Spotkanie z K. Wielickim - miły akcent ?. Dobrze, że wiedziałeś kogo spotkałeś, bo się zdarzyło mieszkać z jednym z polskich czołowych himalaistów XX wieku w pensjonacie w Zakopcu, baaaa nawet sie o niego pomartwic, bo poszedl w gory i byla burza... a to przecież mily, ale już starszy pan... A jak wróciłam i zobaczyłam go w TV to prawie padłam z wrażenia (i wstydu) ???.
Co do "Pionowego świata" Kukuczki - zmęczyłam. Jakoś mi nie szła ta książka...
Jeśli wracam - to wracam do książek P. Morawskiego.
Swoją drogą- to refleksja po książce o K. Wielickim - brakuje książek o żonach himalaistów... które były i czekały. Dzielne kobiety (a w cieniu) .