Skocz do zawartości

Jędrek

Użytkownik
  • Postów

    1 770
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Odpowiedzi opublikowane przez Jędrek

  1. 10 godzin temu, bieszczady_wildlife napisał:

    Używał ktoś w Was AKU Trekker Lite III GTX w gorące dni? Rozumiem, że w gorący dzień to nawet boso noga się spoci ale ciekaw jestem jak te buty nadają się na lato. Tzn. czy w ogóle się nadają czy jednak za ciepłe?

    Wg mnie nadają się, chodziłem w nich gdy było naprawdę gorąco i dawały radę. Oczywiście jest to też kwestia skarpet - ale to już indywidualna sprawa, co kto preferuje. 

    • Lubię to ! 2
  2. 2 godziny temu, Fibi napisał:

    @Jędrek mi się w ogóle żelastwo w górach nie podoba, z łańcuchów raczej nie korzystam jak są bo po skale wchodzi/schodzi mi się przyjemniej i łatwiej. No ale czasem nie da się inaczej, np. bez drabinki na Orlej to chyba ciężko by było 🤷

    Na Orlej żelastwo mnie nie zniechęca, bo generalnie idzie się po skale, jedynie tu i ówdzie parę klamer czy drabinka, a łańcuchy po prostu pomagają przejść, korzystanie nie jest obowiązkowe.  🙂

  3. 1 godzinę temu, barbie609 moder napisał:

    Dziś przed południem na Kościelcu niewiele brakowało, jakieś barany schodzące, a raczej zsuwające się "na skróty" strąciły kamienie na idących poniżej, jedna kobieta oberwała w rękę, polało się trochę krwi i chyba palce złamane. Info od kumpla który tam był.  Byłbym tam zresztą z nim, bo zaplanowany miałem urlop od 8 czerwca, ale choroba w rodzinie, więc siedzę w Gdańsku. 

    • Przykro mi 1
  4. 1 godzinę temu, barbie609 moder napisał:

    Kiedyś bardzo wcześnie idąc na Kopieniec pod Suchym Wierchem widziałem władcę gór , smyrnął w krzaki zanim zrobiłem zdjęcie.

    W 2018 w Olczyskiej na spacerze spotkaliśmy misia. Nawet jakąś fotkę dał sobie zrobić, zanim oddalił się z godnością w kierunku potoku.

    • Lubię to ! 3
  5. Dnia 8.06.2024 o 19:58, Mnich Admin napisał:

    Tragiczne doniesienia z Tatr…

    Turysta spadł żlebem Honoratka

    Do dziś pamiętam jak w czerwcu 1998 walczyłem tam o życie. Niewiele brakowało, a moja tatrzańska historia skończyłaby się na drugim w życiu wyjeździe. 

    • Przykro mi 1
  6. Dnia 9.04.2024 o 13:07, wjesna napisał:

    A co czytałeś dobrego? 

    To jest świetne. I bardzo mocne. 

    200 stron, czyli jak na dzisiejsze standardy tyle co nic. Tyle że tutaj nie ma wypełniaczy, jest konkret. 

    Odświeżyłem sobie niedawno, po paru latach. 

     

     

    grossman.jpg

    • Lubię to ! 1
  7. Dnia 12.02.2024 o 18:34, Zośka napisał:

    Judast Priest.

    Pierwszy zespół ostro grający, który pokochałem, zresztą czystym przypadkiem. W latach 80-tych w Zapraszamy do Trójki  między 16 a 19 puszczali między innymi płyty, w dwóch częściach (strona a i b), do dziś pamiętam fragment zapowiedzi Kaczkowskiego "na tej samej muzycznej fali co przed dwoma laty, nowy album Judas Priest"  - nazwa mi wpadła w ucho, muzyka też (byłem wtedy m. in. fanem TSA), pierwszą stronę wysłuchałem, ale nie zdążyłem nagrać.  Udało mi się na szczęście nagrać stronę drugą - z radia przez kabel na szpulowym ZK 140 TM mojej kuzynki, u której wtedy byłem na wakacjach. Trochę szumiało, ale grało.  Rzecz działa się latem 1982.

    i tak przez dłuższy czas miałem  jedyne pół płyty Judas Priest na taśmie 🙃 którą katowałem praktycznie codziennie. Te 4 kawałki z drugiej strony płyty "Screaming for Vengeance"  do dziś znam na pamięć.

    Młodszym uczestnikom wyjaśnię że we wczesnych latach 80-tych panowała u nas jeszcze głęboka komuna i kupno płyty czy kasety ze "zgniłego Zachodu" było prawie niemożliwe logistycznie (jedynie jakieś komisy w dużych miastach, no  i u mnie w Gdańsku raz w roku Jarmark Dominikański), a już na pewno przekraczające możliwości finansowe zwykłego piętnastolatka, którym wtedy byłem. 

