Jump to content
Luk_

Śmierć taterników na Kieżmarskim

Recommended Posts

Widzialam parę jego filmów na YT. Nie powiem, robiły na mnie ogromne wrażenie, ale i przerażenie. Nie będę go oceniać, bo z całą pewnością nie jestem odpowiednią do tego osobą... Straszna tragedia. Ci ludzie byli w moim wieku... tym bardziej szokuje mnie ta informacja ?

 

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Cześć, jedno zdanie od osoby, która nic nie wie o wspinaczce, w po gorach chodziłem po zwykłych szlakach, droga/sciezka w gore i w dol;-) najtrudniejszy szlak to chyba był nad morskie oko;-) ten najbardziej prosty.

Pierwsza mysl jak zobaczyłem filmy (bez urazy za wyraz z waszej strony mam nadzieję) debil, psychol, samobojca. To był mój komentarz, jeszcze z przerywnikiem.

Nie trzeba być alpinista, żeby na 1 rzut oka pomyśleć, że być może brakuje tam jakiekolwiek asekuracji, przypinania się do czegoś (nie znam się na tym, nie wiem, do skal?) i może drugiej osoby.? Jeśli jestem w błędzie to mnie poprawcie.

Absolutnie nie pomyślałem nic pozytywnego. Dla mnie to tak, jakby chodzić bez oświetlenia po autostradzie.

Ciężko mi nawet napisać, że szkoda chłopaka bo mam wrażenie, że ma to wszystko ma swoje życzenie i że to się nie mogło skończyć dobrze. 

A jak czytam opinie, że ma nauczke...Nie ma żadnej nauczki, jemu jest wsio rybka, nauczke to maja najblizsi niestety. On by miał gdyby przeżył upadek i np miał jakiś uraz. 

Przepraszam, jeśli kogoś obraziłem, nie mam absolutnie takiego celu. Ale może ktoś spoza branzy, jak ja, co napisze wprost swoje odczucia będzie niejako kublem zimnej wody dla entuzjastow od lapek w gore.

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Bktpl napisał:

Cześć, jedno zdanie od osoby, która nic nie wie o wspinaczce, w po gorach chodziłem po zwykłych szlakach, droga/sciezka w gore i w dol;-) najtrudniejszy szlak to chyba był nad morskie oko;-) ten najbardziej prosty.

Pierwsza mysl jak zobaczyłem filmy (bez urazy za wyraz z waszej strony mam nadzieję) debil, psychol, samobojca. To był mój komentarz, jeszcze z przerywnikiem.

Nie trzeba być alpinista, żeby na 1 rzut oka pomyśleć, że być może brakuje tam jakiekolwiek asekuracji, przypinania się do czegoś (nie znam się na tym, nie wiem, do skal?) i może drugiej osoby.? Jeśli jestem w błędzie to mnie poprawcie.

Absolutnie nie pomyślałem nic pozytywnego. Dla mnie to tak, jakby chodzić bez oświetlenia po autostradzie.

Ciężko mi nawet napisać, że szkoda chłopaka bo mam wrażenie, że ma to wszystko ma swoje życzenie i że to się nie mogło skończyć dobrze. 

A jak czytam opinie, że ma nauczke...Nie ma żadnej nauczki, jemu jest wsio rybka, nauczke to maja najblizsi niestety. On by miał gdyby przeżył upadek i np miał jakiś uraz. 

Przepraszam, jeśli kogoś obraziłem, nie mam absolutnie takiego celu. Ale może ktoś spoza branzy, jak ja, co napisze wprost swoje odczucia będzie niejako kublem zimnej wody dla entuzjastow od lapek w gore.

Jeśli chodzi letnie dokonania Dominika w Tatrach to nie było to nic ekstremalnie hardkorowego (poza rekordowymi czasami na trasach jakie osiągał oczywiście). Większość tras spokojnie do zrobienia na żywca o wycenie <2.

Sam bym nie poszedł bez asekuracji na Żabiego konia, ani na Grań Wideł, ale resztę dało by rade zrobić.

