Jump to content

Sv. Ilija(Peljesac, Chorwacja)


Recommended Posts

Wycieczka miała miejsce już 1,5 miesiąca temu, ale do tej pory jakoś nie mogłam znaleźć chwili by ją opisać.

Tegoroczny długi urlop czerwcowy spędziliśmy na samym południu Chorwacji. Po ubiegłorocznych Tatrach i Beskidach w czerwcu raczej nie zdecyduję się już na długi pobyt w polskich górach w tym właśnie miesiącu(zbyt wiele mgły, chmur deszczu i burz). Ale wracając do tematu: Sv. Ilija jest najwyższym szczytem półwyspu Peljesac, który możecie kojarzyć stąd, że Robert Makłowicz ma tam letnią chacjendę😉

Wspomniany szczyt ma 961 m. npm., ale startuje się na niego z poziomu morza, więc przewyższenie jest całkiem konkretne. My wystartowaliśmy o 7 rano, z naszej przydomowej wtedy plaży:

 

o33.jpg.73a4d0f05347234b1ae137e027182a16.jpg

Dopiero 7, a mi jest już tak gorąco, że muszę zdjąć bluzę i napić się wody. Po jakiś 40 minutach błądzenia po sennych ulicach miejscowości Orebić odnajdujemy wejście na szlak:

o34.jpg.6d459d254fdb208f6aff39f56cfe49d9.jpg

Droga początkowo biegnie przez las:

o35.jpg.0a9101e7c62f81aefd8d3582d21e7a93.jpg

By po 20 minutach doprowadzić do asfaltówki, która z kolei zaprowadzi nas do zabytkowego klasztoru:

o36.jpg.041843bee390b9da38f8818fbd352e8d.jpgo37.jpg.6dd853072a5b9a87748598a832b95280.jpg

Jesteśmy całkiem nisko, bo nasza wysokość to jakieś 200 m. npm, ale mimo to widoki i tak są bardzo piękne:

o39.jpg.95e3765bd3119f392a938b7de7d1f135.jpgZo42.jpg.e1dd2ebebf82f42f40a11a628c290b44.jpg

Za klasztorem kończy się astaltówka, wchodzimy na typową górską ścieżkę, usłaną milionem ruchomych kamyczków(nienawidzę ich 😉

o44.jpg.3df220fed579cc740e6a3ad29c37d5dd.jpgo46.jpg.e5e34492eb1bc5977a4735ac2319217f.jpg

 

Podejście nie jest zbyt strome, więc idzie się bardzo przyjemnie, pomimo, że czerwcowe słońce daje popalić(i to dosłownie).

Idziemy głównie systemem mini-trawersików:

o47.jpg.88c26c155b0f086925bd928abf0cefac.jpg

Następnie wchodzimy do lasu, tu podejście staje się bardziej strome i męczące:

o48.jpg.bbeb534ef6ce9176296f2a2caf9d6145.jpg

Aż dochodzimy do takiego domku, który jest zamknięty na trzy spusty- nie jest to schronisko jakie znamy z Polski czy Słowacji, klucz do tego przybytku znajduje się gdzieś na dole w jakiejś tam organizacji turystycznej, piwa się tu więc na napijemy. Smuteczek 😞

o49.jpg.7be2e2c437e207b2a19b43efee4a204a.jpg

Za domkiem rozpoczynamy już bezpośrednie podejście na szczyt, które jest kamieniste, ale całkiem wygodne. Do przejścia zostało jakieś 100 m. w pionie.

o50.jpg.4ae86708c68b824cc859cadf05c0d479.jpgo53.jpg.0b0974f9bc280cc743aa11e0a974e2ad.jpg

Niezbyt zmęczeni, bo trasa nie była ani zbyt długa, ani zbyt trudna, dochodzimy na szczyt. Widoki są cudne:

o54.jpg.b0ccdcc2ea816959a5dfee08ae954946.jpgo55.jpg.c913098608016d81e91474f7432b52e4.jpgo56.jpg.b78ef56d192066c42304c1e0ffe5676d.jpgo57.jpg.729323886f59fe5faa37b4a8b30f1f89.jpg

Na szczycie spędzamy godzinkę, dłużej się nie da, bo atakują nas stada wściekłych żuków. Czuje się jak w horrorze. Uciekajmy stąd.

