Jump to content

rapapacz

Member
  • Content Count

    54
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

238 Excellent

1 Follower

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. @Mnich Moderator normalnie aż usłyszałam w głowie jak to śpiewasz hahahahah 😊
  2. rapapacz

    Orla Perć

    Zgadzam się! Zawsze wtedy osoby, które chciałyby przejść Orlą bez sprzętu, nadal miałyby taką możliwość, a na pewno większości pozwoliłoby to na "sprawniejsze" pokonywanie trudności i być może ograniczyłoby to ilość wypadków. Ja bym się bardzo cieszyła na jakąś via ferratę w Tatrach - po wizycie w Dolomitach to chyba mój ulubiony "typ" górskich wędrówek! 😉
  3. Jak dobrze, że jeszcze tyle świata przede mną! 😮 ❤️ PRZEPIĘKNA relacja i zdjęcia - dzięki! Czy polecałbyś jakieś źródła - przewodniki/strony internetowe, przed takim wyjazdem w Pireneje? 😉
  4. rapapacz

    Orla Perć

    A ja się trochę "zwierzę" 😉 Mam ogromny szacunek do gór i chociaż nie mam się za jakiegoś wytrawnego górołaza, to swoje już zeszłam i swoje widziałam - wolę być zbyt ostrożna, niż zbyt odważna. Jak pewnie każdy, kto chodzi po Tatrach, chciałabym kiedyś przejść Orlą. Marzy mi się w dwóch częściach, żeby mieć czas się tym delektować. Najchętniej poszłabym tam ze sprzętem jak na via ferratę - kask, lonża, uprząż, bo czuję się wtedy bezpieczniej. Może nawet z przewodnikiem. I teraz do sedna - jestem dosyć pewną siebie osobą, ale jak czytam czasem wypowiedzi niektórych takich właśnie wytrawnych górołazów, to czuję się jakby to przejście Orlej ze sprzętem było takim...niczym. Że jak nie wiszę nad tymi przepaściami nieprzypięta i nie wali mi serce jak młotem, to się nie liczy - wiecie, o co mi chodzi? Swoją drogą, jestem pewna, że i ze sprzętem będzie mocno biło 😃 Znam wielu ludzi, którzy profesjonalnie chodzą po górach (część z nich jest nawet tutaj na forum), a przy których nigdy nie miałam takiego poczucia, nazwijmy to "górskiej niższości". Znam też kilku takich, którzy być może nieświadomie, kilkoma nieprzemyślanymi słowami, potrafią trochę zachwiać moją pewnością siebie, a co dopiero kogoś, kto dopiero pracuje nad tym, żeby taką pewność sobie zbudować. Chciałabym w sumie, żeby to było takie ostrzeżenie dla nas lub dla tych, którzy mają takie tendencje w naszym otoczeniu. Bo ja na Orlą bez sprzętu nie pójdę, bo nie przejmuję się takimi opiniami, kiedy w grę wchodzi (moim zdaniem) tak duże ryzyko. W górach mały błąd, o wielkich konsekwencjach, może się zdarzyć każdemu. WIEM JEDNAK, że są ludzie, którzy się tym przejmują. Oni sobie biorą do serca takie komentarze i potem myślą - "skoro oni tak chodzą dzielnie bez tego sprzętu, inaczej to się nie liczy i to nie to samo, to ja też dam radę". I nieraz nie dają, albo co gorsza - zabierają w takie miejsca kogoś, kto nie da rady. Niewiele w takich sytuacjach brakuje do tragedii - wypadku albo tego, że ktoś do gór się zniechęci. Koniec tego sentymentalnego wywodu 😂 Chciałam poruszyć temat, bo uważam, że jest ważny. Cieszmy się górami i uczmy innych cieszyć się nimi tak, by byli w nich bezpieczni i mogli na maksa czerpać z nich radość. Ostatecznie to, czego najbardziej uczą góry to pokora - pewnie każdy doświadczył tego, że czasem najtrudniejsza droga to prosty szlak (np. po zalanym i zniszczonym halnym lesie - przez Rówień Waksmundzką na Murowaniec) albo coś, co czeka na nas "na nizinach", po powrocie z gór. Zdrówka Tatromaniacy! 🥰
  5. Ale za to jakie ładne to rozszczepienie światła! 😉
  6. Ja tę przepiękną przełęcz odwiedziłam 13.09.20 i dla mnie ta trasa była dużym zaskoczeniem. Po niektórych opisach w internecie trochę się stresowałam, a na miejscu okazało się, że chociaż trasa do najłatwiejszych nie należy, to albo niektóre opisy są mocno przesadzone, albo ja zdążyłam się trochę przyzwyczaić do ekspozycji, bo żaden z fragmentów szlaku nie sprawił mi jakichś większych trudności. Mimo tego, chciałabym podkreślić, że nie polecałabym się tam wybierać osobie, która nigdy nie miała styczności z przepaściami. Wędrówki nie ułatwiają spore przewyższenie i wielgachne stopnie, które o ile przy podchodzeniu są dosyć wygodne, przy zejściu mocno przeciążają kolana. Rano trzeba szczególnie uważać w tych miejscach, w których kamieni nie doświetla słońce - są bardzo śliskie. Do naszego powrotu zdążyły już na szczęście wyschnąć 😃 Warto zabrać kask. U mnie ten szlak wylądował (razem z Granatami) w TOP 1 tatrzańskich ścieżek, które do tej pory odwiedziłam - widokowo obłędny, a na dodatek trochę sportowy - wszystkie te piękności wokół i adrenalina robią swoje 😊 13 września 2020 roku Morskie Oko tylko potwierdziło, że może spokojnie konkurować z widokami najpiękniejszych alpejskich jezior.
  7. rapapacz

