Jump to content
  • entries
    10
  • comments
    33
  • views
    763

Słowackie spacery 4/5


staroń

235 views

Czwarty dzień spacerów po Słowacji przez długi czas nie dawał jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o warunki, podobnie jak wszelakie wcześniejsze prognozy pogody. Nad Popradem świeciło słońce, jednak niewiele dalej, nad Tatrami, wisiały gęste chmury. Niewzruszony, wsiadłem w samochód i pojechałem w stronę Strbskego Plesa, mając tego dnia w planach ruszyć w kierunku Bystrej Ławki. Poranek był jednak tak mglisty i nieciekawy, że, jak rzadko kiedy, zdecydowałem się zawrócić - ledwo widziałem, co się dzieje parę metrów przed autem, gdzie tu iść wysoko w góry. 3 godziny później trochę żałowałem, sytuacja uległa poprawie, góry się odsłoniły, wróciłem więc do pierwotnego planu. Była 11.30, gdy zameldowałem się na parkingu, cóż, do wieczora daleko, zawsze jest czołówka, pomyślałem ? i dziarsko ruszyłem w stronę Wodospadu Skoki - super miejsce, ładnie, idealnie na odpoczynek. Po krótkiej przerwie łańcuchy - specjalnie się nie przydały, jednak zdaję sobie sprawę, że czasem warto się chwycić. Ponad wodospadem moje ulubione stawy - do tego teren coraz bardziej "surowy", przypominający nieco odwiedzoną trzy dni temu Dolinę Hińczową. Gdzieś tam z tyłu groźnie zerkała na mnie ciemna chmura, jednak była na tyle daleko, że nie zawracała mi specjalnie głowy. Im wyżej, tym widoki ładniejsze, gdzieś po drodze widać było docelową przełęcz, jednak wydawała się dość odległa. Nic bardziej mylnego, najwyższy punkt wycieczki osiągnąłem na tyle szybko, że wspomniana ciemna chmura dopiero wdzierała się do Doliny Młynickiej, gdy przechodziłem na drugą stronę przez wąskie przejście prowadzące po krótkich łańcuchach i dalej w dół do Doliny Furkotnej. Chętnie odwiedzę to miejsce przy lepszej pogodzie, teraz też było ładnie, klimatycznie, baardzo cicho (jedynie okoliczne ptactwo co jakiś czas tę ciszę przerywało), ale zmęczenie ostatnich dni dawało się we znaki. Szczerze to niespecjalnie polubiłem powrót dolinką, po prostu za dużo kamulców, za długie to zejście, na szczęście im bliżej Strbskiego, tym przyjemniej. Średnio udany powrót nie zepsuł nastroju dnia - Bystra Ławka zdobyta, w fajnym tempie (z powrotem na parkingu byłem po 6 godzinach), dzień tym samym nie ograniczył się do Netflixa na kwaterze, jak było w planach jeszcze parę godzin wcześniej ?
 

DSC01004.JPG

DSC01007.JPG

DSC01016.JPG

DSC01027.JPG

DSC01059.JPG

DSC01082.JPG

DSC01087.JPG

DSC01108.JPG

DSC01112.JPG

DSC01115.JPG

DSC01128.JPG

DSC01130.JPG

DSC01138.JPG

DSC01158.JPG

DSC01169.JPG

  • Like ! 5

4 Comments


Recommended Comments

@staroń nawet na Netflixie takich widoków nie ma?

Ja też byłam tam przy średnio dobrej pogodzie (nawet trochę zmokłam) ale warto było bo obie doliny oferują wspaniałe widoki. 

  • Like ! 1
Link to comment

Ja miałam piękną pogodę a mimo to nie umiem zrobić takich pięknych zdjęć. 

,,Bystra Ławka zdobyta, w fajnym tempie (z powrotem na parkingu byłem po 6 godzinach)"

Moje przejścia są znacznie dłuższe, zawsze dokładam że dwie godziny na to, by się zatrzymać i mieć ten czas na delektowanie się miejscem. No chyba, że pogoda straszy, ale przy pięknej to mi się wcale nie chce z gór na niziny wracać. 

  • Like ! 1
Link to comment
1 godzinę temu, wjesna napisał:

Moje przejścia są znacznie dłuższe, zawsze dokładam że dwie godziny na to, by się zatrzymać i mieć ten czas na delektowanie się miejscem. No chyba, że pogoda straszy, ale przy pięknej to mi się wcale nie chce z gór na niziny wracać. 

Pewnie że tak, w tym przypadku chciałem zdążyć przed nocą i ewentualną utratą widoczności, normalnie bym się wylegiwał gdzieś nad stawem ? 

  • Like ! 1
Link to comment
Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...