Skocz do zawartości

Jędrek

Użytkownik
  • Postów

    3 048
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    71

Odpowiedzi opublikowane przez Jędrek

  1. 2 godziny temu, pmwas napisał(a):

    https://gazetakrakowska.pl/odpalili-fajerwerki-nad-morskim-okiem-i-race-na-sarniej-skale-szuka-ich-straz-parku-narodowego-bedzie-nocny-zakaz-wedrowek-po-gorach/ar/c1p2-28320247

     

    Rozumiem, że stosowanie odpowiedzialności zbiorowej to najlepsza metoda reagowania na to, że wśród ludzi są idioci? 

    Naprawdę przez to, że jakiś kretyn strzela sobie fajerwerkami w sercu Tatr ja mam dostać mandat jak np o 20 będę schodził Kościeliską? Rozumiem, że organizatorzy ostatniego spotkania na Ornaku (wraz z Służbą Parku zaangażowaną w to wydarzenie) jednak popełnili czyn rażąco zły i nagle zasługujący na mandat? Niby jeszcze nie jest to przesądzone, ale jak mniemam wejdzie w życie. 

    Mnóstwo razy schodziłem po ciemku, z różnych powodów, w okresie gdy jest tzw. zakaz przebywania na szlakach po zmierzchu. Nigdy w tych okolicznościach nie spotkałem filanca (choć nie wykluczam, że mogli się czaić gdzieś z boku), a jedyne akcje z mandatami,  o jakich słyszałem, dotyczyły ludzi idących do góry. 

    No ale kto wie, co się wydarzy w przyszłości.  😎🥾

    • Lubię to ! 1
  2. 11 godzin temu, barbie609 moder napisał(a):

    a propos hardkorowych szlaków 

    https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/wybralam-sie-pieszo-na-gubalowke-tak-turysci-walczyli-o-przetrwanie/0zcw35y,07640b54

    gdyby jeszcze ktoś tej Pani powiedział,że to co miała na nogach nie ma wieli wspólnego z raczkami.

    No właśnie, jakiekolwiek nakładki to już teraz "raczki". 

    Najciekawsze że w innym materiale z tego samego wyjazdu wspomina tylko że była kolejka do kolejki, więc weszła i zeszła, bez dramatów:

    "Ja, nie chcąc stracić czasu, weszłam na Gubałówkę o własnych siłach. Trasa zajęła mi 40 min, natomiast powrotna — 30 min."

    Niemieccy turyści zapełnili Krupówki na sylwestra. Gdy zobaczyłam kolejkę, zamarłam - Podróże


    🙃

  3. W dniu 4.01.2026 o 20:36, pmwas napisał(a):

    Mocno przeszarżował, jednak atakowanie nieprzetartego szlaku z taką różnicą wzniesień wymaga nie lada kondycji. 

    Parę razy w życiu miałem (masochistyczną) przyjemność przejścia krótkich odcinków zasypanych śniegiem szlaków i nawet takie krótkie odcinki strasznie męczą. 

    Kiedyś na jakimś forum, którego pewnie już nie ma, czytałem opowieść gościa, co to nieraz zimą chodził, różne szczyty miał zaliczone, a jednak pewnego dnia mało ducha nie wyzionął próbując podejść na Kasprowy w nieprzedeptanym śniegu, do tego we mgle. Szczegółów już nie pamiętam, ale grozą wiało. 

  4. W dniu 4.01.2026 o 22:27, pmwas napisał(a):

    Swoją drogą, to lubię w domu - jak akurat siedzę - mieć włączony program informacyjny, żeby wiedzieć, co się tam w świecie dzieje, i ta afera, że zimą spadł śnieg też mnie "słabi". Naprawdę nie pojmuję, jest zima i spadł śnieg, to naprawdę nie jest temat na połowę serwisu info, ale ja już pisałem, że jestem nie z tej epoki... 

    Nowoczesne media niestety muszą ze wszystkiego robić sensację. Nawet prognozy pogody, to zwykle jakieś armagedony 🙃 , zaś  serwisy informacyjne to jedna wielka sensacjo-zbrodnia + oczywiście polityka (czyli najczęściej wałkowanie tego co ktoś gdzieś o kimś powiedział lub, coraz częściej - napisał na twitterze... O czym za dwa dni i tak zapomnimy, ale dziś musimy słuchać tego przez cały dzień. 

    A jeśli akurat nic strasznego u nas się nie dzieje, to zawsze można przypomnieć coś z wczoraj, lub nagłośnić tragedię z drugiego końca świata. I potem w ludziach rodzi się przekonanie że kiedyś to, panie,  było bezpiecznie, a teraz ciągle jakieś morderstwa, wypadki, napady, katastrofy. Choć statystyki mówią coś odwrotnego. 

