Jump to content

Udany weekend w Tatrach 19-21.06


Recommended Posts

Po długiej kliku miesięcznej przerwie w końcu udaje się wrócić w Tatry 😊.

Wraz z bratem z małym opóźnieniem docieramy do Zakopanego (wstawanie przed czwartą rano jakoś ostatnio mi nie służy) szybkie śniadanie, mocna kawa na pobudzenie, przepakowanie plecaków na kwaterze i startujemy 😉😊 .

W Kuźnicach jesteśmy już bardzo późno bo ok. 10.45 cóż zrobić, plan na dzisiaj nie jest jakoś mega ambitny (kilka dolin i stawów) a dzień przecież długi więc nie ma co narzekać tylko ruszać w drogę 😂.

Obieramy kierunek na Murowaniec i szlak niebieski przez Boczań, jakoś po remoncie zaczął mi się zdecydowanie bardziej podobać. Pogoda ładna wiec idzie się całkiem przyjemnie choć słońce już dosyć mocno przygrzewa około południa z minutami docieramy do schroniska ludzi już całkiem sporo więc się nawet jakoś specjalnie nie ma sensu rozkładać,

20210619_114202.thumb.jpg.d8e49828dfc90427c036b39cdb630ca1.jpg

20210619_120708.thumb.jpg.993ef41aab22017a1bce369ace68c727.jpg

20210619_121212.thumb.jpg.d33447697b8321aca40b2c6f4ab870f8.jpg

 

krótka przerwa, po małym batoniku i w drogę na Czarny Staw Gąsienicowy gdzie docieramy po jakiś 20 minutach. Jest pięknie, lekki chłodek od stawu oraz ożywczy wiaterek powodują, że wcześniej trochę doskwierający upał staje się zupełnie już nieodczuwalny. Robimy dłuższą przerwę, uzupełniamy kalorie, napawamy się widokami, kilka fotek i uzgadniamy dalszy przebieg wędrówki.

20210619_133710.thumb.jpg.1d3b5b66844b11f6d312f994e9b401b6.jpg

20210619_134607.jpg

Kolejny cel to Zmarzły Staw, na szlaku ludzi coraz mniej więc dopiero teraz udaje się tak naprawdę poczuć ten prawdziwy spokój i piękno. Mijamy wodospad i dochodzimy do stawku, którego tafla jest jeszcze pokryta resztkami lodu a nad nim pięknie oświetlone promieniami słońca groźnie wyglądające Granaty 😉😊.

20210619_140359.thumb.jpg.07904d8cb4997bf22e3f6d9591df1e29.jpg

20210619_143137.thumb.jpg.6b0f07ced1a83472ab6c4b8bb984efb8.jpg

20210619_144652.thumb.jpg.efd9f1b5f1e80bfe429e7b4ec45b07ba.jpg

Nie mamy zbyt wiele czasu więc ruszamy dalej, wybór dosyć oczywisty Zawrat,  zakładamy raczki bo od tego miejsca już do samej przełęczy zalega śnieg. Początkowo idzie się całkiem przyjemnie podeście jest dosyć łagodne więc szybko zdobywamy wysokość, później robi się trochę bardziej stromo więc pokonywanie kolejnych metrów przewyższenia przychodzi już z trochę większym trudem, robi się też chłodniej ale wciąż to jest ten przyjemny chłodek więc jest ok 😉.

20210619_144931.thumb.jpg.40a60a637afe77c2673038d7dde3fb88.jpg

20210619_152711.thumb.jpg.7c77b1a3e21711b679d1329109b17992.jpg

Na Zawracie meldujemy się ok. 15.30 tłumów brak, oprócz nas są jeszcze dwie osoby i od Świnicy (nielegalnie 😉 ) dochodzi kolejna dwójka. Uświadamiam ich, że złamali zakaz i należy im się mandat, robi się wesoło i sympatycznie. Podczas krótkiej wymiany zdań, dowiadujemy się jak wygląda niedawno otwarty szlak na Świnicę oraz jakie obecnie panują tam warunki.

Kusi żeby iść tam już teraz ale plany mamy inne - zejście do Doliny Pięciu Stawów.
Napawamy się widokami jest cicho, spokojnie, pięknie teraz w pełni można poczuć tę prawdziwą radość oraz przyjemność obcowania z Górami .

20210619_153150.thumb.jpg.110b85864af3b87f7d9728d38e4a92b0.jpg

20210619_153213.thumb.jpg.22f08028c450d0e030a2f629530b334f.jpg

20210619_153517.thumb.jpg.686945072c8fdf4fee13e29f0afe655f.jpg

20210619_153729.thumb.jpg.b39f399b835faba7ad3bd138458b18ac.jpg

20210619_154650.thumb.jpg.3d2aa3a741f22f48d85f4d067be09614.jpg

podejście od Świnicy

20210619_153904.thumb.jpg.4cd1a25f97a0788844a8965f24bbd250.jpg

Ok 16.15 ruszamy w dół zejście do "piątki" jest dosyć proste i bezpieczne choć też śniegu w górnej części nie brakuje. Niespiesznym krokiem mijając kolejne stawy, podziwiając górskie szczyty oraz szukając śladów kozic i świstaków dochodzimy do schroniska (jednego świstaka udało się nawet dosyć blisko wypatrzyć ale był skubany za szybki i na dodatek nie chciał zapozować do fajnej fotki) 😉.

