Jump to content

Recommended Posts

Posted (edited)

Nie wiem, co te Tatry mają w sobie, ale podpisuję się pod słowami Zielińskiego. "Widziałem góry większe, wspanialsze i bardziej majestatyczne. W góry piękniejsze od Tatr jednak nie wierzę."

Na Kozi Wierch wyruszyłyśmy (moja przyjaciółka i ja) rano ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów (tam nocowałyśmy). Warunki zapowiadały się idealne i takie też były! 🙂 Raki i czekan wyciągnęłyśmy gdzieś w połowie podejścia. Gdybyśmy nie miały sprzętu, nie ryzykowałybyśmy wejścia na szczyt - było bardzo ślisko.  Z Koziego Wierchu zeszłyśmy z powrotem do Doliny Pięciu Stawów, chociaż kolejny nocleg miałyśmy zarezerwowany w Murowańcu. Respekt do Orlej (zwłaszcza, że obawiałyśmy się pozostałości śniegu i zlodowaceń) nie ma sobie równych, żadne argumenty z nim nie wygrają. 🙂

Kolejny dzień (19.05.2020) dla nas to luźne podejście z Murowańca do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Siedziałyśmy nad tym stawem prawie 2 godziny. Oprócz szczytów, obserwowałyśmy płaty śniegu na początkowym (bardzo stromym) odcinku szlaku od stawu na Kościelec. W pewnym momencie usłyszałyśmy krzyk i okropny, głuchy dźwięk - spadło kilka wielkich kamieni na tym właśnie odcinku. Serca nam prawie stanęły ze strachu, kiedy szukałyśmy wzrokiem czy i gdzie ktoś spada, przygotowane na ewentualne wezwanie ratunku. W tamtym momencie (na całe szczęście) nikt nie ucierpiał.

Dopiero po południu dowiedziałyśmy się o tragicznym wypadku na Kościelcu i komentarz mamy tylko jeden. Spoczywaj w Pokoju, Julka! I niech w tym Pokoju towarzyszy Ci widok wszystkich tatrzańskich szczytów, od których przecież nie ma piękniejszych. 🧡

Z Koziego Wierchu.JPG

Nad Czarnym Stawem Gąsienicowym.JPG

Nyka na Kozim Wierchu.jpg

Schronisko Murowaniec.JPG

Schronisko w Dolinie 5 Stawów.JPG

Szlak na Czarny Staw Gąsienicowy.JPG

Szarlotka.JPG

Widok z Murowańca.JPG

Edited by rapapacz
sprostowanie
  • Like ! 13

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawa relacja i bardzo ładne fotki.👍 Czekamy na więcej!🔥

  • Like ! 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepiękne widoki, pogoda i zdjęcia! Rozumiem, że po zdobyciu Koziego Wierchu wróciłyście do Piątki i jeszcze tego samego dnia przedostałyście się do Murowańca naokoło?  Tak z ciekawości pytam 😛

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 @Lavinka dokładnie tak. 😉 Po zejściu myślałyśmy, że mamy dwie opcje. Pierwsza, czyli Wodogrzmoty Mickiewicza > Rówień Waksmundzka > Hala Gąsienicowa lub druga, czyli Wodogrzmoty Mickiewicza > Łysa Polana > Kuźnice > Hala Gąsienicowa.

Nie chciałyśmy męczyć znajomych z Zakopanego i prosić ich o podwózkę do Kuźnic, a dojście zajęłoby nam zbyt dużo czasu. Miałyśmy też problem z siecią (praktycznie od Piątki aż do Wodogrzmotów - a chodzimy na tradycyjnej mapie albo z aplikacją mapy.cz), w związku z czym nie dotarłyśmy do informacji, że szlak zielony z Równi Waksmundzkiej do Hali Gąsienicowej jest zamknięty do odwołania (jakim cudem nie trafiłyśmy na to ostrzeżenie, kiedy planowałyśmy wyjazd, nie wiem).

I tak padło na opcję numer 1 i nie jestem z tego dumna, chociaż przynajmniej teraz już wiem, który szlak lubię najmniej.  😉 *

Do Równi Waksmundzkiej same cudowności (dorzucam zdjęcia). Od Równi Waksmundzkiej zielony szlak zawalony drzewami (musiałyśmy je przeskakiwać albo obchodzić), częściowo idzie się praktycznie po kostki w wodzie, częściowo po śniegu, w którym człowiek co pół kroku się zapada do kolan. "Przetyrał" nas ten zielony bardziej niż jakikolwiek inny szlak, kiedykolwiek. Zwłaszcza że już trochę miałyśmy w nogach. 😉 Widać było stare ślady (jednodniowe, tak myślę) i momentami musiałyśmy się nimi kierować, bo nie było widać gdzie przebiega wyznaczona droga. Szłyśmy bardzo powoli. Zadzwoniłyśmy do schroniska, że dojdziemy później, niż przewidywałyśmy. 

BARDZO długi (2h 20min), BARDZO przez las i BARDZO monotonny ten zielony, co nam nie pomogło. Na szczęście byłyśmy w kontakcie ze schroniskiem, w plecaku miałyśmy naładowane telefony, gaz pieprzowy (naprawdę 😅) i latarki, na wypadek gdyby nas złapała noc. Nie złapała, to też kalkulowałyśmy. Po 4 godzinach (licząc od Wodogrzmotów) dotarłyśmy do Murowańca. Takie momenty też uczą pokory, bo człowiek się rzadko spodziewa, że najtrudniejsze go spotka w lesie, "po prostym". I być może to słaba sugestia, ale myślę, że mimo wszystko warto byłoby ustawić jakąś tabliczkę na Równi Waksmundzkiej, z informacją że ten zielony szlak jest zamknięty do odwołania. Internet jest tylko narzędziem, które czasem nie działa. 😉 

Podrzucam Wam też cudowny widok z Łapszanki. ❤️ Najczęściej wracamy tamtędy samochodem, chociaż to dodatkowe kilometry. Warto!  😉 

 

* No dobra, prawie najmniej, bo przecież jest jeszcze zejście Chochołowską.

W Drodze na Rówień Waksmundzką (1).JPG

W Drodze na Rówień Waksmundzką (2).JPG

Widok z Łapszanki.JPG

Zniszczony Las.JPG

  • Like ! 4
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć. 

Super wyprawa! Pogoda Wam dopisała, widoki bajka. Dwie piękne tatrzańskie doliny w jeden weekend + najwyższy szczyt w Polsce.. Gratuluję :) 

  • Like ! 1
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...