Jump to content

Recommended Posts

Dzielimy się swoimi doświadczeniami, zdjęciami z pięknych wypraw, tych krótkich, łatwych, jak i tych bardzo wymagających, czy w trudnych warunkach... A od czego zaczęliście? Jaki był wasz pierwszy tatrzański szlak, który przeszliście? Pamiętacie? 🙂

Ja na pierwszy rzut przeszłam szlak Palenica - Dolina Pięciu Stawów - Świstówka - Morskie Oko - Palenica. 

To był chyba lipiec 2009 roku. Szłam ze swoją pierwszą miłością 🥰🙃

Narzekałam... Daleko jeszcze? Musiałeś mnie zabrać na taką trudną wędrówkę? Nogi mnie bolą.... 🙃

Ale to wtedy mnie trafiło. Mimo zmęczenia, co krok zachwycałam się widokami. Złapałam bakcyla. Najlepszy moment był po wyjściu z Piątki w górę, w kierunku Świstówki. Szłam i szłam, patrzyłam pod nogi, a gdy się odwróciłam... Aaach ten widok na Piątkę z góry, to było coś pięknego! To wtedy poczułam, że będę tam wracać. Może to dlatego mam ogromny sentyment do tej doliny. Po tamtej pierwszej miłości nie ma śladu, poza dobrymi wspomnieniami, które powoli zacierają się w pamięci... Ale ten pierwszy raz na szlaku, w górach, został w moim sercu na zawsze. 

A jak to było z wami? Podzielcie się i wy swoimi pierwszymi wspomnieniami! 🙂

  • Like ! 12
Link to post
Share on other sites

@Zakochana w górach czyli pierwsza miłość była potrzebna, żeby zrodziła się następna - ta prawdziwa 🤩

Mnie dawno temu zainspirowała koleżanka z pracy. Jej opowieści i zdjęcia zrobiły na mnie ogromne wrażenie. Zaproponowała, żebym na początek zakupiła przewodnik Nyki..... oraz szlaki : Nosal, Sarnia, Gęsią... Czyli klasyk. Więc to zrobiłam. Kolejne były Rysy od słowackiej.... Potem już poleciało😁

Pokochałam Tatry i nasze i słowackie😍

W zasadzie od dziecka rodzice spędzali ze mną czas na górskich szlakach, ale wtedy były to głównie Beskidy, które też uwielbiam.... Ale Tatry to Tatry

  • Like ! 7
Link to post
Share on other sites
10 minut temu, Kasia K napisał:

@Zakochana w górach czyli pierwsza miłość była potrzebna, żeby zrodziła się następna - ta prawdziwa 🤩

 

Dokładnie 🙂 to jedna z rzeczy, za które mogę podziękować temu pierwszemu 😉 W zasadzie wcześniej nie wyjeżdżałam w góry. Totalnie pierwszy raz gdy je oglądałam na własne oczy był właśnie wtedy. I od tamtej pory wracam i wracam... 🙂

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites

Pierwszy? 

Na Nosal z Bulwarów.  

Mało nie umarłem, 🙃 a byłem jeszcze wtedy czynnym sportowcem, choć nie zawodowym 😎

Ale spodobało mi się tak bardzo że następnego dnia poszedłem na Giewont.

  • Like ! 7
Link to post
Share on other sites

Pierwszy raz to miałem w nosidełku w wieku 1 lat - na Nosal, niestety nie pamiętam szczegółów. 🙂

Potem, mając lat kilka pamiętam Jaskinię Raptawicką, Nosal i Czerwone Wierchy. 

W wieku 6 lat - Giewont, 7 lat - Świnica. Potem poszło i idzie do dnia dzisiejszego...:)

  • Like ! 7
Link to post
Share on other sites

Nie będę będę oryginalny bo pierwszy też był Nosal 😊 ale wcześniej przeszedłem tzw. cykl przygotowawczy Beskid Śląski i Żywiecki z Pilskiem i Babią na czele 😉🤩

Później była Sarnia i miał być Giewont (było to mniej więcej 20 lat temu) ale nie wyszło, głównie ze względu na spory tłok uznaliśmy, że na łańcuchach może być zbyt niebezpiecznie 🙃 Zamiast Giewontu była Kopa Kondracka i ... spora satysfakcja 😉🤣