wypatruję Kozice 😂

20210619_164239.thumb.jpg.d11c20288787beeca6d82ab8911cc09b.jpg

20210619_171625.thumb.jpg.07eb8787c943e09cd6d72026c7aacaf1.jpg

20210619_172651.thumb.jpg.fff617e031e7c05f4d741bd76e83eb77.jpg

20210619_174800.thumb.jpg.f55bf0725e4d6d0c123468b1c4411b06.jpg

20210619_180245.thumb.jpg.197a557cd668688d432cc6432900d2b9.jpg

Robimy przerwę na lekki obiadek, ostatnie spojrzenie na piękny krajobraz, kilka fotek i w drogę jest już 18.35 i niestety, Siklawa musi poczekać do następnego razu a w dodatku musimy się trochę pośpieszyć bo jesteśmy uzależnieni od transportu powrotnego z Palenicy busem. Jest sobota więc raczej nie powinno być problemu (do zmroku powinni jeździć) ale uświadamiamy sobie, że o 21 jest mecz, więc może być różnie. Ustalamy więc, że trzeba trzymać tempo by około 20 dotrzeć do Palenicy.
Ostatecznie o 20.10 meldujemy się w Palenicy, ładujemy się do busa by po pięciu minutach być już w drodze do Zakopanego 😊.
I tak kończy się pierwszy dosyć późno górsko rozpoczęty dzień ale mimo to udało się trochę przedreptać....😜 😉
cdn.

Edited by Krzysiek Zd
  • Like ! 11
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@vatra Dziękuję ! Do Czarnego stawu trochę ludzi było, bo to w sumie dosyć późna już pora ale potem faktycznie już prawie puste szlaki 😊. Kolejne dni niebawem 😉

@szesc_kolorow Dzięki traska na początek faktycznie fajna. Tam na ok. 1800 już upal nie był w ogóle odczuwalny. Eksperymentalnie wziąłem podejściówki i na początku chłodek od śniegu był fajny ale po ok. 40min bo tyle zajęło nam to podejście było już trochę mniej komfortowo 😊.

A gdzie konkretnie chodziłeś, że Cię tak spaliło ?

Edited by Krzysiek Zd
  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites

@Krzysiek Zd byłem na Bystrej. Na podejściu na Ornak z Przełęczy Iwaniackiej to istny żar z nieba się lał. Jak się pierwszy śnieg już na grani pojawił, to od razu pod czapkę sobie włożyłem ❄️ Potem im wyżej, tym przyjemniej 😄 

Śnieg teraz ubywa prędko. Dwa tygodnie temu jeszcze na czarnym stawie był lód. 

  • Like ! 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Krzysiek Zd napisał:

Najwyższa już pora planować 😉😊

No i już plan jest. Urlop wpisany (całe 2 tyg.) I teraz tylko mam nadzieję że pogoda dopisze🙂

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, szesc_kolorow napisał:

@Krzysiek Zd byłem na Bystrej. Na podejściu na Ornak z Przełęczy Iwaniackiej to istny żar z nieba się lał. Jak się pierwszy śnieg już na grani pojawił, to od razu pod czapkę sobie włożyłem ❄️ Potem im wyżej, tym przyjemniej 😄 

Śnieg teraz ubywa prędko. Dwa tygodnie temu jeszcze na czarnym stawie był lód. 

Ja bardzo proszę o fotki z Bystrej a najlepiej relację. Chciałabym tam niebawem się wybrać.

Ornak miesiąc temu 🔥🔥🔥 opalenizna jak po Greckich wakacjach😂

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dzień drugi to kierunek Tatry Zachodnie i szlak nieco bardziej ambitny od wczorajszego szczególnie pod względem kondycyjnym, tym bardziej, że prognozy mówią - będzie gorąco 🔥🔥!

Po trochę przydługich przygotowaniach meldujemy się na parkingu w Kirach o 6.50 .... robimy postępy 😂😉 ale też planowana trasa do przebycia na dzisiaj jest nieco dłuższa 😉.

Kupujemy bilety i ok. 7 startujemy w kierunku schroniska na Hali Ornak, idzie się bardzo przyjemnie mimo, że słońce już ostro przygrzewa to od potoku bije przyjemny i ożywczy chłodek 😊. W schronisku meldujemy się po niecałej godzinie krótka przerwa na małe uzupełnienie kalorii batonami i w drogę przed nami podejście na Iwaniacką Przełęcz, początek przyjemny, szybko nabieramy wysokości bo szlak wiedzie dosyć stromym zboczem ale żar powoli zaczyna lać się z nieba 🔥. Lekko zlani potem dochodzimy do przełęczy chwilę po godzinie 9 ☺️ .

