Jump to content

rapapacz

Member
  • Content Count

    14
  • Joined

  • Last visited

Community Reputation

61 Excellent

1 Follower

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. rapapacz

    Sarnia Skała

    Ja prawie zawsze zabieram tam znajomych, którzy po raz pierwszy idą ze mną w Tatry. To wyjście bardzo fajnie pozwala zobaczyć, jak kto ma się kondycyjnie. No i Dolinka Białego jest cudowna. ❤️
  2. Ja tego nie planowałam, ale @Kasia_bee, zachęciłaś do tego, żeby sprawę zbadać. Dzięki za inspirację. 😊
  3. Coby nie było tutaj zbyt biało! 😊
  4. Ja również jestem za Ornakiem, prawdopodobnie ode mnie będzie jeszcze jedna (w porywach do dwóch) osoba, ale to jeszcze potwierdzę. 😉 Terminy pasują.
  5. Styczeń 2016. Dolina Chochołowska, w drodze na Grzesia. Bardzo wcześnie rano. Niekoloryzowane 🥶
  6. Ja mam 3 takie momenty i nie potrafię wybrać najlepszego 😊 1. Wycieczka na Granaty - warun życia ❤️ Nie mogę się napatrzeć na te górki i kolory, a minęło ponad pół roku. 2. Zimowa wycieczka na Ornak - Tatry niczym Alpy ❄️ 3. Nie Tatry, a Pieniny. Konkretnie Sokolica - trzecie podejście do wschodu słońca i warto byłoby iść tam nawet 100 razy, żeby w końcu coś takiego zobaczyć 🌄
  7. rapapacz