Potem już poszło Czerwone W., Świnica, Rysy, "Chłopek" i ... tak trwa ...😊

  • Like ! 6
Link to post
Share on other sites

Pierwszy szlak ogólnie - Palenica - Morskie Oko i z powrotem 😃 w 2005 roku bodajże, mialem wtedy 13 lat i to było na obozie piłkarskim🤣 ale zakochałem się bez pamięci w Tatrach 😄 a pierwszy ambitniejszy szlak i to po długiej przerwie był w 2016 roku - Kuźnice - Kasprowy Wierch (przez Myślenickie Turnie) - Suche Czuby - Kopa Kondracka - Giewont - Dolina Strążyska 😁 od tamtej pory minęło niecałe 6 lat, nie mam zbyt blisko w Tatry stąd wyjazdów było dużo mniej niż bym sobie tego życzył 😔 ale mimo tego, jeśli uda mi się zrealizować cel na ten rok czyli przejść Orlą Perć całą za jednym razem bądź podziele to na dwie części (Zawrat-Kozia Przełęcz oraz Skrajny Granat-Krzyzne, bo resztę już mam zaliczoną) + Doline Lejowa i Hale Stoły to będę mógł powiedzieć, że udało mi się przejść każdy, nawet najkrótszy szlak w polskich Tatrach 😁 i wtedy cała mapa zdrapka zostanie tylko do oglądania 😆

  • Like ! 8
  • Wow 1
Link to post
Share on other sites

W Tatry zacząłem jeździć późno, bo mój tatrzański "pierwszy raz" miał miejsce we wrześniu 2017 r., a ja miałem wtedy już 37 lat. Ale od tej pory wracam co roku - szkoda tylko, że mam tak daleko, no bo ja prawie znad morza. Amatorska kariera piłkarska chyliła się ku końcowi, z piłką do kosza też już dość długo nie "rozmawiałem", z biegami długodystansowymi też nie było już tak dobrze jak 10 lat wcześniej, więc uznałem, że pora posmakować czegoś nowego, czym dla mnie stało się zwiedzanie Tatr.

Pierwszy szlak? Zaraz po przyjeździe wiedziałem, że na pierwszy ogień pójdzie zielony szlak z Kuźnic na Kasprowy Wierch. Dzień nieco pochmurny, ale na szczęście bez deszczu. I dobrze, bo nowicjusza nawet pewnie lekki deszczyk by wystraszył 😆 A jeśli nie wystraszył, to przynajmniej skutecznie by zniechęcił. Myślenickie Turnie osiągam szybko bo już w jakieś 40 minut. Jak na debiutanta to chyba aż za szybko - zamiast delektować się trasą, ja pruję jak głupi pod górę ... Od Myślenickich w górę już tak łatwo nie było. Oczywiście poważnych kryzysów na tej trasie być nie mogło, ale taki specyficzny rodzaj wysiłku był dla mnie czymś nowym. Tak, czy owak ... po 2 godzinach i 20 minutach od wyjścia z Kuźnic zameldowałem się na Kasprowym (z lekką satysfakcją, że pół godziny szybciej niż na tabliczce) 🙃 Widoki miałem ograniczone z powodu chmur i mgły, więc ze szczytu zszedłem do restauracji. Tam fit obiadek, coś w rodzaju schaboszczak z frytkami i surówką (drogo jak cholera, ale dla głodnego nic zbyt drogiego) 😄 i droga powrotna. Tym razem żółtym szlakiem w stronę Murowańca. Tam wyciągam mapę (tak, tak ... wtedy jeszcze była potrzebna) 😉 i z jej pomocą kieruję się w stronę Przełęczy Między Kopami, a potem na Boczań. Jako nowicjusz nie znałem jeszcze wszystkim nam znanego obecnie dylematu ... ale do dzisiaj wolę chyba Boczań niż Jaworzynkę. Zejście do Kuźnic w miarę szybkie i spokojne.