20210620_080919.thumb.jpg.924d4337691659c05a56f0d1648902db.jpg

20210620_091227.thumb.jpg.3261ce71e2a4ac859b13d9414a1816ae.jpg

Krótka przerwa i  dalej na Ornak dosyć sprawnie zdobywamy kolejne metry przewyższenia ale palące słońce 🔥🔥 daje się coraz mocniej we znaki  mimo to dosyć szybko docieramy na grzbiet Ornaku skąd mamy piękne widoki na klika wybitnych szczytów w Tatrach Zachodnich 😉😊, krótka przerwa, kilka fotek i ruszamy grzbietem Ornaku przez Siwą Przełęcz docieramy na Siwy Zwornik

20210620_092947.thumb.jpg.6c1d78a4a7121d3e4f30b7d86a541313.jpg

20210620_100127.thumb.jpg.a5778161c85cf6f569ca45491840a158.jpg

20210620_100824.thumb.jpg.c0aa7c30eda058952c7fe50d8372b5b2.jpg

20210620_101134.thumb.jpg.265b280764254f54a5040eed27e1db5a.jpg


20210620_105158.thumb.jpg.e0a6a1835ef6e16fb4da363aae75d671.jpg

20210620_105559.thumb.jpg.b53c9f96b3f5ae6afc684f16662922c2.jpg

skąd już tylko na wyciągnięcie ręki widać nasz pierwszy ważny cel dzisiejszej wędrówki Starorobiciański, na który prowadzi dosyć łagodnie wznoszący ku górze się, świeżo wyremontowany szlak. Idzie się całkiem przyjemnie i chwilę przed południem wchodzimy na szczyt, imponująco wygląda Bystra oraz Błyszcz z doskonale widocznym szlakiem tam prowadzącym dalej widać też Kamienistą ale już Tatry Wysokie są mocno przymglone 😉.

20210620_122129.thumb.jpg.ac22eadaebf4804daffb33a2a5e3f7aa.jpg

Nad naszymi głowami lata sobie szybowiec 😲 - ten to musi mieć frajdę nie lada  przy pięknej pogodzie widoki są przezaj...te 😂. Rozmawiałem kiedyś ze znajomym, który jest pilotem szybowcowym i opowiadał, że loty nad górami to jest zawsze mega frajda ale też pilotowanie jest znacznie trudniejsze i trzeba mieć już spore umiejętności, to po prostu - 'wyższa szkoła jazdy'.

20210620_115221.thumb.jpg.7a34cedeebfbdd78f3bcdf21816c10df.jpg

20210620_115259.thumb.jpg.9cb3484ad11cb4bd1f219c7a4688da4e.jpg


A wracając do Starorobociańskiego to doskonale prezentuje się też cała grań Otargańców z Raczkową Czubą i Jarząbczym na czele.

Robimy dłuższą przerwę na podziwianie tych pięknych widoków oraz uzupełnienie kalorii. Niestety wszystko co piękne szybko się kończy pora ruszać dalszą drogę, i tak nasza przerwa się trochę za bardzo przeciągnęła. Po 12.30 wyruszamy dalej, szybko schodzimy na Kończysty W. by po chwili znowu wdrapywać się na szczyt Jarząbczego, słońce dosyć mocno przygrzewa ale już na tej wysokości upał nie jest tak bardzo odczuwalny co wcale nie zmienia faktu, że trochę potu trzeba jeszcze wylać .

20210620_122254.thumb.jpg.3a9a88925d97de1f41a9a466ae01e2ec.jpg

20210620_130127.thumb.jpg.0c9c93d239e3cd257015f2c420817225.jpg

20210620_132208.thumb.jpg.3bcc20dacde07c649c79154308c92083.jpg

Z Jarząbczego rozciąga się panorama na grań Rohaczy, Wołowiec oraz większość szczytów OPTZ. Tutaj już praktycznie nie ma ludzi tylko cisza, spokój i piękne górskie szczyty .... no czasami jeszcze sobie ten szybowiec nad nami przeleci 😂 😂 ale akurat on tego spokoju w żaden sposób nie narusza 😊.

20210620_134323.thumb.jpg.22a59d8c08c94b136f7be69846dee7a4.jpg

20210620_140711.thumb.jpg.c62ae362bcae277e272a4732c89b061d.jpg

Cóż trzeba ruszać dalej bo jeszcze trochę drogi przed nami, kolejny cel Wołowiec, szlak mocno opada w dół i bardzo szybko tracimy ponad 300 metrów przewyższenia, trawers Łopaty i dochodzimy do Dziurawej Przełęczy tak to słynne skalne okno, kilka fotek i rozpoczynamy ostatnie już dzisiaj podejście na wierzchołek Wołowca a woda w bukłaku się właśnie skończyła, trzeba sięgnąć po rezerwy z plecaka wspomagamy się też batonami i w górę.

20210620_143550.thumb.jpg.5a20e46d90cc23368f420680a87495d3.jpg

20210620_150707.thumb.jpg.285803ded201d6cf9b25e739df19a830.jpg

Po drodze mamy piękne widoki na Rohacze, Jamnickie Stawy oraz Jamnicką dolinę. Od tej strony szczególnie groźnie wygląda szpiczasty wierzchołek Rohacza Ostrego.

