Jump to content

Recommended Posts

Dzień pierwszy.

W tym roku długi czerwcowy weekend postanowiliśmy spędzić w Małej Fatrze. Ze szczytów Beskidu Żywieckiego doskonale widać Wielki Rozsutec i to on był w piątek naszym celem. Wybraliśmy trasę przez Janosikowe Diery górne i o 8.00 zameldowaliśmy się na parkingu w miejscowości Stefanowa (dla zainteresowanych cena za cały dzień to 3 euro). Po ok. 20 minutach już podziwialiśmy wywóz i wspinaliśmy się po drabinkach wzdłuż potoku który pięknymi kaskadami spływał raz z jednej raz z drugiej strony szlaku. Powyżej wąwozu na szlaku dużo błota po wczorajszej burzy ale na szczęście powyżej linii lasu słońce osuszyło teren i można było nadrobić opóźnienie. Po dotarciu na polanę Medzirozsutce uzgodniliśmy że najpierw idziemy na Mały Rozsutec, wracamy i wdrapujemy się na Wielki. Podejście na Mały o wiele krótsze (20 min.)ale bardziej wymagające. Liny, łańcuchy i klamry bardzo przydatne, szczególnie po deszczach. Na Wielki wchodzi się około godziny a łańcuchy są pod samym szczytem. Tu już ludzi sporo więc nie siedzimy długo tylko schodzimy na drugą stronę na przełęcz Medziholie. Teraz łańcuchów jest więcej i idziemy powoli bo trzeba czekać w kolejce. Medziholie to ogromna polana i węzeł szlaków ale jest miejsce żeby zjeść i chwilę odpocząć. Po półgodzinnym postoju musimy jednak schodzić bo ludzi przybywa i robi się trochę jak w tatrzańskich dolinach. Teraz szlak prowadzi już cały czas lasem aż do parkingu. Jeszcze tylko kufel Kofoli i można wracać. 

Kilka fotek z wycieczki.

Resized_20220617_102228.jpeg

20220617_103802.jpg

Resized_20220617_120619.jpeg

Resized_20220617_121038.jpeg

20220617_135246.jpg

20220617_131811.jpg

20220617_125637.jpg

20220617_131807.jpg

  • Like ! 5
Link to post
Share on other sites

@barbie609 te Rozsutce nie są trudne. To żelastwo pod szczytami przydaje się głównie przy schodzeniu. Na Wielkim było nawet kilka rodzin z dziećmi i spokojnie weszli i zeszli. Nie taki diabeł straszny...😉.

Jutro wrzucę wycieczkę na Krywanie a tam jest bardzo łatwo i przepięknie.

Link to post
Share on other sites

Dzień drugi

Cel - Wielki Krywań.

Słyszeliśmy od znajomych że widoki z niego są wspaniałe więc wyruszamy wcześnie rano żeby dłużej się nimi delektować. O godz. 7.30 meldujemy się w miejscowości Vratna na bezpłatnym  parkingu przy dolnej stacji kolejki. Kolejka o tej porze jeszcze nie jeździ ale parking już prawie pełny czyli jednak tłoku nie unikniemy. Ruszamy szlakiem który pnie się dosyć ostro do góry. Zaczynamy z 740m. a po dojściu do górnej stacji sprawdzamy że jesteśmy ns wys. 1490m. Przewyższenie spore ale jakoś tego nie czuć. Teraz na szczyt już niedaleko. Po ok. 30 minutach podziwiamy już widoki ze szczytu ale tłum ludzi, głównie Polaków zniechęca nas do postoju. Robimy fotki i szybko schodzimy na przełęcz. Ponieważ zjedliśmy na górnej stacji nie zatrzymujemy się i idziemy w stronę Piekielnika. Zatrzymujemy się tylko żeby podziwiać przez chwilę widoki na Rozsutce i spacerkiem podążamy w stronę Małego Krywania. I tutaj dopiero rozsiadamy się wygodnie i rozglądamy dookoła bo widać dosłownie wszystko. Tatry, Beskidy, Niżne Tatry, Góry Choczańskie  Wielką Fatrę....i jeszcze jakieś pasma których nie umiem nazwać. Tego nie da się opisać, to trzeba po prostu zobaczyć. Powrót tą samą drogą pozwolił cieszyć się widokami jeszcze przez długie chwile. 

20220618_121305.jpg

20220618_120002.jpg

20220618_121246.jpg

20220618_115942.jpg

20220618_100242.jpg

20220618_102330.jpg

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

To piękna wycieczka, byłaś też w Chacie pod Chlebem? Ja miałam pecha, w ubiegłym roku była w remoncie. Jak tam jeszcze siedzisz i masz czas na kawałek dnia, to oprócz Dier i Rozsutców fajny jest jeszcze wąwóz Tiesňavy. Są klamerki i widok.

Link to post
Share on other sites
10 minut temu, barbie609 napisał:

 Mała Fatra przebiła Tatry?

W ciągu tych dwóch dni spotykaliśmy głównie Polaków a rejestracje na autach były z całej Polski. Mimo wszystko ludzi mniej niż w Tatrach a szlaki i widoki fantastyczne.

Link to post
Share on other sites

A ja właśnie godzinę temu wróciłem z Faterlandii - Przy czym na Medziholie spędzałem noc z soboty na niedzielę, a z niedzieli na dziś wylądowałem na Koniarkach, gdzie prawie odfrunąłem... 

Tam łaziłaś?
 

_MG_4898.jpg

Co ciekawe zielony szlak w niedzielę od Malej Branicy na szczyt spotkałem po trzech godzinach podchodzenia pierwszego człowieka - więc tłoku generalnie nie było. Nocami widziałem wiele świateł czołówek schodzących z Rzosutnika - chyba okoliczni traktują go jako giewonot 😜

Edited by Q'bot
  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...