Co innego zima, tam niestety popełniał błędy i balansował na granicy ryzyka. Sam nie wspinałem się w Tatrach zimą, bo nie czuję się odpowiednio przygotowany pod względem technicznym, choć latem przeszedłem kilka podobnych tras jak Dominik.

Nie był debilem ani samobójcą, moim zdaniem przecenił swoje umiejętności. Miał czas (dopiero 25 lat ), a podnosił sobie poprzeczkę za szybko ?

 

 

 

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dominik po prostu za bardzo kochał góry. Kochał je bezgranicznie, ponad wszystko. A czyż miłość nie dodaje nam skrzydeł i popycha nas do rzeczy, które na zimno wydają się niepoprawne. Myślę, że my, Tatromaniacy, też kochamy nasze Tatry. Ja przeszedłem całe Tary, nie byłem nigdy poza szlakiem, choć planuje coś takiego bo jest to teraz możliwe ( Mięguszowiecki Szczyt Wielki na przykład) ale zawsze latem. Zimą byłem tylko raz w Tatrach i nigdy więcej. Dominik może nie zdawał sobie sprawy, choć mówił o tym jak był na Orlej Perci, że zima to nie lato. Szkoda że nie poszedł na kurs, że nie posłuchał rad jakie pisali mu niektórzy pod Jego filmami, bo pewnie mógł zrobić jeszcze wiele fajnych dróg, które mogliśmy oglądać i podziwiać Jego pasje i rewelacyjny sposób w jaki o tym opowiadał.

Mam nadzieję, że wszyscy szanujemy i rozumiemy to co robił, bo przecież robimy to samo, każdy na swój sposób.

Mnie zaraził jednym. Próbą zdobywania szczytów poza szlakiem, o czym wcześniej nigdy nie myślałem.

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Senciak napisał:

Mnie zaraził jednym. Próbą zdobywania szczytów poza szlakiem, o czym wcześniej nigdy nie myślałem.

To akurat nie wiem czy dobrze bo jak zaraził tym wiele innych osób to będzie problem :) Pod jego filmami jest sporo komentarzy, które merytorycznie wytykają błędy. Ja się zgadzam z tymi, które oprócz techniki wytykają decyzje. To często były nieprzemyślane i błędne. Tu mu ktoś czekan pożyczył, tu mu TOPR pomógł, tu zapomniał ląży aby podpiąć czekany. Sporo tego było. Teraz podobno była lawinowa 3 i pogoda średnia. Wiele osób by nie poszło w góry. Oni poszli. Sama technika, umiejętności to nie wszystko. Góry to przede wszystkim głowa, walka z własnymi ambicjami. Często trzeba zrezygnować, zmienić plany albo się wycofać. W młodym wieku to trudne. Sam pamiętam jak myślałem. A ch... się stanie, damy radę, twardość ćwicz, nie ma miękkiej gry! I to nie tylko w górach ale w życiu. Są chyba takie lata, że włącza się jakaś nieśmiertelność. Potem jak los da i umiesz wyciągać wnioski to z tego wyrastasz. Ogólnie my Polacy mamy problem z przepisami. Lubimy jechać po bandzie. Często zadzieramy nosa, a potem okupujemy to bólem i stratą. Tak jak w tym przypadku. 

  • Like ! 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nobody

Masz dużo racji Malin ale gdyby ludzie bali się ryzyka niczego by nie osiągnęli nie zdobyli nie odkryli. Mamy prawo do własnej oceny ale pamietajmy że oceniamy z własnej perspektywy a każdy ma inne priorytety inne poczucie własnych możliwości i inną odpowiedzialność. Wielu robi to samo i jednym się udaje a inni nie mają tyle szczęścia. Może miał zbyt wielkie ambicje ale kto z nas ich nie ma ? Oceniajmy bo mamy do tego prawo ale nie osądzajmy bo do tego prawa nie mamy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
9 godzin temu, Nobody napisał:

 Oceniajmy bo mamy do tego prawo ale nie osądzajmy bo do tego prawa nie mamy.

A na czym polega różnica?

Cytat

Może miał zbyt wielkie ambicje ale kto z nas ich nie ma ?

