Jump to content

Starorobociański / Kończysty / Trzydniowiański 14.07.2020


Recommended Posts

Prognozy były umiarkowanie dobre, więc wybraliśmy się ze znajomymi w Tatry Zachodnie z zamiarem zaliczenia "Starego Robota".  Start z Chochołowskiej kolejką Rakoń, następnie przez dolinę Starorobociańską - w tym czasie niebo z zupełnie czystego zmieniało się w prawie zupełnie zachmurzone. Ostatni raz słonecznie było na Siwej Przełęczy. Na podejściu na Starorobociański jakaś ekipa tłukła się kilofami najwyraźniej prowadząc jakieś prace remontowe i rzucając przy tym kamieniami, nie zwracając większej uwagi na przechodzących ludzi. Jak dla mnie jeśli już takie prace trwają i nie zamyka się szlaku, to jednak wypadałoby się rozglądać wokół siebie, a przechodząc obok tych kolesi miałem wrażenie, że w każdej chwili mogę oberwać kamieniem, które czasami rzucali za siebie nawet nie patrząc, czy ktoś idzie.

Na szczycie zimnica, jakaś wycieczka słuchała wykładu o górach blokując widoki w jedną stronę, przeczekaliśmy aż sobie pójdą, zrobiliśmy zdjęcia i poszliśmy na Kończysty. Zanim tam dotarliśmy pojawił się komitet powitalny dla córki znajomych (która była pierwszy raz w Tatrach) w postaci stada kozic, które nic sobie nie robiąc z ludzi brykały w odległości kilkunastu, czasami kilku metrów od nas.

Na Kończystym tabliczka z napisem "Starobociański Wierch".

Na zejściu z Kończystego pierwszy raz spotkałem się z nieszczęsnymi workami przy pomocy których remontowano szlaki. Dramat. Raz, że wygląda to paskudnie, dwa - samo schodzenie - co prawda gdy worki są całe, chodzi się po nich nieźle, to jednak spora ich część była porozrywana, podziurawiona (przez co wyglądało to jak przejście przez jakiś plac budowy), a rozsypana zawartość tworzyła warstwę ziemi i żwirku, po której chodzi się fatalnie. Nigdy wcześniej nie dostałem tak po kolanach, jak na tym zejściu. Koszmar.

Potem już przyjemne przejście na Trzydniowiański Wierch, a następnie zejście do schroniska przez Dolinę Jarząbczą, której wcześniej nie miałem okazji odwiedzić, a która mnie zachwyciła. Potem jeszcze cierpienie na asfalcie i tradycyjnie McDonald's w Jaworniku 🙂

 

d8eff41349370961.jpg 22926b1349370965.jpg af35491349370971.jpg 4bc2361349370978.jpg a211401349370985.jpg e314f61349370992.jpg 8a12621349371001.jpg

 

Edited by Gieferg
  • Like ! 5
Link to post
Share on other sites

Pogoda nawet nawet ale jednak niedosyt pozostaje, bo wolę Tatry skąpane w słońcu. Fotek w stronę Tatr Wysokich z tej wycieczki za bardzo nie robiłem (w ogóle nie przykładam do zdjęć większej wagi, filmy się liczą ;)), ale może ze Świnicy (01.07) coś wrzucę, pogoda była wtedy dużo lepsza.

Edited by Gieferg
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...