Jump to content

martuś

Member
  • Content Count

    105
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    4

Everything posted by martuś

  1. Piękne wrzucacie zdjęcia ? Aż tęskno się robi za górami jak można je oglądać tylko na ekranie ?
  2. @Q'bot cała ściana odpada bo bym zbankrutowała ? Dzięki za sugestię odnośnie odbitki. Nie spotkałam się jeszcze z takim rodzajem druku ?
  3. Moje najlepsze zdjęcia z zeszłorocznego wyjazdu ?
  4. pięknie uchwyciłeś kruka ?
  5. Poszukuję dobrego sklepu internetowego z fototapetami (oczywiście panoramy naszych pięknych Tatr). Zależy mi na dobrej jakości wykonania - fototapeta będzie na ścianie, na którą latem słońce świeci od rana do mniej więcej godz. 13. więc nie może szybko stracić koloru oraz żeby duży wydruk był w miarę wyraźny a nie rozjechane piksele na które nie chce się patrzeć ? . Polecacie coś ciekawego? A może sami macie i jesteście zadowoleni z jakości? Będę wdzięczna za wszystkie podpowiedzi ?
  6. Super relacja chociaż faktycznie na początku mieliście pogodę dla koneserów ?
  7. @Krisbin one odrzucają w momencie zagrożenia/ataku tak samo jak jaszczurki zwinki
  8. @Q'bot 270 km w 13 godzin ? ? Ja mam dużo więcej km bo spod Szczecina ?
  9. Chciałabym ale pociągiem jadę 16 godzin ? ?
  10. Ja zaglądam bardzo chętnie ale niestety za rzadko bywam w Tatrach żeby poznać miejsce po tak małym "wycinku" kadru ?‍♀️
  11. Ciepło jest to i wychodzą do słońca ?‍♀️ Kiedyś to w grudniu było mnóstwo śniegu a wszystkie gady od dawna spały. Odrzucił ogonek czy na zdjęciu tak to wygląda?
  12. Właśnie tu jest problem, że nie mogę szybciej zaplanować wyjazdu ?‍♀️ Myślę, że jedną nockę uda się gdzieś zaklepać. Glebą też nie pogardzimy bo na biwakach w różnych warunkach się spało (albo udawało się, że się śpi) ? Plus spędzenia nocki w schronisku jest taki, że można mega szybko wyjść i unika się wtedy tłumu na szlakach.
  13. Rok zaliczam do udanych chociaż wiadomo, że zawsze chciałoby się więcej ? Z planu wypadła Rusinowa z Gęsią oraz D5SP i powrót Świstówką do MOka za to wpadły po części Czerwone Wierchy (od Kasprowego do Kopy) i co wyszło spontanicznie - Giewont. Niestety jeden dzień tak lało, że przesiedziałyśmy w hotelu a na drugi dzień też pogoda była kiepska, chmury nisko więc tylko spacerkiem Sarnia Skała. Na przyszły rok plany są ambitniejsze bo już wiem na jakie trasy mogę zabrać kuzynkę (była pierwszy raz w Tatrach i się zakochała a na łańcuchy do Smoczej Jamy i na Giewont zareagowała "Marta kolejne
  14. Gratuluję udanej wycieczki ? Zazdroszczę Wam, że macie tak blisko w góry i możecie często jeździć. Dobrze, że chociaż na forum mogę pooglądać Wasze zdjęcia ?
  15. Duży był czy tylko tak na zdjęciu wyszedł? ?
  16. Oj tak z zejściem to racja ? Ustawiły się nawet dwie kolejki do zejścia i później ludzie zaczęli się kłócić która z kolejek jest tą właściwą... ?
  17. Wątek przejrzałam - dużo osób nie lubi Giewontu - ale jakoś mnie to nie zniechęca ? Co prawda nie jest to szczyt na który szybko wrócę (nie dlatego, że mi się nie podoba ale tak jak wspomniałam przez większość dnia są tłumy więc stanie np. 2 godziny w kolejce do łańcuchów nie jest fajne, z drugiej strony wychodzić o 3-4 też nie ? ). Wtedy wykorzystałyśmy okazję ? Jak dla mnie w Tatrach nawet spacer doliną ma swój urok i nie koniecznie trzeba się wspinać mega wysoko chociaż wiadomo, że apetyt rośnie w miarę jedzenia i z czasem chcemy iść coraz dalej, coraz wyżej i coraz trudniejszymi szl