No ja nie wiem czy mam zbyt wielkie, skoro chodzę sobie po szlakach, wyłącznie latem i nie wiem nawet czy spróbuję kiedykolwiek tych trudniejszych odcinków OP.

 

Odpowiedzi na komentarze ostrzegających go ludzi Dominik miał jak dla mnie często  w duchu "tak, tak, gadaj zdrów, ja wiem co robię", nie dosłownie, ale czuło się, że to ma na myśli. Z kolei na filmach było wyraźnie widać, że był górskim kamikadze z którego lepiej nie brać przykładu i który może inspirować ludzi do zrobienia sobie krzywdy. Było mi go bardziej szkoda póki nie obejrzałem tego zimowego Jaworowego i Orlej i nie poczytałem komentarzy.

Edited by Gieferg
  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tym co piszesz jest dużo racji. Myślę, że wiele osób ocenia Dominika poprzez jego osobę. Miał to coś co przyciąga ludzi. Była też miłość do gór ale niestety było też to co piszesz. Zły przykład dla innych. Już widziałem na innych portalach jak są wyciągnięte komentarze w tym stylu co piszesz i o złym wpływie na innych. Nie chcę tutaj już tego wrzucać. Każdy może sobie prześledzić wpisy na YouTubie i jego odpowiedzi. Niestety jechał po bandzie i to ostro. Mam nadzieję, że usuną ten kanał. Bo non stop mi filmy się wyświetlają. A przykro patrzeć na kogoś, kogo już nie ma ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zebym nie byl zle zrozumianym - ja tak pomyslalem troche z ekscytacją również, ale daleko mi do obrazania Dominika, nie uwazam, że był debilem oczywiscie. Baaardzo przeginal to na pewno. Przez ta sytuacje (a dowiedzialem sie ze istnial po smierci) ogladalem wczoraj do rana filmy w prawdziwych wypraw na K2 - jakie tam sa szczeliny, sprzet i sytuacje... to co robil Dominik i tego typu "turysci" to w porownaniu do zdobywania 8 tysieczników... zabawa w wodzie po kostki ? 

Czy znacie jakies kanaly gdzie ktos technicznie pokazuje sprzet i  jego zastosowanie do takiej profesjonalnej wspinaczki zimowej (k2 itp)?

Jaki szczyt uwazacie za najtrudniejszy, jaki uwazaja alpinisci?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

@Bktpl tego na YT jest pełno ? nawet nasi himalaiści pokazywali jakiego sprzętu używają, plus jakieś artykuły pisane znajdziesz w necie. Wiem też, że portal 8a pokazuje też sprzęt, a na co się przygotować np. w Tatrach to jest Górska Akademia TOPR.

Wrzucę Ci przykładowe linki:

https://www.weld.pl/blog/zimowe-k2-wybor-sprzetu-i/

Akademia Górska TOPR ma kilka części, to o K2 też parę. Co do samego wspinania to kanałów instruktażowych nie śledzę ? Resztę filmików powinny Ci znaleźć algorytmy YouTube, jakbyś czegoś jeszcze szukał to pisz PV.

A co do pytania o szczyt, to czy pytasz o Tatry? W każdym razie proponowałbym, aby takie luźne tematy poruszać w innym wątku, a nie w dotyczącym czyjejś śmierci

Edited by Luk_

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 godzin temu, Malin napisał:

. Mam nadzieję, że usuną ten kanał. Bo non stop mi filmy się wyświetlają. A przykro patrzeć na kogoś, kogo już nie ma ?

Po co mają usuwać, teraz każdy kto ogląda te filmiki widzi pod nimi komentarze o tym, że ich autor zginął.

Ot takie "Ku przestrodze". Po śmierci może być lepszym przykładem niż za życia.

Edited by Gieferg
  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo dla mnie mimo tego wszystkiego to człowiek, którego mi szkoda tak jak i rodziny. Dlatego mi jest ciężko oglądać filmiki, które sam nagrywał i mieć świadomość, że on już nie żyje. Jak ktoś z tym nie ma problemu to ok. Ja mam. 

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nikt mnie nie zmusza ale algorytm działa tak, że jak sobie oglądam filmy górskie to podrzuca jego kanał. Napisałem o tym u góry. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Siemka! 