    Gdzie te (legendarne zapewne... 😎 ) czasy, w których np. pewien spiker czytający wiadomości radiowe  powiedział "drodzy państwo, informuję że dziś nic godnego uwagi się nie wydarzyło". 

    W pracy od paru lat słucham tylko II programu Polskiego Radia, bo tam jeśli są informacje, to jedynie kulturalne.  A i muzyka dużo bardziej urozmaicona niż gdzie indziej. Nie ma tu playlisty walącej z komputera te same kawałki cały rok, tylko w innej kolejności. 

    I praktycznie nie ma reklam - co jak dla mnie jest ogromnym plusem.

    Do tego jeszcze ludzie którzy się wypowiadają na antenie, mówią bardzo dobrą, a nawet często przepiękną polszczyzną. I wiedzą co mówią.  🙂

    • Lubię to ! 2
  5. 3 godziny temu, pmwas napisał(a):

    Wiesz, raki, czekan i lawinowe abc, bez tego ani rusz...

    Oczywiście jeśli warunki były jak na ostatnim zejściu z Iwaniackiej, to ludkom bez raczków szczere wyrazy współczucia 🙂

    Nieraz czytałem o grubych akcjach, szczególnie w zejściu z Gubałówki, więc mój szacunek do tych tras z roku na rok rośnie. Bo przecież wejść na szczyt, to tylko (mniejsza) połowa sukcesu, trzeba jeszcze bezpiecznie wrócić 😎

  6. W dniu 30.12.2025 o 08:30, barbie609 moder napisał(a):

    NT jest miastem niedużym a ja już od dawna po mieście poruszam się głównie na piechotę.Tak jest wygodniej i szybciej.

    W ostatnich latach parę razy, w ramach przygotowań do sezonu tatrzańskiego, zdarzyło mi się pójść do pracy i z powrotem piechotą, ale to jednak 14 km w jedną stronę, a w samej pracy też jestem 8-10 godzin na nogach, więc nie było to łatwe 😎 tym bardziej że Gdańsk, wbrew pozorom, wcale na płaskim terenie nie leży.

    • Lubię to ! 2
  7. W dniu 21.12.2025 o 11:17, pmwas napisał(a):

    przekierował moją paczkę

    W tym roku miałem taką akcję, tuż przed wyjazdem w Tatry, nie dość że paczka się opóźniła, to jeszcze przekierowali, choć sumie niedaleko. Bez zastanowienia wskoczyłem w auto i pojechałem odebrać. Piechotą byłoby to maks pół godziny w te i z powrotem, no ale spieszyło mi się, więc uznałem że autem będzie jednak szybciej. No i pewnie byłoby gdyby nie:

    a - godziny szczytu popołudniowego, co na tej drodze przy której stoi paczkomat, skutkuje korkiem w obie strony

    b - konieczności zaparkowania auta po drugiej stronie drogi (bo przy paczkomacie malutki, zawsze zapchany parking, do tego prywatny), a w związku z tym:

    c - konieczności dojścia pieszo do najbliższego przejścia, no i oczywiście z powrotem. 

    I tak cirka ebałt po około 1.5 godziny byłem już z powrotem w domu, z paczką.

    Festina lente, moi drodzy. po prostu 🤣

    • Haha 2
  8. Tak czy owak, gdybym chciał się pozbyć np. niewiernej żony  🤣 to nieszczęśliwy wypadek w górach z pewnością brałbym pod uwagę jako sposób na morderstwo doskonałe 😎 

    • Lubię to ! 1
  9. 11 minut temu, pmwas napisał(a):

    😒😒😒

    Gdy jeszcze miałem TVN Turbo, czasem oglądałem taki program, gdzie dwóch gości rywalizowało kto więcej zarobi na kupnie jakiejś używki, naprawie i sprzedaży. Mieli z góry podany budżet, wahało się to od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złociszy, w związku z tym różne pojazdy im się trafiały. 

    O, już wiem - program nazywał się Wojny Samochodowe. 

