Jump to content
  • entries
    80
  • comments
    44
  • views
    21,996

Stara gwardia się nie poddaje...


Jerzy L. Głowacki

1,191 views

Stara gwardia się nie poddaje, chociaż czasami mówi: merde czyli nieco niespodziewanego luksusu na Babiej Górze i w dolinie Złomisk.

 

Trzecia dekada września 2007. Zapowiada się piękny dzień i feeria jesiennych barw. Dla odmiany mgła towarzyszy mi prawie od Podsarnia, w Lipnicy kręcę slalom między krowami podążającymi środkiem drogi we mgle na pastwisko, w Przywarowce już mgły ani śladu. Śniadanie jem po pierwszej godzinie marszu, jeszcze w lesie. Wchodzę w strefę kosodrzewiny i dostrzegam przed sobą pomykające w górę trzy sylwetki, garbate dość dużymi plecakami. Dochodzę do nich po jakimś czasie i dobrym, górskim obyczajem witam się grzecznie. Ślązacy, mniej więcej z mojej generacji. Jest coś takiego w nas, górskich włóczykijach, iż rozpoznajemy się od razu. Zaczyna się rozmowa. Mamy ze sobą wiele wspólnego, są i różnice – to speleolodzy. Wymieniam w pewnej chwili, już nie pamiętam, w jakim kontekście nazwisko braci Czoków (dobrze znanych w swoim czasie w środowisku, obaj zginęli w górach) – zaskoczenie u rozmówców, dziś rano ich też wspominali. Nastrój robi się coraz bardziej familiarny, z pękatego plecaka (nie mojego) wyłania się butelka dobrej brandy. Smakuje doskonale, choć kieliszków brak. Idziemy razem, gawędząc na tyle, na ile pozwala podchodzenie w nie-płaskim przecież terenie, aż na piękne i puste pięterko. Na pięterku tym do lat czterdziestych stało schronisko BeskidenVerein-u, a dziś jest to doskonałe miejsce na jak najbardziej nielegalny biwak z najwyżej położonym w Beskidach źródłem. Zostawiam moich towarzyszy na tarasie zasłanym wantami i kieruję się w stronę wierzchołka, im się nie spieszy – mają w planie gdzieś tu spędzić noc. Nikt z nas nie lubi w górach takich, co na zielono ubrani i zaczynają od „Halt! Papieren bitte!”, nie zależnie od tego, w którym AK miał dziadka, tj. u Bora-Komorowskiego  czy u feldmarszałka Rommla w Afryce (Afrika Korps). Na piku, jak poprzednio, tłumek. Nic dziwnego, jest sobota i piękna pogoda. Nie zagrzewam tam długo miejsca, trochę zdjęć i ruszam z powrotem. Ślązacy nie ruszyli się z tarasu, nie na darmo Andrzej Strug pisał tuż przed pierwszą wojną światową w Zakopanem o miłośnikach fachowej stromowspinaczki i miłym duchowi Polaka zwykłym garownictwie – zostaję zaproszony na świeżo zaparzoną kawę tudzież bardzo smaczne, domowe ciasto. Miła, popołudniowa sjesta w interesującym towarzystwie, potem zejście w dół do samochodu.

          Ostatni raz taką z taką niespodziewaną odrobiną luksusu w górach miałem do czynienia w Tatrach w latach dziewięćdziesiątych. Magda postanowiła nieco odpocząć od sportowego wspinania się i wybraliśmy się oboje w starym stylu ala ksiądz Stolarczyk na Wysoką. Co to znaczy w starym stylu? Ano ignorując zdobycze cywilizacyjne w postaci schronisk. A zatem podejście do Doliny Złomisk, biwak pod uskokiem Małej Szarpanej Turni, wejście na Wysoką (polecam przepiękny wiersz Asnyka na ten temat), kolejny biwak w Złomiskach, jakże godnych swojej nazwy i powrót do Roztoki (i Ali) przez Żelazne Wrota i najpiękniejszą z tatrzańskich dolin – Dolinę Białej Wody.

          Jesteśmy na Wysokiej. Tup, tup na wierzchołek wchodzi Piotr Konopka, sławny przewodnik, alpinista i narciarz, a za nim jego czterech klientów. Magdzie przypomina się, iż ma w planach wypad wspinaczkowy do dość odległego kraju, więc konsultuje swoje pomysły z Konopką. Na koniec rozmowy pada pytanie – gdzie śpicie? W Szarpanej Kolebie. To świetnie, przyprowadzę do was swoich klientów, aby zobaczyli, jak się kiedyś po Tatrach chodziło. I przyprowadził. Wypiliśmy razem herbatę, już się żegnamy, a jeden z turystów pyta się nas: jak długo tu będziecie siedzieć? Magda odpowiada dowcipem: jak długo starczy nam żarcia. Na to człowiek sięga do plecaka i ofiaruje nam pieczonego kurczaka owiniętego pieczołowicie w aluminiową folię. Gdy Piotr i jego klienci znikają wśród skalnych złomów Magda wypowiada pamiętne słowa: Tata, od dzisiaj nie dam złego słowa powiedzieć na ludzi prowadzonych w góry za pieniądze.

 

 

1.JPG

2.JPG

4.JPG

5.JPG

P9180234.JPG

P9200784.JPG

0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...