Czytam te wszystkie komentarze od początku tej tragedii.. i "coś" mnie strzela! Może zacznę od początku. Na karku mam 36 lat, od 2 lat zacząłem chodzić po górach. W pierwszym roku zaliczyłem, na dzień dobry Czarny Staw pod Rysami. Myślałem że nie dojdę do Palenicy, w drodze powrotnej... 115 kg(prawie 2 metry wzrostu) ciała które od 12 lat żyje na poziomie Praca/Sklep/Dom. Nie to żeby mnie to jakoś zraziło do chodzenia po górach, wręcz przeciwnie! I tak to w skrócie się zaczęło ?  W tym samym roku którym zacząłem przygodę z górami, na koniec letniego sezonu zaliczyłem Świnice. W ubiegłym roku, połowa Orlej Perci i Przełęcz pod Chłopkiem. Pewnie dla wielu z Was to nic wielkiego. Ale dla mnie tak, tym bardziej pod względem kondycyjnym. 

Ale do sedna. Góry weszły w krew! A jak wejdą takiemu laikowi w krew to ten "laik" szuka po YouTubach filmów ze szlaków. Co by mu to trochę życia ułatwiło i przede wszystkim wiedział co gdzie jest, i z czym to się je. YouTube ma tego masę. Ale ta masa to większości oglądanie czyiś "podekscytowanych mordek" z mizerną muzyką w tle. Bez jakiegokolwiek opisu szlaku, nie nazywaniu szczytów które możemy zobaczyć itp. Szczerze to już mi się tym rzygać chciało i to dosłownie. Sposób montażu tych filmów sprawiał że po 10 min. miałem lekkiego świra w oczach. I w końcu któregoś pięknego dnia, natrafiłem na filmy Dominika!

Dla Mnie to była BOMBA. Sposób w jaki to wszystko pokazywał i odczuwał... Mógłbym się tu godzinami rozpisywać. Ale nie o tym mowa. Mowa o Samym Dominiku! Miał (w sumie to dalej ma) wspaniały kontakt z widzem. Tak wspaniały, że po informacji o jego śmierci, poczułem się jakbym stracił naprawdę Bliską Osobę. 

Tak chciałbym wam wszystkim powiedzieć abyście się wszyscy "w .... pocałowali" Wróżki wiedziały że się to tak skończy. Wróżki ostrzegały. Wróżki się martwiły... A to Był "Wolny" 25 latek, z wielkimi umiejętnościami i z wielką miłością do gór. Bez żadnych zobowiązań, bez żadnych kredytów mieszkaniowych, bez żadnych dzieci! Rozumiecie To? 

Miał za to rodzinę i pewnie kochającą dziewczynę/narzeczoną która oprócz Mamy, najbardziej o Niego martwiła. I zapewne mu o tym mówiła. Ale skoro nie brał Sobie tego za bardzo do serca, to tym bardziej nie brał do Siebie komentarzy na Swoim kanale! Ale teraz to każdy mądry. I najmądrzejsza SkazanaNaGórDożywocie. Jak dla mnie to ona sama powinna się usunąć z internetu. Głupszych wypocin nie słyszałem.

Wszyscy wiedzieli czym to grozi. I co z tego? On tez wiedział! Nikt nie wie co się naprawdę wydarzyło, ale wszyscy osądzają. Może Ci "wszyscy" mają racje?

Przeszukałem trochę internetu aby dowiedzieć się z kim wtedy zginął. Wiedziałem że pierwszy kontakt mieli na "Lodowe, Durne i Łomnica 12.08.2019" ale bardziej interesowało Mnie jego górskie portfolio. I wcale nie było takie ubogie w zimowe górskie wyprawy. Tym bardziej jestem przekonany że zginęli przez "głupi błąd", który to może się nawet najostrożniejszym przytrafić. 

Pozdrawiam!

 

  • Like ! 4
  • Thanks 1
  • Wrr 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Nobody
Posted (edited)
8 godzin temu, BlueSky napisał:

Nikt nie wie co się naprawdę wydarzyło, ale wszyscy osądzają. 