  10. 37 minut temu, barbie609 moder napisał(a):

    jak powstawało to było super położenie , droga do MOK-a szła tamtędy , taternicy tam bazowali , pisał o nim Żuławski , teraz jest tak z boku i dlatego dalej jest  klimatycznym schroniskiem.  Ty wchodzisz , a ktoś właśnie wychodzi , w kącie grają w karty , obok studiują mapę, ktoś naprawia raczki i gospodarz przyniósł mu kawałek drutu..Po prostu jest tak jak powinno , 

    Ja to wszystko wiem, dlatego napisałem że "jak dla mnie".  🙂

    • Lubię to ! 1
  11. 23 minuty temu, Zośka napisał(a):

    Jedyne prawdziwe schronisko w polskich Tatrach

    Lecz słabo położone jak dla mnie. Raz że to zejście i powrót na asfalt mnie zniechęca, dwa że jest za blisko parkingu. Rano za wcześnie by tam zaglądać,  wieczorem za późno.  Na bazę wypadową jest z kolei za daleko od wyższych partii. Gdyby chociaż można było stamtąd przez jakiś mostek do Białej Wody pójść, jak niegdyś ...  No ale "niedasie" postawić tego mostka, tak jak zresztą wielu innych spraw na granicach obu Parków. 

    Ale może któregoś dnia zrobię sobie wycieczkę na luzie taką jak Barbie, z Roztoką jako celem.  🙂 

     

    • Lubię to ! 1
  12. W dniu 20.12.2025 o 21:54, pmwas napisał(a):

    W końcu ląduje na kolanach mocno obijając prawą rzepkę i to jest ten moment, kiedy się rozumie potęgę gór. 

    Sorki, ale rozbawił mnie ten fragment do łez  🤣 🙃 choć naprawdę rozumiem twój ból. 

    Swoją drogą - nieźle żeś wymyślił, żeby w tych marnych warunkach pchać się takim zawijasem z Lejowej do schroniska na odczyt.  Ale ważne że dotarłeś bez większych strat.  👍

    • Lubię to ! 1
  13. W dniu 20.12.2025 o 21:54, pmwas napisał(a):

    Nigdy nie szedłem Kościeliską w taką noc

    Chyba wszystkie doliny mam zaliczone również i nocą, niektóre wiele razy. Ale najbezpieczniej się w gwiazdy spogląda z asfaltu do M. Oka. Widok szeroki a pod nogami równiutko, można iść i podziwiać. 🙂 I myśleć np. "co też tam się dzieje na tych milionach gwiazd, planet itp... My tu ledwo się od Ziemi oderwaliśmy... Na Księżyc dopiero chcemy powrócić po kilkudziesięciu latach, a gdzie tam coś dalej..."  😎

    W mieście rzadko jest okazja podziwiać nocne niebo, świateł za dużo. 

    Na morzu owszem, zdarzało się,  gdy jeszcze regularnie żeglowałem. Ale najczęściej były to jakieś dłuższe wyścigi w regatach i człowiek koncentrował się na tym aby jacht jak najszybciej płynął, a nie na gwiazdach. 

     

    • Lubię to ! 1
  14. 16 godzin temu, Olekk napisał(a):

    Witajcie,

    Mam buty AKU Camana Fitzroy GTX 43 i kupiłem raki koszykowe CLIMBING TECHNOLOGY Nuptse Evo Classic 36-47. Mimo że wg rozmiaru raki powinny miec zapas, to buty nie mieszczą się w rakach. Jak się włoży tył, to z przodu but nie leży na metalu, tylko na tych bocznych "plastikach". Jakby łącznik albo całe raki były dłuższe, to dopiero but by się "położył" cały.

    Teraz pytanie: jak to możliwe, że but 43 się nie mieści w rakach 47? Nie widzę już większych rozmiarów tych raków. A może to ma tak być?

    Pozdrawiam!

    Przede wszystkim zrób kilka zdjęć i wrzuć tutaj, to ułatwi dyskusję. 

  15. 2 godziny temu, J@n napisał(a):

    naprawdę nigdy nie byłeś w Starej Roztoce ?

    Też nie byłem. Nigdy jakoś nie chce mi się tam schodzić z asfaltu, by potem cofać się do tego samego miejsca. 

    Ja generalnie nie korzystam ze schronisk. Czasem gdy idę z kimś kto sobie nie wyobraża Tatr bez wizyty po drodze w schronisku, to się skuszę. 

    Ha, teraz mi się przypomniało że raz przechodziłem tamtędy, w czerwcu 2009, gdy na asfalcie był remont i nagle okazało się że można, a nawet należy chodzić tą zakazaną na co dzień krótszą trasą. Ale było już ciemno, szły ze mną dwie dziewczyny i chcieliśmy szybko dotrzeć na parking żeby może jeszcze na busa się załapać.  

    Busa zresztą i tak nie złapaliśmy, skończyło się wezwaniem taxi z Zakopanego.  🤣

    • Lubię to ! 1
×
×
  • Dodaj nową pozycję...