Jump to content

Search the Community

Showing results for tags 'zima'.



More search options

  • Search By Tags

    Type tags separated by commas.
  • Search By Author

Content Type


Forums

  • O Górach
    • Szlaki
    • Wasze wycieczki
    • Let's go together
    • Tatry Słowackie
    • Aktualne warunki
    • Climbing
    • Fotografia
    • Inne góry
    • Important news
  • Pozostałe tematy
    • Noclegi i gastronomia
    • Sprzęt
    • Ogłoszenia
    • Shop
    • Hyde Park
    • Poznajmy się
    • O forum

Blogs

  • Blog Tatromaniaka
  • Blog Administratora
  • Ochtabiński
  • Szlak z Toporowej Cyrhli na Wielki Kopieniec
  • Montes, quibus nomen est Tritri
  • Śląski w przyrodzie.
  • Górskie wspominki
  • Michał Marek o górach
  • Orszak Trzech Króli
  • obecne wypadki w Tatrach
  • Vatra w Tatrach
  • Przepięknie jest...
  • Górskie tripy
  • Beskidzkie zachody

Find results in...

Find results that contain...


Date Created

  • Start

    End


Last Updated

  • Start

    End


Filter by number of...

Joined

  • Start

    End


Group


About Me

Found 4 results

  1. Kozi Wierch, to mój pierwszy szczyt, zdobyty w środku zimy 🙂 Będąc po kursie turystyki zimowej, zapragnęłam zdobyć właśnie zimą, tę najwyższą górę, w pełni położoną w Polsce. Byłam już wcześniej min. nad Czarnym Stawem pod Rysami, czy na Szpiglasie wiosną, w warunkach zimowych, więc w końcu przyszła pora, na jakiś szczyt, w środku prawdziwej zimy. Wyruszyłyśmy z Roztoczki ok. 7:30. Był mroźny luty, niebo błękitne i my dwie ... górskie wesołe łaziki. Na szlaku nie było prawie nikogo i właśnie to kocham, w zimowych wędrówkach! Pustki na szlaku... dopiero przy Pięciu Stawach, parę napotkanych ludków. Jeszcze trafiłyśmy przy schronisku, na akcję chłopaków z TOPR'u - zabierali kogoś z odnowioną kontuzją kolana. Łyczek gorącej kawki, kanapka z serkiem, sprawdzenie w toalecie prognozy pogody i ruszamy dalej. Tak, okazuje się, że w Pięciu Stawach, Internet śmiga jak szalony, tylko hihi w kibelkach 😂 ale dobrze, że w ogóle jest. Prognozy były łaskawe, bo cały dzień miała być "patelnia", więc około 10:30 ruszyłyśmy dalej, w stronę Koziego... Oczywiście po drodze jeszcze sesja zdjęciowa, ale czego się nie robi, dla upamiętnienia wspomnień ☺️ Po jakimś niedługim czasie, stanęłyśmy pod górą. No i ... dylemat, iść prawą stroną od żlebu, czy lewą stroną. Prawą idą ludzie, jest ich może w sumie z 8 osób, w różnych odstępach, a lewą ani żywej duszy. Z opisów znalezionych w necie, wynikało, że lewą stroną również można pójść, jednak ostatecznie wybrałyśmy prawą stronę. Pomyślałyśmy wtedy, że lepiej iść z ludkami, bo zawsze jakoś tak raźniej, zapuścić się w nieznane... No to w górę! Powiem szczerze, że wchodziło się całkiem przystępnie i choć mróz już zelżał, szło się po śladach kolegów, jak po schodkach. Jedynie co jakiś czas, stopy uciekały lekko w głąb. Wchodziłyśmy w rakach, ale spokojnie można było iść bez, choć chyba w rakach, łatwiej było się nie zapadać. Stopniowo nabierałyśmy wysokości, aż doszłyśmy do skałki, nad którą robiło się już dość stromo. Tutaj postój na coś ciepłego i na podziwianie cudnej, zimowej tatrzańskiej bajki. Po chwili, ruszyłyśmy dalej, w stromą górę. W pewnym momencie, ślad zaczął skręcać w lewo, a tam zaczęła działać moja wyobraźnia ... Był to trawers, przecinający początek żlebu ... pomyślałam no dobra, tam o tam, już jest szczyt, więc wdech i wydech, maksymalne skupienie, czekan w prawej ręce, kijek w drugiej i trawersujemy. Po przejściu tego dość emocjonującego odcinka, już tylko kilka kroków i byłyśmy na szczycie! Radość, szczęście, uśmiechy od ucha do ucha i przepiękna zimowa panorama z Koziego Wierchu. C u d o w n a !!! I ta wszechobecna biel, pięknie współgrająca z błękitem nieba! 🙂 Na szczycie kameralnie, bo pięć osób tylko. Posiedziałyśmy trochę, chłonąc cudowne widoki, śnieżnobiałych szczytów, dolin i stawów. Jeszcze kilka fotek, filmików ze szczytu i schodzimy, bo robi się już późno, a była 14:00. Zimą, stwierdzenie "robi się późno", nabiera innego znaczenia 🙂 Zejście okazało się łatwiejsze niż wejście, śnieg tak zelżał, że szło się bardzo wygodnie i przyjemnie, co jakiś czas lądując na pupie 😂 Schodziłyśmy sobie powoli w zachodzącym słońcu, na ścieżce nie było już nikogo oprócz nas, gór, lekkiego wiatru i tego cudownego śniegu, który uwielbiam w górach ... w powietrzu czuło się jednak zmianę pogody. Wiatr się wzmagał, przysypując nasze wcześniejsze ślady i sypiąc nam w twarz lodowymi odłamkami śniegu, co nie było zbyt przyjemne, przy mocnych podmuchach wiatru. Na szczęście, były to tylko podmuchy, a nawet niekiedy następowała całkowita cisza ... Słońce zachodziło gdzieś za górami, a my schodziłyśmy już do doliny... Zmrok dopadł nas w lesie, ale wyposażone w czołówki, szybko dotarłyśmy do Roztoki. To był dobry dzień ... następnego wiał już halny. Mili ✌️
  2. Cześć! Mam do Was szybkie pytanko ? Co daje ukończenie kursu (np. Zimowej Turystyki Wysokogórskiej), który jest realizowany zgodnie z programem PZA, a takiego, który tak realizowany nie jest? Czy to zaświadczenie/certyfikat zgodności z programem daje jakieś korzyści?
  3. Cześć! Chciałbym prosić o poradę i opinię doświadczonych tatromaniaków w sprawie butów zimowych. Interesują mnie porządne buty górskie do zimowej turystyki wysokogórskiej głównie w tatrach, ale nie wykluczam też sporadycznych wędrówek w alpach. To będzie mój drugi sezon zimowy w tatrach i w planach jest Świnica, Giewont oraz Kozi Wierch. Jeśli chodzi o pieniążki to chciałbym się zamknąć tak do 1000 PLN. Zależy mi na tym by był to sprawdzony model z możliwością założenia raków koszykowych i półautomatycznych. Pomożecie? ? Thanks from the Mountain! ?
×
×
  • Create New...