 

Dzięki za to co napisałeś i za to że nie jesteś kimś kto mówi "a nie mówiłem " albo "wiedziałem że tak się skończy ".

Edited by Nobody

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Tatromen

Jeśli można to mam prośbę by zakończyć ten wątek bo przybiera coraz gorszy wydźwięk . A nie przystoi ! Wątek dotyczy tragedii a tu zaczynają się życiorysy , pisanie o upodobaniach czy wręcz chamstwo . Ludzie z coraz mniejszym doświadczeniem , umiejętnościami i wiedzą (o zimowym nie wspomnę) , biorą się za ocenianie (doświadczonych , dobrze jak widać przewidujących (tu ból bo tragedia) , i nie wiem czego jeszcze bo merytoryki co do zdarzenia żadnej . Pisanie pustych słów . Obrażanie . A przy tym odbieranie innym prawa do własnego zdania , oceny , (po to jest forum) tym bardziej że mówią prawdę.  Wstyd i żenada !

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Tatromen napisał:

zakończyć ten wątek bo przybiera coraz gorszy wydźwięk 

to prawda - zakończył jak Mackiewicz po ułańsku z szabelką na czołgi, Somosiera, Monte Casino i Lenino - dziękuję za uwagę

Share this post


Link to post
Share on other sites
On 2/24/2020 at 2:27 PM, Malin said:

Napiszę coś co pewnie się nie spodoba innym ale cóż takie życie. Oglądałem każdy jego film, odkąd pojawił się na YouTube. Niestety często mocno ryzykował, miał ogromne ambicje i nie dawał dobrego przykładu jak należy zachować się w górach. Pod jego filmami na YouTube była jedna wielka podnieta i brawa za dokonania. Ciekawe ile osób zaczerpnęły złe wzorce z takich filmów. Były osoby, które mu pisały, że przesadza, że amatorka. Pod jego filmem na Orlej jest 3 tysiące łapek w górę, tylko 159 w dół (w tym moja). Co w tym filmie jest takie super (oprócz widoków) ? Że ktoś lekceważy warunki, własne doświadczenie, a potem wzywa TOPR bo nie umiał podzielić sobie Orlej na dwie części i zejść wcześniej? Myślałem, że to będzie dla niego lekcja życia. Zresztą tak pisał w komentarzach. To mógł być fajny zwrot w jego zyciu kiedy idzie na kurs taternicki albo zaczyna robić te same rzeczy ale w inny sposób (bardziej profesjonalny) Nie wiem jak umarł. Może popełnił błąd, a może po prostu nie miał szczęścia. Szkoda człowieka ale niestety trzeba sobie powiedzieć, że nie dawał dobrego przykładu jak należy poruszać się w górach. (rękawiczki za 40 zł, czekany mu wypadały bo nie miał przypięte), a już nie mówię jak oglądali to ludzie co mega znają się na wpisnaczce bo pewnie oni chwytali się za głowe. Nie dawno na stronie tutaj był film jak należy się przygotować na zdobycie Rys w zimie aby zminimalizować wypadek. Obejrzałem go i miazga jaką ten człowiek miał wiedzę i jaki dał przekaz ludziom po ostatnich wypadkach. Jeszcze na końcu napiszę bo widzę, że w komentarzach też sporo takich wypowiedzi. Że robił super rzeczy, a nie marnował życia w domu w kapciach. Można mieć pasję ale w górach należy mieć pokrore, minimalizować błędy, stopniowo zdobywać doświadczenie i znać się na wielu różnych rzeczach aby bezpiecznie się po nich poruszać. Fakt można to wszystko mieć i tak umrzeć ale to jest podobne do jazdy samochodem. Jak przestrzegasz przepisów i coś się stanie na drodze to masz dużo większe szanse na przeżycie niż ktoś to jeździ notorycznie łamiąc przepisy. Dla mnie można robić wiele głupich rzeczy ale samemu i mając wpływ tylko na swoje zdrowie/życie. Jak ktoś robi takie rzeczy i nagrywa z tego filmy to mi się nie podoba bo znajdzie się wiele osób co będą robić podobne rzeczy szkodząc sobie i innym. 