    Na szczęście 😎 nikt się w komunie nie przejmował prawami autorskimi z tegoż zgniłego Zachodu, było więc wtedy sporo audycji w Trójce i Dwójce, gdzie po prostu bez żadnego problemu puszczano całe płyty, które udało się redaktorom zdobyć. A my, fani, mieliśmy możliwość słuchania i nagrywania, na tym co kto akurat miał do dyspozycji. 

    Tak więc, kochana młodzieży, doceniajcie czasy, w których teraz żyjecie 😎

    • Lubię to ! 3
  8. 9 godzin temu, J@n napisał:

    w Tatrach byłem w życiu więcej niż 100 razy może nawet bliżej mi do 200

    Ja od prawie 30 lat, od 2 do 5 wyjazdów rocznie, a na palcach jednej ręki mogę policzyć wyjazdy pociągiem, zamiast autem. 

    I nigdy żadnych przygód typu kradzieże czy zbite szyby nie miałem. Zdarzały się jakieś przypadki drogowe (awarie, stłuczki), no ale to się zdarza wszędzie, więc bez związku z Tatrami. 

  9. 12 godzin temu, Pablo P napisał:

    Transport publiczny leży

    I w zasadzie od 30 lat w tym temacie niewiele się zmieniło. Może jedynie to że zamiast pordzewiałych Nysek jeżdżą pordzewiałe Mercedesy.

    • Lubię to ! 1
  10. 13 godzin temu, J@n napisał:

    Typowe podejście standartowego tatrzańskiego janusza, jak by nie było szlabanu na Palenicy to by swoje suviki na morenie Morskiego Oka parkowali

    Trochę cię fantazja poniosła 🙃

  11. 5 godzin temu, Mateusz Z napisał:

    Odnośnie wpinania się w łańcuchy i takie chodzenie nie powinno mieć miejsca, aczkolwiek ten widok jest spotykany na OP, czy chociażby na Rysach. 

    I korek za takimi delikwentami jak za ciężarówkami na starej Zakopiance. 😐

  12. 5 godzin temu, Leszek Andrzej napisał:

    Dokładnie. Z Orlą jest problem bo za dużo ludzi jak jest piękna pogoda i robią się korki. Poza tym jest trochę ludzi mniej sprawnych bo jest tylko jeden taki szlak . W Dolomitach jest mnóstwo ferrat o różnej skali trudności więc na ogół turyści wybierają trasę z którą sobie poradzą. Nikt niesprawdzony nie pójdzie np na najtrudniejszą Constantini na Moiazzę. Ja na niej spotkałem tylko dwóch wspinaczy ale zrezygnowali w połowie.

    Otóż to, ludzie słyszą "Orla Perć" i napierają, bo przecież znajomi już byli i dali radę, to my nie damy? 

     

    • Lubię to ! 1
  13. 4 godziny temu, Pablo P napisał:

    dlaczego ludzie schodzą ze stromych ścianek przodem

    Dziesiątki razy zdarzało mi się próbować przekonać ludzi że robią błąd schodząc (a raczej zsuwając się) w ten sposób w eksponowanych miejscach. Ale tylko raz zauważyłem że moje argumenty naprawdę dotarły do opornych - a to dlatego że poniżej nas jeden facet mało się nie zabił, tak właśnie schodząc. Skończyło się na paru otarciach i zapewne też siniakach, bo zatrzymał się na jakimś większym głazie.  TOPR-u nie wzywano 🙃 ale cała jego grupka zrobiła w tył zwrot i zeszła ze Skrajnego Granata nad Czarny Staw, zamiast iść na Krzyżne. 

    Ogólnie już mam w d... gdy ktoś robi taki cyrk, o ile nie dzieje się to powyżej mnie. No bo ile można tłumaczyć.  😬

    Choć swoją drogą ciekawe jaki % ofiar wypadków w Tatrach to właśnie zwolennicy tej cudownej metody pokonywania trudności w zejściu. 

    • Lubię to ! 1
  14. Dnia 31.05.2024 o 19:55, Zośka napisał:

    A wystarczyłoby nie wydawać już nowych licencji i nie rejestrować nowych koni a za kilka lat byłoby po problemie. Górale i tak po kilku latach takiego intensywnego wykorzystywania koni oddają je do rzeźni. 

    A to wczoraj na drodze na Morskie Oko

    https://gazetakrakowska.pl/nad-morskie-oko-dzisiaj-tylko-pieszo-nie-kursuja-fasiagi-ciagniete-przez-konie/ar/c7-18571463

    Ciekawostka że gdy zaczynałem chodzić po Tatrach, na fasiągach bywało grubo ponad 20  osób upchanych jak sardynki - i nikt nie kręcił afery. 

    Bo nie było smartfonów, a internet dopiero raczkował.

    Teraz koń się potknie i cała Polska o tym wie za 5 minut. 

     

     

×
×
  • Dodaj nową pozycję...