Ze szczytu schodzimy tą samą drogą gdyż inna nie istnieje, ale przy domku pseudo-schronisku wybieramy inny szlak niż ten, którym przyszliśmy. Lubimy pętelki, więc jeśli jest możliwość to zwykle na zejście wybieramy inny wariant.

Nasz szlak zejściowy okazuje się o wiele bardziej upierdliwy od wejściowego, bo ruchomych kamyczków jest tu znacznie więcej. Nie mam kijków, więc przez to upierdliwe podłoże ląduję na tyłku jakieś 7 razy.

Ale droga, bo za tym, że uciążliwa, jest też chyba bardziej widokowa od wejściowej:

o61.jpg.48c0b3836cbae18016e2146e51537d67.jpgo685.jpg.163bd55624a59ec324033e00457a1e72.jpgo695.jpg.c1358d63b78f24c5aa05be59a693140d.jpgo66.jpg.f9777b5cd766da291d28716584e7452d.jpgo70.jpg.fa2d6d4bb3e18a8386f4d2d2666b47fe.jpgo72.jpg.68b5d15350145c3474ee4a123b4ae1ce.jpgo73.jpg.b05efd71272234cdf2322804057575ba.jpgo74.jpg.5cb94249cf92765b4c32d864df2c9812.jpg

Pod koniec wycieczki mam totalnie dosyć, jestem poirytowana kamyczkami i wywrotkami, zlana potem i zmęczona upałem. Na wycieczkę wybraliśmy najchłodniejszy dzień, czyli 26 stopni w cieniu, ale na słońcu to pewnie było z 40. Około 15 stej zameldowaliśmy się z powrotem na naszej kwaterce, gdzie od razu włączylismy klimatyzację i pochłonęliśmy hektolitry płynów z lodówki. To był wspaniały dzień.

 😄

  • Like ! 9
Link to post
Share on other sites

@Fibi zerkam na tytuł, czytam drugi akapit, patrzę na zdjęcie i myślę... O nieźle, ale Ty krejzolka jesteś 😂 Czerwiec, Chorwacja i bluuuza? 😂😂😂 Wy, drogie panie, to faktycznie totalnie inaczej musicie odczuwać ciepło 😀

Relacja sztosik i plusik za wzmiankę o Makłowiczu, którego jestem fanem 😀 A to nie jest czasem ta góra o której mówił, że można na nią wjechać drogą asfaltową i jej fragment widać na Twoim zdjęciu? 🤔 Chyba w którymś odcinku był na jej szczycie, a może nawet i gotował 🤔

  • Like ! 1
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites

@Luk_ w Chorwacji jest dużo gór, na które da się wjechać samochodem, ale na tę akurat nie. Makłowicz musiał więc gotować na innym szczycie. A co do ubioru, to było rano, a ranki i wieczory bywały chłodne. Zresztą to jest taka bardzo cieniutka bluza. A Wy, faceci macie grubszą skórę to Wam cieplej 😉       @Q'bot tak, dzikich psów akurat się boję.

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

@Fibi szacun za samozaparcie w chorwackich temperaturach.... Górki choć niezbyt wysokie, to okazały sie charakterne. Widoki przepiękne....❤ Bałkany mają to coś...., choć przyznam że ja wybrałam plażę 😄

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, jaaga76 napisał:

@Fibi szacun za samozaparcie w chorwackich temperaturach.... Górki choć niezbyt wysokie, to okazały sie charakterne. Widoki przepiękne....❤ Bałkany mają to coś...., choć przyznam że ja wybrałam plażę 😄

Ale ja tam byłam 2 tygodnie, ile można leżeć na plaży. Myślę, że większym problemem od temperatur jest wilgotność powietrza. Bo jak jest gorąco, ale sucho to mi się chodzi dobrze. Gorzej jak jest pogoda typu tropikalnego, wtedy to się na plażę nawet odechciewa iść 😉

4 godziny temu, vatra napisał:

@Fibi ależ piękna ta Twoja relacja, naprawdę świetnie się czyta👌 Szkoda że ta górka taka mała bo byłoby więcej opisu👍 Widoki ze szczytu super😍

Dziękuję ☺️ Górka taka mała nie była, prawie 3 godziny na nią szłam, to jak z Kuźnic na Kasprowy 😉

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...