Podzielam to zdanie. Do czasu wypadku oglądałem filmy Dominika chodząc na orbitreku przy złej pogodzie. Przygodę ze wspinaczką miałem krótką, już kilkadziesiąt lat temu, pozostałem z tego turystą lubiącym trudne góry. Nie oceniam więc jego techniki wspinaczkowej ani sprzętu, bo minęło kilka epok. Ale wypadek przypomniał mi, że kiedyś trzeba było się zapisać do klubu, przejść kilka etapów szkolenia. Dostawało się wiedzę od instruktorów, starszych i bardziej doświadczonych kolegów. To była przepustka do środowiska, po prostu inaczej się nie dało. A wg mnie i dzisiaj nie da się tylko z internetu nauczyć prawidłowego korzystania ze sprzętu, a już na pewno nie prawidłowej asekuracji w zespole. Zwykle wypadek, to suma drobnych błędów, z których jeden jest tym jednym za dużo. Wśród tych błędów jest też decyzja o wyjściu albo decyzja o kontynuowaniu przejścia. Dwie rzeczy przyszły mi do głowy, kiedy dowiedziałem się o tym zdarzeniu - byli związani liną - czyli prawidłowa asekuracja i czynnik obiektywny, czy po prostu podwojone ryzyko? Druga to przypadek Tomka Mackiewicza. Inne miejsce i skala gór, ale przyczyna ta sama, pominięcie systemu, który jednak bywa potrzebny. Kto czytał jak Urubko czy Bukriejew dochodzili do swoich osiągnięć, ten wie o czym mówię. Riccardo Cassin powiedział kiedyś, że jest najlepszym alpinistą na świecie. Zapytany dlaczego tak uważa odpowiedział, że ma 90 lat (wtedy). Zmarł mając sto. To jest kryterium ostateczne. Wożę 6-letniego wnuka na ściankę wspinaczkową. Ile wiedzy tam w niego wkładają instruktorzy! Nie wiem, czy będzie się kiedyś wspinał, ale jak zapcha się na jakieś manowce, to da sobie radę. Wielka szkoda, że nauka czasem kosztuje za drogo. Oby była przydatna dla innych.

  • Like ! 4

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Tatromen
Posted (edited)

Wiedza , doświadczenie (praktyka) , umiejętności (predyspozycje) . To rzeczy bardzo ważne ! Jednak nawet to wszystko nie pomoże jak nie będzie rozsądku i włączonego instynktu samozachowawczego ! Takie są góry !!!! 

 

Edited by Tatromen

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co jak co, ale też uważam, że odpowiednie kursy są potrzebne do uprawiania ambitnej wspinaczki, a taką jest niewątpliwie każda wspinaczka zimowa.

Oczywiście nie zawsze kurs uchroni przed wypadkiem, ale odpowiednio prowadzony pozwala nabyć wiedzę, która pozwoli uniknąć wielu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
15 godzin temu, Champi napisał:

Dwie rzeczy przyszły mi do głowy, kiedy dowiedziałem się o tym zdarzeniu - byli związani liną - czyli prawidłowa asekuracja i czynnik obiektywny, czy po prostu podwojone ryzyko?

Dwójka ludzi związanych liną to żadna asekuracja.To pomnożona x2 szansa na śmierć. Sadząc po filmikach Dominika szkoda im było czasu na przeloty ( sprawdźcie zejście z Matta jak zjeżdżał bez blokera bo szkoda mu było czasu) i szli na samobója związani liną.

Edited by DawidBike

Share this post


Link to post
Share on other sites

Faktycznie. Na lotnej bez przelotów szedłbym tylko z osobą  do której miałbym maksymalne zaufanie nabyte na pewno po kilku sezonach wspólnych wyjazdów. Nawet wchodząc na Gerlacha z przewodnikiem i niestety z dwójką nieznanych mi osób miałem największe obawy spowodowane właśnie lotną asekuracją.

  • Like ! 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Można mieć mega zaufanie, ale wiadomo zasłabnąć i poślizgnąć może zdarzyć się każdemu nawet najlepszym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Dlatego wolę chodzić solo.

A jeśli już lotna to z przelotami.

Edited by Nu81

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...