20210620_145546.thumb.jpg.adca9ab27e501d1f5c3996f431b88342.jpg

20210620_152035.thumb.jpg.34392570634b787d684202421a001b32.jpg

W końcu chwilę przed 16 szczęśliwi ale i już trochę zmęczeni docieramy na szczyt. Widoki przepiękne na Rohacze, pozostałe szczyty OPTZ oraz Rohacką dolinę i Rohackie Stawy. Wołowiec to nasz ostatni dzisiejszy cel głównej grani Tatr Zachodnich pozostaje już tylko zejście, napawamy się jeszcze tymi pięknymi widokami chłonąc je jednocześnie wszystkimi niemal zmysłami 😋😊

20210620_161438.thumb.jpg.53e37eaa0e573faeb22f30c24ff1e1f0.jpg

20210620_161949.thumb.jpg.256a35acfae04ceacbbff2bcba350479.jpg

 

 Uzupełniamy kalorie i drogę ok. 16.30 zaczynamy schodzenie, szybko mijamy szczyt Rakonia i po godzinie z okładem wchodzimy na Grzesia. Mimo, że jest już przed 18 to upał na tej wysokości wciąż jest mocno odczuwalny robimy więc krótką przerwę.

20210620_165219.thumb.jpg.45a671d8a1e7cc520e5975cb88ee7022.jpg

20210620_170027.thumb.jpg.8fab444f01e4682c9acc4b2a1b151539.jpg

20210620_174809.thumb.jpg.735ac394adb5df3db6a0337a5f4db79f.jpg

Po chwili ruszmy do schroniska gdzie meldujemy się po 18.30. Zamawiamy zestawy obiadowe do tego zimne browarki i napoje na drogę bo jeszcze kawałek mamy przed sobą, powrót przez całą dolinę Chochołowską i dojście do parkingu w Kirach. Nie ma co marudzić mówię, trzeba ruszyć cztery litery bo to jeszcze raptem tylko "kilka km" 😂😂. I tak o 19.15 zaczynamy ostatni etap dzisiejszej wędrówki. Początkowo idzie się całkiem fajnie myślę sobie nawet - co oni tak wszyscy narzekają na tą Chochołowską 😉😂 ale później droga zaczyna się trochę dłużyć a już odcinek gdzie przechodzi w asfaltową jest dosyć męczący 😜 - ale nie liczcie na to, że ją od razu będę przeklinał - co to to nie 😂😂

Cały czas trzymamy się znaków zielonych kierując się do Kir. Wreszcie parę minut po 21 szczęśliwi docieramy do auta mając w nogach jakieś 34 km i ponad 2,4 k przewyższeń - no nieźle 😉☺️.

Cóż to był bardzo gorący, intensywnie ale też przyjemnie spędzony dzień i trochę czujemy to w nogach 🔥😉.

Ps. Na szlaku bardzo umiarkowana ilość ludzi a od Jarząbczego praktycznie pustki 😉. Polecam taką wycieczkę, szczególnie na miesiące wakacyjne gdzie dzień jest dosyć długi, spokojnie jest do zrobienia 😉😊

Ps 2. @Luk_ Twój bieg sprzed roku tej trasy był dla mnie inspiracją do jej przedreptania w sposób tradycyjny szczególnie, że dwa odcinki chciałem sobie odświeżyć 😉😊

cdn.

 

 

Edited by Krzysiek Zd
  • Like ! 9
Link to post
Share on other sites

No i wycieczka super, gratuluję 😀 Czemu się Bystrej nie dałeś skusić na wejście? 😀 miałbyś prawie całą tą część Tatr zrobioną 😁 a tak to trasa do powtórzenia! 😛

21 minut temu, Krzysiek Zd napisał:

ale nie liczcie na to, że ją od razu będę przeklinał - co to to nie 😂😂

Poczekaj poczekaj, jeszcze z 5 razy ją trzaśniesz to zmienisz zdanie 😂

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites

@Luk_ Dzięki ! Bystra dawno zaliczona we wrześniu ubiegłego roku i w październiku 2019 więc i poprawka była 😂😂, w tym roku postanowiłem od niej odpocząć 😉

  

7 minut temu, Luk_ napisał:

Poczekaj poczekaj, jeszcze z 5 razy ją trzaśniesz to zmienisz zdanie 😂

Tak często to raczej nie planuję 😂😉

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites

@Zośka Dzięki! Zachodnie są też piękne i warto też tam zaglądać a i ludzi znacznie mniej na szlakach 😉😂

7 godzin temu, Zośka napisał:

A co do Chochołowskiej to...... nie chwał dnia itd.😉😂

I Ty @Zośka także chcesz próbować mnie przekonać, że błądzę myśląc, że Chochołowska wcale nie jest taka zła - nie próbuj bo ja zdania nie zmienię 😉😂.
Ale Ciebie akurat polubiłem więc zdradzę Ci mój sposób na takie nudne miejsca choć Chochołowskiej akurat za nich nie zaliczam (w ogóle w Tatrach jest ich bardzo niewiele), to przyjmijmy założenie, że faktycznie te kilka ostatnich kilometrów już po asfalcie jest nudne 😉


Mój sposób jest taki jak nic nie pomaga czyli widoki kiepskie, droga asfaltowa, dookoła wszystko rozkopane, jakaś wycinka itp. to zawsze pozostaje jeszcze aspekt nazwijmy to sportowy. Przestawiam się w tryb sportowy (jakaś forma treningu) u mnie polega na tym, że przyśpieszam kroku - szybciej idę (ale nie biegnę, można też oczywiście biegać - to dla bardziej wytrenowanych) i stawiam sobie jakieś małe cele jak np. przejść 1 km w 9,5' a kolejny utrzymać tempo albo się odrobinę poprawić a km lecą (co najmniej dwa razy szybciej😉😂) i ani się zorientuję już jestem i wróćmy tu do Chochołowskiej na Siwej polanie na parkingu 😂😂😂.

