Jump to content

Blogs

Mieszko i Biała Woda (2010). Część I.

Mieszko i Biała Woda (2010). Część I.           Marzy nam się Biała Woda. Pakujemy to, co konieczne do trzech plecaków i ruszamy we trójkę: Mieszko, Magda i ja. Jedziemy samochodem najdogodniejszą trasą unikając korków – przez Nowy Targ, Białkę, Jurgów, Podspady i Jaworzynę. Na Łysej Polanie wypakowujemy plecaki z samochodu, Magda i Mieszko zostają, a ja wracam do Jaworzyny, gdzie pozostawiam samochód na parkingu dawnego ośrodka rządowego, a dziś hotelu o wdzięcznej nazwie Polana. W swoim c

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Zaćma i góry plus raz jeszcze szkolenie towarzysko-rodzinne.

Zaćma i góry plus raz jeszcze szkolenie towarzysko-rodzinne. Będąc na V roku fizyki UŁ  jesienią 1967 roku znalazłem się wraz z kolegą (też Jurkiem)   w zaczątku Pracowni Komór Iskrowych, mieszczącej się w zgrabnym budyneczku łódzkiego oddziału Instytutu Badań Jądrowych w Świerku przy ulicy Uniwersyteckiej 5, kierowanej przez duszę-człowieka i fizyka, dr Ryszarda Firkowskiego, niestety nieodżałowanej już pamięci, promotora zarówno mojej pracy magisterskiej, jak i doktorskiej. Z miejscem tym

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Lubię nocne powroty

Lubię nocne powroty.  Gdy bazą było schronisko w Roztoce to powroty takie latem zdarzały mi  się często, a późną jesienią i zimą były codziennością. Przed laty Ala wymyśliła kapitalny slogan reklamowy dla Roztoki: Z Roztoki wszędzie blisko!   To stwierdzenie zawiera w sobie pewien szyfr, dla spacerowicza z Roztoki wszędzie jest daleko, dla tatrzańskiego zaś długodystansowca to punkt na mapie Tatr, z którego można wyruszyć na szereg długich wyryp o różnym stopniu trudności. Przykładowo wymienię d

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

W drodze na Szpiglasową Przełęcz.

Śląski w przyrodzie. W drodze na Szpiglasową Przełęcz. Wiyrch w kożdy chałupie jest na górze. A tuki we Morskim Oku wiyrchy są kajsik łobok.   Wiyrchy? Ja, kożdy musi mieć swoja hołda.   Kiery dziwam się na takie siecza to ino bym po nich lotał. Niy bydymy jednak lecieć, pódymy sie po leku do tego lasa.   Podziwej sie jako fest srogi tyn Mniszek. Spomni sie jak żeś był za bajtla i lotoł żeś na stróm. Psińco mi z tego zostało by poradzić

patrykbala.89

patrykbala.89

W drodze na Śnieżkę.

Śląski w przyrodzie. W drodze na Śnieżkę. Pojechołem kajś na dugo rajza i mnie niy mo. Kościoł tysz mioł dugo rajza, wim to z historiy.   Niy pamiyntom kiej żech łostatni roz widzioł taki gryfny szlak.   Pońdymy sie podziwać co to som za krzoki.   Kładko na poszczotku a za winklym je stowek. Mały stowek. Fest gryfny.   Wejrzi sie na ta hajda. Pódziecie prosto i wleziecie we dźwiyrza.   Taki srogi ustymp?

patrykbala.89

patrykbala.89

Stara gwardia się nie poddaje...

Stara gwardia się nie poddaje, chociaż czasami mówi: merde czyli nieco niespodziewanego luksusu na Babiej Górze i w dolinie Złomisk.   Trzecia dekada września 2007. Zapowiada się piękny dzień i feeria jesiennych barw. Dla odmiany mgła towarzyszy mi prawie od Podsarnia, w Lipnicy kręcę slalom między krowami podążającymi środkiem drogi we mgle na pastwisko, w Przywarowce już mgły ani śladu. Śniadanie jem po pierwszej godzinie marszu, jeszcze w lesie. Wchodzę w strefę kosodrzewiny i dostr

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Wojna pod Tatrami. Wysoka nad Spytkowicami 1939 – pro memoria.

