedzia grizzly zawierają małe dzwoneczki i pachną pieprzem.
    1 punkt
×
×
  • Dodaj nową pozycję...