  18. Ja pod górkę zawsze chodzę wolno (chociaż na ostatnim wyjeździe miałam kijki i było zdecydowanie szybciej i bez zakwasów!) natomiast z górki nawet podbiegam więc w większej grupie ciężko byłoby mi się dostosować. Sama nigdy nie byłam ale jak na razie nie wybrałabym się solo. Najlepiej chodzi mi się w duecie.
  19. @Q'bot dlaczego zdrożne? ? Wiem, że dużo osób "nie lubi" Giewontu ale ja od zawsze chciałam stanąć przy krzyżu. Wcześniej nie było możliwości bo poprzednich towarzyszy wypraw nigdy w życiu nie odważyłabym się zabrać na taki szlak (dla nich podejście z Roztoki do Piątki było zbyt strome i trzeba było zawrócić). Nie wiem czy drugi raz będę wybierała się na Giewont - chyba, że w drodze powrotnej np. z Czerwonych Wierchów i zobaczę, że nie ma mega dużo ludzi. Nie odważyłabym się wychodzić nad ranem w celu uniknięcia tłumów bo przeraża mnie spotkanie po ciemku z misiem ? Co do pogody to bałam
  20. Dzień 7 – niestety dzień wyjazdu ? Na szczęście pociąg był dopiero o 21 więc miałyśmy cały dzień do wykorzystania. Kolejką wjechałyśmy na Kasprowy i stamtąd udałyśmy się czerwonym szlakiem na Kopę Kondracką. Z Kopy schodziłyśmy żółtym szlakiem do Przełęczy Kondrackiej i spontanicznie pomyślałyśmy – „skoro jesteśmy tak blisko, niebo prawie bezchmurne, ludzi w miarę mało to czemu nie zajść na Giewont?”. Później zejście do Hali Kondratowej (po drodze spotkałyśmy 3 kozice ? ), Kalatówki i Kuźnice.
  21. Dzień 6 – Dolina Kościeliska. Chciałyśmy idąc do schroniska zajść do Wąwozu Kraków i Smoczej Jamy ale trwały prace i szlak był zamknięty (wichura powaliła drzewa i porządkowali szlak). Plany trzeba było zmienić – poszłyśmy najpierw do schroniska a później na Smreczyński Staw. W schronisku zjadłyśmy pyszne ciasto jagodowe ze śmietaną. Wracając do Kir okazało się, że Wąwóz jest już uprzątnięty i można śmiało iść więc z ochotą skorzystałyśmy ? To była nasza pierwsza przygoda z łańcuchami i jaskinią ?
  22. Dzień 4 – był typowym relaksem. Na wtorek zapowiadano znaczne pogorszenie pogody (miał nawet padać śnieg) ale skończyło się tylko na deszczu. Dzień 5 –dzień był pochmurny ale bez deszczu więc poszłyśmy od Kalatówek ścieżką nad Reglami, zahaczyłyśmy o Sarnią Skałę (z której było widać tylko Zakopane) i zeszłyśmy do Doliny Strążyskiej. Po drodze poszłyśmy jeszcze pod Siklawicę.
  23. Dzień 3 – Morskie Oko i Czarny Staw pod Rysami. Pogoda od rana cudowna. Na tyle było ciepło i słonecznie, że postanowiłyśmy godzinkę poleżeć nad Czarnym Stawem. Koło 14 zaczęły nachodzić ciężkie chmury więc musiałyśmy się zbierać (chociaż chmury tylko postraszyły i nic z nich nie padało). Po zejściu odbiłyśmy w lewo i tam pierwszy raz zobaczyłyśmy kozice ? Pierwotnie wydawało nam się, że jest jedna dorosła i dwójka maluchów ale dopiero w domu na zdjęciach okazało się, że dorosłych było aż 3. Ogromnym zaskoczeniem było dla mnie bardzo mało ludzi nad MOkiem.
×
×
  • Create New...