Wojna pod Tatrami. Wysoka nad Spytkowicami 1939 – pro memoria. Kampania wrześniowa 1939 roku Tatry oszczędziła – główne siły niemieckie ruszyły na Jabłonkę i dalej, wojska slowackie wkroczyły na teren Polski przez most na Białce na Łysej Polanie. Z przewodnika W.H. Paryskiego: Zawratowa turnia lewą częścią wsch,. ściany, droga nadzwyczaj trudna (techniką hakową), skały miejscami kruche, 2 ½ godziny. Pierwsze przejście: Zdzisław Dziędzielewicz, Stanisław Wrześniak, 1 IX 1939. Obaj wspinacze

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Mieszko i Czerwone Wierchy 2009. Część III i ostatnia.

Mieszko i Czerwone Wierchy (2009) Część III i ostatnia.           Prezentowany tu sposób opowiadania o wspólnej z Mieszkiem wyrypie dobrze koresponduje z nią samą, gdy perć jest łatwa i nie wymaga koncentracji to najczęściej się gada w marszu wspominając niegdysiejsze przewagi i klęski. Od czasu do czasu opowiada się też jakieś górskie makabreski, co po pierwsze ma aspekt dydaktyczny, a po drugie tłumi własny lęk przed tym, co się w górach zawsze może zdarzyć bez względu na doświadczenie i

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Mieszko i Czerwone Wierchy (2009) Część II.

Mieszko i Czerwone Wierchy (2009) Część II.           10 sierpnia przychodzi pora na zachodnią połać Czerwonych Wierchów i wejście na najwyższy ich wierzchołek, Krzesanicę. Krótka analiza, mamy dwa szlaki do dyspozycji, pierwszy z nich wiedzie z Hali Ornak przez Halę Tomanową, drugi z Polany Zahradziska przez Halę pod Piecem. Oba szlaki łączą się nieopodal Chudej Turni na bocznym ramieniu Ciemniaka. Przez wiele lat drugi z tych szlaków cieszył się niechlubną sławą najbardziej nudnego i mozo

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Mieszko i Czerwone Wierchy (2009)

Mieszko i Czerwone Wierchy (2009)           Dylemat: gdzie zabrać Mieszka w Tatry? Szczyt sezonu, droga do Morskiego Oka w remoncie, wypady z Roztoki odpadają. Pięć Stawów i Hala Gąsienicowa to nienajlepsze miejsce, na Orlej Perci łatwo oberwać kamieniem albo całym ceprem, na biwakowy proceder Mieszko jest jeszcze za mały. Jaki masyw w Tatrach Polskich poza Tatrami Wysokimi jest najciekawszy – bez wątpienia Czerwone Wierchy. A więc działanie z doskoku, wczesny wyjazd z Podsarnia samochodem,

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Aforyzmy Mieczysława Świerza IV

Aforyzmy Mieczysława Świerza – odcinek IV i ostatni. Ale nie odgrażając się ciąg dalszy opowieści wkrótce nastąpi.    Cztery lata później lina zwana kablem przydała mi się naprawdę. A było to tak. Hala Gąsienicowa, spędzamy ten sezon na taborisku [obozowisko taternickie] nazywanym powszechnie Rąbaniska. Hala wita nas długim okresem niepogody, czas wypełniamy miłym życiem obozowym i turystyką. W końcu pogoda się poprawia i możemy zacząć się wspinać. Na drugą wspinaczkę w sezonie wybiera

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Aforyzmy Mieczysława Świerza III

