Jump to content

Recommended Posts

W ostatnim czasie góry musiały pójść w odstawkę, najpierw mocne przeziębienie wykluczyło wypad na Słowację, potem bolące stopy nie pozwalały podejmować większych aktywności przez kolejne tygodnie. Jednak co się odwlecze... ?

Od dawna myślałem, żeby w końcu przejść się szlakiem z Zawratu na Świnicę. na Świnicy byłem dwa razy z Kasprowego a na Zawracie od Doliny Gąsienicowej - raz - tamten wypad 3 lata temu nie zapisał się jednak w mojej pamięci jakoś szczególnie pozytywnie. Była piękna pogoda, ani jednej chmurki na niebie, w nogach miałem sporo mocy, poszedłem wtedy jeszcze przez Świstówkę nad Morskie Oko i dopiero stamtąd na Palenicę. Jednak w głowie nie wszystko chyba było ok ? te łańcuchy pod koniec podejścia były straszne, po raz pierwszy zastanawiałem się, co ja w tych górach robię... W końcu przyszedł czas sprawdzić, co mnie tak wtedy psychicznie zniszczyło ? Pojawiła się ku temu doskonała okazja, trochę wolnego i sprzyjające prognozy, wstałem więc wcześnie rano, wsiadłem w samochód i ruszyłem ?

Sama trasa z Kuźnic przez Boczań do Czarnego Stawu to już rutyna, ale za każdym razem bardzo przyjemna - uwielbiam Dolinę Gąsienicową , widoki nie przestają zachwycać, nawet jeśli nie jestem już w stanie zliczyć, ile razy odwiedziłem tamte rejony. Jesienna Hala to jedno z moich ulubionych wydań tego miejsca, zawsze jest też miło odpocząć nad Czarnym Stawem. Tym razem jednak był to wyjątkowo krótki odpoczynek - od Upłazu zaczęło wiać a nad Czarnym Stawem sytuacja była nie do zniesienia. Po okrążeniu stawu, zanim jeszcze szlak zaczął piąć się wyraźnie w górę znalazłem miejsce na tyle spokojne, żeby zrobić sobie dłuższą przerwę. Cały czas miałem lekkie wątpliwości, czy iść dalej czy jednak zawrócić. Okolice Zawratu były momentami mocno zachmurzone, nie przestawało wiać, jednak szlak ten ma to do siebie, że jest mocno osłonięty i ostatecznie wiatr z tej strony przełęczy nie stanowił problemu a i rozpogodziło się nad pierwszym celem mojej podróży. Do momentu pojawienia się pierwszych łańcuchów szło się bardzo przyjemnie, podejście nie stanowiło problemu - dobrze, że górska kondycja siedzi w człowieku dłużej niż ten cały wrzesień spędzony bez zbytniego przemęczania się ? Od łańcuchów pełna koncentracja - w końcu trzeba zatrzeć złe wrażenie sprzed 3 lat i zastanowić się, co wtedy poszło nie tak. I co? Na końcu dziwiłem się sobie, że aż tak źle odebrałem to podejście. Wchodziło się świetnie, właściwie to żałowałem, że przełęcz pojawiła się tak szybko ? Wtedy dłużyło się w nieskończoność, ale chyba znam odpowiedź, dlaczego. Nie wiedzieć czemu przy pierwszym razie z Zawratem, uznałem, że trzeba koniecznie korzystać z każdego wiszącego po drodze zabezpieczenia, do tego wtedy wchodził prawdziwy tłum, czułem na sobie oddech ludzi idących za mną, co wprowadzało dość nerwową atmosferę, dużo ludzi też schodziło. Tym razem na szczęście zarówno przede mną, jak i za mną, było na tyle luźno, że spokojnie mogłem skupić się na wejściu, postawieniu kolejnego kroku i w efekcie łańcuchów praktycznie nie dotykałem ? w efekcie trudność szlaku w mojej ocenie spadła bardzo mocno, bardzo go polubiłem. Chyba dziwny jestem ? Chwilkę przed przełęczą pojawiły się chmury, na samym Zawracie nic nie było widać, wiało niemiłosiernie, momentami ledwo mogłem ustać. Pierwotny plan wejścia na Świnicę musiał oczywiście ulec zmianie, po chwili zastanowienia postanowiłem więc zejść do Piątki, co było strzałem w dziesiątkę bo kilkadziesiąt metrów pod przełęczą wiatr zdecydowanie zmalał, pojawił się też widok na Dolinę. I tak, w pięknym otoczeniu stawów i okolicznych szczytów, spokojnym krokiem dotarłem do rozejścia szlaków i ruszyłem do Doliny Roztoki przez Siklawę a stamtąd na Palenicę, skąd busem dotarłem do Zakopanego. Mimo, że nie udało się w pełni wykonać planu dnia, na pewno nie zapomnę tej wycieczki, cały szlak jest piękny, no i w końcu udało się wyrównać rachunki z Zawratem. Kiedy tylko będzie okazja, na pewno tam wrócę, żeby dotrzeć na Świnicę od tej strony ?  


 

DSC04767.jpg

DSC04773.jpg

DSC04776.jpg

DSC04805.jpg

DSC04807.jpg

DSC04826.jpg

DSC04832.jpg

DSC04840.jpg

DSC04844.jpg

DSC04857.jpg

DSC04869.jpg

DSC04877.jpg

DSC04887.jpg

DSC04891.JPG

DSC04905.jpg

  • Like ! 11
Link to post
Share on other sites
25 minut temu, staroń napisał:

Tak jak w temacie,

Sorry, skupiłam się na super fotkach a nie na temacie ?? Byłam w tych samych okolicach w niedzielę i myślałam że może minęliśmy się gdzieś na szlaku? Masz ciekawe doświadczenie z tego Zawratu, czytałam  z uwagą bo też mam w planie w końcu zmierzyć się z nim.

  • Like ! 2
Link to post
Share on other sites

Zmierz się, koniecznie ? Tylko warto być tam, kiedy faktycznie nie ma zbyt wielu ludzi, żeby zrobić ten szlak na spokojnie a nie na szybko, jak ja za pierwszym razem. Wiem, że ciężko się wstrzelić, żeby jeszcze pogoda sprzyjała, ale może się uda, powodzenia ? 

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 7.10.2021 o 00:27, Jędrek napisał:

No to najlepiej w jakąś pogodną noc ?

Albo w wietrzny dzień, wtedy wywiewa niezdecydowanych ?

A dzień później była trasa Kondratowa - Kopieniec - Nosal, na Przełęcz pod Kopą nie było sensu bo wiało niemiłosiernie, na niższych górkach zresztą też. Przy zejściu z Nosala podmuchy mnie prawie wywiały w las ? 

 

DSC04913.jpg

DSC04918.jpg

DSC04921.jpg

DSC04928.jpg

DSC04947.jpg

DSC04966.jpg

DSC04967.jpg

DSC04983.jpg

DSC04998.jpg

DSC05002.jpg

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...