Popatrz teraz ile jest zalet takiego podejścia:

1. Robisz dodatkowy trening w całkiem fajnych okolicznościach przyrody (szum potoku, ptaki śpiewają, las, czyste powietrze) to jednak Tatry. Myślę, że każdy z nas górołazów coś tam dodatkowo robi (rower, bieganie, siłownia czy kijki), żeby sprawniej poruszać się w górach. Nie wiem jak Ty ale ja np. o treningu w plenerze u siebie w takich okolicznościach przyrody mogę tylko pomarzyć 😂😊
2. Satysfakcja, że oprócz fajnej wycieczki jeszcze niejako w bonusie trening zaliczony
3. Szybciej jestem na parkingu
4. Mogę w trakcie trochę rzeczy przemyśleć lub zaplanować w głowie szlak na kolejny dzień (Ty chyba też już nie musisz używać mapy bo masz ją w głowie)
5. Forma idzie w górę niesamowicie
6. Na drugi dzień czuje się znacznie lepiej i mogę podejmować kolejne górskie wyzwania

Itp. mógłbym tak wymieniać jeszcze całą listę zalet 😉 😊 

A wady - ja ich jakoś nie dostrzegam 😊. Ale powiesz, że nie wiem może np. 
1. Nogi Cię będą bardziej bolały po takim treningu. No ale muszą boleć bo to by znaczyło, że trening został zrobiony nierzetelnie 😉
2. Albo, że się bardziej spocisz - no musisz się spocić patrz pkt.1 😂

Innych nie widzę .... no może poza jedną akurat teraz padła mi bateria w zegarku a zapomniałem kabla by móc ją naładować i nie wdrożyłem swojej metody - stąd moje lekkie marudzenie w relacji 😂 😂 a Wy (krytycy Chocho) już myśleliście, że mnie macie 😂😂 .... niedoczekanie Wasze 😉.

Ludzie, zastanówcie się i tu zwracam się do wszystkich krytyków (sceptyków) Doliny Chochołowskiej, tak @Luk_ Ciebie to też dotyczy a może nawet przede wszystkim 😉, po ile wy macie lat, że tak już marudzicie co będzie później?


Zobaczcie np. na @vatra jak się poświęca, dwoi się i troi dziewczyna , prawie staje na głowie żeby Was przekonać do Chochołowskiej, bo mieszka dosyć blisko mogłaby pojechać sobie w każde inne miejsce w Taterkach może ciekawsze, ładniejsze, zdobyć jakiś szczyt ale nie, przyjeżdża właśnie tu robi piękne fotki, wrzuca super relację z poetyckim opisem by pokazać jej zalety, przecież robi to właśnie dla Was, nieprzekonanych 😉.

A Wy co? Nic Was to nie rusza? Dalej swoje i jeszcze próbujecie przekonywać innych, że Chochołowska to najbrzydsza dolina we wszechświecie 😂😂😂

No dobra .... zmierzam do tego, że wystarczy tylko odrobinę zmienić podejście, wdrożyć np. moją metodę, trochę dobrego humoru i przejście jej zajmie Wam dwa razy mniej czasu a i sama Dolina w Waszych oczach dużo zyska i stanie się co najmniej trzy razy ładniejsza bo to są jednak Taterki i nie macie ich na co dzień 😉😊

  • Like ! 3
  • Wow 3
Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Krzysiek Zd napisał:

Zobaczcie np. na @vatra jak się poświęca, dwoi się i troi dziewczyna , prawie staje na głowie żeby Was przekonać do Chochołowskiej

🤣🤣🤣👍 @Krzysiek Zd chyba muszę Cię rozczarować bo nie stanęłam nawet na jednej nodze żeby kogokolwiek przekonać do Chocho 🤣 nie mam takiego zamiaru. Piękno obroni się samo😉☺️

  • Haha 5
Link to post
Share on other sites

Poczułem się wywołany do tablicy, więc... oto jestem 😂😂

Na początku napiszę to o czym mówiłem zawsze, dla mnie Chocho jest mimo wszystko lepsza niż podwarszawski las 😀 Co nie zmienia faktu, że tak jak w lesie rozpoznaje z nudów już kamienie i kałuże, i nie robi on na mnie wrażenia, tak i z Chocho jest podobnie 😛 po prostu jest długa i nużąca, i tak samo jak treningi w lesie nie powodują efektu wow to analogicznie jest z Chocho. Oprócz jej końcówki i jej wyżej położonych partii dla mnie nie jest zbytnio ciekawa 🙂