Po pierwszym razie w Tatrach, podczas tego pobytu doszły w kolejnych dniach: Gubałówka (czarnym szlakiem przez Gładkie), Nosal. Morskie Oko (wraz z Czarnym Stawem Pod Rysami), Ciemniak (najpierw zielonym szlakiem, powrót czerwonym do Kościeliskiej), "spacerek" z Palenicy na Gęsią Szyję i stamtąd zielonym do Murowańca. Pogoda nie dopisała przez cały tydzień, ale nadmorskiemu plażowiczowi wystarczyła, żeby stwierdzić "I'll be back" 😊

Dwie fotki z tamtego dnia: początek zielonego szlaku na Myślenickie Turnie oraz widok na Skupniów Upłaz 🙂 

Zdjęcie 1 - Dolina Bystrej, początkowy fragment Zielonego Szlaku z Kuźnic na Kasprowy Wierch.jpg

Zdjęcie 27 - Skupniów Upłaz, widok z Niebieskiego Szlaku z Hali Gąsienicowej przez Boczań do Kuźnic.jpg

  • Like ! 11
Link to post
Share on other sites

Moja pierwsza tatrzańska wędrówka to Świnica przez Zawrat. Miałam 7 lat, więc wjazd kolejką na Kasprowy i dalej pieszo. Byłam zachwycona, podobno z podnieceniem w oczach i egzaltacją w głosie powiedziałam: „Mamo, to były najpiękniejsze wakacje w moim życiu”. Tatry wygrały z nudną Bułgarią. Pokochałam klamry i łańcuchy i tak mi zostało. Były to dawne czasy, lata 70-te, do ekwipunku należała ogromna torba ze skaju z aparatem Practica i slajdami Orwo w środku. A ja teraz tylko z telefonem biegam.  Swoje dzieci wywiozłam w Tatry wcześniej, z wózkiem na małych kółkach się męczyłam. Zaowocowało.

  • Like ! 7
Link to post
Share on other sites
17 godzin temu, ania71wro napisał:

Świnica przez Zawrat. Miałam 7 lat

no to pełny szacun - ja byłem na Zawracie dopiero krótko przed 13 urodzinami. Z Zawratu  poszedłem nie na Świnicę tylko  na Mały i wielki Kozi Wierch.

Pierwsze wycieczki rok wcześniej Kopa Magury i Uhrocie Kasprowe,  Morskie Oko i Czarny Staw,  Kominiarski Wierch

  • Like ! 4
Link to post
Share on other sites

Ale fajny temat 🙂  W tym roku obchodzę okrągłą rocznicę tatrzańskiego debiutu, bo w lipcu minie 10 lat. Podobnie jak @Karol Kliński zaczynałam późno, choć miałam końcówkę wieku z cyferką 2 z przodu 😉

Pierwszą wycieczką była Palenica-D5SP- Świstówka-Morskie Oko Palenica. Myślałam,że będzie cały czas po płaskim, bo przecież idziemy do doliny🤣

Po Świstówce, od razu następnego dnia były jaskinie, które totalnie nie przypadły mi do gustu. Zdecydowanie lepiej czułam się na otwartych przestrzeniach niż w ciemnych dziurach 😉

Następnego dnia były Czerwone Wierchy i to ta wycieczka najbardziej utkwiła mi w pamięci. Byłam wtedy strasznym cieniasem kondycyjnym i wejście na Ciemniak, a potem kolejne wejścia i zejścia wykończyły mnie totalnie. Nawet nazwałam Tatry "pieprzoną górą zasranych kamieni"😳🙈

Także moja relacja z Tatrami była z początku trudna, a miłość do nich narodziła się w bólach😉

Po ochłonięciu, na tym samym wyjeździe był jeszcze Kasprowy w deszczu i mgle, Łomnica kolejką i Grześ-Rakoń-Wołowiec. Pod koniec pobytu już wiedziałam, że za rok znowu chcę tu przyjechać.

Parę fotek z debiutanckiego wyjazdu:

 

pr1.jpg

pr2.jpg

pr3.jpg

pr4.jpg

  • Like ! 11
Link to post
Share on other sites

Ja za to pierwsze kroki w Tatrach postawiłem w dolinie ku dziurze w ulewie 🙂 w jaskini trochę obeschłem i czekał mnie powrót. W ogóle w górach to góra Parkowa i Huzary nieopodal Krynicy. Z zajawkę złapałem przechodząc jak większość z Was przez Swistowke

  • Like ! 4
  • Haha 4
Link to post
Share on other sites
Dnia 14.02.2022 o 19:57, Karol Kliński napisał:

miałem wtedy już 37 lat.

