Pablo P Opublikowano 24 Lutego 2023 Autor Udostępnij Opublikowano 24 Lutego 2023 I jeszcze zdjęcia z Doliny Jaworowej po opadach śniegu w sierpniu. Widoczna mała lawinka, niewiele śniegu a hałasu było sporo Lodowy z Doliny Jaworowej 8 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
barbie609 moder Opublikowano 5 Lipca 2024 Udostępnij Opublikowano 5 Lipca 2024 Moja lepsze połowa ma jeszcze wolne więc postanowiliśmy odwiedzić Jaworową Dolinę. Plan oczywiście lajtowy : podchodzimy trzy godziny , wyszukujemy sobie jakieś miejsce na herbatkę i po popasie schodzimy. W Jaworzynie jesteśmy ok 8.40. Parę aut już stoi , Polacy I Czesi. Ruszamy spacerkiem , na rozdroże docieramy samotnie , chwilę później pojawiają się ludzie,ale skręcają w Koperszady. Na niebie przewalanka , trochę bieli , trochę ciemnych nabrzmiałych wilgocią. Lodowy bawi się w ,,pojawiam się i znikam,,. Powolutku idziemy w górę , pogoda zmienia się co chwilę jest tak a za chwilę tak ważne ,że nie jest jakoś ekstremalnie ciepło , widoki dookoła są zacne i idzie się przyjemnie na szlaku pojawiają się sporadyczni wędrowcy,ale to wszystko ,,nasi,, dochodzimy na polanki na wysokości ok 1400 i tu zasiadamy na popasik , widoczki nas satysfakcjonują po dłuższym odpoczynku i zmniejszeniu wagi plecaków , ruszamy w dół w zejściu widoczki też są zacne docieramy do zakrętu , samochodów znacznie przybyło , kupujemy Kofolę i jedziemy do domciu oczywiście przez Jurgów . Jaworowa nie zawiodła , pusta dzika i piękna. 10 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
zinox Opublikowano 29 Czerwca 2025 Udostępnij Opublikowano 29 Czerwca 2025 (edytowane) Właśnie co wróciliśmy z żonką z Taterków. Na rozgrzewkę pierwszego dnia(poniedziałek 23-06) padło na Dolinę Jaworową Samochód zostawiony na poboczu przy wejściu - pogoda super idziemy... - pierwsze widoki żona o mało nie nadeptała - na szczęście po chwili "łaskawie" popełzła sobie w trawę im bliżej końca doliny tym widoki zacniejsze po 3 godzinach docieramy do końca doliny - dalej już podejście na Lodową Przełęcz ale my odpuszczamy - mamy w perspektywie przełęcz Polski Grzebień i Zbójnicką Chatę więc "oszczędzamy " siły na kolejne dni Przez całe przejście do końca doliny żywej duszy - dopiero za mostkiem dogoniło nas 2 piechurów a po pół godzinie z Lodowej schodziło 3. Po odpoczynku i popasie wracamy na parking - coś muszę wymyślic na kolejny dzień i wymyśliłem Edytowane 29 Czerwca 2025 przez zinox 4 Cytuj Odnośnik do komentarza Udostępnij na innych stronach Więcej opcji udostępniania...
Rekomendowane odpowiedzi
Dołącz do dyskusji
Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.