Poruszyłeś też aspekt sportowy. Cóż, trenuję regularnie, stricte pod bieganie w górach, więc jak wiem, że jadę w góry to staram się by moje lokalne optimum sportowe wypadło na czas, kiedy w nich jestem 🙂 Dlatego przy kondycji i energią, którą dysponuje to powolne jej wyjeżdżanie na płaskiej dolinie to nie jest moja ulubiona opcją korzystania z dobrodziejstw prędkości, jaką jestem w stanie wygenerować 😀 I tak, można potraktować to jako trening. O ile się idzie samemu albo z teamem, który ma podobne podejście 😀 😁

4 godziny temu, Krzysiek Zd napisał:

Forma idzie w górę niesamowicie

To jest akurat fejk 😀 Jedna jaskółka wiosny nie czyni 🙂 Formę buduje się dzięki dziesiątkom treningów. Oczywiście, każdy trening się na nią składa, ale od pojedynczej jednostki treningowej nie będzie skokowego przyrostu formy. To po prostu kwestia przyzwyczajenia organizmu i jego adaptacji do nowych warunków, stąd często osoby, które idą w góry np. 1 i 4 dnia zupełnie inaczej odczuwają wysiłek 🙂 Punkt 6. też jest subiektywnym Twoim odczuciem 😀 Każdy krok, kilometr jest pewnego rodzaju eksploatacją organizmu. Zakładając warunki idealne, to jeśli jednego dnia miałbyś zrobić trening 5 lub 10 kilometrowy, a następnego dnia przebiec kolejne 20km to lepszy wynik uzyskasz, gdy dnia poprzedniego zaoszczędziłeś trochę tych sił 😀 I ból nóg czy spocenie też nie jest wyznacznikiem rzetelności treningu. Ale to generalnie długi temat, więc...😀 Pogadamy o nim na pv albo przy piwku idąc Chochołowską 😂

I wiesz, ja uważam, że w górach każdy może znaleźć coś dla siebie. Jedni lubią kwiatki, które w nich rosną, inni obserwują zwierzęta, a inni lubią widoki, chilling na szczycie i zapieprzanie pod górę 😁 w tym ja 😀 Po prostu potok i ścieżkę pośród drzew oferuje masę innych pasm górskich w Polsce, a ja po prostu nie tego szukam w Tatrach 😀

4 godziny temu, Krzysiek Zd napisał:

po ile wy macie lat, że tak już marudzicie co będzie później?

To nie jest tak, że później będzie gorzej 😂 Więcej razy niż w Chocho byłem  np. na Grzesiu, Rakoniu czy Wołowcu. I ile razy bym nie robił odcinka Grześ - Rakoń to cieszy mnie on tak samo - zajebiste widoki, piękna ścieżka lecąca grzbietem i trasa tak technicznie prosta, że głowa aż sama się kręci od widoku gór wokoło 🙂 Po prostu góry każdy postrzega inaczej i tak jak dla znawców malarstwa są obrazy, które nie wywołują żadnych emocji (bądź generują te negatywne 😛) to ja podobnie mam z tą doliną 😂 Dużo osób też narzeka na Ciemniak od Kir (czy na odwrót). W którą stronę bym nie szedł - super fajna, widokowa i szybka trasa 😀

4 godziny temu, Krzysiek Zd napisał:

jeszcze próbujecie przekonywać innych, że Chochołowska to najbrzydsza dolina we wszechświecie 😂😂😂!

Tu się nie zgodzę 🙂 Nikogo nie przekonuję, moja opinia o Chocho jest subiektywna. To, że uważam, że jest najnudniejszą z dolin jest po prostu moim zdaniem 😛 Czasem pośmieszkuję, gdy się ktoś nią pozachwyca, ale mam nadzieję, że nikt tego poważnie nie odebrał 😁 A czy najbrzydsza... jeszcze nie szedłem doliną Cichą. Ale patrząc na jej długość myślę, że ma szansę zająć niechlubne pierwsze miejsce w moim rankingu 😂 

Z kwestią "piękności" muszę się zgodzić z Agentem. Jest bardzo subiektywne. Większość się zachwyca MOKiem - na mnie większe wrażenie robią tarasowo rozmieszczone Rohackie Stawy z niemalże pionowymi ścianami Rohacza Ostrego i Płaczliwego. I ludzi 5000x mniej. Uwielbiam też moje ukochane Pilsko, które dla większości przegrywa z Babią Górą 😀 I o to właśnie chyba w życiu chodzi 😁 By odkrywać swoją własną drogę i nie sugerować się tym co mówią inni 😌

 

 

Edited by Luk_
  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites
14 godzin temu, Krzysiek Zd napisał:

 

I Ty @Zośka także chcesz próbować mnie przekonać, że błądzę myśląc, że Chochołowska wcale nie jest taka zła - nie próbuj bo ja zdania nie zmienię 😉😂.