O, to jeszcze później niż ja. 

U mnie było to parę miesięcy po 30-ce. 

Choć jakieś 10 lat wcześniej planowałem z ówczesną swoją miłością wakacyjny wyjazd w ... Bieszczady. Kupiliśmy już nawet mapę  🙃

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites
Dnia 14.02.2022 o 11:31, Krzysiek Zd napisał:

Nie będę będę oryginalny bo pierwszy też był Nosal 😊 ale wcześniej przeszedłem tzw. cykl przygotowawczy Beskid Śląski i Żywiecki z Pilskiem i Babią na czele

U mnie Nosal był praktycznie prosto z plaży. Przyjechałem wieczorem do Zakopanego, rano zjadłem śniadanie i poszedłem "się rozejrzeć".

Zresztą tak właściwie jako pierwsze prawdziwe góry zobaczyłem Alpy, 6 lat wcześniej, w drodze z Niemiec do Włoch i z powrotem. 

Ale wtedy takie obrazki mnie w ogóle nie kręciły. Ot, ładne - i to tyle. Wówczas byłem jeszcze żeglarzem 

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites

Zazdrościć można o tyle, że do dwudziestki zdążyłam już przejść wiele szlaków, najpierw z rodzicami, potem sama lub w swoim towarzystwie. Ten pierwszy raz tatrzański był w pełni świadomy i podziałał na całe życie, ale pierwszy raz górski, Śnieżka w wieku lat 4, to tylko jeden zamglony obraz, nie pozostawił szczególnych wspomnień. Teraz idąc na Śnieżkę można się wręcz zniechęcić do gór, ciągną tam tłumy. Do taki dolnośląski Giewont, który lepiej omijać szerokim łukiem, są ładniejsze miejsca.

  • Like ! 3
Link to post
Share on other sites

A ja to w sumie nie pamiętam. Za dzieciaka już bywałem w Tatrach z rodzicami, na tyle wcześnie, że mam strzępki wspomnień.

A to koniostrada do MOka, a to Zielone Pleso na Słowacji...

Z żywszych wspomnień to jak z ojcem poszliśmy na Giewont wcześnie rano, siedzieliśmy na szczycie sami. Po powrocie mieliśmy taką zajawkę, że kilka dni później wjechaliśmy kolejką na Kasprowy i poszliśmy przez Świnicę na Zawrat i do Czarnego.

Pamiętam jak dziś, jak doszliśmy do Zawratu to ojciec mówi: teraz już będzie chyba tylko lepiej (nasza znajomość trasy była na żenującym poziomie) - i wtedy wpadliśmy na łańcuchy na zejściu 😄 Miałem pewnie z kilkanaście lat.

Taka zajawka na wyższym poziomie to u mnie 30+ i odkrycie chodzenia w zimie. Lato już mnie nie ciągnie, ale zima to jest coś... 🙂 Teraz w okresie Grudzień-Marzec patrzę na pogodę w Tatrach 2 x dziennie żeby gdzieś wyskoczyć.

  • Like ! 5
Link to post
Share on other sites

O matko... pierwszy szlak?! Miałam 7 lat i byłam na Giewoncie. Weszłam od strony Grzybowca w "juniorkach" ( forumowa Starszyzna będzie pamiętać to zacne obuwie na pewno nieturystczne 🤭😊) Poza tym chyba dolinki, ale z nich nic nie pamiętam.... Niedawno znalazłam mapę z tej wyprawy z rysunkami mojej siostry 🤣. Mapa rocznik 1982....

Edited by jaaga76
  • Like ! 7
Link to post
Share on other sites
Dnia 17.02.2022 o 09:35, Shear napisał:

Pamiętam jak dziś, jak doszliśmy do Zawratu to ojciec mówi: teraz już będzie chyba tylko lepiej (nasza znajomość trasy była na żenującym poziomie) - i wtedy wpadliśmy na łańcuchy na zejściu 😄 Miałem pewnie z kilkanaście lat.

Aha zapomniałbym... Teraz jakbym zobaczył kogoś w takich butach jak on miał na szczycie Świnicy, to bym się załapał za głowę xD

  • Like ! 1
Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...