Jump to content
  • entries
    78
  • comments
    40
  • views
    1,384

Rodzinne wspinanie, rok 1976. Część III.

Sign in to follow this  
Jerzy L. Głowacki

69 views

Rodzinne wspinanie, rok 1976. Część III.

 

            Z kruszyną na Cubrynie zapoznałem się  dużo wcześniej (ab ovo – jak mawiali Rzymianie), bo w roku 1962 podczas pierwszego na nią wejścia. A było to tak.

22.08.1962 Opuszczam wczesnym rankiem moją Mamę na Skibówkach, Kuźnice, Hala, Żleb Kulczyńskiego, Granaty, Krzyżne, skąd via Stawy schodzę do Roztoki, gdzie nocuję. Zimno, mgła, niepogoda.

23.08.1962 Pogoda się poprawia, a zatem MOko, Dolina za Mnichem, Mnich przez Płytę, zejście górnym fragmentem klasycznej bez zjazdu – to zadania bliższe mówiąc jezykiem wojskowym. Zadanie dalsze: Zadnia Galeria Cubryńska, Przełączka pod Zadnim Mnichem, Dolinka Piarżysta, Cubryńska Przełączka, Cubryna i zejście przez Przełęcz Hińczową i Galerie. A zatem wejście drogą pierwszych zdobywców Cubryny – Karola Potkańskiego (autor drugiego wejścia na Mnicha nomen omen w roku 1887), Kazimierza Bednarza i Jana Fedora, tatrzańskich przewodników 6 IX 1984 roku.

Podchodząc w kierunku Zadniej Galerii napotykam dwóch schodzących z niej turystów, starszego, około pięćdziesiątki i młodszego, trzydziestolatka. Szukali drogi na Cubryne i nie znaleźli, nie dziwota, 58 lat temu zejście z Zadniej na Małą Galerię nie było tak ewidentne, jak dziś. Proponuję im mój pomysł na wejście na Cubrynę, młodszy ma dosyć i schodzi do MOka, a ze starszym ruszam w górę stoku. Mój towarzysz  okazuje się księdzem, profesorem teologii na KUL-u, za młodu po Alpach chadzał, a teraz sobie górskie rzemiosło przypomina. Mimo drastycznej różnicy wieku muszę mu mówić po imieniu, bo jak twierdzi „panowanie” w górach to obraza.

Stary Mistrz Topografii W.H.Paryski rzecze: Cubryńska Przełączka z Piarżystej to droga łatwa, ale uciążliwa, w lecie wymagająca zwykle rąbania stopni w śniegu i chodzenia po ruchliwym piargu. Fakt, najpierw wędrówka po sporym polu twardego śniegu, potem stromy żleb, a tam, gdzie śnieg już się wytopił to skalny rumosz i szuter. No ale modestia nasza męstwu była równa, pomimo braku czekanów i raków sprawnie osiągamy wierzchołek, gotujemy na nim herbatę na skondensowanym spirytusie i bez trudu znajdujemy w zejściu drogę przez Hińczową i Galerie.

24.08.1962 Załamanie pogody. Roztoka – Psia Trawka – Jaszczurówka – Zakopane, a następnego dnia wyjazd do Łodzi, bo nie za długo zaczyna się ostatni mój, maturalny rok szkolny.  A miał być Mięgusz z księdzem profesorem i liną pożyczoną od pana Czesia Łapińskiego.

Ta sama menażka z Cubryny służy mi do dzisiaj, na zdjęciu pięćdziesiąt sześć lat później na butanowym palniku na taborze pod Wysoką.

1.JPG

2.JPG

3.JPG

Tatry_1_2006_0091.JPG

Tatry_1_2006_0094.JPG

Tatry_1_2006_0193.JPG

  • Like ! 1
Sign in to follow this  


0 Comments


Recommended Comments

There are no comments to display.

Guest
Add a comment...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...