Jump to content
Sign in to follow this  
staroń

18.06.2020 - Nosal - Dolina Gąsienicowa - Karb

Recommended Posts

Na czerwcowy wyjazd czekałem z wyjątkowym utęsknieniem, zamknięcie Tatr i hoteli sprawiło, że przepadły mi wyjazdy w marcu i kwietniu a co za tym idzie - w górach na dłużej nie gościłem od 5 miesięcy, co dla mnie jest wiecznością 🙂 Odliczałem dni, planowałem trasy i... ostatnie słowo, jak zwykle, miała pogoda. W Tatrach aura jest kapryśna, lecz w najczarniejszych koszmarach nie spodziewałbym się, że tak się sprawy potoczą. No dobra - zarówno rok, jak i dwa lata temu, gościłem w Zakopanem w podobnym okresie i było mokro, ale z reguły po czasie wychodziło słońce, a nawet jeśli nie, to było coś widać. Tym razem, widoczność była przez cały tydzień znikoma. Gdyby nie to, że podczas wycieczek szło się pod górę, można by było stwierdzić, że wcale w górach się nie jest, nie było ich widać zupełnie, przez większość czasu nie widziałem nawet pół góry, choćby Gubałówki 😛 I gdy już straciłem praktycznie nadzieję na cokolwiek, nadszedł czwarty dzień wyjazdu, który trochę "uratował" cały pobyt.

Co ciekawe, tego dnia, postanowiłem dłużej pospać. W poprzednie dni nastawiałem budzik na wczesne pory, jednak widoki zza okna (a raczej ich brak) sprawiały, że przewracałem się na drugi bok i dopiero później ruszałem na szlak na spacer czy pobiegać. Tym razem budzika nie nastawiłem i mógł to być wielki błąd. Zupełnym przypadkiem obudziłem się bowiem o 4.30 i półprzytomnymi oczami spojrzałem w stronę okna, gdzie...zobaczyłem niebo! oraz blask wschodzącego słońca. Jeszcze tylko szybkie spojrzenie na kamerki w Internecie i dosłownie 10 minut później byłem w drodze na szlak. Zupełnie spontanicznie, bez planu, idę przed siebie, póki pogoda się nie zepsuje. 

Nogi chyba chciały obudzić resztę, bo skierowały mnie na Nosal, zwykle nocuję dosłownie 5 minut od wejścia na szlak, który dosyć szybko pnie się w górę, ale dzięki temu jest dobry na rozruch i obudzenie się. No i szybko, bo już może po 30 minutach, stanąłem na wierzchołku, w końcu widząc góry 🙂 Dobrze, że wybrałem tę opcję, myślałem jeszcze chwilkę o pójściu w stronę Hali Kondratowej, jednak tam konkretne widoki zaczynają się po dość długim spacerze, poza tym kamulce z podejścia do Kalatówek to niekoniecznie było to, czego chciałem doświadczyć z samego rana :


DSC08042.thumb.JPG.e904fd05412a83d86961f42ed9376441.JPGDSC08019.thumb.JPG.8a31c495da58ad0439d0ad3c5c217a15.JPG
DSC08011.thumb.JPG.404ac39d285115469a16e91d328b6db4.JPG

Z Nosala najbardziej naturalną opcją wydała mi się wycieczka w stronę Hali Gąsienicowej. 2 dni wcześniej szedłem tam we mgle przez Boczań i mimo okropnego błota, szło się dosyć szybko, podążyłem zatem tą samą drogą. Po wyjściu z lasu złapała mnie lekka niemoc, spowodowana zapewne krótkim snem, skromnym śniadaniem i wycieczkami z poprzednich dni. Krótki odpoczynek zbiegł się z nadejściem sporej ilości białych obłoków, które, muszę przyznać, w połączeniu z górami, mają swój urok 🙂 Przy okazji doświadczyłem zjawiska, które do tej pory znałem ze zdjęć i opowieści. Przesądny nie jestem, ale dla świętego spokoju ponoć lepiej zobaczyć to jeszcze co najmniej dwa razy 😛

DSC08060.thumb.JPG.e212ff3dc8167f9686d1bda997868670.JPG
DSC08082.thumb.JPG.6cb528c753447debb9ef3a0d4307d5f3.JPG
DSC08069.thumb.JPG.dfafff4a9a2cbfaf2b12c8e955a4c6af.JPGDSC08068.thumb.JPG.3476e18add60ba051b11a1736a5ce8cd.JPGDSC08067.thumb.JPG.52374e7df791d4d2c595d57a65f0c371.JPG

Widoków z Hali Gąsienicowej nie trzeba nikomu specjalnie przedstawiać i wychwalać. Jest to chyba najczęściej odwiedzanie przeze mnie miejsce, ale zawsze zachwyca na nowo. Szczególnie lubię jej odsłonę późną wiosną, kiedy na szczytach jest jeszcze trochę śniegu, wygląda to szczególnie malowniczo, zarówno z samej Hali, jak i położonego nieopodal Czarnego Stawu Gąsienicowego. Dawno mnie tam nie było, więc po niespełna 25 minutach byłem już nad wodą.