Ależ absolutnie nie chcę Cię do tego przekonywać🙂. A nawet uważam że każdy powinien przejść się nią chociaż jeden raz bo Grześ, Rakoń a nawet Wołowiec to obowiązkowa trasa dla każdego kto zaczyna swoją przygodę z górami. A poza tym przejście nią to test dla psychiki nawet tych obchodzonych więc nie można z niego rezygnować😉. Przyznam ci się że ja nawet kiedyś w ramach mojego własnego projektu "Oswoić Chochołowską albo paść" nie tylko przeszłam nią dwukrotnie (raz w obie strony ) w trakcie jednego urlopu ale nawet ...... spałam w schronisku żeby rano zaoszczędzić nogi w drodze przez Grań Rohaczy !!!!!!!  Niestety nie jestem twardym zawodnikiem bo Chochołowska mnie pokonała😳. Spanie w tym schronisku było przeżyciem skrajnie nadwerężającym moją cierpliwość i tolerancję dla zachowania niektórych "miłośnikow Tatr", co z kolei bardzo wpłynęło nie tylko na moje morale w trakcie wycieczki na Rohacze ale także na mój stosunek do wszystkiego co z tą Doliną się wiąże😂.

Ale jak już napisałam nie mam zamiaru nikogo zniechęcać bo wśród tej hordy Hunów nawiedzających Dolinę jest na pewno wielu prawdziwych pasjonatów górskich dolin którzy potrafią dostrzec piękno tam gdzie inni go nie dostrzegają🙂.

Masz też rację że nie mając Tatr na co dzień powinnam doceniać ich każdy kawałek ale ja jestem z tych "odpornych " na piękno zalesionych dolin i wolę zamęczać nogi na skale i kamieniach niż w lesie. No trudno, może kiedy już nie będę miała siły chodzić po górach uda mi się nareszcie docenić to czego teraz nie potrafię😉.

 

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

@Luk_ale się rozpisałeś 😂. Spróbuję się krótko do tego odnieść 😉

14 godzin temu, Luk_ napisał:

Punkt 6. też jest subiektywnym Twoim odczuciem 😀 Każdy krok, kilometr jest pewnego rodzaju eksploatacją organizmu. Zakładając warunki idealne, to jeśli jednego dnia miałbyś zrobić trening 5 lub 10 kilometrowy, a następnego dnia przebiec kolejne 20km to lepszy wynik uzyskasz, gdy dnia poprzedniego zaoszczędziłeś trochę tych sił 😀 I ból nóg czy spocenie też nie jest wyznacznikiem rzetelności treningu. Ale to generalnie długi temat, więc...😀 Pogadamy o nim na pv albo przy piwku idąc Chochołowską 😂

Tu jak najbardziej się z Tobą zgadzam i myślę, że masz znacznie większą wiedzę w kwestii przygotowania fizycznego organizmu do większego wysiłku niż ja więc chętnie posłucham osoby, która w tak profesjonalny sposób do tego podchodzi bo ja w tej kwestii jestem zaledwie amatorem. A rozmowa przy piwku zawsze mile widziana ... byle nie idąc bo to mi się jakoś źle kojarzy 😂

15 godzin temu, Luk_ napisał:

Dużo osób też narzeka na Ciemniak od Kir (czy na odwrót). W którą stronę bym nie szedł - super fajna, widokowa i szybka trasa 😀

Tego akurat nie rozumiem 😂 jak w ogóle można narzekać na tak piękny i mega widokowy szlak 😉.

15 godzin temu, Luk_ napisał:

Z kwestią "piękności" muszę się zgodzić z Agentem. Jest bardzo subiektywne.

Z tym też się niewątpliwie zgadzam odczuwanie, czucie piękna jest sprawą bardzo subiektywną i nie powinno się tego nikomu narzucać 😊.

Co do Rohaczy też pełna zgoda 😂. I ja także należę do tych co się MOK_iem zachwycają 😉.

A Pilsko i Babia są u mnie również bardzo wysoko w rankingu popularności też często lubię tam wracać. Choć na Pilsku niewątpliwie można znaleźć więcej spokoju i intymności 😊.

 

5 godzin temu, Zośka napisał:

Przyznam ci się że ja nawet kiedyś w ramach mojego własnego projektu "Oswoić Chochołowską albo paść" nie tylko przeszłam nią dwukrotnie (raz w obie strony )

A to ciekawy projekt 😂, też mi się zdarzyło dwukrotnie idąc na Grzesia przy dosyć kiepskiej pogodzie 😉

  @Zośkawidzę, że masz bardzo traumatyczne wspomnienia związane z pobytem w schronisku ale nie poddawaj się tak od razu może spróbuj dać sobie i jej jeszcze jedną szansę 😂😂.

5 godzin temu, Zośka napisał:

Niestety nie jestem twardym zawodnikiem bo Chochołowska mnie pokonała😳

A w to, że nie jesteś twardym zawodnikiem to akurat nie uwierzę 😉 bo ktoś kto był z wizytą u Szatana to na pewno do tych "miękkich" nie należy 😂😂.

5 godzin temu, Zośka napisał:

Masz też rację że nie mając Tatr na co dzień powinnam doceniać ich każdy kawałek ale ja jestem z tych "odpornych " na piękno zalesionych dolin i wolę zamęczać nogi na skale i kamieniach niż w lesie.

 Też bardzo lubię zamęczać nogi na skale ale przecież Tatry to też doliny wraz ze szczytami stanowią jakby nierozerwalną całość a do cywilizacji trzeba jakoś wrócić 😊.

