Jump to content

Potok Zadni Litworowy Żleb


Recommended Posts

Witam. Idąc zielonym szlakiem od Wodogrzmotów Mickiewicza w kierunku Wielkiej Siklawy mijamy po drodze potok Zadni Litworowy Żleb. Co sądzicie o piciu wody z tego potoku? Czy ta woda wypływa z Przedniego Stawu Polskiego? Czy od czarnego szlaku jest dojście do tego potoku i czy turyści korzystają z niego już u jego ujścia? Czy schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, które zużywa pewne ilości wody jest w stanie przetransportować je poza teren parku? Głównie chodzi mi o fragment na odcinku, gdzie kursuje kolejka i jak to jest tam rozwiązane z odprowadzaniem tej wody. Temat mój bierze się stąd, że napiliśmy się z córką wodę z tego potoku a na drugi dzień mieliśmy rewolucje jelitowo - żołądkowe i ciekawi mnie, czy może to mieć z tym związek.

  • Wow 1
Link to post
Share on other sites

Ja korzystałem kilka razy z tego potoku i przetrwałem bez uszczerbków na zdrowiu 😜

Ze stawów w górach też mi się zdarzało coś sączyć, bez jakichkolwiek konsekwencji więc aż tak bym nie demonizował tego co tam pływa. Najgorzej chyba po intensywnym deszczy/podczas roztopów - wtedy prócz błota mogą się unosić elementy tego co padło* w okresie zimowym, a teraz się rozmroziło. 

* - nie dotyczy fanów Mammuta

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites
12 godzin temu, Edi napisał:

Witam. Idąc zielonym szlakiem od Wodogrzmotów Mickiewicza w kierunku Wielkiej Siklawy mijamy po drodze potok Zadni Litworowy Żleb. Co sądzicie o piciu wody z tego potoku? Czy ta woda wypływa z Przedniego Stawu Polskiego? Czy od czarnego szlaku jest dojście do tego potoku i czy turyści korzystają z niego już u jego ujścia? Czy schronisko w Dolinie Pięciu Stawów, które zużywa pewne ilości wody jest w stanie przetransportować je poza teren parku? Głównie chodzi mi o fragment na odcinku, gdzie kursuje kolejka i jak to jest tam rozwiązane z odprowadzaniem tej wody. Temat mój bierze się stąd, że napiliśmy się z córką wodę z tego potoku a na drugi dzień mieliśmy rewolucje jelitowo - żołądkowe i ciekawi mnie, czy może to mieć z tym związek.

Woda z Przedniego Stawu płynie do Małego Stawu.

Schronisko ma biologiczną oczyszczalnię ścieków z której woda płynie do żlebu o którym piszesz.

 

Link to post
Share on other sites

Piłem wodę z tatrzańskich potoków i stawów wiele razy i póki co żadnych sensacji nie odczułem. Ale może to kwestia szczęścia, przypadku lub bardziej odpornego żołądka 😋

  • Like ! 1
  • Wow 1
Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Jędrek napisał:

bardziej odpornego żołądka 

To chyba bardzo ważna okoliczność , ale w razie W warto mieć coś do uzdatniania , nie mówię o filtrze za dwie stówy ale tabletki czemu nie. Ja noszę.

  • Like ! 1
  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, barbie609 napisał:

stosowałem podobne tabletki (chlor)

Tabletki do Odkażania Katadyn Micropur Forte 25szt (zielonysklep.pl)

do odkażania wody w Indiach i Nepalu i bardzo dobrze to działało.

Należy jedynie pamiętać by po wrzuceniu i rozpuszczeniu tabletki poczekać przed spożyciem  minimum 10 minut ( a w tropikach 30).

Przykry zapach i smak chloru można zlikwidować dodając (po tych 10 min) kilka kropli 1 molarnego roztworu Tiosiarczanu sodowego

Tiosiarczan sodowy pięciowodny | (techlandlab.pl)

 

Edited by J@n
  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, J@n napisał:

Przykry zapach i smak chloru

 Chlorowanej wody opiłem się dość za młodego w czasach gdy panował u nas jedynie słuszny ustrój. 

A i na basenie w trakcie (mało zresztą skutecznej) nauki pływania również. 

Chyba jednak zostanę przy tatrzańskiej wodzie nieuzdatnianej chemicznie. Coś tam może zawiera dodatkowego, ale za to smakuje bosko i nie trzeba czekać 30 minut, aby się jej napić 

  • Haha 1
Link to post
Share on other sites

Ja też piję co natura dala  i póki co  bez problemów. I pewnie też nie mam delikatnego żołądka, bo w domu piję wodę z kranu  i jak to na wsi- owoce i warzywa prosto z krzaka, obetrze się tylko truskawki gdy ziemia się do nich przyklei. Dawniej jak się na grandy  chodziło to  po ciemku  niejedną  czereśnie  robaczywą się zjadło. 

 

  • Like ! 1
  • Wow 1
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
10 godzin temu, Jędrek napisał:

wodzie nieuzdatnianej chemicznie.

Oczywiście tak jest najlepiej,ale należy brać pod uwagę fakt iż ostra biegunka może być równie zabójcza jak uraz.O ile  powyżej schronisk i obleganych szlaków ryzyko jest minimalne to np. w Małych Pieninach w okresie wiosna-jesień czerpanie z dostępnych źródeł :  widoczne wanny pod Jemeriskową i przy drodze schroniskowej od Durbaszki jest nieco ryzykowne ze względu na trwający wtedy wypas.Osobiście korzystałem z tej wody wczesną wiosną i zimą,Myślę ,że środki do uzdatniania warto mieć , oczywiście jako awaryjne.

  • Thanks 1
Link to post
Share on other sites
13 godzin temu, Jędrek napisał:

w czasach gdy panował u nas jedynie słuszny ustrój. 

oj piękne czasy w Tatrach to były, 

stonki na szlakach 10 razy mniej,  tanie noclegi w Domu Turysty,  darmowa podłoga i wrzątek w schroniskach

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...