DSC08107.thumb.JPG.b5fc01372d83f3e13e00bca36ec2ec87.JPG
DSC08104.thumb.JPG.041041de5ed49504495571e7a996e29b.JPG

DSC08137.thumb.JPG.85dd482a1c3ad2279708981902d6cc42.JPGDSC08129.thumb.JPG.364e8eb5f0248d97170a28cb1f5efe27.JPG

Podczas odpoczynku nad stawem uznałem, że dobrą opcją jest wejść na Karb. Spojrzenie na Czarny Staw zawsze cieszy oczy, z samej przełęczy widać też bardzo dobrze malowniczą Zieloną Dolinę, czuć też potęgę Kościelca. Poza tym - na Karb zawsze wchodziłem od strony Zielonego Stawu a schodziłem do Czarnego, przyszedł czas wypróbować drugą opcję. Wejściu towarzyszyło pojawienie się po raz kolejny białego obłoku wokół mnie i po raz kolejny komponował się kapitalnie z otoczeniem 🙂

DSC08156.thumb.JPG.45b168b63867f74893c8d3b3157f20c4.JPGDSC08140.thumb.JPG.5560d755af3cedbfe6f5d2d29e8fd0a0.JPGDSC08210.thumb.JPG.817b57c44c51d7feec4b2a6e36e79455.JPGDSC08181.thumb.JPG.8bed71ef65342bd77bcb7f9e7543ab48.JPG

Wejście od strony Czarnego Stawu bardzo przyjemne, lubię tak szybko nabierać wysokości, zejście trochę niepewne ze względu na ostatnie opady - skała była dosyć śliska, ja w testowych butach, szlak w pewnym momencie dosłownie zniknął pod większym niż zwykle potokiem 😛 Krótki odpoczynek nad niezwykle spokojnym, emanującym ciszą, Zielonym Stawem i jak się okazało, trzeba było wracać, gdyż na rozwidleniu szlaków w stronę Kasprowego, zaczęło padać. Doświadczałem już burz w górach i jak je zapowiadają  a zaczyna się robić nieciekawie, to mam tendencję do kierowania się w dół, nie w górę 🙂 Gdy dotarłem z powrotem do okolic Murowańca, wszystko spowiła już gęsta mgła.

DSC08173.thumb.JPG.5e6902b930348dfc79c39f3cc17fe8f3.JPGDSC08167.thumb.JPG.d5602b9cd2225cccdac026d9d09b45fc.JPGDSC08160.thumb.JPG.2e47b3a434cc70b4fc9b89ca1d0a373e.JPG

DSC08234.thumb.JPG.fb6e3d99be0b137779d93cb826b9ae0f.JPGDSC08243.thumb.JPG.bed802cbb785bd5800d4deef68598378.JPG

Ta wycieczka, mimo, że relatywnie krótka, na pewno na długo zostanie w mojej pamięci. Te kilka godzin okna pogodowego pokazały, że nie warto się poddawać i czasem oplaca się bardzo wcześnie wstać 🙂 Szkoda tylko, że to były jedyne widoki, jakie ujrzałem podczas tygodnia spędzonego pod Tatrami. Pocieszam się faktem, że wkrótce znów ruszam na południe, oby wtedy pogoda dopisała, Odliczanie czas zacząć - 16 🙂 

  • Like ! 8
  • Thanks 1
  • Wow 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@staroń Piękne zdjęcia i bardzo ciekawa relacja👍 Czy na szlaku od Czarnego Stawu na Karb są jeszcze jakieś płaty śniegu? 

  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, Mnich Moderator napisał:

@staroń - świetna relacja i zdjęcia. A tak z ciekawości; smartfonem robisz zdjęcia, czy aparatem? 

Większość aparatem - Sony RX-100, super kompakt na moje amatorskie potrzeby 🙂 tu forum jeszcze ucięło rozmiar zdjęć, ale i tak są ok 😛
 

20 minut temu, vatra napisał:

Czy na szlaku od Czarnego Stawu na Karb są jeszcze jakieś płaty śniegu? 

Nie ma zupełnie 🙂 maleńko śniegu było na szlaku w dół do Zielonego Stawu, ale to dosłownie 4 kroki 🙂 W większą konsternację wprawiło mnie za to to miejsce 😄 
 

 

DSC08223.JPG

  • Like ! 7

Share this post


Link to post
Share on other sites

@starońRelacja i zdjecia rewelacyjne 😍 

Po zdjęciach widać ze z Karbu na Kościelec to już śniegu chyba też nie ma???

 

  • Like ! 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, Anuś napisał:

Po zdjęciach widać ze z Karbu na Kościelec to już śniegu chyba też nie ma???

 

Nie ma, nie ma, jak dobrze pójdzie to za 2 tygodnie z kawałkiem powinienem na Kościelec zawitać, więc miło, że już letnio 🙂 

  • Like ! 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...