Przypominając aforyzmy Mieczysława Świerza okazałem się niestety złym prorokiem, to, co się wydarzyło stało się tragiczną ilustracją pierwszego z nich. Life is brutal.   Aforyzmy Mieczysława Świerza III.   I ostatni z aforyzmów, niestety proroczy dla jego autora: Z liną na wspinaczce bywa tak, jak z przyjaźnią w życiu – w chwili potrzeby najczęściej pęka. No i pękła Świerzowi na zachodniej Kościelca, bo jego partner, nota bene inżynier z zawodu, zapewne przes

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Aforyzmy Mieczysława Świerza II

Siła argumentu. Czworo, tak na oko studentów wybiera się tam, gdzie być nie powinni, bo popołudnie jest bardzo lawinowe. Tzw. rzeczowe argumenty nie skutkują, ruszają. Gdy są już w odległości kilkunastu kroków rzucam za nimi: Tylko dziewczynę zostawcie, bo ładna i szkoda jej. Zawrócili. Warto wrócić jeszcze do aforyzmów Mieczysława Świerza opublikowanych na łamach Taternika w 1925 roku.             Największą trudnością drogi skalnej jest określenie jej trudności. Aż do końca lat sześć

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Reminiscencje

Wybieram się na emeryturę” – te słowa słyszy się najczęściej z ust ludzi w pewnym, nic nikomu nie ujmując, wieku. Ja zastąpiłem te słowa stwierdzeniem: „Wybrałem wolność !”, wypowiedziałem je parokrotnie, nawet na pożegnalnej dla mnie Radzie Wydziału. Skąd te słowa ? Nie byłem tu zbyt oryginalny, góry nieodmiennie kojarzą się z wolnością dla tych, którzy zostali obdarzeni przez Opatrzność tym, co starzy górale nazywali ongiś maturą do gór. Góry kojarzyły  mi się z wolnością od zawsze, a to za sp

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Aforyzmy Mieczysława Świerza I

Oczekując na moment, kiedy Słowacy otworzą po zimie Tatry zastanawiam się, od czego by tu w Tatrach zacząć sezon 2008. Wygodnie i miło byłoby znaleźć się w poczciwej Roztoce, ale oznaczałoby to zderzenie się z tłumem ludzi na asfalcie prowadzącym do Morskiego Oka i licznymi wycieczkami podchodzącymi do Pięciu Stawów. A od tłumu odzwyczaiłem się w Podsarniu, oj odzwyczaiłem. Wiele lat wyruszałem, jak inni, w Tatry wiosną korzystając z dobrodziejstwa tzw. długiego, majowego weekendu. Ale po serii

Jerzy L. Głowacki

Jerzy L. Głowacki

Trekking po całych Tatrach

Chyba marzeniem każdego tatromaniaka jest w pewnym momencie bycie wszędzie, poznanie naszych Tatr dosłownie całych, każdego zakątka i szlaku. By przemierzyć te wszystkie kilometry, a potem odwiedzać tylko ponownie miejsca z własnej prywatnej listy "ulubione". Ja jeszcze nie odwiedziłem wszystkich miejsc, ale jest to moje małe marzenie, choć nigdy nie będzie priorytetem. Jednym ze sposobów na odwiedzenie wielu miejsc są dla mnie długodystansowe wycieczki od schroniska do schroniska. Jakieś parę l

Ochtabiński

Ochtabiński

O forum słów kilka...

Witajcie! Stworzenie forum dla Tatromaniaków to decyzja, do której dojrzewałem dłuuugo ? Rok temu, przy uruchamianiu nowej wersji portalu zostało ono wyparte przez formułę Społeczności, jednak nie do końca zdała ona egzamin. Należało więc podjąć męską decyzję i wreszcie zrobić forum z prawdziwego zdarzenia. Ma ono być przede wszystkim zbiorem merytorycznych informacji i dyskusji w uporządkowanej (dzięki kategoriom) formie. Zamysł jest taki, żeby osoba szukająca fajnych noclegów p

tatromaniak

tatromaniak

×
×
  • Create New...