    Kieżmar

    Skąd zrobione zdjęcie? Piękne. 😮
  8. @Mnich Moderator dzięki za informację, nie wiedziałam o tym! 😉
  9. Mi też bardzo podoba się ten pomysł! 😉 I znam co najmniej 5 osób, którym też by się spodobał. ☺️ Pozapraszam je tutaj.
  10. @Lavinka dokładnie tak. 😉 Po zejściu myślałyśmy, że mamy dwie opcje. Pierwsza, czyli Wodogrzmoty Mickiewicza > Rówień Waksmundzka > Hala Gąsienicowa lub druga, czyli Wodogrzmoty Mickiewicza > Łysa Polana > Kuźnice > Hala Gąsienicowa. Nie chciałyśmy męczyć znajomych z Zakopanego i prosić ich o podwózkę do Kuźnic, a dojście zajęłoby nam zbyt dużo czasu. Miałyśmy też problem z siecią (praktycznie od Piątki aż do Wodogrzmotów - a chodzimy na tradycyjnej mapie albo z aplikacją mapy.cz), w związku z czym nie dotarłyśmy do informacji, że szlak zielony z Równi Waksmundzkiej do Hali Gąsienicowej jest zamknięty do odwołania (jakim cudem nie trafiłyśmy na to ostrzeżenie, kiedy planowałyśmy wyjazd, nie wiem). I tak padło na opcję numer 1 i nie jestem z tego dumna, chociaż przynajmniej teraz już wiem, który szlak lubię najmniej. 😉 * Do Równi Waksmundzkiej same cudowności (dorzucam zdjęcia). Od Równi Waksmundzkiej zielony szlak zawalony drzewami (musiałyśmy je przeskakiwać albo obchodzić), częściowo idzie się praktycznie po kostki w wodzie, częściowo po śniegu, w którym człowiek co pół kroku się zapada do kolan. "Przetyrał" nas ten zielony bardziej niż jakikolwiek inny szlak, kiedykolwiek. Zwłaszcza że już trochę miałyśmy w nogach. 😉 Widać było stare ślady (jednodniowe, tak myślę) i momentami musiałyśmy się nimi kierować, bo nie było widać gdzie przebiega wyznaczona droga. Szłyśmy bardzo powoli. Zadzwoniłyśmy do schroniska, że dojdziemy później, niż przewidywałyśmy. BARDZO długi (2h 20min), BARDZO przez las i BARDZO monotonny ten zielony, co nam nie pomogło. Na szczęście byłyśmy w kontakcie ze schroniskiem, w plecaku miałyśmy naładowane telefony, gaz pieprzowy (naprawdę 😅) i latarki, na wypadek gdyby nas złapała noc. Nie złapała, to też kalkulowałyśmy. Po 4 godzinach (licząc od Wodogrzmotów) dotarłyśmy do Murowańca. Takie momenty też uczą pokory, bo człowiek się rzadko spodziewa, że najtrudniejsze go spotka w lesie, "po prostym". I być może to słaba sugestia, ale myślę, że mimo wszystko warto byłoby ustawić jakąś tabliczkę na Równi Waksmundzkiej, z informacją że ten zielony szlak jest zamknięty do odwołania. Internet jest tylko narzędziem, które czasem nie działa. 😉 Podrzucam Wam też cudowny widok z Łapszanki. ❤️ Najczęściej wracamy tamtędy samochodem, chociaż to dodatkowe kilometry. Warto! 😉 * No dobra, prawie najmniej, bo przecież jest jeszcze zejście Chochołowską.
  11. Cześć! 😉 Mam na imię Sylwia. W góry jeżdżę, bo mam niedaleko i bardzo je kocham. Wędrowanie to moja pasja i sposób na zwiedzania świata, gdziekolwiek bym się nie znalazła. Zawsze staram się podchodzić do gór z pokorą i rozsądkiem (to, na szczęście, moi rodzice sprzedali mi w pakiecie z miłością do gór). Samo chodzenie sprawia mi frajdę. Widoki nie są dla mnie celem, raczej częścią całego tego procesu. Moje ulubione szlaki to te w Tatrach - takie, na których jeszcze nie trzeba sprzętu wspinaczkowego (nie umiem we wspinanie), ale za to trzeba już używać rąk. Wysiłek sprawia, że nie mam siły i potrzeby myśleć o sprawach "z nizin" i dzięki temu lepiej mi się z nimi mierzyć. 🧡 Na Instagramie nazywam się rapapacz i tam też znajdziecie amatorskie zdjęcia z moich wypraw.
  12. Nie wiem, co te Tatry mają w sobie, ale podpisuję się pod słowami Zielińskiego. "Widziałem góry większe, wspanialsze i bardziej majestatyczne. W góry piękniejsze od Tatr jednak nie wierzę." Na Kozi Wierch wyruszyłyśmy (moja przyjaciółka i ja) rano ze schroniska w Dolinie Pięciu Stawów (tam nocowałyśmy). Warunki zapowiadały się idealne i takie też były! 🙂 Raki i czekan wyciągnęłyśmy gdzieś w połowie podejścia. Gdybyśmy nie miały sprzętu, nie ryzykowałybyśmy wejścia na szczyt - było bardzo ślisko. Z Koziego Wierchu zeszłyśmy z powrotem do Doliny Pięciu Stawów, chociaż kolejny nocleg miałyśmy zarezerwowany w Murowańcu. Respekt do Orlej (zwłaszcza, że obawiałyśmy się pozostałości śniegu i zlodowaceń) nie ma sobie równych, żadne argumenty z nim nie wygrają. 🙂 Kolejny dzień (19.05.2020) dla nas to luźne podejście z Murowańca do Czarnego Stawu Gąsienicowego. Siedziałyśmy nad tym stawem prawie 2 godziny. Oprócz szczytów, obserwowałyśmy płaty śniegu na początkowym (bardzo stromym) odcinku szlaku od stawu na Kościelec. W pewnym momencie usłyszałyśmy krzyk i okropny, głuchy dźwięk - spadło kilka wielkich kamieni na tym właśnie odcinku. Serca nam prawie stanęły ze strachu, kiedy szukałyśmy wzrokiem czy i gdzie ktoś spada, przygotowane na ewentualne wezwanie ratunku. W tamtym momencie (na całe szczęście) nikt nie ucierpiał. Dopiero po południu dowiedziałyśmy się o tragicznym wypadku na Kościelcu i komentarz mamy tylko jeden. Spoczywaj w Pokoju, Julka! I niech w tym Pokoju towarzyszy Ci widok wszystkich tatrzańskich szczytów, od których przecież nie ma piękniejszych. 🧡
  13. Jeśli rzeczywiście chcesz wyjść na szlaki, to może jakieś dolinki? Ja w taką pogodę lubię odwiedzać Dolinę Białej Wody. ?
×
×
  • Create New...