    Kieżmar

    Gratulacje wejścia, czekam na pozostałe relacje z WKT i powodzenia! 😊
  8. Te nasze "górskie przeczucia" są moim zdaniem naprawdę ważne - mogą uratować zdrowie, a czasem nawet i życie. Gratuluję mądrej decyzji 😉
  9. Dzięki za wspaniałe spotkanie i oby takich w przyszłości jak najwięcej 😉 Do zobaczenia, Tatromaniacy! 😊
  10. Ja podrzucam dwa wschody! Jeden z naszej Sokolicy, drugi z włoskiego Gran Cir ❤️
  11. @Karol Kliński, +1 do Twojego komentarza! 🙂 Jeśli chodzi o samą strukturę forum, mi trochę brakuje tego, żeby najnowsze "komentarze" były u samej góry strony i na pierwszej stronie danego wątku, chociaż pewnie ciężko wtedy się odnaleźć w chronologii wypowiedzi, stąd częściowo rozumiem też ten zabieg 🙂
  12. rapapacz

    Dolomity

    @eire Passo Sella jest super! 😉 To własnie stamtąd zaczyna się szlak wokół Sassolungo - ze zdjęciami wychodzi nawet 8 godzin. Warto od niego zacząć, wszystko pooglądać z tego szlaku, a potem wybrać się na poszczególne masywy 🥰
  13. rapapacz

    Dolomity

    ...i podrzucam widok, którego pewnie nigdy nie zapomnę - z Monte Paterno (2 744 m n.p.m.) 💖
  14. rapapacz

    Dolomity

    Odpowiadam późno, bo dopiero niedawno udało mi się pojechać, ale może komuś kiedyś się przyda ☺️ Według mnie warto pojechać w Dolomity i "mądrze" sobie to wszystko stopniować, jeśli jest na to czas. Jeśli wyjazd jest krótki, wystarczy się zahaczyć w parku Tre Cime di Lavaredo - człowiek miałby tam co robić i co oglądać pewnie z miesiąc. Taka perła Dolomitów. Jeśli jest więcej czasu - polecam zacząć od szlaku wokół Sassolungo, potem na pewno zahaczyć o Lago di Sorapis i Secedę, a Tre Cime di Lavaredo zostawić na koniec 😇
×
×
  • Create New...