@Zośka @Luk_  oraz inni krytycy Chochołowskiej mój post w sposób nieco żartobliwy (mam nadzieję, że tak to odebraliście) miał jedynie zachęcić Was do spróbowania znalezienia własnego sposobu, metody na pokonywanie tych mniej ciekawych szlaków jakim dla Was jest dolina Chochołowska by stało się ono chociaż trochę przyjemniejsze 😉😊.

Ale też uważam i może się z tym zgodzicie a może nie, że prawdziwym Tatromaniakom, miłośnikom tych pięknych Gór, jakimi niewątpliwie jesteście tak trochę nie wypada, w tak czasami otwarty sposób krytykować, hejtować tych naszych Taterek nawet jak jest to robione z odrobiną humoru (ja tak to odbieram 😉) bo ludzie czytający to forum mogą to różnie odebrać 😊😉.

I zgadzam się @Luk_  z tym co napisałeś, że niech każdy próbuje odkrywać swoją własną drogę i nie sugeruje się tym co mówią, piszą inni ale nie zawsze tak jest i wielu często szuka drogi na skróty 😉

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

@Krzysiek Zd nigdy nie pomyślałam że ktoś mógłby odebrać moje wpisy dotyczące Chochołowskiej inaczej niż żartobliwie ale jeśli tak sądzisz to pozwól ze zamieszczę małe sprostowanie🙂

Otóż oświadczam wszem i wobec że nie jestem wrogiem Doliny Chochołowskiej tylko tak po prostu lubimy się bez wzajemności😉🙃

  • Like ! 1
  • Haha 2
Link to post
Share on other sites

Aj, ja tam lubię się rozpisać, zwłaszcza jak temat ciekawy 😀

Wiesz @Krzysiek Zd by nie było niejasności 😁 też MOKo mi się bardzo podoba, ale są miejsca do których po prostu chętniej wracam 🙂

8 minut temu, Krzysiek Zd napisał:

  oraz inni krytycy Chochołowskiej mój post w sposób nieco żartobliwy (mam nadzieję, że tak to odebraliście) miał jedynie zachęcić Was do spróbowania znalezienia własnego sposobu, metody na pokonywanie tych mniej ciekawych szlaków jakim dla Was jest dolina Chochołowska by stało się ono chociaż trochę przyjemniejsze 😉😊.

Pewnie, że żartobliwie 😀 Mam nadzieję, że analogicznie do mojego wpisu też podszedłeś z dystansem 😀

Ja swój sposób mam już na takie rzeczy. Myślę o tym co zjem, jak już z niej wyjdę 😛

11 minut temu, Krzysiek Zd napisał:

w tak czasami otwarty sposób krytykować, hejtować

Ja nie hejtuję, tylko krytykuję i podaje powody dlaczego uważam, że jest taka a nie inna 😀 Poza tym przecież możemy wyrażać swoje zdanie, bez przesady 😉 To, że kocham góry nie oznacza, że nie widzę żadnych minusów 😂

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Luk_ napisał:

Ja swój sposób mam już na takie rzeczy. Myślę o tym co zjem, jak już z niej wyjdę 😛

Potwierdzam! Do tego dodam, że jego szybkie przemieszczanie się na szlakach to nic… Jak szedłem z nim po jedzenie to myślałem, że mi nogi spali… 🔥Głodny @Luk, to szybki @Luk_ 

  • Haha 6
Link to post
Share on other sites

Naprawdę udany weekend, konkretne wycieczki, dobra pogoda, do tego fajna relacja - pozazdrościć 😀

 

A co do "nudnej Chochołowskiej" - gdy wracałem w zeszłą sobotę około 17, już na asfalcie za pierwszym zakrętem, w tłumek ludzi wmieszał się niedźwiedź, któremu chyba znudziło się czekanie nad potokiem na większą przerwę w strumieniu turystów. A ludzi tego dnia naprawdę było w Chochołowskiej mnóstwo.

Wszystko zadziało się tak szybko że chyba tylko jedna kobieta coś krzyknęła wykonując gwałtowny "w tył zwrot", parę osób zamieniło się w żony Lota, lecz raczej nikt nawet nie zdążył zrobić zdjęcia czy filmu. Ode mnie misia dzieliło jakieś 5-6 metrów, ale tylko śmignął przez asfalt i zniknął w krzakach, więc też nie było szans na cokolwiek.  Ci którzy szli parę sekund przede mną nawet nie zauważyli że tuż za ich plecami przebiegł niedźwiedź. 

Tak na oko, nie był to chyba jeszcze całkiem dorosły osobnik, więc pierwsza myśl (nie tylko moja, jak wyniknęło z wymiany zdań z sąsiadami) brzmiała "a gdzie mamusia?" - lecz nic więcej się nie zadziało. 

Tak więc nawet na asfalcie w Chochołowskiej w biały dzień może być ciekawie. 🐻

Spotykałem już niedźwiedzie parę razy, ale dotychczas najbliższy był z dobrych kilkanaście metrów ode mnie, tak że ten sprzed tygodnia pobił rekord. 

Edited by Jędrek
  • Like ! 4
  • Wow 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...